var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img"; function onFinishedPlaying() { $("#footerAdvert").remove(); } $(document).ready(function() { setTimeout("onFinishedPlaying()", 15000);


Autor zdjęcia: własne

Sarapata przejdzie do historii jako niechlubny prezes. Bukata wróci do Piasta? Lech może zarobić na transferze Kownackiego

Autor: zebrał Bartosz Adamski
2019-01-05 11:35:44

Sobotnia prasa w znacznej mierze poświęcona jest oczywiście piątkowej konferencji prasowej TS Wisła. Ogółem wybraliśmy 22 artykuły z czterech źródeł.

"PRZEGLĄD SPORTOWY"

"Nasza klasa w Warszawie. Sa Pinto sprowadza dwóch rodaków i tworzy w Legii portugalską kolonię"

"Salvador Agra uchodził za duży talent, ale ostatnio ciągle był wypożyczany. Luis Rocha w ojczyźnie podpadł trenerowi i poszedł w odstawkę, musiał odbudowywać się w przeciętnym greckim zespole. Teraz obaj mają walczyć o pierwsze w życiu trofea, bo dotąd grali raczej w ekipach stawiających sobie zupełnie inne cele.

A wszystko dzięki Ricardo Sa Pinto. Odkąd przejął Legię, sprowadza portugalskich piłkarzy. Zaczęło się od Andre Martinsa, teraz jego śladem idą Rocha z Agrą. Obaj wczoraj przechodzili testy medyczne, a dziś mają podpisać kontrakty."

Więcej TUTAJ

***

"Z ziemi włoskiej do Gliwic. Bukata może znów zagrać dla Piasta"

"Słowak przyjechał w grudniu do Gliwic na ostatni mecz ligowy Piasta z Jagiellonią i nie była to tylko kurtuazyjna wizyta. Zresztą jego menedżer już wcześniej, bo w listopadzie, kontaktował się z działaczami gliwickiego klubu. Są duże szanse na to, że rundę wiosenną spędzi w drużynie Waldemara Fornalika. W grę wchodzi wypożyczenie z Benevento Calcio lub rozwiązanie kontraktu z włoskim klubem i ponownie związanie się z Piastem.

Przy Okrzei dobrze go wspominają, bo grał twardo, odwalał czarną robotę w defensywie oraz potrafił dobrze rozgrywać piłkę. Jesienią w gliwickim zespole była duża konkurencja w środku pomocy, ale nie wiadomo, czy kolejną rundę spędzi w klubie Tomasz Jodłowiec. Jego wypożyczenie zakończyło się w grudniu. Ma wciąż ważną umowę z Legią i przy Łazienkowskiej rozważają pozostawienie Jodłowca w zespole."

Więcej TUTAJ

***

"Zmiany w Zabrzu. Górnik tworzy pion skautingu"

"Ostatnie okienka transferowe były w Górniku zróżnicowane. Latem w sezonie 2017/18 trafili na Roosevelta m.in. Damian Kądzior i Mateusz Wieteska. To były bardzo udane ruchy, zarówno pod względem sportowym, jak i finansowym. Kądzior został kupiony z Wigier Suwałki za 300 tys. zł, a klub sprzedał go do Dinama Zagrzeb za 1,7 mln zł. Za Wieteskę, którego pozyskano za darmo, Górnik otrzymał z Legii pół miliona złotych. Minionej zimy udało pozyskać się zdolnych Pawła Bochniewicza i Daniela Smugę.

Lato nie było już jednak udane. Adam Ryczkowski nie zdobył bramki, nie miał kluczowych podań, popełniał mnóstwo błędów; Wiktor Biedrzycki nie przebił się do pierwszego składu, a Jesus Jimenez rozkręcił się dopiero po kilku miesiącach. – Skauting musi zostać w Górniku rozbudowany, wtedy będzie zdecydowanie mniej takich wpadek – przekonuje Marcin Bochynek, były trener zabrzańskiego klubu, który pomaga przy Roosevelta w szkoleniu młodzieży."

Więcej TUTAJ

***

"Znów poczekają na last minute? Miedź będzie pilnowała interesów do samego końca"

"Wiele wskazuje na to, że bośniacko-chorwacki stoper Božo Musa, z którym Miedź podpisała w tym tygodniu 2,5-letni kontrakt, będzie jedynym istotnym transferem w obozie beniaminka. Legniczanie mają skromny budżet i jeśli przyjdzie jeszcze ktoś nowy, to raczej na zasadzie transferu last minute, kiedy jego usługi będą tańsze.

Legniczanie pozyskiwali już tak zawodników, którzy okazywali się całkiem wartościowi. Tak do Miedzi trafił m.in. Hiszpan Marquitos (trzy lata temu, kiedy przychodził do klubu po raz pierwszy, zakontraktowano go we wrześniu) czy ostatnio Serb Aleksandar Miljković, pozyskany dopiero w listopadzie. Normalnie Miljković, były zawodnik m.in. portugalskiej Bragi, byłby poza zasięgiem ich możliwości finansowych."

Więcej TUTAJ

***

"Nie Bayer, nie Valencia. Talenty dostaną szansę w Pogoni"

"Kozłowski, wychowanek Bałtyku Koszalin, to wszechstronny środkowy pomocnik. Za boiskowy wzór uważa Grzegorza Krychowiaka i prawdopodobnie od czasów gracza Lokomotiwu Moskwa nie było w Szczecina tak utalentowanego chłopca. W grudniu Kozłowski trenował w Bayerze Leverkusen. Turski, który zaczynał w Unii Dolice, to napastnik. Silny, skuteczny, świetnie poruszający się po boisku zarówno w ataku, jak i obronie. Jest stawiany za przykład dla większości atakujących w akademii. Ostatnio ćwiczył w Valencii. Obaj przed transferem za granicę chcieliby wystąpić w ekstraklasie w Pogoni.

Wędrychowski (rocznik 2002), sprowadzony kilka lat temu ze Stali Szczecin, jesienią regularnie grał w III lidze w drugim zespole Portowców (12 spotkań, jeden gol). Najlepiej sprawdza się jako skrzydłowy, imponuje dryblingiem. Nie unika pojedynków bez względu na poziom, na którym rywalizuje. W klubie spodziewają się, że w przyszłości jego efektowne rajdy będą porywać trybuny. Nad rozwojem Wędrychowskiego czuwa szkoleniowiec rezerw Andrzej Tychowski (były stoper m.in. Widzewa), który prowadził go już drużynie CLJ U-15."

Więcej TUTAJ

***

"Zamieszanie na szczycie. Widzew nadal czeka na to, kto będzie nowym prezesem"

"Według mitologii greckiej świat powstał z chaosu, definiowanego jako ciemna, nieuporządkowana masa twórcza. Fani Widzewa, patrząc na wydarzenia w klubie, muszą mieć nadzieję, że w przypadku RTS z bałaganu też wyłoni się coś dobrego.

Zamieszanie przy Piłsudskiego panuje od miesiąca. Na początku grudnia rezygnację złożył prezes Przemysław Klementowski, dla wielu osób było to sporym zaskoczeniem. Później okazało się, że odszedł, bo jego wizja prowadzenia klubu nie podobała się Radzie Nadzorczej. A jak nie wiadomo, o co chodzi, chodzi o pieniądze. Tym razem jednak nie o rozrzutność czy podbieranie z klubowej kasy. Zarzut był zupełnie inny – bojaźliwe zarządzanie finansami! Według RN Klementowski mógł i powinien wydawać więcej pieniędzy na wzmocnienia. Prezes nie chciał tego robić, więc musiał ustąpić."

Więcej TUTAJ

***

"Marzena w tarapatach"

"Wisła Kraków toczy batalię ze śmiercią i na razie wygląda na to, że jest to batalia przegrana. W klubie nie ma niczego i nikogo. Chwilowo i społecznie władzę sprawują młode osoby, które rok temu na pewno nie miały ani zamiaru, ani ochoty znaleźć się w tym miejscu. Jeden z największych klubów w historii polskiej piłki jest w stanie agonalnym po miłosnym uścisku wyprowadzonym przez swoich kibiców. Uścisku, którego konsekwencje na łamach „Przeglądu Sportowego” przewidziałem 4,5 roku temu. Wówczas jednak nie sądziłem, że tyle perfidii będzie w ludziach, którzy w morderstwie przez ukochanie wezmą udział.

Blisko 910 tysięcy złotych wypłacili sobie prezes i wiceprezes spółki w 2018 roku. Przez ten cały czas opowiadali o miłości do klubu, o wyższych wartościach, lojalności, wymagali od wszystkich wokół pracy de facto społecznej w imię ratowania Wisły. W tym czasie miesiąc w miesiąc słali sobie duże przelewy, a po ich zaksięgowaniu spotykali się z piłkarzami i mówili im: „Zaczekajcie, pieniądze kiedyś będą, robimy wszystko co w naszej mocy”. Nawet nie zająknęli się, gdy kibice organizowali kolejne zrzutki – sam w jednej wziąłem udział i wpłaciłem chyba 200 złotych."

Więcej TUTAJ

***

"Borek: Dramat Wisły Kraków. Jeśli klub wyjdzie na prostą, uznam to za cud"

"W przeddzień wielkiego święta polskiego sportu zasłużony polski klub Wisła Kraków, stojąc na skraju bankructwa, zwołał konferencję prasową. Biała Gwiazda jest w dramatycznej sytuacji finansowej i wizerunkowej. Tonie w długach, ma zawieszoną przez PZPN licencję na grę w ekstraklasie, a na jaw wychodzą kolejne  patologie na każdej płaszczyźnie.

Żyję już długo na tym świecie, ale wciąż pewnych rzeczy zrozumieć nie potrafię. Jak mówi młodzież: to się w pale nie mieści! Dwa tygodnie temu zasłaniający się parasolem (bo Azjaci nagminnie zasłaniają się parasolami przed słońcem) sprzedawca kokosów z Kambodży Vanna Ly i szwedzki Hulk Hogan – Mats Hartling – byli w mediach częściej obecni niż Morawiecki z Bońkiem razem wzięci. A twarzą operacji został nikomu nieznany w Polsce agent Pietrowski. Adam Pietrowski. Naprawdę niezły agent. I ten tercet egzotyczny zbajerował przez kilka dni pół Krakowa, z poczciwym i porządnym prezydentem Jackiem Majchrowskim włącznie."

Więcej TUTAJ

***

"Włodarczyk: Szanuj mniejszego jak siebie samego"

"Transfery najzdolniejszych piłkarzy z I ligi do ekstraklasy to naturalna kolej rzeczy. Najwięksi coraz chętniej sięgają po wyróżniających się zawodników z zaplecza i ten trend wzmocni się już w zimowym oknie transferowym przez aktywację przepisu o obowiązku gry młodzieżowca, czyli reguły działającej na niższych szczeblach od kilku lat. To okazja do godziwego zarobku i dalszego rozwoju dla mniejszych klubów.

Tych, którym trafiła się perła lub w idealnym scenariuszu konsekwentnie stawiających na utalentowanych, młodych Polaków. Pod warunkiem, że będą traktowane z szacunkiem przez znajdujących się wyżej w piłkarskim układzie pokarmowym. W przypadku I-ligowej gwiazdki, Juliusza Letniowskiego, kuszonego przez Lecha Poznań sytuacja wydaje się odwrotna. Nie pierwszy, i pewnie nie ostatni raz, okazuje się, że zdrowa i normalna współpraca środowiska nie jest u nas normą."

Więcej TUTAJ

***

"B jak Borussia, k jak kompleksy, t jak trenerzy... Alfabet Kuby Błaszczykowskiego w Bundeslidze"

"Aklimatyzacja
Michael Zorc pękał z dumy, przedstawiając w lipcu 2007 roku kibicom w Dortmundzie nowego zawodnika. Mówił, że zakup Błaszczykowskiego to najlepiej wydane przez niego pieniądze jako dyrektora sportowego BVB. Zachwalał, że piłkarz z Polski naciera z piłką na rywala niczym Alberto Tomba na slalomowe tyczki.

Borussia
Nowy klub Kuby pogrążony był w przeciętności. Płacił za grzech pychy z przeszłości, kiedy jej szefowie zadłużyli klub na kilkaset milionów euro, beztrosko szastając pieniędzmi. Borussia otarła się o bankructwo. Reanimacja trwała kilka lat, w czasie których w klubie tyle samo do powiedzenia, co jego prezydent, miał księgowy. Nim Niemcy zdecydowali się wyciągnąć z sejfu 2,9 miliona euro na Błaszczykowskiego (dodatkowe 300 tysięcy dopłacili Wiśle Kraków po zakwalifikowaniu się do europejskich pucharów w następnym sezonie), Zorc obserwował tego piłkarza przez półtora roku."

Więcej TUTAJ

***

"Trenerzy słynniejsi od graczy. Rusza Puchar Azji, powalczą o niego doświadczeni selekcjonerzy"

"Sławy zasiądą za to na ławkach trenerskich. Największe to selekcjoner reprezentacji Chin Włoch Marcelo Lippi i prowadzący reprezentację Filipin Szwed Sven-Goran Eriksson. Obaj mają już po 70 lat i w Europie nie dostaliby już tak dobrze płatnej pracy.

Azja w ogóle stała się eldorado dla niemłodych szkoleniowców, którzy wypadli z głównego obiegu. Poza Lippim i Erikssonem w tym turnieju w roli selekcjonerów sprawdzą się m.in. Włoch Alberto Zaccheroni (ZEA), Argentyńczyk Hector Cuper (Uzbekistan), Portugalczycy Paulo Bento (Korea Płd.) i Carlos Queiroz (Iran) oraz Słoweniec Srecko Katanec (Irak). Z tego grona tylko Bento nie skończył 55 lat."

Więcej TUTAJ

***

"Magia przezwyciężyła ból. Cazorla w niezwykły sposób wrócił do gry i znów błyszczy"

"W Arsenalu nie naciskali na niego, a sam trener Arsene Wenger mówił na konferencji, że jego kontuzja nie jest aż tak poważna. Ostatecznie Cazorla przeszedł osiem operacji i trzy mniej poważne zabiegi. Po jednej z pierwszych gdy jeździł na rowerze, puściły mu szwy. W nocy w ranie otwartej pojawiła się żółta ciecz. – Za każdym razem, gdy mnie szyto, rana się rozszczepiała. A w środku było jeszcze więcej cieczy. Zaszywali mnie ponownie, ale nigdy nie odkryli, jakie bakterie były w środku – tłumaczy Cazorla.

Lekarze w Anglii nie potrafili znaleźć dla niego rozwiązania. Okazało się, że do pięty wdała się gangrena, która zaczęła wyżerać mu ścięgno. W wyniku tej infekcji stracił aż osiem centymetrów. Przed oczyma pojawiły się takie czarne wizje jak amputacja nogi i kalectwo. Niewielu widziało ratunek, ale zbawcą okazał się doktor Mikel Sanchez z Vitorii, gdzie na co dzień gra Deportivo Alaves. On jako pierwszy odkrył bakterie w ścięgnie i kości, które pogarszały stan Santiego. Zastosował serię zabiegów antybiotykowych, które dały nadzieję. Wymagało to jednak również przeszczepu skóry z ręki. Dziś na pięcie Cazorla ma fragment skóry ręki, na której znajdował się tatuaż z imieniem jego synka – Enzo."

Więcej TUTAJ


"SPORT"

"Tak się rozpada Wisła..."

"Początek konferencji był obiecujący, padło trochę liczb i trochę konkretów. Łukasz Kwaśniewski przyznał, że dług klubu wynosi obecnie 24 mln złotych, a zobowiązania przeterminowane – 12 mln zł. – Kwota 24 milionów nie uwzględnia cesji, które wynoszą około 16,5 mln zł – mówi Kwaśniewski. A to oznacza, że dług spółki piłkarskiej wynosi 40 milionów złotych, czyli tyle ile przewidywano w najczarniejszych scenariuszach. Miesięczne utrzymanie zespołu to koszt 1,2 mln zł. W sytuacji więc, gdy klub nie ma pieniędzy – dług rośnie miesięcznie o 1,2 mln. W takiej sytuacji trudno się dziwić, że pieniędzy nie ma. Na koncie spółki jest obecnie 51 tysięcy złotych.

Wyraźnie można było wyczuć, że nowi ludzie Wisły otwarcie mówią głównie o błędach poprzedników."

Więcej TUTAJ

***

"Legia coraz bardziej portugalska"

"Jeśli Rocha podpisze kontrakt z mistrzami Polski, przy Łazienkowskiej spotka dobrego znajomego z Vitorii Guimaraes – Cafu. Warto też dodać, że interesy zawodnika specjalizującego się w bieganiu po lewej flance reprezentuje Carlos Goncalves, czyli ten sam menedżer, który prowadzi karierę Sa Pinto.

Drugi ze sprowadzanych na Łazienkowską graczy jest starszy, w listopadzie skończy 28 lat. To skrzydłowy, przy którego charakterystykach pojawia się uwaga, że alternatywną pozycją jest środkowy napastnik. Tyle że przy wzroście 1,66 metra, może być co najwyżej oszukaną dziewiątką.

Rundę jesienną spędził na wypożyczeniu (z Benfiki Lizbona) do drugoligowego hiszpańskiego Cadiz FC, w którego barwach wystąpił w sumie, w lidze i Pucharze Króla, 10-krotnie."

Więcej TUTAJ

***

"Młodzian znowu potrzebny"

"W poniedziałek z dawno niewidzianymi kolegami przywita się w Sosnowcu 21-letni Tomasz Nawotka. Poprzedni sezon spędził przy Kresowej, wydatnie pomógł w awansie do ekstraklasy, by potem… ustąpić miejsca innym. Problemy zdrowotne zawodnika spowodowały, że Zagłębie nie zdecydowało się przedłużyć okresu jego wypożyczenia. Na obsadzaną przez niego pozycję prawego obrońcy zatrudniono Niemca Michaela Heinlotha."

Więcej TUTAJ

***

"Tylko Robak stawia czoła obcokrajowcom"

"Najlepszymi snajperami w umownej rundzie jesiennej byli Igor Angulo z Górnika Zabrze i Flavio Paixao z Lechii Gdańsk. Ich przewaga nad konkurentami jest jednak znikoma, bo tylko o jedno trafienie wyprzedzają Marcina Robaka ze Śląska Wrocław. Zdenkiem Ondraszkiem nie muszą się już przejmować, bo napastnik „Białej gwiazdy” przenosi się do amerykańskiego FC Dallas.

Dziewięć goli mają na koncie Christian Gytkjaer z Lecha, Michał Janota z Arki oraz Ricardinho z Wisły Płock. Nie bez powodu wymieniam “cienie” liderów. W dwóch poprzednich sezonach najlepszy snajper rundy jesiennej nie utrzymał pierwszej lokaty do mety. W ubiegłym sezonie Angulo dał się wyprzedzić Carlitosowi z Wisły Kraków. Przed dwoma laty ten sam los spotkał Nemanję Nikolicia z Legii. Warto jednak przypomnieć w tym miejscu, że snajper wyborowy stołecznej jedenastki po rundzie jesiennej wyruszył za ocean, by założyć koszulkę zespołu Chicago Fire. Został wówczas królem strzelców Major League Soccer, zdobywając 24 gole w 34 spotkaniach ligowych."

Więcej TUTAJ

***

"Sarapata odarta z godności"

"Nie wiem, gdzie jest granica. Już się pogubiłem.
Kiedyś myślałem, że z Wisłą źle się dzieje, gdy nie udało jej się obronić tytułu mistrzowskiego.
Potem wydawało mi się, że to wtedy, gdy zaczęło brakować kasy i nagle musiała bić się o utrzymanie.
Później ta granica pędziła cały czas, dalej i dalej.
Afera z Jakubem Meresińskim przesunęła ją bardzo daleko.
Ale potem pojawiła się Marzena Sarapata i powiedziała: Sprawdzam."

Więcej TUTAJ

***

"Moder zostaje w Opolu do lata"

"Przyglądał mu się trener Adam Nawałka, pozytywnie oceniając jego możliwości, ale na Bułgarską ma wrócić dopiero latem. Najlepiej – po udanej rundzie w Fortuna 1 Lidze i dobrych występach na mistrzostwach świata U-20, których Polska będzie organizatorem. Moder jest regularnie powoływany do tej kadry przez selekcjonera Jacka Magierę. Co ważne – w przyszłym sezonie w ekstraklasie przysługiwać mu będzie status młodzieżowca."

Więcej TUTAJ

***

"W Chorzowie poślizg z ratą, ale ma być dobrze"

"Nie zapłaciliśmy raty. Mamy termin przesunięty do poniedziałku i myślę, że wtedy powinna być spłacona – mówi Zdzisław Bik, prezes grupy kapitałowej Fasing oraz przewodniczący rady nadzorczej Ruchu Chorzów, pytany, czy „Niebiescy” wywiązali się z przypadającej na koniec grudnia daty uregulowania drugiej raty sądowego układu z wierzycielami.

Raty wynoszą około 400 tysięcy złotych i spółka musi płacić je co kwartał. W ten sposób przez pięć lat będzie redukować swoje zadłużenie. Niedotrzymanie terminów może skutkować uchyleniem układu, a w konsekwencji – nawet likwidacją spółki."

Więcej TUTAJ


"GAZETA WYBORCZA"

"Echa zmian w Wiśle Kraków"

"W piątek wieczorem przedstawiciele Towarzystwa Sportowego „Wisła” opowiadali o kondycji piłkarskiej spółki. Z dziennikarzami spotkali się przedstawiciele zarządu TS-u: Łukasz Kwaśniewski i Szymon Michlowicz oraz Łukasz Wisłocki, którego przedstawiono jako nowego prezesa piłkarskiej Wisły. Dużo mówili o „nowym otwarciu” i „transparentnych działaniach”, ale nie na wszystkie pytania potrafili odpowiedzieć.

Komentarze? Zbigniew Boniek, prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej, napisał na Twitterze: „Od sześciu lat mówię, że największym problemem polskiej piłki klubowej są zasoby ludzkie. Dzisiaj mogliście to sami zobaczyć.”"

Więcej TUTAJ

***

"Kownacki odejdzie z Sampdorii? Lech może zarobić"

"Sampdoria Genua jest gotowa sprzedać polskiego napastnika, a chętnych nie brakuje. Włoska prasa podaje, że za kwotę około 5 mln euro są gotowi wykupić go m.in. przedstawiciele Cagliari Calcio z Sardynii, zainteresowane są także SPAL Ferrara, Empoli oraz niemiecki klub Fortuna Düsseldorf, który jako beniaminek walczy o utrzymanie się w Bundeslidze. To drużyna, w której gra inny były lechita, Marcin Kamiński.

Tylko w wypadku, gdyby Sampdoria sprzedała Dawida Kownackiego do Niemiec, poznański Lech mógłby liczyć na kwotę w ramach solidarity contribution. Przepisy związane z nim dotyczą bowiem transferów między ligami różnych państw i nakazują wypłacić około 5 procent wartości transferu klubom, w których zawodnik szkolił się między 12 a 23. rokiem życia. W wypadku Dawida Kownackiego to jedynie Lech Poznań."

Więcej TUTAJ


"SUPER EXPRESS"

"Sarapata przejdzie do historii jako niechlubny prezes"

"Do tej pory były podejrzenia i negatywne oceny pracy Sarapaty w roli prezes Wisły. Wczoraj pojawiły się twarde fakty: choć piłkarze i inni pracownicy klubu nie dostawali pensji od miesięcy, to zarząd Wisły o swoje apanaże potrafił się zatroszczyć. W 2018 roku wynagrodzenie Sarapaty, Damiana Dukata i Daniela Gołdy (zastąpił na stanowisku Dukata) wyniosło w sumie aż 910 tysięcy złotych, z czego ogromna większość kwoty miała zostać wypłacona."

Więcej TUTAJ


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się
  • Logowanie