var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img"; function onFinishedPlaying() { $("#footerAdvert").remove(); } $(document).ready(function() { setTimeout("onFinishedPlaying()", 15000);


Autor zdjęcia: Youtube

Uroki Futbolu (20) - Cud na Craven Cottage

Autor: Mateusz Kasowski
2019-01-12 10:00:43

Nastroje w Wiśle Kraków obecnie są kiepskie, ale ku pokrzepieniu serc przypominamy najbardziej pamiętny moment "Białej Gwiazdy" w ostatnich latach w europejskich pucharach, czyli ostatnią kolejkę fazy grupowej Ligi Europy w 2011 roku. Wisła wówczas spełniła swoje zadanie i pokonała Twente Enschede, nasłuchując zarazem wieści ze starcia Fulham z Odense.

Wisła Kraków w 2011 roku awansowała do fazy grupowej Ligi Europy. Tam spisywała się nieźle, choć nie tak spektakularnie jak rok wcześniej Lech. Przed ostatnią kolejką gracze Kazimierza Moskala mieli ciągle realne szanse na awans do kolejnej fazy, jednak nie wszystko leżało w ich gestii.

Awans wcześniej wywalczyło sobie Twente, które Wisła podejmowała w ostatniej kolejce na własnym stadionie. Tylko zwycięstwo pozwalało myśleć "Białej Gwieździe" o grze w pucharach wiosną. Z drugiej strony trzeba było liczyć na to, że Fulham sensacyjnie potknie się z Odense, które żegnało się z rozgrywkami.

Wisła swoje zadanie spełniła, bo i Holendrzy zbytnio nie napierali. "Biała Gwiazda" szybko objęła prowadzenie po golu Łukasza Garguły. Jeszcze przed przerwą genialną bramkę zdobył jednak Luuk de Jong i do szatni oba zespoły schodziły z remisem. Od razu po wznowieniu gry do siatki rywali trafił jednak Cwetan Genkow. Do końca spotkania wynik się utrzymał i trzeba było nasłuchiwać wieści z Craven Cottage.

Wieści nie były jednak optymistycznie. Fulham wygrywało 2:1, a w Londynie był już doliczony czas gry. Piłkarze Wisły mimo zwycięstwa czekali na środku murawy ze spuszczonymi głowami, dziękując kibicom za wspaniały doping.

Nagle przy Reymonta rozgorzała niesamowita wrzawa. Okazało się, że Djiby Fall pokonał Neila Etheridge'a, doprowadzając do wyrównania w 93. minucie spotkania. Duńczycy grający o honor uratowali Wiśle Kraków udział w europejskich pucharach wiosną.

Do Danii po tym wydarzeniu pofrunęła sześciolitrowa butelka wódki, klubowe pamiątki oraz list z podziękowaniami. A Djiby Fall stał się bohaterem w Krakowie.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się
  • Logowanie