var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: pixabay.com

Zapiski Młodego Trenera: Jaki jest główny cel szkolenia?

Autor: Mateusz Kasowski
2018-12-09 17:31:55

Patrząc na wielu trenerów i ich poczynania wśród dzieci oraz młodzieży można dojść do wniosku, że stawiają sobie przy tej pracy dość krótkoterminowe cele, co jest największym błędem. Warto więc przypomnieć sobie, gdzie tkwi sedno piłki dziecięcej i juniorskiej.

Wielu trenerów podchodzi najwyraźniej mniej ambitnie do swojej pracy i wytycza sobie bardzo proste cele, często blisko powiązane z wynikiem, typu strzelenie jak największej liczby bramek, wygranie turnieju, zwycięstwo w lidze itp. Teoretycznie nie jest to najgorszy sposób, w końcu po coś w piłkę się gra i trzeba wytyczać sobie punkt docelowy.

Często jednak zapomina się, co jest głównym celem szkolenia. W bardzo prosty sposób ujmując, jest nim wychowanie piłkarza. Jest to jednak dość nieprecyzyjne pojęcie, dlatego trzeba je dokończyć. Istnieje więc pewnego rodzaju gradacja oczekiwań (choć akurat takie pojęcie jest zbyt mocne). Na początku chcielibyśmy wychować zawodnika, który po prostu będzie po przejściu wieku juniorskiego dalej grał w piłkę. Kolejny punkt to zawodowiec, czyli chłopak, który w skrócie będzie żył ze swojej pasji. Następnie chcielibyśmy, by nasz wychowanek grał w Ekstraklasie, kolejno w topowej lidze europejskiej.

I tu dochodzimy do całego sedna. Najważniejszym bowiem oficjalnie celem jest wyszkolenie reprezentanta Polski. Tu jest trenerskie spełnienie. Chcemy bowiem, by nasza reprezentacja była jak najlepsza, toteż, by miała najlepszych piłkarzy. Siłą rzeczy więc chcemy ją wzmocnić i do tego powinien dążyć każdy zawodnik, a co za tym idzie - budowniczowie jego kariery w postaci trenerów.

To prawdziwy cel patrząc z punktu widzenia samej piłki nożnej. Jak jednak wielokrotnie powtarzano jeden frazes "Piłka jest najważniejsza, z rzeczy mniej ważnych", gdzieś musi istnieć alternatywna droga. W przypadku wielu zawodników nie trzeba być bowiem Pepem Guardiolą, by stwierdzić jasno, że piłkarzem tak czy inaczej się nie będzie.

Więc możemy wtedy "olać" robotę, przyjść na trening, rzucić piłkę i tyle? To największy błąd. Nawet z najmniej zaawansowaną grupą należy bowiem pracować jak najlepiej. Dlaczego? Po pierwsze dlatego, że wielu chłopców "objawia" się dopiero w późniejszym okresie. Większość piłkarzy to bowiem "późnorozwojowcy", którzy dopiero w wieku juniorskim, a nawet seniorskim weszli na szczyt swoich możliwości i ciężką pracą nadrobili wszelkie braki w talencie. By daleko nie szukać, Robert Lewandowski odstrzelony z Legii zadziwił wszystkich przy Łazienkowskiej, robiąc oszałamiającą karierę. Jego główną zaletą okazała się przecież ciężka i konsekwentna praca. Mówiąc wprost - "pruł" bardziej od innych.

Jest jednak jeszcze ważniejszy cel. Jak już wspominałem we wcześniejszych tekstach, najważniejszą drogą obiecaną jest wychowanie dobrego człowieka. Kariera piłkarska jest bez przerwy ostrzeliwana ze wszystkich stron, czy to problemami zdrowotnymi, czy też innymi czynnikami, dlatego bardzo ciężko jest dojść do tego. Dlatego warto przede wszystkim w pierwszej kolejności skupić się na tym, by dzieci były po pierwsze zadowolone, po drugie wychowywane w sportowym duchu.

Jeżeli przy maluchach będziemy się wiecznie wściekać, klnąć i się "mądrzyć", szybko zakończy swoje granie i zrazi się do piłki nożnej. Wiecie co jest najprzyjemniejsze dla trenera? Gdy po latach spotyka na ulicy swojego wychowanka i ten widząc go, podejdzie, przywita się, porozmawia, pożartuje, a nie odwraca wzrok, ucieka na drugą stronę ulicy i kątem oka spogląda, czy nie było to nazbyt widoczne. Wtedy dochodzimy do prostego wniosku, że swoją pracę wykonałem dobrze.

A jeśli chodzi o kwestie ekonomiczne? Wiele szkółek jest finansowanych przez sponsorów. Jeżeli prezes jakiejś firmy w przeszłości zraził się do piłki, z pewnością nie będzie chciał wspierać tego sportu. Wielu sponsorów to jednak byli wychowankowie danych trenerów, szkółek itp. Jeżeli na treningach miał świetny wzór do naśladowania i choć ostatecznie do swojego celu nie podążył, lecz skupił się na innych rzeczach, z miłą chęcią będzie wspierał ten sport. Jeżeli będzie miał dobre wspomnienia z danym trenerem, będąc szefem firmy będzie wiedział, że warto to wspierać.

Świetnie określało to wielu trenerów. Jednym ze wzorów może być wypowiedź Michała Ponichtery, szkoleniowca Akademii Piłkarskiej Szczecinek, który doskonale określił to w wywiadzie dla portalu szczecinek.com.

Tak samo jest w czasie bardziej teraźniejszym z dziećmi. O trenerze świadczy frekwencja na treningach. Jeżeli zajęcia są ciekawe, skrojone pod zawodników, a zaangażowanie i praca trenera stoi na wysokim poziomie, dzieci to docenią, przychodząc na kolejny trening. Poza tym kilkulatkowie są przede wszystkim bardzo szczerzy, "nie szczypią" się z opiniami. Jeżeli coś było nie tak, dowiesz się o tym pierwszy. A jeżeli wszystko było w porządku, to znaczy, że możesz spodziewać się sporej grupy na następnym treningu. Jeżeli dziecko chce wrócić na zajęcia, to oznacza, że jest mu tam dobrze, a tego przecież chcemy.

Dlatego warto wyznaczyć sobie cel w trenowaniu, jednak zawsze najważniejsze powinno być szczęście i dobro wychowanka. Wygranie ligi jest przy tym niczym.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się