var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img"; function onFinishedPlaying() { $("#footerAdvert").remove(); } $(document).ready(function() { setTimeout("onFinishedPlaying()", 15000);


Autor zdjęcia: własne

Były dyrektor klubu Ekstraklasy: Przegrałem walkę z bandytami. Wisła spłaciła Kostala, chce go sprzedać. Hartling nie odpuści

Autor: zebrał Bartosz Adamski
2019-01-11 11:37:16

Piątkowa prasa jest bardzo obszerna. W znacznej mierze dalej dyskutuje się o sytuacji w Wiśle Kraków, ale mamy również sporo innych tematów, również dotyczących stadionowych chuliganów. Ogółem wybraliśmy aż 34 artykuły z siedmiu źródeł.

"PRZEGLĄD SPORTOWY"

"Lavicka: Problem Śląska leży w psychice zawodników"

"Obecnych piłkarzy Śląska już pan poznał?
Vitezslav Lavička:
Cały czas poznaję. Kilka spotkań obejrzałem na wideo, mecz z Koroną Kielce widziałem na żywo. W jego trakcie rzuciło mi się w oczy, że zawodnicy walczą, ale potem, kiedy po czerwonej kartce (dla Djorde Čotry – przyp. red.) drużyna grała w osłabieniu, dostrzegłem problem w psychice. Zdaję sobie sprawę, że wpływ na to mogły mieć wyniki z jesieni. Nad tym elementem też trzeba będzie pracować.

Potencjał zespołu jest pan w stanie określić?
Vitezslav Lavička:
Jestem tu za krótko, aby to jednoznacznie ocenić. Dlatego na obecnym etapie ważna jest współpraca z asystentami, i tak dużo rozmawiam z Pawłem Barylskim. Wszyscy dobrze poznamy się dopiero w trakcie wcześniej zaplanowanego obozu w Szklarskiej Porębie. Tam będzie zimno i dużo ciężkiej pracy. Na drugie zgrupowanie pojedziemy do Turcji, gdzie planuję skoncentrowanie się na taktyce i zgrywaniu podczas sparingów.

Pomaga panu tylko jeden czeski asystent. Nie chciał się pan otoczyć czeskimi współpracownikami?
Vitezslav Lavička:
Miałem taki pomysł, ale uszanowałem prośbę władz Śląska. Prezes Waśniewski i dyrektor Sztylka przekonali mnie, że tutaj już są dobrzy trenerzy, którzy wciąż się rozwijają. Muszę przyznać im rację, bo miejscowi szkoleniowcy wywarli na mnie dobre wrażenie.

Piłkarze przekonują się do pana?
Vitezslav Lavička:
Staram się im przekazać, że dzięki mojej filozofii opartej na wieloletnim doświadczeniu mogę im pomóc. Na pierwszym spotkaniu z zespołem przedstawiłem im, na czym ona polega, na rozrysowanej piramidzie. W podstawie są dyscyplina, szacunek, jedność. Wyżej motywacja i ciężka praca, następnie jakość oraz radość. Potem pragnienie i na szczycie zwycięstwo, do którego trzeba nieustannie dążyć."

Więcej TUTAJ

***

"Gabedawa: Nie chciałem grać w Rosji, wolę w Polsce"

"Leszek Błażyński: Słyszałem, że miał pan propozycję gry w Rosji?
Giorgi Gabedawa:
Pojawiło się zainteresowanie ze strony klubu Bałtika Kaliningrad, ale to nie była konkretna oferta. Poza tym wspomniana drużyna występuje na drugim poziomie rozgrywkowym. Wolę grać w Polsce niż w Rosji. Moja żona też nie chciała tam jechać. Były również zapytania z innych europejskich klubów, ale Zagłębie było najszybsze, dogadaliśmy się i podpisałem kontrakt.

Nie przeraziło pana to, że drużyna jest na ostatnim miejscu w tabeli i w dwudziestu meczach zdobyła tylko 12 punktów?
Giorgi Gabedawa:
Kiedy skontaktowano się ze mną, sprawdziłem tabelę ekstraklasy w internecie. Wiem, jaka jest pozycja zespołu, ale zaryzykowałem i to był przemyślany ruch. Zagłębie ma praktycznie nową drużynę, doszło wielu dobrych piłkarzy. Martin Toth i Lukaš Greššak przez lata grali w Spartaku Trnawa, mają umiejętności i doświadczenie. Słowacy nieźle sobie radzili w europejskich pucharach. Są też inni zawodnicy. Tworzy się silna drużyna, która ma określony cel. Wierzę, że utrzymamy się w ekstraklasie i wydłużę moją serię, bo nigdy jeszcze nie spadłem do niższej ligi."

Więcej TUTAJ

***

"Zimna wojna o Frankowskiego. O reprezentanta Polski zabiegają Amerykanie i Rosjanie"

"Ekipa z MLS oferuje 1,3 miliona dolarów, a klub z Premier Ligi nieco ponad 1,4 miliona euro. Oferta ze Wschodu jest atrakcyjniejsza finansowo dla Jagiellonii, ale również dla samego zawodnika. Ponadto z Rosji będzie bliżej Frankowskiemu do reprezentacji Polski. Wyjazd do USA wiązałby się ze zmianą strefy czasowej przy okazji każdego zgrupowania kadry. Poza tym do MLS z Europy wyjeżdżają zazwyczaj pod koniec kariery, a „Franek” to nadal piłkarz na dorobku.

Jeżeli Frankowski zdecyduje się na wyjazd do Groznego, być może będzie mieć w drużynie rodaka. Achmat dogaduje się z Wisłą Płock w sprawie sprowadzenia Damiana Szymańskiego. Rosjanie zapewne zapłacą za niego 1,5 mln euro. W przyszłym tygodniu ma przejść testy medyczne, po których prawdopodobnie podpisze kontrakt."

Więcej TUTAJ

***

"Groźba prawnej batalii z Hartlingiem o Wisłę. Szwed nie chce odpuścić"

"Kolejne dni nie zmieniły ich stanowiska, a wręcz je zaostrzyły. Jest coraz większe zagrożenie, że w sytuacji Wisły będą mącić także jej niedoszli właściciele. – Pan Hartling nie uznaje tej sprawy za zakończoną. To może być kierunkowskaz w zakresie tego, co zamierza robić w najbliższym czasie – mówi Jarosław Ostrowski, radca prawny, reprezentujący szwedzkiego biznesmena.

Od kiedy okazało się, że Vanna Ly, wspólnik Hartlinga, nie przelał w umówionym terminie pieniędzy, co sprawiło, że inwestorzy nie spełnili warunków umowy, Szwed odcina się od francusko-kambodżańskiego partnera. O ile z Ly kontakt urwał się jeszcze w grudniu, Hartling cały czas jest na bieżąco z sytuacją Wisły i nie zamierza odpuszczać. Od początku 2019 roku prowadził poszukiwania innego podmiotu, który zdecydowałby się wraz z nim kupić Wisłę. Proponował m.in. Wojciechowi Kwietniowi, właścicielowi sieci aptek Słoneczna, by wyłożył na Wisłę osiem milionów złotych. Absurdalna propozycja nie spotkała się z pozytywnym odzewem."

Więcej TUTAJ

***

"Dług wobec Kostala spłacony. Gwiazdor nie odejdzie z Wisły za darmo"

"Spłacenie Kostala to kapitalna wiadomość dla Wisły. Wprawdzie nie jest to równoznaczne z pozostaniem czołowego zawodnika pod Wawelem, ale jeśli ten opuści klub, to nie za darmo. Słowak, który ma za sobą bardzo udaną rundę jesienną, jest łakomym kąskiem na rynku transferowym. Wisła otrzymuje za niego oferty z zagranicy i jest gotowa sprzedać go za 250 tys. euro. To byłby spory zastrzyk gotówki, który można byłoby przeznaczyć na spłatę kolejnych zobowiązań.

Nie jest jednak pewne, czy Kostal odejdzie, bo jak zaznacza Królewski, chciałby, żeby został. "Ale zobaczymy co trzeba będzie zrobić" - dodaje."

Więcej TUTAJ

***

"Od stażysty do prezesa. Rafał Wisłocki od tygodnia walczy o przetrwanie Wisły"

"W zeszły piątek, gdy ogłoszono nominację 32-latka na nowego prezesa klubu, nastroje w wiślackiej społeczności z miejsca się poprawiły. Wisłocki, choć był w gronie ludzi, którzy podpisali niekorzystną dla Wisły umowę z firmami Alelega i Noble Capital Partners, to jedna z nielicznych nieskompromitowanych osób we władzach Towarzystwa Sportowego Wisła Kraków. Członkiem zarządu TS-u Wisłocki był zresztą dopiero od czerwca zeszłego roku. Wcześniej nazwisko wyrobił sobie, podnosząc z dna Akademię Piłkarską Wisły Kraków. Czyli robiąc w małej skali to, co teraz trzeba zrobić w znacznie większej.

Początkowo Wisłocki w ogóle nie zamierzał zostać działaczem. Do TS-u trafił w 2009 roku na staż w ramach studiów na krakowskiej AWF. Niewiele brakowało, a znalazłby się w innym krakowskim klubie. – Najpierw pan doktor dobierał stażystów do Hutnika. Mimo że z AWF miałbym blisko, to się chowałem. Kiedy wybierał do Cracovii, zniknąłem całkowicie z zasięgu wzroku. Czekałem na Wisłę, bo tam skierowanych było tylko trzech studentów – wspomina prezes klubu, który przez pierwsze kilka lat był po prostu trenerem młodzieży."

Więcej TUTAJ

***

"Kuchy King czeka na nowy kontrakt"

"Kucharczyk wiele razy powtarzał, że przyzwyczaił się już do ciągłego udowadniania, że zasługuje na to, by grać w tym zespole. W grudniu stwierdził, że już nawet nie chce nikogo do tego przekonywać, sam ma świadomość ile zrobił, co potrafi. Stara się do tego typu komentarzy dystansować, jednak wiosną znów czeka go historia, którą dobrze zna. W styczniu Legia sprowadziła skrzydłowego Salvadora Agrę, będzie więc musiał zaakceptować porównania, podjąć walkę z Portugalczykiem.

Podczas zgrupowania w Troi nie widać, by mu to przeszkadzało. Razem z Arturem Jędrzejczykiem tworzą atmosferę podczas trudnego zgrupowania, w czym prym wiedzie właśnie 28-letni skrzydłowy. Dotychczas wszystkie gierki na treningach wygrywa drużyna, w której jest właśnie on. Zapytany, czy to przypadek, od razu odpowiada: – Oczywiście, że nie. Bo to też nie przypadek, że Legia przez tyle lat jest na topie – uśmiecha się."

Więcej TUTAJ

***

"Bartkowski na pomoc Pogoni"

"Koniec rządów dwóch Davidów na prawej obronie Pogoni – Niepsuja i Steca. W najbliższych dniach kontrakt z władzami Portowców podpisze Jakub Bartkowski (jako pierwszy tę informację podał portal weszlo.com), który w środę rozwiązał umowę z szefami Wisły Kraków.

Latem trener Kosta Runjaic zaryzykował i zdecydował się postawić na Niepsuja oraz Steca kosztem Cornela Rapy, najstarszego z tej trójki i najlepiej opłacanego (jego pensja oscylowała wokół 13 tysięcy euro miesięcznie). Rumun musiał przenieść się do Cracovii. Niemiec bardzo rzadko mylił się jako szkoleniowiec granatowo-bordowych, ale tym razem podjął złą decyzję, co potwierdzi zatrudnienie Bartkowskiego."

Więcej TUTAJ

***

"Szykuje się powrót króla do Głogowa"

"Wiele wskazuje na to, że król strzelców pierwszej ligi z poprzedniego sezonu wróci na zaplecze ekstraklasy. Chrobry podjął rozmowy z Mateuszem Machajem, który po rozwiązaniu kontraktu z Jagiellonią został wolnym zawodnikiem.

Piłkarz, który w czerwcu tego roku skończy 30 lat, podjął kilka miesięcy temu trzecią w karierze, jednocześnie trzecią niezbyt udaną i prawdopodobnie już ostatnią próbę zadomowienia się w krajowej elicie. Chrobry sprzedał go Jagiellonii za wpisaną w jego kontrakt niewielką sumę odstępnego (80 tys. zł plus VAT). W Białymstoku, gdzie jego sprzymierzeńcem był doskonale znający go z pracy w Głogowie trener Ireneusz Mamrot, zawodnik jednak nie przekonał. Podobnie jak wcześniej w Lechii i w Śląsku – tylko w pojedynczych spotkaniach wybijał się ponad przeciętność. "

Więcej TUTAJ

***

"Ścieżka dla swoich. Priorytetem Zagłębie będzie stawianie na piłkarzy z akademii"

"W tym klubie zawsze priorytetem będzie stawianie na piłkarzy z akademii. Pamiętamy o tym również w trwającym oknie transferowym – deklaruje Ben van Dael, który choć jest trenerem pierwszej drużyny, to do Lubina został sprowadzony po to, by szkolić młodych graczy.

Powszechnie wiadomo, że hasło „stawiamy na młodzież” jest chwytliwe, a przy tym nie wymaga kosztownych transferów, ale w Lubinie rzeczywiście widać ciekawy trend – jesienią w ekstraklasie zagrało aż siedmiu piłkarzy, którzy przewinęli się przez klubową akademię, dwóch kolejnych zagrało w Pucharze Polski. Szefom klubu taki trend się podoba i chcą go rozwijać, a holenderski trener się nie wzbrania. To miód na serce decydentów z KGHM (właściciela 100 procent akcji piłkarskiej spółki), którzy sportowy rozwój Zagłębia ściśle wiążą z koniecznością wprowadzania do ligowej drużyny adeptów z akademii. Jesienią – oprócz Dominika Hładuna i Filipa Jagiełły, którzy swoją pozycję w drużynie wypracowali już wcześniej – z niezłej strony pokazał się Dawid Pakulski, dobrą końcówkę rozgrywek miał Bartosz Slisz, a Łukasz Poręba z ekstraklasą przywitał się efektownym golem (w swoim drugim meczu)."

Więcej TUTAJ

***

"Na treningu piłkarzy rezerw Legii... walki w parach"

"To nie były standardowe zajęcia. Zawodnicy rezerw trenowali przez godzinę brazylijskie jiu jitsu w „Legia Fight Club” pod okiem Kuby Zawadzkiego.

– Na początku zupełnie się nie bałem, że któremuś z nich może się coś stać. Gdy jednak zobaczyłem technikę wykonania tych ćwiczeń przez niektórych zawodników, poczułem mały niepokój. Ale znajdowali się pod okiem specjalisty, więc było to bezpieczne – mówił po zajęciach trener rezerw Piotr Kobierecki, który podczas przygotowań planuje zabierać zawodników na takie zajęcia w każdy czwartek. Tłumaczy, że poprawiają sprawność ogólną, ale mają jeszcze jeden cel: pozwalają nabrać dystansu do wszelkich problemów."

Więcej TUTAJ

***

"Miedź musi znaleźć młodzieżowca"

"Dla Miedzi zadaniem na tę rundę będzie nie tylko utrzymanie w ekstraklasie, ale i przygotowanie młodzieżowców na przyszły sezon. W rozgrywkach 2019/20 na boisku cały czas będzie musiał przebywać co najmniej jeden zawodnik urodzony w 1999 roku lub później. Tymczasem Miedź należy do wąskiego grona klubów, które jesienią nie dały takim piłkarzom ani minuty gry."

Więcej TUTAJ

***

"Wiosenne transfery Wigier z Ekstraklasy"

"Wigry nie miały tak słabej rundy jesiennej od trzech lat. W sezonie 2015/16 zimowały na trzecim miejscu od końca. Obecnie znajdują się tuż nad kreską. Suwalscy działacze błyskawicznie zabrali się jednak do pracy. Jeszcze przed rozpoczęciem przygotowań ściągnęli dwóch młodych zawodników z przeszłością ekstraklasową, Adama Chrzanowskiego z Lechii Gdańsk i Sebastiana Bergiera, który ostatnią rundę spędził w Stali Mielec, lecz jest zawodnikiem Śląska Wrocław.

– Potrzebny był nam obrońca i skrzydłowy. Szukamy jeszcze „dziewiątki” i „szóstki”. Na razie nie ma konkretów, ale 19 stycznia rozegramy pierwszy sparing (z FK Panevžys – przyp. red.) i rozpoczną się testy. Spróbujemy kontynuować ekstraklasowy kierunek, lecz sondujemy także inne – zapowiedział Zbigniew Kowalski, kierownik klubu."

Więcej TUTAJ

***

"Bytovia straciła dwóch snajperów"

"Zmaganie z problemami w Bytowie przed każdą rundą to już norma. Przed startem sezonu występ „Czarnych Wilków” stał pod znakiem zapytania. Z klubu wycofał się główny sponsor, firma Drutex i rozpoczęło się gorączkowe szukanie pieniędzy. Ostatecznie Bytovia przystąpiła do rozgrywek, a zespół tak jak w poprzednich latach utrzymuje się nad strefą spadkową. Duża w tym zasługa Juliusza Letniowskiego i Michała Jakóbowskiego. Obaj strzelili 11 goli, czyli 1/3 wszystkich bramek zespołu. Zimą przenieśli się do Poznania. 20-letni Letniowski do Lecha, a sześć lat starszy Jakóbowski do Warty. Trener Adam Stawski stanął przed trudnym zadaniem zastąpienia dwóch skutecznych snajperów."

Więcej TUTAJ

***

"Podwójna tożsamość i legendy z FM-a. Puchar Azji - turniej absurdów"

"Reprezentacja Filipin z kolei jest jedną z najdziwniejszych w całym turnieju. Jej kapitanem jest Phil Younghusband, a w zespole gra również jego brat - James. Obaj są legendami zespołu, nikt prócz nich nie rozegrał w nim co najmniej 100 meczów. Phil jest również najlepszym strzelcem w historii reprezentacji Filipin. Prawdopodobnie nie stworzyliby tej pięknej historii, gdyby nie gra komputerowa!

W 2004 roku jeden z nastoletnich Filipińczyków spędzał czas przy grze z serii Football Manager. Odkrył wówczas, że dwóch juniorów Chelsea Londyn ma przypisane podwójne obywatelstwa: brytyjskie i filipińskie. Zdumiony zgłosił to filipińskiej federacji, której pracownicy nie mieli o tym pojęcia. Skontaktowali się jednak z Younghusbandami, którzy są synami Anglika i Filipinki, i przekonali ich do gry dla ojczyzny ojca."

Więcej TUTAJ

***

"Starsi panowie dwaj. Eriksson vs Lippi w Pucharze Azji"

"Prowadzili czołowe drużyny klubowe i reprezentacyjne Europy, zdobywali najcenniejsze trofea, a dziś spotkają się w Pucharze Azji. Marcello Lippi siądzie na ławce kadry Chin, a Sven-Göran Eriksson – Filipin. Znają się dobrze z Serie A, Włoch w całej karierze ma za sobą więcej starć jedynie z Carlo Mazzone, ale Szwed częściej nie mierzył się z żadnym innym trenerem. Dwie dekady temu walczyli o mistrzostwo w najmocniejszej wówczas lidze świata. Dziś mają po 70 lat i znaleźli się na uboczu poważnego futbolu, ale magia ich nazwisk w Azji dalej działa."

Więcej TUTAJ

***

"„Droga do sukcesów prowadzi przez porażki”, czyli jak kształtować młodego sportowca"

"Często słyszymy, że najważniejszym czynnikiem pozwalającym dotrzymać postanowień jest motywacja. Jak powinniśmy ją rozumieć?
Gdybym miał użyć słowa zastępczego, wybrałbym „głód”. Jeśli chce nam się jeść, to otwieramy lodówkę. Podobnie jest w sporcie – można powiedzieć, że to właśnie pewien głód popycha dzieci do rywalizacji i do przekraczania swoich granic. Umiejętność pokonywania barier jest bardzo ważna i przydatna w dorosłym życiu. Nawet, jeśli w przyszłości dziecko nie trafi do sportu zawodowego.

Podkreśla Pan rolę rodziców i opiekunów. Jak powinna wyglądać dobra motywacja do ruchu i aktywności?
Chodzi o stworzenie właściwego klimatu motywacyjnego, który da dziecku autonomię. Szczególnie ważna jest umiejętność słuchania najmłodszych. Zbyt duża próba kontrolowania otoczenia naszych pociech prowadzi do negatywnych rzeczy – powoduje lęk. Dorośli powinni stworzyć dziecku przestrzeń do odkrywania i popełniania błędów, bo to właśnie dzięki nim poznajemy świat."

Więcej TUTAJ

***

"Wymiana pokoleń w Realu. Solari odważniej stawia na młodzież"

"Patrząc na trudne realia rynku i stale rosnące kwoty transferowe za czołowych zawodników, szef Królewskich Florentino Perez nie chciałby w każdym oknie transferowym inwestować fortuny w nowe gwiazdy. Tak jak miał to w zwyczaju lata temu. Przyjął filozofię nieco bardziej zachowawczą, ale z widokiem na osiągnięcie sukcesu. Inwestuje duże kwoty w zdolną młodzież, jak we wspomnianego Viniciusa (60 milionów euro) czy jeszcze młodszego Rodrygo (45 mln euro), aby wychować ich na czołowych zawodników świata.

– Vinicius poczynił duży postęp. Rozwija się przy najlepszych, co pokazuje jego wiarę w siebie i nową energię, jaką nam daje. Do tego zaraża szczerą radością, gdy dotyka piłkę – twierdzi trener Santiago Solari. Kiedy jego „oczko w głowie” błyszczy, Perez ma prawo wierzyć, że plan zaczyna się sprawdzać. Wiele z zagrań nastolatka jest jeszcze nieprzemyślanych, mecze ligowe i pucharowe są dla niego poligonem doświadczalnym, bo Królewscy o mistrzostwie kraju i tak mogą już myśleć jedynie w sferze marzeń. Solari odważniej stawia na młodzież, w końcu narzekający na brak gry Isco siedzi na ławce rezerwowych nawet w meczu pucharowym, podczas gdy od początku na jego pozycji grają 20-letni Fede Valverde czy 22-letni Dani Ceballos. Ale to nie zawsze przekłada się na zadowolenie kibiców – świadczy o tym frekwencja, bo na mecze tak mało kibiców nie przychodziło od sezonu 2010/11."

Więcej TUTAJ


"SPORT"

"Ślady w sprawie nowego inwestora Wisły prowadzą do Anglii"

"Królewski najpierw zaaranżował zbiórkę pieniędzy na klub, a od pewnego czasu poszukuje nowego inwestora. W środę pojawił się w szatni piłkarzy Wisły. Nie była to jego pierwsza wizyta w tego typu miejscu, bo w młodości próbował sił jako piłkarz Glinika Gorlice, ale jego wizyta dla niektórych piłkarzy Wisły mogła być zaskoczeniem. Szczególnie dla tych, którzy nie śledzili na bieżąco wszystkich informacji z klubu.

Wczoraj Królewski wyruszył natomiast do Londynu, gdzie miał rozmawiać z ludźmi zainteresowanych przejęciem klubu. O wyprawie poinformował kibiców za pomocą Twittera. Stwierdził także, że porzuci swoją misję jeśli klub wróci do któregokolwiek z dawnych tematów przejęcia klubu. – To nie miejsce na eksperymenty – stwierdził. Królewski to samozwańczy ratownik, w Wiśle nie pełni żadnej oficjalnej funkcji. Ściśle współpracuje za to z Bogusławem Leśnodorskim, który także mocno zaangażował się w wiślackie sprawy."

Więcej TUTAJ

***

"Kostal spłacony. Trwa walka o Chorwatów"

"Dlaczego akurat Słowaka? 22-latek błysnął w trakcie rundy jesiennej i jego menedżer Michel Thiry nie narzeka na brak ofert. Spłacenie Kostala paradoksalnie nie oznacza więc, że wiosną będzie grać dla Wisły. To raczej polisa na ciut lepszą przyszłość. Jeśli uda się go szybko spieniężyć, pojawią się środki, by spłacić zobowiązania wobec innych piłkarzy (choć wciąż nie wszystkich).

Praktycznie nie ma już szans, by do Wisły wrócił Zoran Arsenić. Tak, wrócił, bo Chorwat złoży już w klubie i w PZPN wniosek o rozwiązanie kontraktu. Rafał Wisłocki jest w ciągłym kontakcie z agentem piłkarzem, Branko Huciką, ale akcja ratunkowa w przypadku Arsenicia raczej się nie powiedzie. – Będzie to bardzo, bardzo ciężkie. Realnie oceniając nie widzę tego. Prowadzimy zaawansowane rozmowy z innymi klubami – mówi Hucika.

W imieniu Arsenicia prowadzi zaawansowane rozmowy z innymi klubami i w ciągu kilku dni 24-letni obrońca powinien podpisać kontrakt z nowym klubem. Niewykluczone, że będzie to Legia Warszawa."

Więcej TUTAJ

***

"Kowalski: Moje życie wywróci się teraz do góry nogami"

"W jakich okolicznościach dowiedział się pan o rozstaniu z Ruchem?
Jakub KOWALSKI:
– W poniedziałek stawiłem się w klubie na pierwszym treningu i spotkałem dyrektora Ziętka, który zapewnił mnie, że „dzisiaj będzie się zdzwaniał z moim menedżerem”. To przeciągnęło się do wtorku, kiedy dyrektor poinformował mnie o ostatecznej decyzji. Chciałbym zaznaczyć, że klub nie przedstawił mi żadnej oferty. Czytam teraz różne dziwne rzeczy; że nie dogadaliśmy się finansowo, że Kuba zarabiał 10 czy 20 tysięcy i za te pieniądze można pozyskać trzech zawodników. Ja 20 tysięcy nie zarabiałem nawet w ekstraklasie. Może kibice nie wiedzą, jakie teraz w Ruchu są realia. Nikt nie ma połowy z tych 20 tysięcy, w ogóle nie ma mowy o takich pensjach. Nie rozeszło się więc o pieniądze.

Przy Cichej uznano, że pańskie umiejętności już nie przydadzą się drużynie?
Jakub KOWALSKI:
– Miniona runda nie była w moim – naszym – wykonaniu perfekcyjna i to też sprawia, jak jesteśmy odbierani indywidualnie. Gdybyśmy zajmowali teraz 5. miejsce, to inne byłyby głosy, inne nastroje. Zwykle nie czytam komentarzy, ale z ciekawości tym razem je przejrzałem. Pada wiele miłych słów, które mnie budują. Sporo kibiców ciepło się o mnie wypowiada, za co im dziękuję. Patrząc na inne kluby, inne – poważniejsze – ligi, często jest tak, że z niektórymi zasłużonymi dla klubu zawodnikami przedłuża się umowy. Po cichu liczyłem, że tak może stać się ze mną. Oczywiście – nie uważam się za nie wiadomo kogo, ale zżyłem się z Ruchem. Pamiętajmy, że ta drużyna jest bardzo młoda. Uważam, że każdy doświadczony zawodnik jest w tej szatni potrzebny. Nie chcę absolutnie, by te słowa zostały zinterpretowane jako obarczanie młodzieżowców winą. Po prostu jestem zdania, że tych starszych, od których młodsi mogą pewnych kwestii się nauczyć, jest za mało. Też kiedyś byłem bardzo młody, siedziałem w „starej” szatni pełnej doświadczonych piłkarzy i to bardzo mi pomogło. Sądzę, że jeszcze byłbym w stanie pomóc tym chłopakom. Szkoda tego wszystkiego…"

Więcej TUTAJ

***

"W oczekiwaniu na ruch Bońka"

"O rozwiązaniach rodem z NBA, gdzie liga jest współwłaścicielem klubów, w Polsce możemy jedynie… podyskutować. Bo marzyć nie ma nawet sensu, ESA ma bowiem zupełnie inny formalno-prawny kształt. Na domiar złego wydaje się, że nie doczekamy się – nikt w każdym razie nad tym obecnie nie pracuje – także procedury na wzór Owners’s and Director’s Test z Premier League.

W Anglii wspomniany test właścicieli i dyrektorów został wprowadzony w celu wyeliminowania z grona kandydatów na właścicieli i dyrektorów klubów osób, które miały wyroki sądowe za oszustwa lub poświadczoną historię bankructwa. Tyle że PL może sobie pozwolić na taką restrykcyjną politykę, zaś Lotto Ekstraklasa – nie."

Więcej TUTAJ

***

"Podwójne powitanie w Zagłębiu Sosnowiec"

"Kilka godzin później przy Kresowej pojawił się długo wyczekiwany Georgios Mygas. Grecki obrońca w poniedziałek rozwiązał kontrakt z Panetolikosem, obowiązujący do końca tego sezonu. Zaraz potem wybrał się do Polski, ale była to podroż z przygodami. Utrudniła ją najpierw śnieżyca, a następnie akcja protestacyjna personelu naziemnego na niemieckich lotniskach. Ostatecznie po trzech dniach piłkarzowi udało się dotrzeć do celu.

Mygas wziął już udział w popołudniowym treningu. Dzisiaj przejdzie testy medyczne. Jeśli ich wyniki nie będą budzić zastrzeżeń, podpisze półroczny kontrakt z opcją prolongaty o kolejne 12 miesięcy. Sam zawodnik jest dobrej myśli, bo zdążył już wybrać numer, z jakim wiosną zamierza biegać po polskich boiskach. Będzie to – nietypowo jak na defensora – „11”. Pierwotnie chciał mieć na plecach nr 22, ale jest on już zajęty przez Żarko Udoviczicia. Nie wręczono mu również „14”, bo ta… czeka na Dawida Ryndaka, który otrzyma ją, jeśli po tygodniowych sprawdzianach przekona do siebie trenera Valdasa Ivanauskasa."

Więcej TUTAJ

***

"Cypr z pytajnikiem dla Wolsztyńskiego?"

"Już dziś zabrzanie ruszają na pierwsze z dwóch zgrupowań do Protaras. Lista wyjeżdżających zamykana będzie jednak niemal „za pięć dwunasta”. I to dosłownie, bo na lotnisko Górnik wyjechać ma krótko po południu.

Najważniejsza zagadka dotyczyć będzie obecności w „obozowej” kadrze Łukasza Wolsztyńskiego. To on – obok Tomasza Loski czy Szymona Żurkowskiego – jest symbolem „nowego Górnika”; tego, który rzutem na taśmę wywalczył w 2017 powrót do ekstraklasy, a rok później – czwarte miejsce w kraju i udział w europejskich pucharach."

Więcej TUTAJ

***

"No to Siema!"

"– W tym okienku transferowym szukamy piłkarzy głównie do sektora ofensywnego. Naszym priorytetem było zakontraktowanie napastnika, który będzie regularnie strzelał. Artur to jeszcze młody zawodnik, ale doskonale sprawdził się w pierwszoligowych realiach. W barwach Stomilu Olsztyn był jego pierwszoplanową postacią i jestem przekonany, że w Tychach licznik zdobytych bramek będzie jeszcze większy – zaznacza Grzegorz Bednarski, prezes GKS-u.

W sezonie 2017/18 Siemaszko strzelił dla Stomilu – a więc klubu ze swojego rodzinnego miasta – 11 goli na boiskach Fortuna 1 Ligi. Latem wrócił do Zagłębia, którego zawodnikiem jest od 2013 roku, ale nie zdołał uruchomić swojego licznika ekstraklasowych występów. Ten zatrzymał się na cyfrze „3” (wszystkie zaliczone w sezonie 2016/17)."

Więcej TUTAJ


"GAZETA WYBORCZA"

"Historia dyrektora klubu Ekstraklasy: Walczyłem z bandytami i przegrałem"

"Były menedżer chce pozostać anonimowy. Wciąż jest w nim żal, że gdy próbował zaprowadzić porządek na jednym z najważniejszych stadionach w Polsce, został sam.

Nam opowiedział, jak było w ekstraklasowym futbolu sprzed reportażu TVN o patologii w Wiśle Kraków. Zaczął od chwili, gdy się dowiedział, że został zwolniony.

– Usiadłem przy spakowanych walizkach, do których musiałem wcisnąć całą swoją bezsilność – mówił. – Rok wcześniej zatrudniono mnie jako dyrektora klubu ekstraklasy, bym podjął walkę ze stadionowymi bandytami. Zrobiłem, co mogłem, by dać szansę sobie i jednemu z najbardziej szacownych polskich klubów. Wstydu nie czułem. Mafia stadionowa sięgnęła jednak po ostateczny argument. Zastraszyła właściciela, a on nie wytrzymał pogróżek. Ale też nie chciał spojrzeć mi w oczy. Wymówienie przysłał mi przez swoich ludzi."

Więcej TUTAJ

***

"Wbrew oczekiwaniom inwestor dla Stomilu nie doleciał"

"Zgodnie z przeciekami, które pojawiły się już w środę, tajemniczemu inwestorowi bardzo zależało, aby nie nagłaśniać na razie rozmów o ewentualnym kupnie akcji Stomilu. Było też wiadomo, że nie zechce rozmawiać z dziennikarzami, nawet jeśli rozpocznie negocjacje z władzami miasta. Wolał, by ten etap odbywał się w jak największej tajemnicy.

Dlatego w ostatniej chwili wody w usta nabrał Stomil oraz miasto. Obie strony zapowiedziały, że zabiorą stanowisko w tej sprawie dopiero po spotkaniu z inwestorem.

Ale kupiec, a tak naprawdę na początek jego przedstawiciel, w ogóle w czwartek do Olsztyna nie przyjechał. Tłumaczył to trudnymi warunkami atmosferycznymi, które spowodowałyby, że jego lot ze Stanów Zjednoczonych, skąd ma przylecieć, do Polski byłby bardzo opóźniony i nie doszedłby do skutku w godzinach wcześniej ustalonych. Dlatego poprosił o przełożenie tych rozmów. Z nieoficjalnych informacji udało się nam ustalić, że do spotkania dojdzie być może nawet jeszcze w tym tygodniu."

Więcej TUTAJ

***

"Bahrajński piłkarz: Nie chcę wracać do kraju, zabiją mnie"

"Al-Araibi uciekł z kraju w 2011 r. Wcześniej brał udział w protestach, które wybuchły na fali arabskiej wiosny. Został aresztowany, twierdzi, że był torturowany. Kiedy wyszedł, uciekł do Australii. W 2014 r. został w Bahrajnie zaocznie skazany na dziesięć lat więzienia za zdemolowanie posterunku policji. Al-Araibi twierdzi, że w czasie, w którym według aktu oskarżenia miał niszczyć posterunek, rozgrywał mecz. Wydający wyrok sędzia należy do rządzącej krajem rodziny królewskiej.

Po wyjeździe do Australii Al-Araibi wielokrotnie krytykował bahrajńskie władze, wytykał szefowi azjatyckiej federacji piłkarskiej (i wiceprezydentowi FIFA) Salmanowi al-Khalifie, że nie reagował, gdy w 2011 r. władze zorganizowały obławę na sportowców uczestniczących w protestach. Według niego kilku piłkarzy reprezentacji było torturowanych, niektórzy do dziś nie wyszli z więzień, choć protesty skończyły się w 2014 r. Al-Khalifa to też członek rodziny królewskiej, leżącego na ropie naftowej kraiku w Zatoce Perskiej. Osiem lat temu szefował bahrajńskiemu związkowi piłkarskiemu."

Więcej TUTAJ


"POLSKA THE TIMES"

"W Legii Warszawa Ricardo Sa Pinto nie ma miejsca dla Arkadiusz Malarza. "Tacy piłkarze są potrzebni w drużynie""

"W przeddzień pierwszego zgrupowania przyjechał do klubu i usłyszał, że do portugalskiej Troi nie leci. Z Sa Pinto nawet się nie widział, bo szkoleniowiec po świętach w domu, zamiast do Warszawy, udał się prosto do ośrodka treningowego w pobliżu Setubal, sygnowanego nazwiskiem Jose Mourinho. Malarz trenuje więc z rezerwami, a na obóz poleciał - oprócz Radosława Majeckiego i Radosława Cierzniaka - 17-letni Cezary Miszta.

- Trener odstawił bramkarza, który przez ostatnie dwa lata bardzo przyczynił się do zdobytych trofeów. Na początku sezonu był w słabszej formie, ale zespół też grał gorzej. Wygląda na to, że Sa Pinto nie odpowiada Malarz. To gość, który mówi, co myśli. Jak Legii nie szło, to pierwszy stawał przed kamerą i bił się w pierś. Widać było, że jest jednym z liderów. Sa Pinto widocznie czegoś takiego nie akceptuje, choć uważam, że tacy ludzie są potrzebni. Szkoda, bo Malarza nie odstawił polski trener, a portugalski, który niewykluczone, że za parę miesięcy straci pracę i pozostanie po nim niesmak, że w taki sposób potraktował piłkarza, który nieraz poświęcił się dla klubu - podsumował napastnik stołecznego klubu na początku lat 90. Jacek Cyzio."

Więcej TUTAJ

***

"Porządki Ricardo Sa Pinto w Legii Warszawa. "Najbardziej dziwi sytuacja z Krzysztofem Mączyńskim""

"Ricardo Sa Pinto został trenerem Legii w sierpniu. Od razu zaczął podejmować odważne decyzje. Bronią go wyniki. W międzyczasie w pierwszym zespole zrobił porządki i kontynuuje je zimą. Jeszcze we wrześniu do rezerw przesunął Krzysztofa Mączyńskiego. Gdy drużyna trenuje w ośrodku sygnowanym nazwiskiem Jose Mourinho niedaleko Setubal, w Warszawie zostali też Arkadiusz Malarz, Jose Kante, Chris Philipps, Cristian Pasquato i Tomasz Jodłowiec, który wrócił z wypożyczenia do Piasta Gliwice.

- Najbardziej dziwi mnie sytuacja z Mączyńskim, który tak naprawdę nawet nie dostał szansy od nowego trenera - zastanawiał się Cyzio. - W reprezentacji Polski grał bardzo dobrze. Po przyjściu do Legii i do czasu kontuzji też grał przyzwoicie. Jednak Sa Pinto go skreślił, nikt w klubie nie reaguje."

Więcej TUTAJ


"RZECZPOSPOLITA"

"Strejlau: Przepis o młodzieżowcu to sztuczny zabieg"

""Rzeczpospolita": Dlaczego nie popiera pan tego rozwiązania?
Andrzej Strejlau:
W pierwszej lidze taki przepis obowiązuje, bo ma przygotowywać piłkarzy do występów na najwyższym szczeblu, ale to nie oznacza, że sprawdzi się w ekstraklasie. Nie sądzę, by metryka powinna decydować o tym, czy ktoś ma grać. Możemy równie dobrze wprowadzić przepis, żeby po 40. roku życia zawodnicy kończyli kariery, a dzięki temu też się zwolni miejsce dla młodych.

Lepiej zająć się systemem szkolenia?
Mamy ligę bardzo przeciętną i to jest sztuczny zabieg, który nie podniesie jej poziomu. Co innego PZPN zrobił dobrze. Fajnym projektem jest certyfikacja szkółek piłkarskich, po której sobie wiele obiecuję. Mówiłem kolegom w związku, że w tym przypadku należy nagrodzić najlepszych, ale też wesprzeć najsłabszych, bo w przeciwnym razie nigdy nie dogonią wiodących szkółek. Certyfikacja jest mądrym rozwiązaniem, bo rodzic wie, że oddaje dziecko do szkółki, w której pracuje się na wysokim poziomie."

Więcej TUTAJ

***

"Policja z Las Vegas żąda próbki DNA Cristiano Ronaldo"

"W ramach prowadzonego w Stanach Zjednoczonych dochodzenia, policja wydała nakaz pobrania próbki DNA piłkarza. Adwokat kapitana reprezentacji Portugalii powiedział, że to standardowa procedura przy tego rodzaju sprawach.

"Wall Street Journal" informuje, że nakaz został wysłany już do systemu sądowego we Włoszech.

Ronaldo zaprzecza, że zgwałcił kobietę. - Mój klient utrzymywał, tak dziś, że to co wydarzyło się w Las Vegas w 2009 roku odbyło się za zgodą. Nie jest zaskakujące, że DNA będzie obecne, ani, że policja złożyła standardowy wniosek w ramach prowadzonego dochodzenia - powiedział adwokat."

Więcej TUTAJ


"SUPER EXPRESS"

"Kort: Nie uciekłem z Wisły. Wyjazd do Grecji to awans sportowy"

"Super Express: - Jako jeden z pierwszych rozwiązałeś kontrakt z Wisłą, nie wierzyłeś w jej uratowanie?
Dawid Kort:
- Wierzę i życzę jej tego. Kiedy jednak pojawiła się szansa podpisania umowy z Atromitosem, to byłem zdecydowany żeby odejść. Wyjazd do tego klubu traktuję jako sportowy awans i nowe wyzwanie. Dziękuję panu Wisłockiemu, że szybko się dogadaliśmy. Nie rozwiązałem kontraktu z winy klubu, ale na zasadzie porozumienia.

- A jak z zaległościami wobec ciebie?
- Wisła wypłaciła mi część, ale pewną kwotę zalega. Nie to jest teraz najważniejsze dla mnie, ani dla Wisły, bo nowe władze klubu mają ważniejsze sprawy na głowie."

Więcej TUTAJ


"FAKT"

"Teodorczyk znalazł pomoc w Polsce"

"Fakt: W sierpniu dołączył pan do Udinese. Dwa miesiące później znalazł się na stole operacyjnym. Jak do tego doszło?
Łukasz Teodorczyk:
Gdy przyszedłem do Udinese, wszystko było w porządku. Ale mniej więcej po trzech tygodniach zacząłem odczuwać ból pachwin. Próbowaliśmy wyeliminować problem tabletkami czy zastrzykami. Jednak on nie ustępował. Grałem, ale nie wychodziłem na mecze od pierwszych minut. Nie byłem w stanie rozegrać całego spotkania. Wszyscy w klubie o tym wiedzieli, ale z operacją chcieliśmy poczekać do zimowej przerwy. Nie udało się. Wytrzymałem tyle, ile mogłem. Ostatni raz zagrałem szóstego października.

Jaki jest aktualny stan pana zdrowia?
Pod koniec października przeszedłem operację. Miałem przepuklinę pachwinową obustronną. Z tym problemem wspólnie z lekarzami z Monachium wzorowo sobie poradziliśmy. Ale pozostał inny towarzyszący tamtej kontuzji. Odczuwam ból spojenia łonowego. Leczyłem się w klubie. Lekarzom z Udinese bardzo zależało. Próbowaliśmy wyeliminować problem ćwiczeniami korekcyjnymi i różnymi zabiegami, brałem też tabletki i zastrzyki. Ból by mniejszy, ale nie ustępował. W końcu wylądowałem w Łodzi, u doktora Bartłomieja Kacprzaka. Jesteśmy w trakcie rozwiązywania tego problemu."

Więcej TUTAJ


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się
  • Logowanie