var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img"; function onFinishedPlaying() { $("#footerAdvert").remove(); } $(document).ready(function() { setTimeout("onFinishedPlaying()", 15000);


Autor zdjęcia: Maciej Urban cksport.pl

Z pozoru zaskakujący ruch. Możdżeń przychodzi do Zagłębia Sosnowiec przede wszystkim grać

Autor: Bartosz Adamski
2019-01-10 14:30:27

Przenosiny Mateusza Możdżenia z Korony Kielce do Zagłębia Sosnowiec mogą trochę zaskakiwać. Wydawało się, że w kieleckim zespole wyrobił sobie na tyle dobrą markę, że sięgnie po niego przynajmniej klub ze środka tabeli, a nie outsider ligi. 27-letni pomocnik przychodzi jednak na Kresową przede wszystkim grać, bo w ostatnim czasie nie miał pewnego miejsca u Gino Lettieriego.

Cały czas nie możemy oprzeć się wrażeniu, że Mateusz Możdżeń miał papiery na lepsze granie. Wydawało się, że po dobrym początku w Lechu Poznań oglądać go będziemy w jakimś zagranicznym klubie, tymczasem 27-letni pomocnik dobił już prawie do liczby 250 gier w Ekstraklasie.

Z pewnością przekroczy tę barierę w Zagłębiu Sosnowiec, z którym właśnie podpisał 1,5-roczny kontrakt. - Przede wszystkim chcę pomóc Zagłębiu utrzymać się w ekstraklasie. W Sosnowcu będę miał szansę na regularną grę, a w Kielcach takiej szansy wiosną bym nie miał. W Koronie nie uzgodniłem bowiem nowego kontraktu, natomiast w Zagłębiu od razu dowiedziałem się, że jestem tu potrzebny. Zagłębie podało mi rękę, za co jestem bardzo wdzięczny - powiedział Możdżeń w rozmowie z oficjalną stroną klubu.

 

 

 

I faktycznie, jeszcze w poprzednim sezonie był pierwszym wyborem Gino Lettieriego i najczęściej to on występował u boku Jakuba Żubrowskiego, tymczasem teraz poszedł nieco w odstawkę, zaledwie dziewięć razy zaczynając grę od pierwszej minuty. Z pewnością zanotował gorszę rundę niż wcześniejsze pół roku, ale nie miał też poczucia, że włoski szkoleniowiec w pełni mu ufa.

Stąd zdecydował się nie przedłużać wygasającej z końcem sezonu umowy. "Sport" podał dziś informację, że najbardziej o jego osobę zabiegał Górnik Zabrze, który proponował mu aż 3,5-letni kontrakt. Możdżeń odrzucił również oferty Dinama Bukareszt i Dundee FC. Zapewne największy wpływ na pozostanie w Polsce miał fakt, że zaledwie trzy tygodnie temu przyszedł na świat jego syn.

Niemniej jednak wybór Zagłębia kosztem Górnika może zaskakiwać. Sosnowiczanie są wszak już jedną nogą w I lidze i musieliby grać naprawdę świetnie wiosną, by utrzymać ligowy byt. Nie zdziwi nas, jeśli urodzony w Warszawie zawodnik przychodzi na Kresową z myślą wypromowania się dzięki regularnym występom i w razie spadku beniaminka latem będzie mógł odejść do innego zespołu.

Generalnie zaś zimowe transfery sosnowieckiego klubu wyglądają naprawdę rozsądnie. Nie przekonują nas do końca Słowacy, którzy trafili do drużyny jako pierwsi zimą, ale i tak prezentują się o wiele lepiej niż każdy letni nabytek. Gabedawa i Możdżeń to z kolei bardzo ciekawe ruchy. Ogromnym plusem bez wątpienia jest również fakt, że każdy z nowych zawodników dołączył jeszcze praktycznie przed wznowieniem okresu przygotowawczego. W drodze jest jeszcze przecież prawy obrońca grecki Georgios Mygas, w odwodzie pozostaje także Tomasz Nawotka. Trener Valdas Ivanauskas będzie miał naprawdę spory komfort przygotowań.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się
  • Logowanie