var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: Patryk Zajega Images

Ranking TOP 55 - polscy zawodnicy. Skrzydłowi (5)

Autor: Mateusz Kasowski
2018-12-30 16:37:52

Niestety obecnie nie możemy się pochwalić tak mocnymi skrzydłami, jak jeszcze niedawno, gdy obok pozycji bramkarza, to właśnie z obsadą miejsc na bokach pomocy nie mieliśmy problemu. Dziś nie wygląda to jednak zbyt kolorowo i w rankingu sięgać musieliśmy nawet po zawodników, którzy nie są pewniakami w swoich klubach.

10. Tomasz Kupisz (Ascoli)

Od dłuższego czasu próbuje swoich sił we Włoszech, ale w Serie A sobie nie poradził. Cały zeszły sezon grał dość regularnie jednak w drugiej lidze włoskiej, w barwach słabo spisującej się Ceseny. Miał pewne miejsce w składzie i w 31 meczach strzelił cztery gole i zaliczył cztery asysty. W tym sezonie przeniósł się do Ascoli, gdzie tak dobrze już mu się nie wiedzie. Do tej pory zanotował zaledwie dziesięć spotkań.

***

9. Bartłomiej Pawłowski (Zagłębie Lubin)

Pomimo najszczerszych chęci i nauki języka hiszpańskiego, okazał się zbyt słabym zawodnikiem na Malagę. Po powrocie z Hiszpanii do Ekstraklasy miewał przebłyski, ale brakowało mu głównie regularności. Tę odnalazł w końcu w Zagłębiu Lubin. Konsekwentnie pracował na swoją szansę i w końcu po kilku kolejkach poprzedniego sezonu wywalczył miejsce na skrzydle "Miedziowych". I choć pierwsza część tego roku nie porywała w jego wykonaniu, regularnie grał. Liczby doszły w tym sezonie. Strzelił już pięć bramek i zanotował cztery asysty.

***

8. Maciej Makuszewski (Lech Poznań)

Rok temu zerwał więzadło krzyżowe, w momencie, gdy był w niesamowitym "gazie". Zadebiutował w reprezentacji i były przed nim spore perspektywy wyjazdu na mistrzostwa świata. To spaliło na panewce, bo nie zdążył się wykurować, choć jeszcze w tym samym sezonie wychowanek SMS-u Łódź wrócił do gry i zaliczył kilka spotkań. W bieżącej kampanii odrobinę zawodzi. Wprawdzie zanotował osiem asyst w 20 meczach, ale miał odpowiadać za ofensywę "Kolejorza" i wspomóc Gytkjaera w strzelaniu bramek.

***

7. Waldemar Sobota (FC Sankt Pauli)

W tym roku gra rzadziej niż w poprzednim. W marcu doznał kontuzji, przez którą stracił dwa miesiące i miejsce w składzie. Gdy jednak wrócił do zdrowia, mógł liczyć na występy. W bieżącym sezonie zagrał w ośmiu spotkaniach i zanotował jedną asystę. W marcu Sankt Pauli przedłużyło z nim umowę.

***

6. Przemysław Frankowski (Jagiellonia Białystok)

Minęły już czasy, w których byśmy na niego chuchali z racji talentu. Wszedł już w taki wiek, że powinien rządzić w Ekstraklasie i stanowić silny punkt reprezentacji. Tymczasem miejsce w kadrze z reguły ma, ale nie zdarzyło mu się jeszcze pokazać z bardzo dobrej strony. Jest szybki, ambitny, waleczny, ale na razie niewiele poza tym pokazuje. Choć przy naszym niedoborze skrzydłowych, jest to i tak znaczące. Nie ma problemów z grą w Jagielloni, występuje regularnie w pierwszym składzie i notuje przyzwoite liczby - w tym sezonie ma trzy gole i jedną asystę w 15 meczach.

***

5. Rafał Kurzawa (Amiens)

Nie da się ukryć, że trafił do tego zestawienia dzięki kapitalnej wiośnie. Jesienią wprawdzie zaliczył osiem występów w Ligue 1 i strzelił nawet jedną  bramkę, ale spodziewano się po nim więcej. Na poprawę jego sytuacji na razie jednak nie ma co liczyć. Na plus działa jednak cały zeszły sezon z 22 asystami w 41 spotkaniach. Do tego dorzucił też cztery bramki, będąc jedną z największych gwiazd Górnika Zabrze. Dobra dyspozycja skończyła się też debiutem w reprezentacji i ostatecznie pojechał na mundial, gdzie zanotował asystę w meczu przeciwko Japonii. Póki co jego największą zaletą jest świetnie ułożona lewa noga.

***

4. Paweł Wszołek (Queens Park Rangers)

W końcu znalazł swoje miejsce na ziemi.  W barwach Queens Park Rangers spisuje się bardzo dobrze. W zeszłym sezonie balansował na pograniczu pierwszego składu i ławki rezerwowych, bo nie najlepiej wyglądały jego indywidualne osiągnięcia. Szybko wywalczył sobie jednak miejsce w składzie w bieżącej kampanii i spłaca zaufanie. Gra w QPR pierwsze skrzypce. Strzelił cztery bramki i zanotował dwie asysty w 18 meczach ligowych, do tego dołożył dwa trafienia w pucharze.

***

3. Kamil Grosicki (Hull City)

Można się z tym nie zgadzać, jednak wedle naszych głosów jedna z gwiazd reprezentacji Polski nie zasłużyła na miano najlepszego polskiego skrzydłowego w 2018 roku. A to wszystko przez kolejne zawirowania dotyczące jego transferu do innego klubu. W rok wszedł z kontuzją, a kolejne doniesienia dotyczące nowego zespołu osłabiły pozycję w znajdującym się w kryzysie Hull. Wiosną miał chwilowy przebłysk, głównie jednak na boisko wchodził z ławki. W tym sezonie stracił cały początek, przez niemal pewne odejście. W końcu, jak to zwykle w jego przypadku, nic z tego nie wyszło, więc powoli był wdrażany do składu. Wywalczył miejsce w podstawowej jedenastce i ostatnio prezentuje się dobrze, choć jego liczby nie powalają.

***

2. Adrian Mierzejewski (Changchun Yatai)

Adam Nawałka go odstawił, a Jerzy Brzęczek nawet nie chce sprawdzić. Cała Polska zastanawia się nad genezą niechęci obu selekcjonerów do jego osoby, jednak ten mimo występów w egzotycznych ligach, cały czas znajduje się w dobrej formie. Pierwszą część tego roku spędził w Australii, będąc absolutną gwiazdą tamtejszej ligi. Grał w swoim zespole pierwsze skrzypce i doprowadził go do mistrzostwa kraju. Latem trafił do chińskiego Changchun Yatai, gdzie razem z Odionem Ighalo decydował o sile swojego zespołu. Mimo zaskakującego spadku, był bardzo chwalony - zaliczył już trzy bramki i osiem asyst.

***

1. Damian Kądzior (Dinamo Zagrzeb)

Prezentuje najrówniejszą formę ze wszystkich naszych skrzydłowych. Miał świetny sezon w Górniku Zabrze, wiosną strzelił pięć bramek w Ekstraklasie, do tego dorzucił dwie asysty. Było niemal pewne, że latem zmieni barwy, na brak chętnych też narzekać nie mógł. Trafił ostatecznie do Dinama Zagrzeb, gdzie niemal od razu wywalczył miejsce w składzie i regularnie grał w chorwackiej lidze. W 17 meczach ligowych strzelił cztery bramki i zanotował dziewięć ostatnich podań, a jego zespół doznał tylko jednej porażki. Bardzo udany rok w jego wykonaniu, zwieńczony powołaniem do reprezentacji, gdzie powinien dostawać coraz więcej szans. Zasługuje na pierwszy skład.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się