var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img"; function onFinishedPlaying() { $("#footerAdvert").remove(); } $(document).ready(function() { setTimeout("onFinishedPlaying()", 15000);


Autor zdjęcia: Patryk Zajega Images

Chcieli dwóch reprezentantów, będą mieli jednego. Damian Szymański zagra w Achmacie Grozny

Autor: Marcin Łopienski
2019-01-12 19:00:35

W sezonie ogórkowym, kiedy wszyscy elektryzujemy się transferami polskich klubów, które – umówmy się – jak na razie nie są jakieś oszałamiające, to z naszej Ekstraklasy wyjeżdżają czołowi jej zawodnicy. Po Przemysławie Frankowskim, który również miał ofertę z Achmata Grozny i już niedługo powinien zostać potwierdzony jego transfer do Chicago Fire, z Polski wyjedzie Damian Szymański. Były już pomocnik Wisły Płock podpisał umowę z czeczeńskim klubem.

Achmat Grozny aktualnie zajmuje ósme miejsce w rosyjskiej ekstraklasie, z punktem straty do Rostowa, w którym gra znany polskim kibicom Maciej Wilusz. Z perspektywy tabeli nowy klub Damiana Szymańskiego to typowy ligowy średniak, ale z ambicjami na europejskie puchary. Stąd Czeczeni zwrócili się ku naszej Ekstraklasie, skąd za stosunkowo małe pieniądze można sprowadzić niezłych zawodników. 

Arkadiusz Stolarek, dobrze obeznany w rosyjskim futbolu, tak w grudniu wyjaśniał dla 2x45 sytuację klubu Szymańskiego: - W Groznym marzą o wejściu do gry o Ligę Europy, a z powodu sankcji UEFA dla Rubina Kazań i możliwych rozstrzygnięć w Pucharze Rosji, nawet 6. miejsce w lidze może dać eliminacje do Ligi Europy. Achmat to też miejsce, do którego zaglądają większe kluby rosyjskiej Premier Ligi, więc może to być przystanek w dalszej drodze. I to dobrze płatny przystanek. 

 

 

Ważnym czynnikiem były również związki tego klubu z polską piłką. Dotychczas nad rzeką Tierek występowało czterech Polaków. Byli nimi Piotr Polczkak, Marcin Komorowski, Maciej Rybus i Maciej Makuszewski. Ten ostatni bardzo pozytywnie wypowiadał się o tym kierunku. - To bardzo dobry klub, a liga rosyjska jest dużo silniejsza od polskiej. Nie będę też ukrywał, że pieniądze są tam dużo większe – mówił zaraz po transferze "Maki". - Żałowałbym, gdybym nie wyjechał i nie sprawdził się w zagranicznym futbolu. 

Wydaje nam się, że właśnie historia Rybusa powinna dać Szymańskiemu wiele do myślenia. W przytoczonym już grudniowym tekście wymieniliśmy ostatnie przykłady zawodników, którzy z Czeczenii powędrowali do dobrych europejskich klubów i to samo może spotkać byłego pomocnika Wisły Płock. A z uwagi na jego wiek (w czerwcu Szymański skończy 24 lata) i regularne powołania do reprezentacji Polski, może trafić wyżej niż PAOK Saloniki czy Sivasspor.

Kluczowe w tym kontekście musi być wywalczenie sobie miejsca w podstawowym składzie Achmata, który gra systemem 1-4-2-3-1, a Szymański może grać zarówno jako ten cofnięty jak i bardziej wysunięty pomocnik. Polak na starcie będzie rywalizował z Ismaelem Silvą i Idrissa Doumbią i naszym zdaniem ma szansę regularne występy.

Na sprzedaży reprezentanta Polski dobry interes zrobiła również Wisła Płock, która 1,5 roku temu wzięła niechcianego w Białymstoku zawodnika jako część rozliczenia za Piotra Wlazłę. Dziś według „Przeglądu Sportowego” płocczanie zarobili 1,5 mln euro i jest to kolejny, po Arkadiuszu Recy i Przemysławie Szymińskim, transfer zagraniczny tego klubu. 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się
  • Logowanie