var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: Własne

Piątek: To była propozycja nie do odrzucenia. Klemenz cieszy się z polskiego otoczenia. Van Dael: Niebawem wrócimy na szczyt

Autor: zebrał Marcin Łopienski
2019-01-25 11:30:19

Powiedzieć, że piątek w prasie należy do Krzysztofa Piątka, to jak nic nie powiedzieć. Polecamy wywiad z napastnikiem Milanu w "Przeglądzie Sportowym". Wybraliśmy 16 materiałów z pięciu źródeł.

„PRZEGLĄD SPORTOWY”

„Piątek: To była propozycja nie do odrzucenia

„Tomasz Włodarczyk: W pół roku wstrząsnąłeś Serie Ai europejską piłką. Piątek z anonima stał się gwiazdą. W historycznym tempie pomnożyłeś swoją wartość. Dociera to do ciebie?

Krzysztof Piątek: Przychodząc do Genui, nie miałem prawa zakładać, że opuszczę klub już zimą. Pojawiła się propozycja nie do odrzucenia dla wszystkich stron. Otworzyła się przede mną wspaniała perspektywa rozwoju. Nikt nie chciał tego blokować czy spowalniać. Tym bardziej ja. Jestem pewien, że dobrze robię. Nie odmawia się takiemu klubowi jak AC Milan. Nie przychodzę, by siedzieć na ławce i odcinać kupony. Mam ogromną szansę zaistnieć w legendarnym zespole i chcę ją wykorzystać. Na początku sezonu zaskoczyłem wszystkich, siebie też, choć gdy już zacząłem strzelać, stało się jasne, że kluby z Europy zaczną się mną interesować. Ta skuteczność odbiła się szerokim echem, ale mimo wszystko zakładałem, że jeśli odejdę, to jednak latem, a tu taka akcja... Życie jest jednak piękne i nieprzewidywalne.

AC Milan był bardzo konkretny.

Tak, oferta pojawiła się ze dwa tygodnie temu i nie było mowy o podchodach. Od razu karty na stół: „Chcemy cię, dajemy tyle i tyle pieniędzy. Co ty na to?”. Nie było żadnego kalkulowania z mojej strony. Sytuacja win-win. Wielka kwota dla Genui, a dla mnie otwarcie rozdziału pt. „Spełniam marzenia””.

Więcej TUTAJ

***

„Rosjanin ma być alternatywą w ataku dla Gytkjaera”

„Lech znów w ciekawy sposób zakomunikował kibicom transfer. Rano na peronie stojącej przed stadionem przy Bułgarskiej lokomotywy pojawiło się zdjęcie imitujące rozkład jazdy. Pod napisem „Przystanek Stacja Bułgarska” pojawiło się słowo „dzień dobry” po rosyjsku, a poniżej na pozór przypadkowa zbitka liter. Dało się z nich ułożyć nazwisko Żamaletdinowa. Natychmiast zdjęcia pojawiły się w internecie i kibice szybko poradzili sobie z zagadką. Wtedy jeszcze nie można było ogłaszać, że Timur zostanie piłkarzem Kolejorza, bo dopiero wsiadał do samolotu, którym podróżował z Moskwy do Warszawy, skąd ruszył do stolicy Wielkopolski. Po południu w czwartek rozpoczął testy medyczne, które skończą się dziś. Jeśli wszystko będzie w porządku, podpisze kontrakt. A wtedy w sobotę lub niedzielę dołączy do drużyny przebywającej na zgrupowaniu w tureckim Belek. Tego dnia piłkarze Nawałki mają zaplanowane dwa sparingi – ze słowackim DAC Dunajska Streda oraz austriackim Sturmem Graz, ale trudno spodziewać się, żeby nowy nabytek w nich wystąpił.”

Więcej TUTAJ

***

„Ben van Dael: W Holandii przestałem wierzyć ludziom”

„Jakub Radomski: Jakim jest pan trenerem?

Ben val Dael: Bardzo zaangażowanym w to, co robię. W Lubinie ciągle mieszkam w akademii. Gdy tylko otwieram oczy, widzę boiska. Lubię pracować od rana do późnych godzin nocnych. Jak wielu Holendrów uważam, że w piłce nożnej kluczowe jest budowanie akcji od linii obrony. Ale jednocześnie nie można grać naiwnie i zapominać o defensywie. Chcę, żeby boczni obrońcy i skrzydłowi byli bardzo aktywni, ale jeżeli mój zawodnik rusza do przodu po lewej stronie, to prawy obrońca powinien być ustawiony nieco bliżej własnej bramki. Na tym polega nowoczesny futbol i chcę, żeby Zagłębie właśnie tak grało.

Macie do tego wykonawców?

Uważam, że tak. W Zagłębiu jest wielu graczy o dużych umiejętnościach.

Pan w przeszłości był piłkarzem?

Ben val Dael: Tak, ale występowałem w niższych ligach. Jako dziecko grałem w piłkę, lecz też oglądałem mecze. Świetnie pamiętam finał mistrzostw świata w 1974 roku, w którym Holandia grała z RFN. Wszyscy byli przekonani, że wygramy, bo graliśmy wtedy najlepiej w piłkę na świecie. Porażka 1:2 zabolała wszystkich Holendrów. Miałem dziewięć lat i też nie potrafiłem zrozumieć, dlaczego Niemcy okazali się lepsi. Jak wszyscy moi koledzy najbardziej podziwiałem Johana Cruyffa, który był geniuszem, ale nie został mistrzem świata. Tamten turniej pokazał, że można mieć wybitnych zawodników, ale nie zwyciężać w najważniejszych imprezach. Niech pan spojrzy na to, co teraz dzieje się z reprezentacją Holandii. W naszym kraju nadal dobrze rozwija się młodych zawodników, akademie działają sprawnie, ale mamy trudny czas, nasza reprezentacja nie zakwalifikowała się do dwóch ostatnich wielkich turniejów.

Będzie lepiej?

Tak. Zapewniam, że niebawem wrócimy na szczyt.”

Więcej TUTAJ

*** 

„Żurkowski dołączy do polskiej kolonii w Italii”

„Fiorentina jednak przekonała już zawodnika swoim projektem sportowym i jest zdeterminowana, by „zaklepać” jeden z największych polskich talentów. Żurkowskim interesowało się mnóstwo zespołów na czele z Juventusem czy Genoą. Możliwość transferu do mistrza Włoch wcale nie była fikcją, lecz otoczenie pomocnika zdecydowało, że lepiej stąpać twardo po ziemi i wybrać kierunek, gdzie rzeczywiście grałby w Serie A. Przestrogą mogą być przykłady Rafała Wolskiego czy Bartłomieja Drągowskiego, którzy po transferze do zespołu ze stolicy Toskanii przez wiele lat nie przebili się do pierwszego składu. Wydaje się, że Żurkowski miałby większe szanse na grę.”

Więcej TUTAJ

***

„Maciej Żurawski jest największym wygranym ostatnich tygodni”

„Jego imię i nazwisko musi przyciągać uwagę. W końcu tak samo nazywał się starszy o 24 lata napastnik, który w ekstraklasie strzelił 121 goli, a w reprezentacji Polski – 17. Ale Maciej Żurawski z Pogoni występuje w środku pomocy, jest rówieśnikiem oraz współlokatorem Sebastiana Walukiewicza. I jeśli będzie się prezentował jak podczas zgrupowania w Belek, 18-latkowie wiosną zaczną się spotykać już nie tylko w mieszkaniu, lecz także na ligowym boisku.”

Więcej TUTAJ

***

„Klemenzowi pasuje, że w Krakowie spotkał wielu rodaków”

„O poznanie z nowymi kolegami będzie o tyle łatwiej, że w Wiśle nie ma bariery językowej. Po ostatnich zmianach ekipa Macieja Stolarczyka stała się najbardziej polską w ekstraklasie. W zespole pozostało tylko trzech obcokrajowców – Słoweniec Matej Palčič, Chorwat Marko Kolar oraz Albańczyk Vullnet Basha. W Białymstoku, gdzie Klemenz grał jesienią, było odwrotnie. – W Wiśle jest więcej Polaków. W szatni, co bardzo ważne, dominuje nasz język. W Jagiellonii to my musieliśmy się uczyć angielskiego, a nie ci, którzy przychodzili do zespołu – podkreśla.”

Więcej TUTAJ

***

„Tułaczka Boenischa”

„– Sytuacja nie jest dla mnie łatwa, a wręcz niezrozumiała. Nadal mogę grać w Bundeslidze. Zawsze poszukuje się doświadczonych graczy. Nie rozumiem, dlaczego nie ma dla mnie ratunku. Mam trenera przygotowania fizycznego, jestemw dobrej formie i mogę powrócić w każdej chwili. Ćwiczę sam, bo treningi w klubach Bundesligi są niemożliwe. Inni poddaliby się dawno temu, ale nie ja. Wkrótce znowu będę grał w piłkę. Jestem pewien, że znajdę klub – deklaruje Boenisch.”

Więcej TUTAJ

***

„Barcelona odpuszcza Copa Del Rey, oszczędza siły na Ligę Mistrzów”

„Valverde, który w poprzednim sezonie rotował rzadko, teraz robi to znacznie częściej. – Musimy przyzwyczaić się do spotkań, w których Leo odpoczywa – zadeklarował niedawno trener Blaugrany. Za słowami poszły czyny. W wyjazdowych meczach Pucharu Króla z Levante (1:2) i Sevillą geniusza z Rosario nie było nawet na ławce rezerwowych. – Wcale nie żałuję pozostawienia Messiego na ławce – wyznał w środę Valverde. – Musiałem wprowadzić rotacje. Przed rokiem awans do finału Copa wiele nas kosztował. Teraz uważam, że to najlepsze rozwiązanie dla zespołu – stwierdził szkoleniowiec lidera LaLiga.”

Więcej TUTAJ

 

„SPORT”

„Miliony za Żurkowskiego!”

„Za Żurkowskiego Górnik ma otrzymać 3,7 miliona euro. Dla klubu z Zabrza będzie to rekordowa kwota. Wcześniej, w grudniu 2012 roku, za 2,6 mln do Bayeru Leverkusen sprzedano Arkadiusza Milika. Co ważne zabrzanie nie stracą swojego kluczowego zawodnika. Według podpisanej umowy, ma się on stać graczem „Violi” dopiero latem. Wiosną będzie dalej reprezentował walczącego o utrzymanie się w ekstraklasie Górnika.

Takie rozwiązanie bardzo cieszy trenera Marcina Brosza. – Odnośnie Szymona wiele się dzieje. Ja widzę, jak bardzo koncentruje się na pracy i jak mocno angażuje się w trening. To dla nas bardzo ważny zawodnik. Wierzę, że będzie naszym kluczowym zawodnikiem w nadchodzących ligowych spotkaniach – podkreśla szkoleniowiec górniczej jedenastki.”

Więcej TUTAJ

***

„Felix: Nogi jeszcze ciężkie”

„W poprzednich dniach mieliśmy do czynienia z ulewnym deszcze, było też słońce, a teraz dla odmiany zmierzyliśmy się z niezwykle silnym wiatrem. Chyba musimy sprawdzić się w każdych warunkach atmosferycznych. Niektóre zagrania podczas zajęć były niezwykle utrudnione. Gdy chciałem kopnąć piłkę pod wiatr ona momentalnie do mnie wracała. Z drugiej strony każde uderzenie z wiatrem sprawiało, że posyłałem pociski w stronę bramkarza. Było przez to trochę śmiechu.

Sztab szkoleniowy zadecydował, że popołudnie mieliśmy wolne i każdy mógł je spędzić, jak chciał. Jako, że pogoda nie była pewna zostaliśmy w hotelu. Znalazłem czas najpierw na typową hiszpańską sjestę, czyli… drzemkę. Potem pooglądałem kilka odcinków moich ulubionych seriali. Nie było tak, że cały czas siedziałem w hotelowym pokoju, bo z kilkoma chłopakami postanowiliśmy rozegrać partię kręgli. W piątek wracamy do normalnych zajęć, czyli dwóch treningów dziennie.”

Więcej TUTAJ

***

„Piast odpoczywa, czyli planszówki, książki i PlayStation”

„Siedzi przy stole Anglik, Hiszpan, Duńczyk i Serb… Brzmi to jak klasyczny dowcip, ale tym razem chodzi o gliwickich piłkarzy. Dokładnie jest ich sześciu i jest to iście międzynarodowe towarzystwo: Tom Hateley, Gerard Badia, Jorge Felix, Joel Valencia, Mikkel Kirkeskov i Aleksandar Sedlar. To ekipa „planszówkowa”. W Polsce w ostatnim czasie wróciła moda na gry planszowe. Dotarła ona także do szatni Piasta. Wymieniona grupa, to wielbiciele gry „Partners”. – To gra strategiczna, nie jest bardzo trudna. Gra się w parach. U nas najczęściej wygląda to tak, że Tom jest z Gerardem, Joel z Mikkelem a ja z Aleksem – wyjaśnia Felix, który przy okazji zdradził podział hotelowych pokoi piłkarzy Piasta.”

Więcej TUTAJ

 

„RZECZPOSPOLITA”

„Milan z Piątkiem chce wrócić na szczyt”

„To właśnie Sacchi stworzył efektownie i ofensywnie grającą drużynę, która przyczyniła się do odbudowania legendy Milanu. W jego zespole prym wiedli trzej Holendrzy – Frank Rijkaard, Ruud Gullit i Marco van Basten. Na przełomie lat 80. i 90. Milan obronił Puchar Mistrzów, co przez następne trzy dekady nie udało się już nikomu, aż w końcu pojawił się Zinedine Zidane i jego Real.

W Mediolanie wierzą, że sprowadzenie Piątka to pierwszy krok nawiązujący do pięknych czasów. Nie sposób się jednak pozbyć wrażenia, że Amerykanie z funduszu jak najszybciej muszą znaleźć swojego Sachhiego.”

Więcej TUTAJ

 

„FAKT”

„Bolisęga: Piątek był niesfornym łobuzem”

Fakt: Kiedy pierwszy raz spotkał pan Krzysztofa Piątka?

Andrzej Bolisęga, pierwszy trener Krzysztofa Piątka w Lechii Dzierżoniów: Byłem wtedy trenerem w Lechii Dzierżoniów. Pojechałem z drużyną z rocznika 1995 na sparing do Niemczy, gdzie mieliśmy zmierzyć się ze starszą grupą. Wtedy na boisku pojawił się młodszy od wszystkich Krzysiek. Po meczu wiedziałem, że muszę zwerbować go do siebie.

Jak przebiegały rozmowy w sprawie jego przejścia z Niemczy do Dzierżoniowa

Nie było problemów. Szybko dogadaliśmy się z tatą Krzyśka. Zresztą mam dar przekonywania. Wiedział, że chcemy pomóc Krzyśkowi w rozwoju. Miałem swoje argumenty, które przemówiły do niego.

Jaki za młodu był Krzysztof Piątek?

Był niesfornym łobuzem. Interesowały go inne zajęcia. Miał ich bardzo dużo. W pewnym momencie przestał nawet trenować. Dużą rolę odegrał wtedy jego tata, z którym wielokrotnie rozmawialiśmy. Wspólnymi siłami namówiliśmy go do powrotu. W Lechii ukształtował się charakter Krzyśka.”

Więcej TUTAJ

***

„W Legii niechciany, w Śląsku błyszczy”

Piłkarz rozwiązał umowę z Legią i został zawodnikiem Śląska, z którym przebywa na zgrupowaniu w tureckim Belek. W meczu z Dinamem 31-krotny reprezentant Polski spisał się świetnie: wiele razy czysto odbierał piłkę rywalom, był też pomocny przy budowaniu akcji ofensywnych.

– W pierwszej połowie spisywaliśmy się nieźle i to była zasługa Krzyśka. Cieszę się, że do nas przyszedł, będzie wielkim wzmocnieniem. Widać po nim, że jeszcze niedawno grał w reprezentacji Polski – ocenia trener Śląska, Czech Vitezslav Lavicka.

Więcej TUTAJ

 

„SUPER EXPRESS”

"Piątek: Chcę z Milanem wrócić do Ligi Mistrzów"

"O ewentualnym transferze reprezentanta Polski mówiło się już od kilku tygodniu. W gronie zainteresowanych klubów wymieniało się takie kluby jak FC Barcelona, czy Real Madryt, a więc światowych gigantów. Do tych plotek podchodzono sceptycznie, ale skądś musiały się one brać. Piątek został jednak w lidze włoskiej.

Głos zabrał także nowy piłkarz Milanu. - Zawsze w siebie wierzyłem. Chcę robić to, co zawsze: strzelać gole w każdym meczu. Zapewniam: nic w moim życiu się nie zmienia, jestem tą samą osobą. I przyznaje: nigdy nie spodziewałem się transferu do takiego klubu - wyjawił Krzysztof Piątek".

Więcej TUTAJ

***

„Lukas Podolski nie dotrzyma danego słowa?”

"Westfalenpost" informuje, że Podolski będzie negocjował nową umowę z Vissel, a w przypadku gdy strony nie dojdą do porozumienia wróci do Niemiec. - W 1.FC Koeln wiedzą, o co mi chodzi. Zobaczymy jednak potem, co się stanie - powiedział tajemniczo Podolski w podcaście "Phrasenmaeher".

W związku z tym kibice Górnika Zabrze mogą czuć się nieco rozczarowani. Taka droga wybrana przez niemieckiego piłkarza oznaczałaby, że przed zakończeniem kariery nie zagrałby dla drużyny z Zabrza. A obiecał to kilka lat temu. Niedawno w rozmowie z "Super Expressem" wycofywał się ze swojej jasnej deklaracji. - Nie mówię "nie", ale tu musi się zgrać wiele czynników - powiedział Podolski.”

Więcej TUTAJ


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się