var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img"; function onFinishedPlaying() { $("#footerAdvert").remove(); } $(document).ready(function() { setTimeout("onFinishedPlaying()", 15000);


Autor zdjęcia: Własne

Hajto: To skandal, że Dorna prowadził kadrę U21. Milion dolarów dla Frankowskiego. Salski: Sobociński i Pyrdoł nie na sprzedaż

Autor: zebrał Marcin Łopienski
2019-01-12 11:30:51

Sobotnia prasa obfituje w kilka ciekawych wywiadów. Szczególnie polecamy te z Tomaszem Salskim, prezesem ŁKS Łódź i Tomaszem Hajtą. Wybraliśmy 19 materiałów z czterech źródeł.

„PRZEGLĄD SPORTOWY”

„Salski: Nie sprzedamy Sobocińskiego i Pyrdoła”

„A co z wyszukiwaniem juniorów?

TOMASZ SALSKI: Z tym sobie radzimy. Wymyśliliśmy sobie, że będą nam w tym pomagać osoby związane z klubem, które teraz pracują w innych miejscach i mają odpowiednie kwalifikacje. Są to byli trenerzy, zawodnicy.

Na razie system się sprawdza. W pierwszej drużynie macie co najmniej dwóch zawodników, którzy za chwilę będą łakomym kąskiem dla ekstraklasowych klubów. Dużo ma pan ofert dla Jana Sobocińskiego i Piotra Pyrdoła?

TOMASZ SALSKI: Żadnej.

Naprawdę? Nawet po wprowadzeniu przepisu o młodzieżowcu?

TOMASZ SALSKI: Tak.

A zapytania?

TOMASZ SALSKI: Może jakieś były, ale w ogóle nie jesteśmy zainteresowani sprzedażą tych chłopaków. Uważamy, że jest dla nich za wcześnie na taki ruch. To nasi wychowankowie i czujemy się za nich odpowiedzialni. Transfer zimą czy latem to dla nich za wcześnie, jeśli myślą o poważnym graniu. Wielu jest takich, którzy poszli szybko do innego klubu i przepadli.

Nie są na sprzedaż, nawet jeżeli do klubu wpłynie wysoka oferta?

TOMASZ SALSKI: Zawsze się mówi, że to kwestia pieniędzy, jednak nie w tym przypadku”.

Więcej TUTAJ

***

„Hajto: To skandal, że Dorna trenował kadrę U-21”

„Dariusz Dobek: W młodości Tomasz Hajto jeździł na nartach i grał na pianinie. Zdobył pan wicemistrzostwo Polski w narciarstwie alpejskim wśród harcerzy do lat 15. 

Tomasz Hajto: Pojechałem nawet na obóz harcerski do dawnej Jugosławii. Zwiedzaliśmy rejony, gdzie żył Tito i spaliśmy w namiotach. Mama dała mi wtedy trochę srebra i dwa śpiwory, żebym mógł sprzedać na miejscu i mieć na cały wyjazd. Bo na takim obozie najeść się człowiek nie mógł. Musiałem być obrotny już w wieku 14 lat, w przeciwnym razie skończyłoby się chyba na dojadaniu po kimś innym. Takie były czasy.

Czym zajmują się pańscy koledzy z dzieciństwa?

Gdy przyjeżdżam do Makowa Podhalańskiego, niektórym daję na „browar” pod sklepem. Ale jeden z kolegów z klasy jest burmistrzem, inny pracuje jako celnik, kolejny jest nauczycielem – niektórym w życiu się powiodło. Reszta gdzieś po drodze się zachwiała. Zresztą umówmy się: pozostanie w niewielkiej miejscowości nie daje większych perspektyw, żeby normalnie żyć i zarabiać.

Gdy przeniósł się pan do Hutnika Kraków, też nie było kolorowo.

Pierwsze stypendium, które dostałem w Hutniku, wynosiło 1,6 mln zł. Nie starczało nawet na jedne buty. Zdarzało się też, że w ogóle mi nie płacono, tak że gdyby rodzice mi nie pomagali, to bym tego nie ogarnął. Rano kupowałem bagietkę i dwa jogurty, a że w tramwajach było dużo kontroli, to opuszczałem dwa przystanki i w trakcie spaceru jadłem śniadanie. Po treningu wsiadałem do tramwaju, jechałem do szkoły chyba z 18 przystanków, aż pod rondo Mogilskie, znowu jedząc po drodze, najczęściej pierogi leniwe albo ruskie, sztuk 30. Kupowałem je w barze na osiedlu Na Skarpie w Nowej Hucie, który do dzisiaj funkcjonuje. Lekcje miałem od 15 do 20, w mieszkaniu byłem z powrotem o 21 i musiałem zrobić sobie kolację. Najczęściej „jechałem” na parówkach, bo można je przygotować najszybciej i najmniejszym kosztem. Przypiekałem sześć parówek, do tego sześć jajek i miałem jajecznicę. Kiedyś obliczyłem, że w miesiącu zjadłem z 200 jajek. Niesamowicie buzował mi testosteron, kipiał mi prawie uszami”.

Więcej TUTAJ

***

„Milion dolarów za sezon Frankowskiego”

„Pensja jaką zaproponowali mu „Strażacy” była jednak atrakcyjniejsza od tej jaką mógłby dostać w Rosji. Co prawda „Franek” nie będzie tzw. „designated player” (w klubie MLS może być maksymalnie trzech takich graczy), przez co nie dostanie najwyższego kontraktu, ale i tak będzie jednym z lepiej opłacanych zawodników Fire. Gwiazdorskie umowy w Chicago mają: Bastian Schweinsteiger (6,1 mln dolarów za sezon) oraz były napastnik Legii Warszawa Nemanja Nikolić (1,7 mln dolarów). Jeżeli wierzyć raportom amerykańskich mediów, to wysokie zarobki w zespole trenera Veljko Paunovicia mają jeszcze były król strzelców rosyjskiej ekstraklasy – Ormianin Yura Mowsisjan i serbski pomocnik Aleksandar Katai. Obaj mają apanaże w okolicach miliona dolarów. Nieco mniej lub podobnie w skali roku dostawać będzie zapewne Frankowski”.

Więcej TUTAJ

***

„Stanowski: Respirator bez atestu”

„Istny powrót do przeszłości. Oglądając konferencję przewodniczącego Komisji Licencyjnej Krzysztofa Rozena, miałem wrażenie, że znowu jestem w czasach Grzegorza Laty jako prezesa PZPN. Już powoli zapominałem, jak to było, już z głowy ulatywał tamten klimat. Aż nagle wszystko wróciło i człowiek poczuł się kilka lat młodszy.

Za mikrofonem siedzi facet niestosownie do okoliczności ubrany, zaczynający konferencję nie od spraw ważnych, tylko od jakichś prztyczków w stronę byłych reprezentantów Polski, którzy ośmielili się kiedyś coś o Komisji Licencyjnej powiedzieć, podobno niemądrego”.

Więcej TUTAJ

***

„Zdolny student Izumisawa”

„Ten pierwszy wrócił do pierwszego zespołu po kilku miesiącach na wypożyczeniu i w rezerwach. Drugi podpisał kontrakt z władzami Portowców na początku stycznia. Kariera 27-latka w Szczecinie zaczęła się od dowcipu. Oby zatrudnienie skrzydłowego nie okazało się żartem...

Na szczęście dla kibiców granatowo-bordowych Izumisawa nie wydaje się przypadkowym piłkarzem. Tak jak wielu rodaków po ukończeniu szkoły średniej postawił na studia i w czasie nauki zbierał nie tylko oceny, lecz także sporo nagród indywidualnych za występy na boisku w rozgrywkach uniwersyteckich”. 

Więcej TUTAJ

***

„Transfer w obronie małżonki”

„W przedświątecznej kolejce ligi rumuńskiej Dinamo grało z Astrą Ploiesti. Przegrywało już 0:4. Fani Dinama lżyli zawodników swojej drużyny. Nie tylko z powodu postawy w tym meczu. Kwadrans przed końcem Sergiu Hanca strzelił honorowego gola dla ekipy z Bukaresztu. Jego żona Andreea celebrowała to trafienie na trybunach. Nie spodobało się to pozostałym kibicom. Wyzywali kobietę i jej znajomych. – Byłam zszokowana. Zostałam zaatakowana tylko dlatego, że cieszyłam się z gola męża. Gdybym nie przyszła z bratem, zostałabym pobita. Nie mogłam przestać płakać. Nigdy mnie coś takiego nie spotkało. Popchnięto też kobietę w czwartym miesiącu ciąży – opowiadała potem Andreea”.

Więcej TUTAJ

***

„Rostkowski: Warto ulepszyć naszą ligę”

„Robert Błoński: Czy VAR może działać efektywniej w ekstraklasie?

Rafał Rostkowski: Tak, i to już nawet od początku rundy wiosennej. Polska może mieć VAR bez rozmywania odpowiedzialności za błędy i tracenia czasu na bieganie sędziego do monitora i z powrotem. Może być dużo szybciej i skuteczniej. W taki sposób VAR działa obecnie tylko w Anglii, gdzie jest testowany przed następnym sezonem Premier League. W III rundzie Pucharu Anglii funkcjonował lepiej niż w ekstraklasie. Widziałem i trudno to nawet porównać. Ewidentne błędy lub przeoczenia sędziów zostały naprawione szybko, nawet w naprawdę trudnych sytuacjach. Anglicy udowodnili, że widok arbitra biegnącego do monitora jest zbędny. 

Na czym polega różnica?

Jeśli arbiter VAR stwierdza, że sędzia na boisku popełnił jasny i oczywisty błąd dotyczący gola, rzutu karnego, czerwonej kartki lub identyfikacji zawodnika – od razu przekazuje, że trzeba zmienić decyzję. Sędzia słucha i robi, co VAR podpowiada. Przerw w grze jest mniej i są krótsze. Dotychczas VAR tylko sugerował sędziemu wideoweryfikację na monitorze ustawionym blisko boiska. Sędzia zwykle korzystał z sugestii, biegł do monitora i czasem zmieniał swoją decyzję, a czasem nie”.

Więcej TUTAJ

***

„Śląsk może mieć problem z graczami spoza UE”

„Obecne limity, obowiązujące do końca tego sezonu, pozwalają mieć na boisku tylko dwóch takich zawodników. 

Wrocławianie dysponowaliby Musondą, przywróconym do łask Serbem Dragojlubem Srniciem (jeśli utrzyma się w pierwszym zespole, bo jesień spędził w rezerwach) oraz Irańczykiem Farshadem Ahmadzadehem. Serbem jest również Djordje Čotra, ale od kilku lat posiada drugi paszport – chorwacki”. 

Więcej TUTAJ

***

„Droga Gryszkiewicza do gry w Górniku i kadrze”

„Półkowniki to filmy niedopuszczone przez cenzurę PRL do powszechnej dystrybucji. Były składowane na magazynowych półkach, stąd nazwa. Ale Adrian Gryszkiewicz nadał temu satyrycznemu neologizmowi nowe znaczenie. W domu rodzinnym zawodnika Górnika Zabrze w Bytomiu nie taśmy czekały na półce na swoją kolej, a piłki. Zaczęło się od listu do świętego Mikołaja, który najwyraźniej trafił do adresata, bo pod choinką znalazła się wymarzona biało-czarna futbolówka z mundialu w Niemczech. Każdego roku w grudniu kolekcja się powiększała”.

Więcej TUTAJ

***

„Borek: Sa Pinto musi uważać, aby nie przesadzić z transferami rodaków”

„Z tego samego założenia wyszedł Ricardo Sa Pinto. Portugalczyk od początku skreślał piłkarzy, którzy nie pasowali do jego koncepcji. Najbardziej dobitnym przykładem jest Arkadiusz Malarz, a także Chris Philipps, Christian Pasquato, Krzysztof Mączyński czy Tomasz Jodłowiec. Szkoleniowiec Legii musi jednak uważać na błąd, który popełnił poprzedni sztab. W Legii po dwóch ostatnich transferach mamy czterech Portugalczyków, a szykuje się transfer kolejnego. Nie twierdzę, że to źli piłkarze, a może dadzą nawet Legii mistrzostwo. W takich sytuacjach zawsze myślę jednak, co będzie, kiedy trener odejdzie, a oni zostaną w klubie. Chorwaci stracili już w Warszawie swoje mocne pozycje...”.

Więcej TUTAJ

***

„Włodarczyk: Wielka orkiestra wiślackiej pomocy”

„Im dłużej trwa walka o uratowanie Wisły Kraków, tym z większym niedowierzaniem patrzę na to, jak poprzednie władze z Marzeną Sarapatą i Damianem Dukatem na czele pokpili sprawę znalezienia nowego właściciela. Tym i innymi wątkami związanymi z drenowaniem klubowego konta zajmie się już jednak policja i prokuratura. Wystarczył tydzień, aby zrobić więcej dobrego w temacie ratowania Białej Gwiazdy niż wyżej wymieniony duet przez wiele miesięcy – w tym czasie zajmujący się raczej konsekwentnym prowadzeniem jej na skraj przepaści. Z zawiązanymi oczami”.

Więcej TUTAJ

***

„Casting na przyszłego trenera Manchesteru United”

„Jeśli nowym menedżerem Manchesteru United miałby być Mauricio Pochettino, lepiej, gdyby Tottenham w niedzielę... przegrał. Może wówczas Argentyńczyk zdałby sobie sprawę, że w Londynie pewnego poziomu już nie przeskoczy i zechce podjąć nowe trenerskie wyzwanie. Sytuacja Ole Gunnara Solskjaera jest inna – jeśli Norweg marzy, by z tymczasowego stał się szkoleniowcem na pełen etat, bardzo potrzebuje zwycięstwa. Wówczas dyskusja o tym, czy władze Czerwonych Diabłów powinny dać mu dłuższy kontrakt, rozgorzeje na całego”.

Więcej TUTAJ

***

„Monaco liczy na przełamanie”

„Jesień dla Monaco była kompletną katastrofą, w Ligue 1 zespół Kamila Glika zajmuje przedostatnie miejsce i odpadł z Ligi Mistrzów. Jednak nowy rok zaczął się nieźle. Ekipa awansowała w obu krajowych pucharach (inna sprawa, że w przeciętnym stylu), a na dodatek zaczęła pozyskiwać zawodników. Stawia głównie na wzmocnienia obrony. Przyszli już Naldo z Schalke i za 11 mln euro Fodo Ballo-Toure z Lille. A najgłośniejsze nazwiska dopiero mają trafić do Monaco. W grę wchodzą Cesc Fabregas (Chelsea), Michy Batshuayi (Valencia) i Nikola Kalinić (Atletico). Wszyscy nie grają w pierwszych składach swoich zespołów, mają przy tym doświadczenie, bo latem Monaco kupowało głównie młodych piłkarzy, na których sprzedaży w przyszłości planowało dobrze zarobić”.

Więcej TUTAJ

***

„Barcelona uzależniona od liderów”

„W rozgrywkach ligowych Duma Katalonii nie ma sobie równych. Wygrała ostatnie pięć meczów z rzędu, tracąc tylko jednego gola. Wypracowała już pięć punktów przewagi nad wiceliderem Atletico i trudno sobie wyobrazić, by ktoś inny mógł jej realnie zagrozić. Czwartkowe pucharowe starcie z Levante (1:2) pokazało jednak, że wszystko wygląda cudownie, dopóki na boisku są Leo Messi i Luis Suarez. Kiedy Ernesto Valverde dał im odpocząć w Copa del Rey, zaczęły się problemy, nawet mimo obecności na boisku Ousmane’a Dembele czy Coutinho”.

Więcej TUTAJ

 

„SPORT”

„Ruch w gabinetach Górnika”

„Generalnie w piątkowe przedpołudnie gorąco było w działaczowskich gabinetach. Poza Łukaszem Wolsztyńskim, „zajrzeli” do nich także dwaj „stranieri”. Sylwetkę gruzińskiego pomocnika prezentujemy obok – jego rodaków w ekstraklasie było i jest niezbyt wielu, ale z reguły mieli i mają świetną markę (począwszy od Giji Gurulego w GieKSie ćwierć wieku temu, na Luce Zarandii w Arce kończąc)”.

Więcej TUTAJ

***

„Brosz: Liczę na to, że zmieni się oblicze Górnika”

Sporo dzieje się w temacie kształtu kadry pana drużyny. Możliwe, że kolejni piłkarze będą dołączać do drużyny w trakcie obozu. Czy to dla pana utrudnienie, biorąc pod uwagę fakt, że czasu na ich wkomponowanie wiele nie będzie?

Marcin BROSZ: – Ja oczywiście staram się skupiać tylko na sprawach sportowych. Lecimy na Cypr, żeby wykonać określoną pracę. Wiem, że w temacie transferów jeszcze przez pewien czas będzie się coś działo, ale mnie interesuje tylko to, żeby jak najszybciej scementować drużynę i wspólnie popracować. Myślę, że te dwa obozy na Cyprze nam w tym pomogą.

Cieszą pana pierwsze ruchy transferowe?

Marcin BROSZ: – Oczywiście, bo liczę na to, że zmieni się oblicze Górnika z jesieni i wiosną będziemy wyglądali lepiej. Trzeba jednak pamiętać, że w cieniu nowych nazwisk są także nasi młodsi zawodnicy, bardzo dla nas ważni. Dlatego z wieloma przedłużyliśmy kontrakty. Zwiększamy po prostu rywalizację”.

Więcej TUTAJ

***

„Jędrych i Rzonca mogą trafić do Katowic”

„Takiego scenariusza można się było spodziewać. Trener Dariusz Dudek, który w poprzednim półroczu rozstał się z Zagłębiem i znalazł zatrudnienie w Katowicach, chce mieć u siebie dwóch niedawnych podopiecznych. Chodzi o stopera Arkadiusza Jędrycha i pomocnika Calluma Rzoncę”.

Więcej TUTAJ

***

„Chwila niepokoju Rochy”

„Nie dokończył zajęć i wydawało się, że czeka go dłuższy rozbrat z futbolem. Po dokładniejszych badaniach okazało się, że to niegroźny uraz, z którym po mistrzowsku poradzili sobie masażyści stołecznego zespołu”.

Więcej TUTAJ

 

„GAZETA WYBORCZA”

„Kto zamulił Wisłę?”

„Ubiegły piątek. Przedstawiciele Towarzystwa Sportowego „Wisła” informują, że dług piłkarskiej spółki wynosi już ponad 40 mln zł, a na koncie jest... 51 tys.

Wtorek. Przed siedzibą klubu przy ul. Reymonta stoją radiowozy. Policjanci przeszukują lokale należące do działaczy, wchodzą m.in. do mieszkania byłej prezes Marzeny Sarapaty. Tak dogorywa piłkarska Wisła, ta sama, która szastała pieniędzmi na najdroższych polskich piłkarzy, a na krajowym podwórku na długo uciekła konkurencji – w XXI wieku zdobyła siedem tytułów mistrza Polski – i dobijała się na europejskie salony. Legenda płaci za niegospodarność na patologiczną skalę i intensywny romans z bandytami”.

Więcej TUTAJ

 

„SUPER EXPRESS”

„Żurawski: Błaszczykowski przyciągnie kibiców i pieniądze”

"Super Express": - Jak oceniasz pomysł Kuby, żeby wrócić do Wisły? Pamiętasz go jeszcze z czasów pierwszej przygody z tym klubem...

Maciej Żurawski: - Tak, Kuba przyszedł do nas z IV ligi i na początku był dla nas nieznany, nie wiedzieliśmy czego po nim oczekiwać, a w klubie było wtedy kilku piłkarzy, że tak powiem, z pewnym już dorobkiem. Kuba szybko jednak przekonał do siebie. Błyskawicznie pokazał, że ten wielki przeskok nie jest dla niego problemem. No a od kilku lat mówił, że wróci do Krakowa. Na razie to jest piękna historia...

- "Na razie"? Co masz na myśli?

- Kuba ma wielkie szanse zostać jedną z gwiazd ligi. Wisła w tym sezonie grała bardzo ciekawą piłkę, a Błaszczykowski na pewno ten poziom jeszcze podniesie. Ale... pamiętajmy też, że takie powroty nie zawsze są łatwe. Z reguły pamiętamy, albo chcemy pamiętać piłkarza z jego najlepszych czasów, z jego najlepszych akcji. A przecież czas nie stoi w miejscu... Jak mówię, jestem niemal pewien, że Kuba piłkarsko da Wiśle bardzo dużo, ale apeluję, że gdyby mu jeden, drugi czy trzeci mecz nie wyszedł - żeby wtedy nie panikować”.

Więcej TUTAJ 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się
  • Logowanie