var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";



Autor zdjęcia: własne

Sytuacja Wisły Kraków wygląda coraz gorzej. Tajemniczy inwestor z Turcji uratuje Stomil? Borysiuk może trafić do Górnika Zabrze

Autor: zebrał Bartosz Adamski
2018-12-31 11:35:34

W ostatni dzień roku każde źródło przedstawiło przynajmniej jeden artykuł warty przeczytania. Tematem wiodącym jest oczywiście sytuacja w Wiśle Kraków. Ogółem wybraliśmy 21 tekstów z siedmiu tytułów prasowych.

"PRZEGLĄD SPORTOWY"

"Wszystkie terminy złamane. Przyszłość Wisły Kraków wygląda coraz gorzej"

"Piłkarska spółka pozostaje praktycznie bez władz. Tymczasowym prezesem jest mianowany przez nowych właścicieli Adam Pietrowski. On sam też czeka na przelew od Ly. Poprzedni zarząd zrezygnował przed świętami, podobnie jak cała Rada Nadzorcza. Ludwik Miętta-Mikołajewicz, honorowy prezes Wisły Kraków SA, umywa ręce od sytuacji. – Nie uczestniczyłem w tej transakcji. Rada Nadzorcza była pomijana – ucina wszelkie pytania.

W TS Wisła tli się wiara, że to tylko zakłócenia i pieniądze wkrótce dojdą na konto, ale cierpliwość ma granice. – W poniedziałek porozmawiamy, co dalej – mówi Wisłocki. Na rozwój sytuacji czekają też piłkarze."

Więcej TUTAJ

***

"Trzeci Polak w Napoli? De Laurentiis chce ściągnąć Piątka już zimą"

"Według dziennikarzy Sportmediaset.it w przyszłym sezonie w ekipie z Neapolu może występować trzech Polaków. Prezydent klubu z Kampanii Aurelio De Laurentiis ma być zachwycony Krzysztofem Piątkiem z Genoi i ponoć nie zrezygnował z pomysłu sprowadzenia 23-latka do swojego zespołu. Co więcej, szef Partenopeich chciałby ściągnąć na południe Włoch również drugiego z atakujących drużyny z Ligurii – Christiana Kouame. Transfery obu napastników miałyby zostać sfinalizowane zimą, ale duet zostałby wypożyczony do Genoi do końca rozgrywek."

Więcej TUTAJ

***

"Paweł Matłacz – człowiek z żelaza. Sparaliżowany bramkarz walczy o powrót do sprawności"

"Łukasz Olkowicz: Paweł, jestem pod wrażeniem.
Paweł Matłacz:
Przełomowe okazało się ostatnie lato. Poczułem się silniejszy, częściej chodziłem. Jest coraz lepiej, więc to nie koniec mojej walki.

Ogromny postęp, jak na uszkodzony rdzeń kręgowy i tetraplegię.
Paweł Matłacz:
Po wypadku nie czułem nic od klatki piersiowej w dół. Obce ciało. Teraz mam sprawniejsze nogi, ale nadal kwalifikuję się do czterokończynowego porażenia. Nie mam ich na tyle sprawnych, żeby to puściło i było elegancko – mógłbym swobodnie się poruszać. Na razie nazywam to tuptaniem. Chodzę, jakbym tuptał.

Ale herbatę już zrobisz. Małe sukcesy.
Paweł Matłacz:
Fajnie samemu zaparzyć herbatę. Niby błahostka, ale dla mnie ważna. Herbatę robię już od pół roku. I kawę. Możesz do mnie przyjść."

Więcej TUTAJ

***

"Przetrwał i wygrał. Jędrzejczyk nie dał się złamać i nadal jest jednym z liderów Legii"

"Mijający rok zaczął z etykietką najbardziej przepłacanego ligowca. Z klubu dotarły informacje o jego porażająco wysokich zarobkach (820 tys. euro rocznie). Czyli prawie dwa razy więcej niż kolejny gracz na liście płac mistrza Polski. Naciski władz Legii, by odszedł, były coraz mocniejsze. Szczególnie, że zgłosił się turecki Sivasspor. Jędrzejczyk nie chciał słyszeć o przeprowadzce. Żona była w ciąży i ani przez moment nie rozważał wyjazdu. Prezes Dariusz Mioduski mówił wprost: – Artur powinien rozważyć transfer do klubu, w którym będzie regularnie grał. Po sprowadzeniu Marko Vešovicia w Legii może mieć problemy – stwierdził w wywiadzie dla „PS”."

Więcej TUTAJ

***

"Stracona jesień obrońcy sezonu. Helik w pół roku z czołowej postaci ligi stał się rezerwowym"

"Jednym z najbardziej niezadowolonych zawodników Cracovii po rundzie jesiennej może być Michał Helik. W poprzednim sezonie stopera wybrano na najlepszego obrońcę ligi. Osiem strzelonych goli było dodatkiem do dobrej gry w defensywie, którą pokazywał wiosną. Widziano w nim nie tylko kandydata do zagranicznego transferu, ale i debiutu w reprezentacji Polski. Pół roku później wszystko się zmieniło. Wychowanek Ruchu Chorzów zaczynał rozgrywki jako kapitan Pasów, a kończył jako zmiennik Niko Datkovicia i Ołeksija Dytiatjewa. – To nie był czas, z którego mogę być zadowolony – przyznaje 23-latek."

Więcej TUTAJ

***

"Status quo w Kielcach. Korona jesienią powtórzyła dobre wyniki sprzed roku"

"Przed startem sezonu Gino Lettieri sytuację kadrową swojej drużyny określił mianem „małej katastrofy”. Tak naprawdę włoski szkoleniowiec nie musiał się nawet zastanawiać nad tym, kto zagra w pierwszej jedenastce, a kto usiądzie na ławce. Wybór był mocno ograniczony.

Na szczęście dla kielczan polowanie na transfery last minute znów skończyło się dobrze. Matej Pučko z miejsca stał się ważnym zawodnikiem w układance Lettieriego. Podobnie jak Ivan Marquez. Hiszpan wniósł sporo spokoju do defensywy kielczan i razem z Adnanem Kovačeviciem oraz Djibrilem Diawem stworzył solidną trójkę środkowych obrońców."

Więcej TUTAJ

***

"Dudek: Gorzej niż w 2018 roku być nie może"

"Po prawdzie, dawno nie było tak kiepskiego sezonu, zarówno pod kątem reprezentacyjnym i klubowym. Trudno nawet wybrać wydarzenie, które „najlepiej” podsumowuje ostatnich 12 miesięcy. Wskażemy na klęskę w mistrzostwach świata i zwycięstwo z Japonią w słabym stylu? Kolejną kompromitację naszych klubów w europejskich pucharach i historyczny wstyd, jakim była porażka z mistrzem Luksemburga? Czy może na przykład zamieszanie z Wisłą Kraków, które trwa już od wielu dni?

Mijający rok był kiepski i wiele osób mówi, że ten, który rozpocznie się jutro, będzie równie słaby. Ale ja się z tym nie zgadzam. Nadchodzący musi być lepszy, bo nie umiem sobie wyobrazić, że mogłoby być gorzej. Co prawda nigdy nie wiadomo, czego się spodziewać po naszych klubach, ale wierzę, że powody do radości da nam reprezentacja, w której – mam nadzieję – Jerzy Brzęczek wreszcie zakończy eksperymenty i zespół wejdzie na oczekiwany poziom."

Więcej TUTAJ

***

"Rudzki: Teraz albo nigdy. Liverpool jest dzisiaj drużyną w prawdziwym tego słowa znaczeniu"

"Sukcesy w sporcie drużynowym odnoszą tylko ci, którzy potrafią ruszyć za sobą w ogień, poświęcić się niekiedy dla innych. To organizm, który musi pracować w jednym rytmie. Klopp umiejętnie go wyznacza, ale nawet jego zaskakuje to, jakie otoczenie stworzył. Tego samego dnia w Londynie, na boisku Fulham, Aboubakar Kamara wziął piłkę i postanowił, że to on, a nie wyznaczony Aleksandar Mitrović, wykona jedenastkę. Nie strzelił. Tymczasem na Anfield Mohamed Salah, supersnajper, łowca goli, kandydat do korony króla strzelców, etatowy wykonawca jedenastek, oddał rzut karny Roberto Firmino. Chciał, żeby kolega, któremu nie szło za dobrze w tym sezonie, skompletował hat tricka. Klopp wyznał, że w tym ckliwym momencie sobotniego seansu prawie się rozpłakał. Dlatego właśnie, między innymi, Liverpool prowadzi w lidze, a Fulham walczy o utrzymanie."

Więcej TUTAJ


"SPORT"

"Wilk: Wojną czeka nas wojna"

"W szkolnej skali, jak oceniłby pan rundę jesienną i dorobek punktowy drużyny?
Bogdan WILK:
– Przyznałbym ocenę dobrą. Był taki moment, że mogło być świetnie, wręcz rewelacyjnie. Co nie oznacza, że jeszcze może być bardzo dobrze, ale musimy się skupić na poszczególnych zadaniach. Wiem, że apetyty rosną w miarę jedzenia, ale trzeba pamiętać, że różnice są minimalne i trzeba uważać w każdej kolejce. Jagiellonia niedawno przegrała z niby będącym w dołku Zagłębiem Lubin 0:4. Dlatego niczego nie można być pewnym. Wiemy, że wiosna będzie walką, wojną o każdy punkt.

31 punktów to jednak solidna zaliczka przed wspomnianą przez pana wojną…
Bogdan WILK:
– Jakaś zaliczka to jest. Myślę, że można być zadowolonym, ale bitwa o pierwszą ósemkę jeszcze przed nami."

Więcej TUTAJ

***

"Wandzik: Dawniej Górnik w każdym aspekcie dystansował wszystkich"

"Górnik z drugiej połowy lat 80. był wielką – jak na krajowe warunki – drużyną. Który z ówczesnych kolegów olśnił pana najbardziej swymi umiejętnościami?
Józef WANDZIK:
– Ja widywałem w akcji na żywo jeszcze Włodka Lubańskiego i Zygfryda Szołtysika – to w tamtych czasach mogłem mówić o olśnieniach. Za moich czasów w Górniku też mieliśmy jednak wspaniałą paczkę. Na treningach piłka chodziła jak po sznurku, potem w meczach ligowych skutkowało to często powtórkami takich koronkowych akcji. Swoją drogą zaś – czasem takie gierki treningowe bywały lepsze niż mecze ligowe, przy czym nikt nogi nie odstawiał. Prawie jak… derby!

Z drugiej strony – prezes Szlachta mawiał nam wprost: „Daję ekstrapremię za wygrane różnicą trzech bramek”. No to mając taki dodatkowy bodziec, graliśmy jak z nut. Wiele było spotkań, w których przeciwnicy zagadywali na boisku: „Panowie, oszczędźcie. Skończcie już nam strzelać”. Ale dla nas – choć jako sportowcy zarabialiśmy dużo ponad średnią krajową – każdy kolejny gol był po prostu bardzo opłacalny. Za Szlachty generalnie pod względem organizacyjnym i finansowym Górnik dystansował wszystkich. grupowania, wyjazdy – wszystko miało ręce i nogi. Skala tego dystansu? Jeżeli wszystkie inne kluby były na poziomie amatorskim, to Górnik sięgał już półzawodowstwa.

Trudno było pogodzić tak wiele indywidualności i gwiazd, które się u was w tamtych latach spotkały?
Józef WANDZIK:
– Nie. Mieliśmy w Górniku w tamtych latach superatmosferę. Może dlatego, że każde ewentualne zarzewie konfliktu gasiliśmy natychmiast. Jak? No cóż… W klubie pani Basia prowadziła stołówkę, obiady mieliśmy na miejscu, każdego dnia – poza poniedziałkiem. Tego dnia – zwłaszcza po wygranym meczu – po porannym treningu szliśmy do karczmy na „piwko i śledzik”. To był nasz „grzeszek” owiany tajemnicą. W takich okolicznościach omawiało się mecz, dyskutowało, artykułowało pretensje. Pożyteczne były te wyjścia, w taki sposób cementowała się drużyna."

Więcej TUTAJ

***

"Kasperczak: Ślimaki i żabie udka zamiast karpia"

"Robert CISEK: – W 1978 roku wyjechał pan grać w FC Metz. Od tej pory dzielił pan czas między Francję, Polskę i różne kraje w Afryce. Jak wyglądają Święta Bożego Narodzenia na obczyźnie?
Henryk KASPERCZAK:
– Wiele lat pracowałem jako trener w Afryce, ale… nigdy nie spędzałem tam akurat tych świąt. Zawsze udawało mi się wrócić do domu we Francji. Kiedy tam wyjechałem od samego początku mieliśmy tradycyjne święta, takiej właściwie jak w Polsce. Na początku zawsze był karp, ale we Francji akurat do tej ryby nie są przekonani i trudno ją kupić; więc z czasem do wigilijnego menu weszły także francuskie potrawy. Pojawiły się i u nas ślimaki, a czasem żabie udka. Na szczęście żona zawsze ugotuje także zupę grzybową i pierogi. Dzieci i wnuki czekają na święta, bo uwielbiają te dania. Na początku pobytu we Francji Święta Bożego Narodzenia często spędzaliśmy w polskim środowisku. Najczęściej wśród tych, którzy pracowali w kopalniach.

Jak Francuzi spędzają Boże Narodzenie?
Henryk KASPERCZAK:
– Mają tylko jeden dzień świąt. Wieczorem jest uroczysta kolacja, ale nie ma zwyczaju łamania się opłatkiem. Chodzą tego dnia do kościoła, ale coraz mniej Francuzów to robi. Traktują święta jako chwilę oddechu. W rozgrywkach piłkarskich następuje krótka przerwa. Ostatnia kolejka jest rozgrywana tuż przed Wigilią, a na boisko wracają w drugim tygodniu nowego roku. W klubach nie ma tradycji organizowania wspólnych wigilii, jak to dzieje się w Polsce. Tu raczej 6 grudnia w Mikołajki wręcza się prezenty."

Więcej TUTAJ

***

"Tańczący z kulami, ale... bez dostępu do baru"

"Ta drużyna jeszcze będzie mistrzem świata – zapewnił na koniec poprzedniego odcinka Przemysław Świercz. Na razie on i jego koledzy mają „na celowniku” czempionat Starego Kontynentu, który za niespełna dwa lata – oby, bo decyzji jeszcze nie ma – odbędzie się w Polsce. – Byłoby wspaniale! Po meczu z Angolą w ćwierćfinale meksykańskiego turnieju polała się niejedna łza. Nie wstydziliśmy się ich, bo prawdziwy mężczyzna i w ten sposób ma prawo pokazać swoje emocje. Teraz marzymy o tym, by łzy polały się raz jeszcze – tym razem łzy radości… – kapitan naszych amp futbolistów ma wielką nadzieję na przyjazd najlepszych drużyn europejskich do Krakowa, gdzie swoje mecze rozgrywa miejscowa Husaria."

Więcej TUTAJ

***

"Czy to jest kraj dla młodych ludzi?"

"Wygląda na to, że kolejny młody polski piłkarz wyjedzie grać do Włoch. Konkretnie 18-letni Sebastian Walukiewicz, obrońca Pogoni Szczecin oraz reprezentacji Polski U-20. Ma on przejść do Cagliari za ok. 4 mln euro. Prezentując na naszych łamach subiektywną jedenastkę jesieni, znaleźliśmy miejsce i dla niego. Zwróciliśmy jednocześnie uwagę na to, że wspomniana kwota usytuuje Walukiewicza w gronie najdroższych piłkarzy transferowanych za granicę z polskiej ekstraklasy. I jeszcze na to, że nie poznano się na nim w Legii Warszawa, choć przebywał tam cztery lata."

Więcej TUTAJ

***

"GKS 1962 Jastrzębie ma dwóch piłkarzy nie do zdarcia"

"W całej pierwszej lidze takowych graczy było dwunastu, w tym – aż dziesięciu bramkarzy. Tymi „rodzynkami” z pola, które przebywały na boisku od „dechy” do „dechy”, byli dwaj obrońcy beniaminka z Jastrzębia Zdroju – Kamil Szymura i Dawid Gojny. Niezastąpieni i… najlepsi w swym zespole.

Świadczy o tym nie tylko wybór trenera Jarosława Skrobacza, ale również kibiców. Na początku grudnia br. na oficjalnym profilu GKS-u Jastrzębie na Facebooku odbyło się głosowanie na najlepszego piłkarza w rundzie jesiennej. Ponad połowę głosów (56,7%) uzyskał Szymura, kolejne miejsca zajęli Gojny i Maciej Spychała (obaj po 16,5%) oraz Kamil Adamek (10,3%)."

Więcej TUTAJ


"GAZETA WYBORCZA"

"Tajemniczy inwestor z Turcji w Stomilu?"

"W Stomilu sytuacja finansowa jest fatalna. Obecnie w OKS jest grupa, która prześwietla wydatki klubu z ostatnich lat. Na światło dzienne wypływają coraz to nowe informacje o stanie finansów. Obecnie, jak już pisaliśmy na łamach "Wyborczej", dług sięga około 4 mln zł, mimo milionów złotych dotacji przekazywanych przez miasto w ciągu kilku ostatnich lat. Na domiar złego z klubu odchodzą czołowi piłkarze, którzy mają dość niepewnej sytuacji. Ratunkiem ma być inwestor.

Władze klubu zapewniają, że znalazły takiego i ma być on lekarstwem na bolączki. Informacja, kim on jest, trzymana jest w głębokiej tajemnicy. Oferta od zagranicznej grupy kapitałowej leży na biurku prezydenta Piotra Grzymowicza od kilku dni. - Prowadziłem rozmowy z tym partnerem od kilku tygodni. To szanowany i wiarygodny partner, który zna dokładnie naszą sytuację – napisał przed świętami na oficjalnej stronie internetowej klubu Maciej Radkiewicz, prezes Stomilu."

Więcej TUTAJ

***

"Borysiuk trafi do Górnika Zabrze?"

"Z Górnikiem wiązano w ostatnich tygodniach graczy Warty Gorzów Wielkopolski: napastnika Dominika Zakrzewskiego oraz pomocnika Mateusza Duchowskiego. Obaj byli na testach w śląskim klubie.

Górnik na pewno będzie jednak szukał bardziej doświadczonych graczy. Takim piłkarzem ma być Ariel Borysiuk. 27-letni pomocnik jesienią był tylko zmiennikiem w Lechii Gdańsk."

Więcej TUTAJ


"POLSKA THE TIMES"

"Intensywny finisz 2018 roku w Serie A nie sprzyja Polakom. Strzela tylko Milik"

"Utrzymała się ona dzięki porażce zespołu Łukasza Skorupskiego z Napoli. Polski bramkarz trzykrotnie wyciągał piłkę z siatki, a mecz zakończył się wygraną gospodarzy 3:2. Pierwsze dwa gole dla ekipy z Neapolu strzelił Arkadiusz Milik. To już jego trzeci mecz w tym sezonie, w którym zdobył dwie bramki, w sumie ma na koncie dziesięć trafień.

Solidne zawody rozegrał także Piotr Zieliński. „Kiedy bierze na siebie odpowiedzialność w fazie konstruowania akcji, nadaje grze barw dzięki swej inteligencji” napisał o nim TuttoMercatoWeb.com. Dla Polaka może być to kolejny argument podczas toczących się negocjacji w sprawie nowego kontraktu. Kością niezgody jest klauzula odstępnego."

Więcej TUTAJ

***

"Rasizm w Serie A. FIFA zapowiada twardsze działania"

"FIFA oraz UEFA od kilku lat starają się walczyć z rasizmem. Skuteczność jest powszechnie oceniana jako niska, jednak minimalne efekty po części tłumaczą ewentualne zaniechanie jakichkolwiek działań. Im wyżej na północ Europy, tym lepiej ligi potrafią radzić sobie z rasizmem wobec zawodników. Na początku grudnia w brytyjskich mediach było głośno z powodu zachowania grupki kibiców Chelsea. Rasistowskie obelgi wobec Raheema Sterlinga z Manchesteru City kosztowały jednego z nich dożywotnią utratę karnetu oraz wyrzucenie z pracy. W ligach południowoeuropejskich, szczególnie w Serie A rasizm nadal jest niemałym problemem.

Karą zbiorową dla kibiców Interu będą dwa mecze domowe bez udziału publiczności. Trudno nie ustrzec potrzeby bardziej rygorystycznego podejścia władz ligi, jeśli mija wiele lat, a zjawisko nie maleje. Nie inaczej rzecz ma się z przemocą. Na decyzję komisji złożyły się również bójki między kibicami obu drużyn. Wielu z nich trafiło do szpitali, jedna osoba zmarła."

Więcej TUTAJ


"RZECZPOSPOLITA"

"Co dalej z Wisłą? Przepis na klęskę po krakowsku"

"Wisła przeszła modelową drogę od chwały do upadku. Latem 1998 roku, na losowaniu rozgrywek pucharowych w Genewie, spotkałem bywałego na europejskich salonach Michała Listkiewicza, doradzającego zagubionym przedstawicielom polskiego klubu. Nie znałem ich, po białych skarpetkach do czarnych pantofli wywnioskowałem, że to delegaci Amiki Wronki. Myliłem się, to byli nowi właściciele Wisły.

Początkowo było ich trzech, ale się pokłócili i rozstali. Jesienią tego samego roku 19-letni krakowski bandyta o pseudonimie „Misiek" podczas meczu pucharowego Wisła – AC Parma trafił nożem rzuconym z trybuny w głowę Dino Baggio. Wisła została wykluczona z rozgrywek europejskich. Z trzech wspólników pozostał jeden: Bogusław Cupiał."

Więcej TUTAJ


"SUPER EXPRESS"

"Widzew zaczyna ofensywę transferową"

"W styczniu łódzki klub chce wyłożyć 250.000 złotych na pozyskanie Adama Radwańskiego z Wisły Płock. Ponoć sprawa transferu środkowego pomocnika, który ostatnio bardzo dobrze spisywał się w Rakowie Częstochowa jest już zaklepana. Ale to nie koniec ofensywy Widzewa. Do drużyny trenera Radosława Mroczkowskiego może dołączyć Daniel Liszka z Górnika Zabrze. który w obecnych rozgrywkach rozegrał 9 spotkań w Ekstraklasie oraz 4 występy w eliminacjach Ligi Europy. Jest wszechstronny, oprócz drugiej linii może grać również na lewej obronie i ataku. Zaliczył trzy występy w młodzieżowych reprezentacjach Polski. Dlatego transfer młodego zawodnika będzie jednak bardzo trudny do zrealizowania."

Więcej TUTAJ


"FAKT"

"Gdzie ta kasa?! Spuszczona w Vannie!"

"To był burzliwy weekend dla kibiców Wisły Kraków. W piątek, gdy mijał termin wypłacenia pieniędzy wierzycielom przez nowych, warunkowych, właścicieli klubu, nic się nie wyjaśniło. W sobotę, gdy mijał termin przedstawienia potwierdzeń wykonania przelewu Towarzystwu Sportowemu Wisła Kraków, poprzedniemu właścicielowi, w internecie zaczęło krążyć potwierdzenie transakcji na umówioną kwotę wykonanej przez Ly Vannę (53 l.). Niektóre media podały nawet, że pieniądze wpłynęły na konto Wisły. Nic takiego się jednak nie stało."

Więcej TUTAJ


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się