var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img"; function onFinishedPlaying() { $("#footerAdvert").remove(); } $(document).ready(function() { setTimeout("onFinishedPlaying()", 15000);


Autor zdjęcia: wikimedia.org

Ribery nie daje o sobie zapomnieć – pokaz chamstwa zamiast sportowych popisów

Autor: Maciej Zaremba
2019-01-08 14:32:13

Dla Francka Ribery’ego najbliższe kilka miesięcy to najprawdopodobniej ostatnie chwile, kiedy może cieszyć się grą na najwyższym poziomie. W kwietniu Francuz skończy 36 lat i być może będzie już myślał o definitywnym zakończeniu kariery. Niemal pewnym jest jednak, że kończy się jego długa i piękna przygoda z Bayernem Monachium. Ostatnią rundę w barwach mistrzów Niemiec Ribery postanowił jednak rozpocząć od wielkiego skandalu.

O tym, że Franck Ribery nie jest łatwym piłkarzem do prowadzenia wiedzą doskonale wszyscy kibice i działacze Bayernu Monachium. Lista grzechów i grzeszków skrzydłowego jest przecież bardzo długa. Trudne dzieciństwo, z którego do dzisiaj za Ribery’m ciągną się bardzo dobre znajomości z delikatnie pisząc podejrzanymi typami, bardzo głośna afera związana z wykorzystywaniem nieletniej prostytutki, jedna z głównych z ról w skandalach w reprezentacji Francji za kadencji Raymonda Domenecha, atak fizyczny wymierzony we francuskiego eksperta po ostatnim przegranym meczu  w Dortmundzie i teraz wreszcie skandaliczny wpis w jednym z mediów społecznościowych. Impulsywność Ribery’ego okazywana na murawie daje o sobie znać również bardzo często poza boiskiem.

Ribery jest w Monachium uwielbiany. Na Allianz Arena podczas każdego meczu można przynajmniej kilkukrotnie usłyszeć, jak fani Bayernu skandują nazwisko swojego idola. Francuz jest symbolem rozwoju monachijskiego klubu, do którego trafił w 2007 roku za 30 milionów euro z Olympique Marsylia. Wówczas bawarski gigant męczył się w Bundeslidze, a jego pozycja w hierarchii europejskiego futbolu zdecydowanie gorsza niż dzisiaj. Bayern kopał się w czoło w Pucharze UEFA, w którym potrafił w żenującym stylu odpaść z Zenitem Sankt Petersburg. Kolejne lata to już pasmo sukcesów, których jedną z głównych twarzy był właśnie Franck Ribery. Łącznie z wielkim sezonem 2012/2013, kiedy to Bayern zdobył potrójną koronę.

W związku ze swoim boiskowym i poza boiskowym zachowaniem Ribery nigdy nie był jednak stawiany jako wzór. Po wspomnianym genialnym sezonie 2012/2013 35-latek był jednym z głównych faworytów do wygrania Złotej Piłki. Miał za sobą rewelacyjny rok, w którym zdobył wraz z Bayernem wszystkie możliwe trofea. W ostatecznym głosowaniu wygrał tylko wśród dziennikarzy, kapitanowie i trenerzy wyżej cenili jednak Cristiano Ronaldo i Leo Messiego, którzy znacznie wyprzedzili Ribery’ego w zbiorczej klasyfikacji. Wybór ten bardzo mocno odbił się na Francuzie, który do dzisiaj nie pogodził się z porażką w tym niezwykle prestiżowym plebiscycie. Kto wie, czy wpływ na tę porażkę nie miała też negatywna opinia, którą Franck Ribery „cieszy się” od wielu lat w świecie futbolu.

Najnowsza afera wybuchła w mediach społecznościowych. Jeszcze kilka lat temu w rozmowach z niemieckimi dziennikarzami Francuz zarzekał się, że „Facebook i inne tego typu serwisy nie są mu do niczego potrzebne i nigdy nie będzie z nich korzystał”. Popularność mediów społecznościowych i kontrakty reklamowe zmieniły jednak pogląd Ribery’ego, który bardzo szybko stał się jednym z najbardziej aktywnych piłkarzy Bayernu w Internecie.

 

 

 

Powyższy filmik stał się obiektem hejtu obserwujących Ribery’ego. Francuz był gościem jednego z najbardziej znanych restauratorów w Dubaju Turka Salta Bae. 35-latek pochwalił się pozłacanym stekiem, wartym około 1200 dolarów, który został mu podany w typowo efektowny sposób przez samego szefa kuchni. Internautom bardzo nie spodobała się cena i sposób celebracji podania jedzenia, za co bardzo mocno oberwało się Ribery’emu. Francuz w charakterystycznym dla siebie wybuchowym stylu bardzo szybko odpowiedział hejterom.

 

 

 

Tłumaczyć tego chyba nie trzeba nikomu. Słowa Ribery’ego odbiły się bardzo szerokim echem w Niemczech, gdzie wokół jego osoby bardzo szybko rozpętała się potężna burza. Oburzeni zachowaniem 35-latka dziennikarze zastanawiali się nawet, czy włodarze Bayernu nie powinni przedwcześnie rozwiązać z nim obowiązującej do końca sezonu umowy. Niemcy podkreślają, że Ribery nie reprezentuje takimi słowami tylko siebie, ale całą potężną instytucję jaką jest Bayern Monachium. W stolicy Bawarii postanowiono jednak możliwe jak najszybciej wyciszyć sprawę.

Parę słów Hasana Salihamidzicia, podobno bardzo wysoka kara finansowa i krótkie oświadczenie medialne. Tak zareagował na chaos Bayern Monachium, który również słowami swoich piłkarzy i kumpli Ribery’ego zamiótł całą sytuację pod dywan. Bawarczycy mieli dość problemów pod koniec zeszłego roku, dlatego teraz chcą utrzymać względny spokój możliwie, jak najdłużej. Zawieszenia i inne tego typu historie są teraz w Bayernie nikomu niepotrzebne, a zwłaszcza jeśli chodzi o tak ważną postać dla klubu jak Franck Ribery.

Zachowanie Ribery’ego na pewno nie zostanie mu jednak zapomniane, zwłaszcza, że jak już wspominaliśmy to nie pierwszy taki chamski wybryk Francuza. Dla 35-latka, w jego najprawdopodobniej ostatnim sezonie w barwach Bayernu, to już druga taka sytuacja w przeciągu kilkunastu tygodni. Dla dobra własnego i tak już zszarganego nazwiska i w imię sympatycznego pożegnania w glorii i chwale z ukochanym klubem, Ribery powinien do końca sezonu już po prostu zamilknąć i postarać się chociaż przez chwilę opanować nad swoim nieprzyjemnym temperamentem.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się
  • Logowanie