var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";



Autor zdjęcia: metube.org / Dinamo Brest

Ciekawi zawodnicy i talenty ze słabszych europejskich lig (8). Białoruś: Głównie zawodnicy BATE i jeden znajomy

Autor: Bartosz Adamski
2019-01-06 13:00:43

Trudno było wytypować wielu ciekawych zawodników z ligi białoruskiej. Z prostej przyczyny - to nie są rozgrywki dla młodych graczy. O ile w przypadku każdej innej ligi, nawet polskiej, nie mielibyśmy problemu z wyłonieniem nawet pięciu interesujących młodzieżowców, o tyle tutaj wybór był ciężki. Ostatecznie wyselekcjonowaliśmy dziesięciu ciekawych piłkarzy, którzy są uznawani za czołowych lub najbardziej perspektywicznych piłkarzy w Wyszejszajej Lidze. Gwiazdą rozgrywek jest z kolei były zawodnik Jagiellonii Białystok.

Liga białoruska generalnie jest raczej słabsza od polskiej. Są w niej inwestorzy, którzy wkładają spore pieniądze w kluby - jak np. w BATE Borysów, Dinamo Mińsk czy Dinamo Brześć, ale generalnie zaryzykujemy tezę, że większość bezpośrednich spotkań wygrałyby nasze drużyny.

Rozgrywki na Białorusi toczone są w systemie wiosna-jesień, co sprawia, że dobiegły już końca. Mistrzem rzecz jasna z dziewięciopunktową przewagą nad Szachtiorem Soligorsk zostało BATE. Podium domknął jeszcze zespół ze stolicy, Dinamo. Na spadkowych piętnastym i szesnastym miejscu skończyły Torpedo Mińsk oraz Dniepr Mohylew.

Trzeba jednak przyznać, że BATE, mimo wyraźnego zwycięstwa w lidze, nie ma w swoich szeregach wielu piłkarzy, którzy z miejsca mogliby wzmocnić mocniejsze zespoły. Cała kadra przez Transfermarkt wyceniana jest na 13,9 miliona euro, niewiele więcej niż np. Jagiellonia Białystok. Dla porównania wartość zawodników Legii Warszawa wynosi 33,03 miliona euro.

Przeciętny piłkarz Wyszejszajej Lihi zarabia jedynie 11 tysięcy złotych miesięcznie, a więc mógłby grać praktycznie w każdym klubie Ekstraklasy, nie tworząc żadnych kominów płacowych, a wtapiając się raczej w rzeczywistość. To zarobki porównywalne ze słowackimi, a w Polsce można zarobić średnio trzy razy więcej. Kluby z czołówki płacą jednak podobnie jak w Polsce, a więc standardem jest 300-400 tysięcy euro. Znacznie mniej, w przeliczeniu po kilka tysięcy złotych, zarabia się w drużynach z dołu tabeli.

Trzeba zaznaczyć, że Wyszejszaja Liha nie jest rozgrywkami dla juniorów. Zawodników poniżej dwudziestego roku życia, którzy stanowią o sile swoich zespołów, można policzyć na palcach jednej ręki. Dlatego w poniższym raporcie skupiliśmy się w zasadzie na graczach, którzy powinni być już ukształtowani piłkarsko.

Co ciekawe, gwiazdą ligi jest... Pawieł Sawickij. Ten sam, który w sezonie 2014/15 odbił się od Jagiellonii Białystok. Zawsze wiadomo było, że ma wielkie umiejętności, ale w jego przypadku problemem była głowa. A mówiąc konkretnie - imprezowy styl życia. Po powrocie do Białorusi jednak się uspokoił i najpierw wykręcał świetne liczby w Niemanie Grodno, a w minionym sezonie po transferze do Dinama Brześć utrzymał poziom. Został królem strzelców z 15 golami na koncie, a dorzucił do tego jeszcze sześć asyst. Jego kontrakt jest ważny jeszcze przez dwa lata.

Drugim zdecydowanie wyróżniającym się zawodnikiem jest Mirko Ivanić, 8-krotny reprezentant Czarnogóry. To rozgrywający BATE Borysów i mózg tego zespołu. Nie ma akcji, która by przez niego nie przeszła. Jest najdrożej wycenianym piłkarzem całej ligi. Transfermarkt jego wartość szacuje na 1,5 miliona euro. W minionym sezonie w 25 meczach strzelił 7 goli i zaliczył 4 asysty.

Dość wiekowym, bo 30-letnim, ale wciąż bardzo dobrym zawodnikiem jest Stanisław Dragun. Obecnie jest zresztą w najlepszej formie w karierze. Nie tylko królował w środku pola, ale też dołożył coś ekstra w ofensywie. Strzelił 5 goli, zanotował 7 asyst i został wybrany do najlepszej jedenastki sezonu. Jest też kluczową postacią reprezentacji Białorusi. Miał ogromny wpływ na awans „Białych Skrzydeł” do Dywizji C Ligi Narodów UEFA, zdobywając 5 z 10 goli, co dało mu tytuł (wespół z Ormianinem Jurą Mowsisianem) króla strzelców Dywizji D.

Ciekawym graczem jest bez wątpienia Maksim Wołodźko. Teoretycznie jest lewym obrońcą, ale w minionym sezonie w BATE często grywał też jako wysoko ustawiony skrzydłowy. Liczby ma kiepskie, bo zaledwie dwie asysty i ani jednego gola, ale doskonale balansuje pomiędzy obroną i atakiem. Zdaniem wielu ekspertów, to najbardziej kompletny defensor w lidze białoruskiej.

Innym interesującym lewym obrońcą, co ciekawe także grającym w BATE, jest Aleksandar Filipović. Z Wołodźką często się uzupełniają. Zdarzało się, że Serb grał także na prawej stronie defensywy, a nawet na środku. Klub z Borysowa pozyskał go przed sezonem z FK Vozdovac za 750 tysięcy euro. Teraz wart jest bez wątpienia więcej.

Jednym z najlepszych skrzydłowych w lidze jest natomiast Jurij Kowaliew, który przez całą swoją karierę związany jest z Szachtiorem Soligorsk. W minionym sezonie prezentował się bardzo dobrze i zanotował 5 trafień oraz 9 asyst w 30 meczach. Pyta o niego BATE i kilka zagranicznych klubów.

Co ciekawe, białoruskie kluby narzekają na niedobór interesujących napastników. W zasadzie jedynym ciekawym poniżej 30. roku życia jest Denis Łaptiew, którego z pewnością pamiętają polscy kibice z dwumeczu Lecha Poznań z Szachtiorem. W rewanżu rosły napastnik nieco się zagotował i obejrzał czerwoną kartkę. Prezentuje dosyć siermiężny styl gry, jest raczej kiepski technicznie, ale za to bardzo skuteczny. To drugi z rzędu sezon, w którym przekroczył liczbę dziesięciu trafień, co białoruskim napastnikom zdarza się rzadko. Dzięki temu zapracował na transfer do Dinama Brześć.

Interesujących młodych zawodników nie ma wielu. Furorę zaczyna robić 22-letni bramkarz Denis Szczerbicki, który mierzy aż 199 cm wzrostu. W czerwcu zadebiutował w kadrze w starciu przeciwko Finlandii. W BATE broni zaś na dużej skuteczności. W 26 meczach zanotował aż 14 czystych kont. W przeciwieństwie do minionego sezonu praktycznie nie popełniał błędów. Kwestią czasu jest jego transfer do mocniejszego zespołu.

Poza nim wyróżnić można 21-letniego środkowego obrońcę Zachara Wołkowa, który zaczyna odgrywać coraz poważniejszą rolę w BATE. W Borysowie cenią jego uniwersalność, bo może grać także jako defensywny pomocnik. Jest wychowankiem FK Witebsk, z którego na początku roku trafił do mistrza Białorusi. Poprzedni sezon rozegrał na wypożyczeniu w Naftanie Nowopołock i został jednym z objawień ligi.

W Dinamie Brześć nieźle poczyna sobie z kolei 20-letni Pawieł Sedko. Jest bardzo uniwersalny - może grać na lewym skrzydle, w środku i po prawej stronie. Urodził się w Brześciu i do rodzimego klubu jest bardzo przywiązany. Podobno odrzucał już oferty z mocniejszych zespołów. W minionym sezonie w 16 meczach strzelił 3 gole i zanotował jedną asystę.

Reszta zawodników, którzy się wyróżniają, ma już powyżej 30 lat, dlatego nie uwzględnialiśmy ich w tym zestawieniu. Generalnie trzeba powiedzieć, że większość graczy byłaby w zasięgu polskich klubów, a zawodnicy BATE nie pogardziliby pewnie ofertami z Legii czy Lecha.

***

Współpraca Łukasz Bobruk, twórca fanpage'a Piłką w okno na Wschód.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się