var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";



Autor zdjęcia: ogcnice.com

Przygoda Mario Balotellego w Nicei dobiega końca. Najwyższy czas zmienić klub

Autor: Paweł Łopienski
2019-01-06 11:30:51

Pobyt włoskiego napastnika w klubie znad Lazurowego Wybrzeża przedłużył się o minimum pół roku i niezbyt dobrze wpłynęło to na samego zawodnika. Mario Balotelli najprawdopodobniej w styczniu odejdzie z Nicei, co będzie dobrą wiadomością również dla klubu. 28-latek nie potrafił znaleźć wspólnego języka z Patrickiem Vieirą i obie strony pożegnają się bez żalu.

Już w letnim oknie transferowym odejście Mario Balotellego z Nicei było bardzo prawdopodobne. Media nieustannie donosiły o zainteresowaniu wielu klubów włoskim napastnikiem, który w poprzednich dwóch sezonach zdobył 43 bramki. Nie doszło jednak do przenosin, mimo faktu, iż w czerwcu zakończył się jego kontrakt z francuskim klubem i był dostępny za darmo. Piłkarz został w dotychczasowym klubie, ale przedłużenie współpracy z Niceą, tym razem pod wodzą nowego szkoleniowca, nie wyszło mu na dobre.

Włoch przez całe lato przyglądał się możliwym rozwiązaniom oraz nadchodzącym ofertom. Najwięcej mówiło się o transferze do innego zespolu Ligue 1 - Olympique’u Marsylia, który rozglądał się za nowym napastnikiem, ale kluby nie doszły do porozumienia. Poza tym Balotelli pragnął powrotu do swojej ojczyzny, a podchody pod piłkarza robiła AS Roma. Ostatecznie jednak zawodnik musiał pogodzić się z pozostaniem w dotychczasowym klubie. Nowy szkoleniowiec zespołu, Patrick Vieira, już przy pierwszej okazji rozczarował się byłym reprezentantem swojego kraju. Balotelli wrócił do klubu po przerwie wakacyjnej 17 lipca. Ważył wtedy aż 100 kilogramów, czyli o wiele za dużo jak na zawodowego piłkarza. Co więcej, wrócił do pracy z dwutygodniowym opóźnieniem w stosunku do kolegów z zespołu.

– Nie przyjechał tutaj, nie czuł takiej potrzeby. Wiedział, że będzie zawieszony przez trzy pierwsze mecze Ligue 1, więc nie stawił się w dobrej formie – powiedział kilka tygodni po rozpoczęciu sezonu jeden z pracowników Nicei, który chciał pozostać anonimowy.

Balotelli nie mógł wystąpić w trzech spotkaniach inaugurujących sezon, ale już w czwartej kolejce rozegrał ponad czterdzieści minut w wygranej rywalizacji z Olympique’em Lyon. Tydzień później powrócił do reprezentacji Włoch i znalazł się w wyjściowym składzie na mecz z Polską, lecz zaprezentował się słabo. Z każdym kolejnym meczem coraz bardziej widoczne były braki w przedsezonowych przygotowaniach.

 

 

 

Jednym z głównych zadań Patricka Vieiry po przejęciu zespołu po Lucienie Favrze było znalezienie wspólnego języka z najskuteczniejszym zawodnikiem zespołu w poprzednich dwóch sezonach. Lecz od samego początku współpraca ta nie wyglądała najlepiej. Późny przyjazd na przygotowania do rozgrywek, wspomniana nadwaga, ciągła chęć odejścia z zespołu spowodowały, że w Balotellim widać było coraz więcej frustracji. W tym sezonie wystąpił w dziesięciu ligowych spotkaniach, ale ani razu nie potrafił pokonać bramkarza rywali, co jest fatalnym rezultatem. Najgorszym od czasu transferu do Nicei, gdyż we Francji zawodnik nigdy nie miał passy chociażby pięciu meczów bez gola.

Patrick Vieira jest tak samo wymagający, jak w czasach swojej piłkarskiej kariery, dlatego nawet za spóźnienia na trening potrafi przesunąć zawodnika na ławkę rezerwowych. A z Balotellim musiał radzić sobie szczególnie i jak sam przyznał, „chciałby mu czasem coś odpowiedzieć lub po prostu chwycić za fraki, podnieść i rzucić o ścianę”. Zawodnik złości się, gdy schodzi z boiska przed końcem spotkania, zdarzyło mu się zrobić w szatni wielki bałagan odmawiając jego sprzątania, a nawet wyszedł w trakcie odprawy przed meczem z EA Guingamp, tłumacząc się potrzebą skorzystania z toalety. W ostatnich tygodniach włoski napastnik został odsunięty od składu. Nie tylko ze względu na to, Patrickowi Vieirze zrobi się lżej po odejściu Włocha. Dobrą wiadomością dla klubu jest też fakt, że nie będzie musiała płacić wysokiej pensji dla zawodnika. Ale żeby odejście zawodnika stało się faktem, Nicea najpierw ma zamiar znaleźć dla niego zastępstwo. 

W zimowym oknie transferowym ponownie najwięcej mówi się o zainteresowaniu Olympique’u Marsylia. Zespół prowadzony przez Rudiego Garcii ma spore problemy w obecnym sezonie i rok zakończył w kryzysie. Od dawna pojawia się kwestia wzmocnień formacji ataku: w przypadku transferu Mario Balotelli rywalizowałby w składzie z Konstantinosem Mitroglou, Valere Germainem i Clintonem N'Jie. W ostatnich dniach pojawiła się również opcja powrotu do Premier League, do beniaminka z Newcastle, jednak bardziej prawdopodobne jest pozostanie piłkarza na boiskach Ligue 1. Przed „Super Mario” kolejny krok w karierze. I tylko od niego zależy, czy powiedzie mu się w nowym klubie.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się