var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img"; function onFinishedPlaying() { $("#footerAdvert").remove(); } $(document).ready(function() { setTimeout("onFinishedPlaying()", 15000);


Autor zdjęcia: fcbarcelona.com

Kolejny francuski środkowy obrońca w Barcelonie. Czy Jean-Clair Todibo faktycznie okaże się „nowym Varanem”?

Autor: Paweł Łopienski
2019-01-12 14:30:13

FC Barcelona w ostatnich dniach pozyskała do swojej kadry kolejnego środkowego obrońcę. 19-letni Jean-Clair Todibo do mistrza Hiszpanii przejdzie za darmo z powodu wygasającego w czerwcu kontraktu z francuską Tuluzą. W swojej ojczyźnie zawodnik określany jest mianem „nowego Raphaela Varane’a”, a w ostatnich miesiącach interesowały się nim kluby z całej Europy, w tym Juventus czy Napoli. Defensor dołączył do Katalończyków po rozegraniu zaledwie dziesięciu meczów we francuskiej ekstraklasie.

Pobyt w Tuluzie

19-letni zawodnik urodził się na Gujanie Francuskiej, ale już zdążył zagrać dwa spotkania dla młodzieżowej reprezentacji Francji U-20. W latach 2007-2016 występował w FC Les Lilas 93, które obecnie występuje na piątym szczeblu rozgrywek. Latem przeszedł do Tuluzy, w której przez kolejne dwa lata grał w rezerwach klubu. Już na samym początku jego występów w drużynie U19 mówiło się o nim jako o największym objawieniu wśród wszystkich młodych zawodników. Świetna druga część sezonu 2016/2017 sprawiła, że ówczesny szkoleniowiec „Fioletowych”, Jimmy Dupraz, zdecydował się powołać zawodnika na letnie przygotowania seniorskiego zespołu.

- Jest trochę mniej znany, ponieważ niedawno trafił do zespołu, ale jego druga połowa sezonu była naprawdę interesująca. Fizyczny chłopak, który nie boi się walki, ale też lubi pokazywać swoją nieprzeciętną technikę. Jest wszechstronny i może zająć dowolną pozycję w środku pola. Jest bardzo dobrym graczem, dla którego nie powinno zająć sporo czasu do wyrobienia sobie nazwiska w Tuluzie - oceniał zawodnika w 2017 roku Dylan N’Zeza, ówczesny kolega z zespołu obecnie przebywający bez klubu.

W niższych kategoriach wiekowych Todibo był kapitanem swoich drużyn i występował jako defensywny pomocnik. Dopiero w debiucie, który miał miejsce 19 sierpnia obecnego roku w meczu z Girondins Bordeaux, wyszedł w pierwszym składzie jako środkowy obrońca. I trzeba przyznać, że „wjechał z buta” do podstawowej jedenastki „Fioletowych”. Był najlepszym defensorem w zespole, mimo braku doświadczenia na tym poziomie. Jego największym atutem jest gra w powietrzu, w którym często nie ma sobie równych. Jako że w przeszłości jego naturalną pozycją był środek pola to Todibo potrafi również rozgrywać, co jest wartością dodaną dla stopera. Dziennik „Marca” niedawno wybrał go do jedenastki odkryć rundy jesiennej w pięciu najsilniejszych ligach Europy.

Wypadek, który mógł zakończyć karierę piłkarza

Zawodnik zanotował debiut we francuskiej ekstraklasie, a także w ostatnich dniach podpisał kontrakt z Barceloną, chociaż jego życie mogło się potoczyć zupełnie inaczej. Ogromne szczęście spowodowało, że zawodnik nadal może grać w piłkę nożną na wysokim poziomie, a kariera młodego piłkarza mogła się zakończyć, zanim na dobre się rozpoczęła. Jean-Clair Todibo doznał poważnego wypadku ponad osiem lat temu i jego kariera sportowa stanęła pod dużym znakiem zapytania.

- To był 24 maja 2010 roku. Wychodziłem z domu na trening judo i kiedy przechodziłem przez ulicę, zostałem potrącony przez samochód - opowiadał młody piłkarz. Zderzenie było poważne i Todibo doznał wielu złamań w lewej nodze, od piszczeli do kostki. Dla młodego chłopaka była to próba charakteru, gdyż nie mógł uprawiać sportu przez rok. Jak się okazało, wytrzymał przez ten czas i, jak to zwykło się mówić, wrócił silniejszy i choć ma blizny na lewej nodze po wypadku to jak sam podkreśla, one należą do przeszłości.

- Szczerze mówiąc, nie byliśmy pewni, czy kiedykolwiek będzie mógł powrócić do gry w piłkę nożną. Zawsze jednak charakteryzował się ogromną wytrwałością i zawziętością. Pokazał to w tamtym momencie, mimo tak młodego wieku - mówił Dylan Greneche, jego ówczesny trener.

Odsunięcie od zespołu i zainteresowanie czołowych europejskich klubów

Jean-Clair Todibo wyróżniał się we wszystkich meczach tego sezonu, w których udało mu się wystąpić. W dziesięciu spotkaniach zdołał strzelić jednego gola, ale również obejrzeć czerwony kartonik, ale szkoleniowiec Tuluzy, Alain Casanova, widział w nim potencjał i postanowił zaufać młodemu piłkarzowi. Wydawało się, że Todibo zostanie następcą Issy Diopa, który latem został sprzedany do West Ham United za 25 milionów euro. Klub, mimo sporego zarobku, nie zdecydował się na pozyskanie nowego środkowego obrońcy, ale na postawienie na kolejnego juniora.

Zaledwie dziesięć meczów rozegranych na profesjonalnym szczeblu spowodowało, że zawodnikiem zaczęły interesować się kluby z innych europejskich lig. Wynikało to również z faktu, iż piłkarzowi kończyła się obecna umowa z „Fioletowymi”, dlatego inne zespoły mogły sprowadzić go do siebie za darmo, o ile nie przedłuży dotychczasowego kontraktu. 19-latek otrzymał propozycję od włodarzy, jednak zdecydował się ją odrzucić.

 

 

 

– Nie chcę żadnych nieporozumień związanych z sytuacją Jeana-Claira Todibo. Klub rozpoczął rozmowy z piłkarzem i jego otoczeniem wiele tygodni temu. Zaproponowaliśmy zawodnikowi pierwszy profesjonalny kontrakt z propozycją wynagrodzeń bezprecedensową w historii Tuluzy. Po wielu tygodniach Jean-Clair odbył rozmowę z trenerem i klubem, wskazując, że wciąż nie był pewien swojej decyzji. Dzisiaj Tuluza podjęła decyzję o odsunięciu Jean-Claira Todibo od pierwszego zespołu. Alan Casanova dał graczowi duży zastrzyk pewności siebie, który miał szansę dołączyć do prowadzonego przez niego pierwszego zespołu. Dopóki nie podejmie żadnej decyzji, będzie grał w rezerwach. Z niecierpliwością czekamy na jego decyzję - ogłosił na początku listopada wiceprezes klubu, Jean-Francois Soucasse.

Czołowe europejskie zespoły nie spały i od razu po oświadczeniu media informowały o zainteresowaniu zawodnikiem takich drużyn jak Juventus, Liverpool czy Borussia Dortmund. W ostatnich dniach sporo mówiło się też o Napoli oraz Barcelonie, która po kilku dniach negocjacji dopięła swego i we wtorkowe popołudnie ogłosiła transfer 19-letniego środkowego obrońcy.

Coraz większa francuska kolonia w Barcelonie

Mistrz Hiszpanii z początku nie godził się na rozwiązanie, które zakładałoby, że zawodnik trafi na Camp Nou dopiero w lipcu, a do tego czasu będzie występował w rezerwach Tuluzy. Dlatego w negocjacjach ich priorytetem podobno miało być sprowadzenie 19-latka już zimą za symboliczną kwotę kilku milionów euro. Jak się okazało, próby Barcelony zakończyły się fiaskiem i możemy się domyślać, że Ernesto Valverde liczy na jak najszybszy powrót zawodnika do pierwszej kadry „Fioletowych”.

W trwającym sezonie FC Barcelona ma spore problemy z grą w obronie. Obecnie na urazy narzekają Samuel Umtiti i Thomas Vermaelen, a szkoleniowiec z pewnością liczył na lepszą dyspozycję ściągniętego do zespołu latem, Clementa Lengleta. W takiej sytuacji nie dziwi, że klub jest aktywny na transferowej karuzeli i zimą przeprowadził już drugi transfer środkowego obrońcy. Jak wiemy, na półroczne wypożyczenie do Barcelony udał się Jeison Murillo z Valencii. Transfer doszedł do skutku, a z pewnością nie mały wpływ na niego miał Eric Abidal pełniący funkcję dyrektora sportowego aktualnego mistrza Hiszpanii.

 

 

 

- Jestem bardzo szczęśliwy, że mogę się związać z FC Barceloną od lipca 2019 roku. To więcej niż klub i dziękuję im za zaufanie. To będzie nowy etap w mojej młodej karierze i dołożę wszelkich starań, aby osiągnąć wspaniałe rzeczy. W międzyczasie pozostaję graczem Tuluzy i jestem dostępny, aby pomagać moim kolegom, dopóki pozostanę pod kontraktem. TFC pozwoliło mi się rozwinąć i odkryć Ligue 1, a ja będę im zawsze wdzięczny. Dziękuję - czytamy w oświadczeniu opublikowanym na Twitterze przez zawodnika.

Sprowadzenie Jean-Claira Todibo nie oznacza, że Barcelona zrezygnowała ze starań o holenderskiego stopera, Matthijsa de Ligta. Przed Francuzem trudne zadanie: już teraz określa się go mianem „nowego Varane’a”, więc musi odpowiedzieć na to swoją postawą na boisku. Wciąż jednak pamiętajmy, że na swoim koncie ma zaledwie dziesięć rozegranych spotkań w Ligue 1. Poniekąd Barcelona sprowadza kota w worku, tym bardziej, jeśli zawodnik spędzi najbliższe pół roku grając w rezerwach Tuluzy. Todibo jest wielkim talentem i zapowiada się na interesującego piłkarza, jednak jeśli latem nie przekona Ernesto Valverde do siebie to może szybko zamienić Camp Nou na stadion innego klubu, do którego pójdzie na wypożyczenie.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się
  • Logowanie