var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";



Autor zdjęcia: OM.net

Top 10 najgorszych letnich transferów w Ligue 1

Autor: Paweł Łopienski
2019-01-08 17:30:03

W letnim okienku transferowym kluby grające we francuskiej ekstraklasie przeprowadziły sporo transferów, jednak wiele z nich okazały się nietrafione. W najlepszej dziesiątce pojawiły się nazwiska graczy sprowadzonych głównie do najlepszych klubów Ligue 1, pomijając Paris Saint-Germain, którego nowi piłkarze obronili się na boisku.

10. Ganso (Amiens SC)

Transfer Ganso do klubu, który w tym sezonie będzie bić się o utrzymanie w elicie był ciekawy, gdyż mógł wiele dać zawodnikowi, uważanemu za niespełniony wielki talent. Przygoda Ganso w nowym klubie zaczęła się optymistycznie. Zawodnik tryskał uśmiechem na twarzy, często mówił o dobrym samopoczuciu na północy Francji. Jednak problemy nie ominęły go nawet w słabszym zespole. Na boisku nie wyglądał najlepiej, a najlepszym dowodem na to są liczby. Dwie asysty w dwunastu ligowych spotkaniach to beznadziejny rezultat na zawodnika, który miał być liderem drugiej linii i nie dziwne, że Brazylijczyk już po półrocznym pobycie chce opuścić francuski zespół.

 

 

 

9. Mbaye Niang (Stade Rennes)

Niang w przeszłości zapowiadał się na wielkiego piłkarza. Przez lata wyrobił sobie jednak markę sporego talentu, ale niestety również zmarnowanej kariery. Wychowanek SM Caen w 2012 roku przeszedł do AC Milan, jednak w tamtym zespole nie okazał się kluczowym zawodnikiem. Był wypożyczany do Montpellier Herault, Genoi, Watfordu czy Torino. Ostatnia z wymienionych drużyn zdecydowała się go wykupić za 11 milionów euro, ale jeszcze w tym samym okienku wypożyczyła go do Stade Rennes. Senegalczyk wystąpił na mistrzostwach świata w Rosji, ale we francuskim klubie do tej pory nie potrafił zabłysnąć.

8. Martin Terrier (Olympique Lyon)

21-latek został kupiony przez Olympique Lyon już w styczniu zeszłego roku, jednak na drugą połowę poprzedniego sezonu został wypożyczony do RC Strasbourga. W obecnych rozgrywkach zagrał w 14 spotkaniach i zdobył dwie bramki. Bruno Genesio ma innych, lepszych piłkarzy do wyjściowego składu, więc Martin nie gra zbyt często, ale jeśli już przebywa na murawie to trudno mówić tu o spełnianiu oczekiwań. Raczej niewiele zapowiada się, aby Terrier zdołał wyprzedzić konkurencję i zdobyć zaufanie swojego szkoleniowca. Do końca sezonu zostało jeszcze sporo meczów i w nich będzie musiał zaprezentować się jak najlepiej. Inaczej może czekać go kolejne wypożyczenie.

7. Nacer Chadli (AS Monaco)

Naprawdę trudno znaleźć w AS Monaco zawodnika sprowadzonego w letnim oknie transferowym, który spełniłby pokładane w nim oczekiwania. Nacer Chadli został sprowadzony jako ten najbardziej obyty na boiskach, miał wnieść potrzebne doświadczenie, szczególnie w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Pozyskany w ostatnim momencie, jakby władze klubu słusznie zauważyły, że naściągali samych młodych zawodników do pierwszej kadry. Jego pobyt w Monaco jest jednak na razie jednym wielkim nieporozumieniem, a młodzież zdecydowanie nie ma się na czym wzorować, patrząc na jego grę.

6. Myziane Maolida (OGC Nice)

Niezadowolony z braków występów i małej liczby otrzymywanych szans w Olympique’u Lyon zdecydował się przenieść nad Lazurowe Wybrzeże. Transfer wart był 10 milionów euro, a Maolida przez jakiś czas był najdroższym 18-latkiem na świecie. Jego przejście do Nicei do tej pory można uznać za niewypał. Nie jest zbyt produktywny, w lidze nie strzelił ani jednego gola, za to, na pocieszenie, zanotował trzy ostatnie podania. Jednym z kluczowych pytań przed sezonem było, jak Maolida będzie sobie radził w rywalizacji o pierwszy skład z Mario Balotellim. Włoch jednak przestał łapać się do podstawowej jedenastki, ale nie wpłynęło to na pewność siebie i notowane liczby przez Myziane Maolidę. Jak na razie trudno mówić, że ten transfer był strzałem w dziesiątkę.

5. Aleksandr Gołowin (AS Monaco)

Największe odkrycie mistrzostw świata w Rosji miał wiele propozycji, wśród nich z Chelsea, lecz zdecydował się wybrać AS Monaco, które znane jest ze świetnego promowania młodzieży. Ten sezon dla wicemistrza Francji jest beznadziejny i to samo można powiedzieć o Rosjaninie. Początek sezonu pomocnik miał z głowy przez kontuzję, w pierwszych spotkaniach w nowych barwach wniósł wiele świeżości i przebojowości, jednak z czasem dostosował się do poziomu drużyny. A szkoda, bo przenosiny do Francji wydawały się interesujące i zawodnik miał zostać nowym motorem napędowym drużyny w ofensywie.

 

 

 

4. Anthony Limbombe (FC Nantes)

Najdroższy transfer w historii FC Nantes do tej pory uzbierał w lidze liczby najgorsze z możliwych: 12 występów, zero bramek, zero asyst. Do siatki trafił dopiero w pierwszym noworocznym meczu w ramach Pucharu Francji. To zdecydowanie za mało jak na osobę, na którą wydano osiem milionów euro i na którego liczono, że będzie kluczowym zawodnikiem swojej drużyny. Początek sezonu jeszcze go usprawiedliwiał, trafił do klubu pod koniec sierpnia i mógł liczyć na parasol ochronny, jednak z każdym kolejnym miesiącem było widać, że chyba za wcześnie odszedł z belgijskiego FC Brugge.

3. Kevin Strootman (Olympique Marsylia)

Były pomocnik AS Romy do Olympique’u Marsylia przyszedł za 25 milionów euro, więc nie dziwne, że oczekiwania kibiców z południowej Francji były spore. Piłkarz z miejsca znalazł się na szczycie listy płac i według francuskich mediów zarabia niemal dwa razy więcej od kluczowych dla drużyny, Gustavo Payeta oraz Luiza Gustavo. To podobno poróżniło szatnię Marsylii, ale nie w tym rzecz. Nikt nie miałby zastrzeżeń, gdyby 28-latek na boisku spisywał się tak, jak od niego oczekiwano. Ale jednak w wielu spotkaniach prezentował się słabo, ponadto widoczne były u niego braki fizyczne.

2. Benjamin Henrichs (AS Monaco)

Przejście Henrichsa do wicemistrza Francji wydawało się obiecującym transferem. W Monaco wylądował z bardzo pochlebną opinią po występach w Bayerze Leverkusen. Jednak na palcach jednej ręki można zliczyć jego dobre mecze. Niejako na jego usprawiedliwienie można napisać, że był mocno rozstawiany po pozycjach: jeden mecz na prawej stronie, po czym w kolejnym na lewej czy nawet jako skrzydłowy. Nie zmienia to jednak faktu, że od tego zawodnika oczekuje się zdecydowanie więcej i nie tego oczekiwano, gdy przychodził za ponad dwadzieścia milionów euro.

1. Duje Caleta-Car (Olympique Marsylia)

Największe rozczarowanie jesiennej rundy sezonu 2018/2019 we Francji. Tuż po ogłoszeniu transferu, rozpisaliśmy się na temat tego zawodnika i przewidywaliśmy, że w przyszłości może stać się kluczowym elementem w układance Rudiego Garcii. Choć oczywiście minęło dopiero pół roku to musimy ocenić jego dotychczasowy pobyt negatywnie. Przechodził do Marsylii jako wielka nadzieja zespołu. 22-letni wicemistrz świata, który przecież wystąpił latem na rosyjskich boiskach, odszedł z RB Salzburg za ponad dwadzieścia milionów euro. Późny przyjazd do nowego zespołu, niekompletne przygotowania, a przede wszystkim brak przystosowania do drużyny i problemy z aklimatyzacją we Francji spowodowały, że spotkania Ligue 1 ogląda z trybun. Zagrał w sześciu meczach fazy grupowej Ligi Europy, lecz nie przypominał w nich piłkarza z poprzedniego sezonu.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się