var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img"; function onFinishedPlaying() { $("#footerAdvert").remove(); } $(document).ready(function() { setTimeout("onFinishedPlaying()", 15000);


Autor zdjęcia: acmilan.com

Człowiek, który stara się zrozumieć mechanizm gry… Milan wierzy w rozbłysk gwiazdy Lucasa Paquety

Autor: Marcin Długosz
2019-01-10 16:02:02

Póki co zimowe okienko transferowe we Włoszech dopiero czeka na to, aby się rozkręcić. Jeden z klubów dokonał już jednak znacznej inwestycji, którą w najbliższym czasie wszyscy z wielką ciekawością zaczną weryfikować. Lucas Paquetá, bo o tym zawodniku mowa, zamienił Flamengo Rio de Janeiro na AC Milan. Rossoneri pokonali liczną konkurencję innych europejskich klubów, a kibice zaczynają marzyć, porównując tego gracza do legendarnego Ricardo Kaki.

Na wstępie trzeba jednak zaznaczyć jedną kluczową sprawę. Zdobywca Złotej Piłki 2007 podpisując kontrakt z Rossonerimi, wiązał się z triumfatorem Ligi Mistrzów i najlepszym klubem w Europie. Nijak ma się to do sytuacji 21-latka, który parafował umowę z klubem, owszem, wielkim, ale toczonym od lat ogromnym kryzysem. Mediolańczycy w niczym nie przypominają zespołu, który osiągnął na Starym Kontynencie tak wiele.

Nie zmienia to jednak faktu, że skusili do wstąpienia w swoje szeregi z pewnością jednego z najbardziej utalentowanych piłkarzy z Ameryki Południowej. Chrapkę na Paquetę miało mnóstwo ekip z Europy, a najwięcej mówiło się o Liverpoolu i Paris Saint-Germain. Te zdecydowanie lepsze dziś sportowo zespoły przegrały jednak rywalizację o wyróżniającego się Brazylijczyka.

Zawodnik ten został już „zaklepany” przez Milan w październiku, ale ostatecznie cały transfer sfinalizowano oczywiście wraz z rozpoczęciem zimowego okna transferowego – w tym wypadku 3 stycznia. Rossonerim zależało na młodej gwieździe z Kraju Kawy tak bardzo, że nie zawahali się zainwestować bardzo okrągłej sumy pieniędzy. Teraz na konto Flamengo wpłynęło 35 mln euro, a kolejne 11 mln euro jest uwarunkowane od osiągnięć piłkarza na San Siro. Zarówno indywidualnych, jak i drużynowych.

Paquetá transferem do Europy z pewnością zmienił wiele, ale nie barwy klubowe, które przywdziewa. Z czerwono-czarnej koszulki ekipy z Rio de Janeiro, w której się wychował, musi teraz płynnie wskoczyć w taki sam pod względem kolorów trykot siedmiokrotnych mistrzów Europy.
Pozycja? Brazylijczyk to gracz środka pola, ofensywny pomocnik, który może występować także na skrzydle, choć nieco mniej preferencyjnie.

- Zawsze określano mnie mianem obiecującego gracza, talentu i tego typu słowami. Czas mija, ja się rozwijam i się nie boję. Zawsze miałem u mego boku rodzinę, ojca, matkę, moją żonę i  nigdy nie czułem presji, nawet wtedy, gdy obecny klub inwestował w moje leczenie – stwierdził przed miesiącem brazylijski zawodnik. Problemy zdrowotne, o których wspomniał, dotyczą jego dzieciństwa, kiedy miał kłopot z układem kostnym, przez co wolno rósł.

Tę dolegliwość udało mu się przezwyciężyć, podobnie jak na boisku okazuje się lepszy od wielu rywali, zwłaszcza tych z linii defensywy. - Jestem graczem technicznym, który zawsze stara się zrozumieć mechanizm gry. Staram się więc jak najlepiej rozpoznać - przykładowo - czy dany mecz łatwiej wygrać środkiem czy skrzydłami. Potrafię grać zarówno z piłką, jak i bez piłki, co we Włoszech jest bardzo ważne. Myślę, że jestem graczem ofensywnym, który stara się kreować grę, zawsze z nastawieniem na finalizację akcji – tak 21-latek określił sam siebie na oficjalnej prezentacji po transferze do Milanu.

Jeszcze nie wiadomo, czy na częstszą grę tego zawodnika w ekipie Rossonerich będziemy musieli poczekać, ale klub stara się, by czas adaptacji został skrócony do minimum. - Jest do całkowitej dyspozycji. Przybył w grudniu, trenował z zespołem 10 dni, jest do dyspozycji jak inni gracze. Na to go przygotowaliśmy, dlatego przybył do nas wcześniej. To było dla niego ważne, poznał się z drużyną – stwierdził dyrektor sportowy mediolańczyków, Leonardo, przypominając, że po zakończeniu sezonu w Brazylii na początku grudnia, bohater transferu przyleciał na kilka dni do Mediolanu i już wtedy zapoznał się z nowymi kolegami.

Wspomniana osoba, która sfinalizowała transfer, nie jest w tym wszystkich jedynie tłem. Leonardo pracował w klubie już wtedy, gdy Rossoneri inwestowali w Alexandre Pato czy Thiago Silvę. Teraz kibice wierzą, że działacz z Kraju Kawy ponownie wykaże się dobrą ręką do swojego rodaka i Milan zyska na boisku wielką jakość.

- Thiago Silva, Kaká czy Pato to byli już gracze na pewnym poziomie. Paquetá również takim jest. Ma dwa występy w reprezentacji, nie jest odkryciem. Trzeba połączyć jego cechy z naszym projektem zespołu. Jest to człowiek wartościowy w życiu i na boisku. Ma jeszcze ogromny potencjał i dopiero zaczyna – opisał Leonardo podczas prezentacji pomocnika.

Warto zwrócić uwagę na sformułowanie „projekt zespołu”. Bo Milan definiuje się właśnie pod takim pojęciem. Wydaje się, że właśnie teraz mediolańczycy zyskali bardzo poważnych właścicieli, mają w strukturach klubu choćby Leonardo czy Paolo Maldiniego i potrzebują jedynie czasu, aby spokojnie realizować projekt wyprowadzania klubu na prostą. Ale czy to im się uda?

Paquetá we wrześniu ubiegłego roku zadebiutował w pierwszej reprezentacji Brazylii, zatem nawet sam ten fakt wystawia mu już bardzo porządną recenzję. 21-latek wydaje się również bardzo rodzinnym człowiekiem: zeszłego listopada zmienił stan cywilny ślubując wierność swojej narzeczonej, a na początku stycznia pojawił się w Mediolanie wraz ze swoimi rodzicami i braćmi.

Czy z tej mąki będzie chleb? Zaczniemy się przekonywać o tym już niedługo, ale mając w pamięci katastrofalną mediolańską przygodę Gabigola w Interze, z jakimikolwiek wyrokami poczekamy co najmniej przez kilka tygodni, jeśli nie miesięcy.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się
  • Logowanie