var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img"; function onFinishedPlaying() { $("#footerAdvert").remove(); } $(document).ready(function() { setTimeout("onFinishedPlaying()", 15000);


Autor zdjęcia: Youtube

Kownacki zamierza uratować swój sezon. O odbudowę formy powalczy w Empoli?

Autor: Marcin Długosz
2019-01-05 22:43:46

Po całkiem obiecującym debiutanckim sezonie w Serie A, w którym Dawid Kownacki zdobył 5 bramek i udanie zaadaptował się do włoskiej piłki, obecne rozgrywki w wykonaniu Polaka już tak kolorowo nie wyglądają. Były napastnik Lecha Poznań nie dostaje wielu okazji do gry i nie zamierza też tracić więcej czasu na ławce rezerwowych. Wiele wskazuje na to, że rundę rewanżową „Kownaś” spędzi poza Genuą. Według włoskich mediów, na wypożyczenie Polaka zdecyduje się Empoli.

21-latek ani razu jeszcze w tym sezonie nie rozpoczął ligowego meczu w wyjściowym składzie. Najwięcej na boisku spędził jednorazowo 29 minut, a miało to miejsce pod koniec października, gdy genueńczycy gonili wynik w meczu z Milanem. Krucho prezentują się także osiągnięcia strzeleckie gracza urodzonego w Gorzowie Wielkopolskim – jedna bramka w 4. kolejce z Frosinone z „wapna” i trafienie w Pucharze Włoch ze SPAL na początku grudnia.

Kiepskim momentem dla Kownackiego była końcówka września. Wówczas Sampdoria rozgrywała wyjazdowy pojedynek z Cagliari, a Polak pojawił się na murawie na kilka ostatnich minut przy stanie 0:0. W doliczonym czasie gry sędzia podyktował rzut karny dla gości. Na boisku nie było już doświadczonego Fabio Quagliarelli, zatem piłkę pewnie chwycił właśnie „Kownaś” i – niestety – pomylił się, marnując doskonałą okazję do zapewnienia swojej drużynie trzech punktów.

Impas trwał, a w ataku Blucerchiatich szaleli wspomniany Quagliarella oraz sprowadzony latem z Romy Gregoire Defrel. Po niezbyt pozytywnym okresie w Wiecznym Mieście, Francuz przypomniał sobie jak strzela się bramki we Włoszech i w Serie A ma ich obecnie na koncie sześć. Jeśli dodamy do tego dwanaście trafień niespełna 36-letniego Włocha i brak problemów z kontuzjami czy kartkami, to przed nieprzekonywująco wypadającym Polakiem maluje się obraz bardzo nikłych szans na grę w stolicy Ligurii.

Z tego też powodu sam zawodnik zadecydował, że czas odmienić swój los i ratować obecny sezon. Empoli w jego kontekście wymieniano już od końcówki listopada. W międzyczasie przewinęły się jeszcze plotki odnośnie takich ekip jak Chievo czy nawet – co brzmi wręcz niesamowicie – Roma, ale wszystko wskazuje na to, że Kownacki wyląduje w szeregach beniaminka z Toskanii.

Co czeka go w tym miejscu? Cóż, drużynowo łatwo przewidzieć – walka o utrzymanie na śmierć i życie do samego końca. Zespół o niebieskich barwach pierwszą rundę zakończył na 17. miejscu w tabeli, a więc ostatnim bezpiecznym, mając 3 „oczka” przewagi nad strefą spadkową. W trakcie sezonu zwolniono trenera Aurelio Andreazzoliego i zastąpiono go doświadczonym w Serie A szkoleniowcem Giuseppe Iachinim.

Ten zaczął dość obiecująco i przede wszystkim zmienił formację – wdrożył 1-3-5-2. Na szpicy niepodważalną pozycją cieszy się 31-letni Francesco Caputo. I trzeba powiedzieć, że zawodnik ten zdecydowanie sobie na to zasłużył. Na 22 dotychczasowe gole Empoli w lidze, gracz ów zdobył aż 9 i znajduje się w pobliżu czołówki klasyfikacji strzelców. A, jak wiadomo, Toskańczycy nie są ani Juventusem, ani Napoli – nie kreują sobie mnóstwa sytuacji w każdym meczu, zatem okazały dorobek Włocha naprawdę należy docenić.

Problem beniaminka pojawia się w kontekście doboru partnera dla Caputo. 21-letni Słowak Samuel Mraz zdobył jak dotąd raptem jedną bramkę w lidze, a 22-letni Antonio La Gumina wpisał się na listę strzelców dwukrotnie. Wyniki te zdecydowanie nie powalają, zatem Empoli szuka wzmocnienia w ataku, dzięki któremu mogłoby przestać polegać wyłącznie na formie swojego najskuteczniejszego piłkarza.

I tutaj właśnie otwiera się doskonała okazja dla Kownackiego. Jeśli Polak ostatecznie trafi na wypożyczenie do Empoli, to okazji i szans do gry nie powinno mu zabraknąć. A jeśli nie odnalazłby się również w takiej sytuacji i nie potrafił przebić się do wyjściowego składu beniaminka, wówczas moglibyśmy się naprawdę mocno zacząć martwić, zwłaszcza  w kontekście zbliżającego się Euro U-21 we Włoszech i San Marino.

„Kownasowi” w Toskanii z pewnością grałoby się trudniej niż w Sampdorii. Ekipę Iachiniego interesuje wyłącznie jeden cel – wyszarpanie utrzymania. A, jak wiadomo, o coś takiego nie rywalizuje się łatwo, zwłaszcza gdy zbliża się końcówka sezonu, sytuacja jest niepewna i wkrada się nerwowość.

Kownacki i Empoli mogą sobie pomóc. Beniaminek szuka piłkarza, który zdobędzie kilka bramek w rundzie rewanżowej i pozwoli pozostać drużynie w Serie A na dłużej, z kolei polski napastnik chce trafić w miejsce, gdzie dostanie szansę gry i będzie mógł się wykazać.

Na papierze wygląda to jak sytuacja win-win, ale czy wszystko faktycznie będzie tak kolorowe, pokaże najbliższe pół roku, oczywiście jeśli cała operacja zostanie sfinalizowana. Polskim kibicom pozostaje trzymać kciuki i liczyć na to, że 21-latek może nie nawiąże do strzeleckich wyczynów Krzysztofa Piątka i Arkadiusza Milika, ale wtrąci swoje trzy grosze w trwającym sezonie ligi włoskiej i w dobrym humorze stawi się na zgrupowaniu kadry U-21 przed mistrzostwami Europy.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się
  • Logowanie