var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";



Autor zdjęcia: własne

Kmiecik: Przez sytuację w Wiśle nie mogłem spać. PZPN modyfikuje przepis o młodzieżowcu. Peszko: Przyszedłem pomóc, nie zarabiać

Autor: zebrał Bartosz Adamski
2019-01-28 11:30:26

Poniedziałkowa prasa jest całkiem niezła. Dostaliśmy kilka ciekawych rozmów, pojawiło się sporo tematów ekstraklasowych. Ogółem wybraliśmy 23 artykuły z czterech źródeł.

"PRZEGLĄD SPORTOWY"

"Kmiecik: Przez sytuację w Wiśle nie mogłem spać po nocach"

"Za Wisłą najtrudniejszy okres w dziejach klubu?
Kazimierz Kmiecik:
Nie, przeżyliśmy już gorsze momenty. Chociażby w 1996 roku, przed przejęciem Wisły przez Bogusława Cupiała. Też brakowało pieniędzy. Cupiał okazał się zbawcą Białej Gwiazdy, to on zbudował przecież wielką Wisłę. Dziś też za sterami klubu są ludzie, którzy chcą przywrócić mu świetność. Głęboko wierzę w to, że Wisła wróci w przyszłości na należne jej miejsce i będzie walczyć w kraju o najwyższe cele. Trzeba jednak czasu, nie odbudujemy wielkiej drużyny w pół roku, wszystko musi postępować stopniowo. Trzeba działać rozsądnie, wtedy z czasem zobaczymy efekty.

Bał się pan, że klub upadnie?
Kazimierz Kmiecik:
Nie wyobrażałem sobie, że Kraków dopuści do tego, że Wisła będzie w czwartej lidze. Zewsząd słyszeliśmy różne informacje. Nie mogłem spać po nocach, ale nie traciłem nadziei. Od tematu nie dało się uciec, cały czas myślałem o tym, czy klub przetrwa. Jeszcze bardziej sytuację przeżywała moja mama, która regularnie ogląda mecze. Codziennie pytała mnie: „co będzie z tą Wisłą?”. Odpowiadałem jej: „spokojnie, przetrwamy”. Wierzyłem, że znajdzie się wreszcie ktoś, kto może klubowi.

Trudno pracowało się z zawodnikami, którzy od wielu miesięcy nie dostawali pieniędzy?
Kazimierz Kmiecik:
Nie. Nie dostrzegłem żadnej różnicy w podejściu do treningów i meczów. Gdyby było inaczej, nie zdobylibyśmy w pierwszej części rozgrywek tylu punktów. Mimo problemów zawodnicy chcieli grać w piłkę.

Kto odpowiada za to, co się stało?
Kazimierz Kmiecik:
Poprzedni zarząd. To przecież oni byli odpowiedzialni za to, żeby w klubie było dobrze, decydowali o wszystkim. Nie chcę wchodzić w szczegóły, bo ich nie znam, ale na pewno jest żal, że doprowadzono Wisłę do takiego stanu. Wszystko mogło skończyć się bardzo źle. Niewiele zabrakło, a przez zarząd skończylibyśmy w IV lidze."

Więcej TUTAJ

***

"PZPN modyfikuje przepis dotyczący młodzieżowca"

"W poniedziałek Polski Związek Piłki Nożnej jeszcze raz przyjrzy się obowiązkowi gry młodzieżowca w ekstraklasie. Na posiedzeniu zarządu przepis zostanie zmodyfikowany. Parasol obejmie większą grupę zawodników, bo na najwyższym szczeblu rozgrywek młodzieżowiec będzie starszy o rok niż w I i II lidze. To oznacza, że od sezonu 2019/20 piłkarzami wpisującymi się w tę definicję będą urodzeni w 1998 r. i później. Ta informacja powinna ucieszyć klubowych prezesów i trenerów."

Więcej TUTAJ

***

"Stolica wita Pazdana. W poniedziałek podpisze półtoraroczny kontrakt z MKE Ankaragucu"

"W niedzielę przyleciał do Turcji, przeszedł testy medyczne, dziś ma podpisać kontrakt. – Przenosiny do tego klubu cały czas najbardziej chodziły Michałowi po głowie. Chciał tam trafić, bo w tym zespole gra Moulin (były pomocnik Legii – dop. red.), to stolica, w dużym mieście łatwiej się żyje. Turcy interesowali się nim już na początku stycznia, tyle że wtedy było to niemożliwe do zrealizowania, bo mieli zakaz transferowy – mówi Mariusz Piekarski z agencji Unidos, która reprezentuje legionistę. Ta przeszkoda zniknęła, dziś zakaz ma zostać zdjęty. Nałożono go w związku z problemami finansowymi. Turcy zalegali z wypłatami piłkarzom, 14 stycznia były reprezentant Polski Łukasz Szukała rozwiązał z nimi umowę, nie otrzymywał pensji przez pół roku."

Więcej TUTAJ

***

"Kurdziel: Piątek ma mentalność zwycięzcy"

"Jak pan zapamiętał Piątka z waszych pierwszych wspólnych treningów w Cracovii?
GRZEGORZ KURDZIEL:
Oglądałem go wcześniej – na żywo lub w telewizji – w meczach Zagłębia i Cracovii. Rzucało się w oczy, że potrzebował czterech sytuacji na strzelenie gola. W ostatnim sezonie u nas poprawiła się mu skuteczność, wcześniej potrzebował więcej sytuacji, żeby strzelić gola, a potem zdecydowanie się zmniejszyło. Dojrzał, no i przede wszystkim dołożył rozumienie gry. Gdy odchodził z Cracovii potrafił zrobić coś z niczego, nie unikał odpowiedzialności, podchodził do rzutów karnych w 90. minucie. Co tam mamy dalej?

Widzę, że zapisał pan „wizyty u prezesa”.
GRZEGORZ KURDZIEL:
Był w radzie drużyny. W sprawach organizacyjnych czy w razie wątpliwości u trenera, aktywnie uczestniczył w rozmowach. Potrafił głośno wysuwać argumenty, co jest potrzebne dla zespołu. Miał wtedy 23 lata, to świadczy o jego odwadze. Wynikało to też ze świadomości, kim jest w zespole.

Gdzie był w hierarchii?
GRZEGORZ KURDZIEL:
Bardzo ważna postać w szatni. U nas w Cracovii w przerwie zespół ma chwilę dla siebie, zanim przyjdzie trener. W tych momentach słychać było Krzyśka. Żadne tam krzyki, jedynie głośne podpowiedzi, motywowanie kolegów czy zespołu. Podchodził, klepał w ramię: „Dawaj, zrobisz to lepiej”. Umiał to robić, słuchali go."

Więcej TUTAJ

***

"Mniejsi wstają z kolan. Już nie tylko Legia i Lech potrafią za duże pieniądze sprzedać swoich piłkarzy"

"Żaden klub nie ma monopolu na spektakularną sprzedaż piłkarza, bo żaden i tak nie gra w Europie dłużej niż do sierpnia. Liczy się status reprezentanta, kontakty z zagranicznymi klubami i to, co powinno być najważniejsze – skala talentu i rzeczywiste umiejętności piłkarza. To, czy jest z Legii Lecha albo może z Pogoni, Cracovii lub Wisły Płock, ma drugorzędne znaczenie.

Do tej pory nie wszyscy to rozumieli. Znane są wypowiedzi właściciela Legii przekonującego, że najbardziej wartościowi ligowcy zanim wyjadą za granicę, powinni grać w najmocniejszych drużynach ekstraklasy, dzięki czemu mogliby zdobyć większe doświadczenie i lepiej przygotować się do zagranicznych wyzwań. „Mniejsze” kluby najwyraźniej nie podzielają argumentacji „większych” i uznają, że nie potrzebują takich pośredników w eksportowych transakcjach. Inaczej pewnie wyglądałaby ta dyskusja, gdyby Legia i Lech regularnie występowały przynajmniej w fazie grupowej Ligi Europy, bo takie mecze to oczywiście bezcenna szkoła dla piłkarza i idealne okno wystawowe. Ten ważny argument jednak odpada."

Więcej TUTAJ

***

"Regista Zieliński. Brzęczek dostał wskazówkę, jak go ustawić"

"Według statystyk InStat Zieliński w tym sezonie biega w środkowej strefie boiska przez 43 procent czasu, przez 37 jest lewym pomocnikiem, a przez 18 pełni rolę zawodnika atakującego z głębi pola. Z tego obrazu wyłania się rola włoskiego registy – kreatora i katalizatora gry zespołu. Takim kimś był podczas swojej kariery Carlo Ancelotti. I w takiej roli Zieliński czuje się chyba najbardzej komfortowo. – Moja współpraca z Fabianem Ruizem układała się bardzo dobrze. W pierwszej połowie schodziłem trochę za głęboko przez co było trudno o znalezienie miejsca między liniami, ale potem skorygowałem swoją pozycję. Uważam, że zagrałem dobry mecz – ocenia pomocnik. Być może w jeszcze większym stopniu powinien trzymać się środka? Tam naprawdę błyszczy."

Więcej TUTAJ

***

"Błaszczykowski z innego świata"

"Błaszczykowski zaimponował jeszcze przed pierwszym gwizdkiem, gdy podszedł się przywitać ze wszystkimi zawodnikami rywala. „On był gwiazdą Borussii i przychodzi przybijać nam piątki?” - dziwił się jeden z obcokrajowców z Etyra. Wisła po pierwszej połowie prowadziłaby wyżej, gdyby nie fatalna praca arbitrów. I nie chodzi tylko o niepodyktowany rzut karny. Kilkanaście minut później Biała Gwiazda przeprowadziła jedną z wielu efektownych akcji. Błaszczykowski idealnie podał do kolegi i piłka znalazła się w siatce. Kuba zaczął się cieszyć, a po chwili był w szoku, bo arbiter liniowy zasygnalizował pozycję spaloną. Arbitrzy nie popisali się jeszcze raz, gdy w polu karnym Bułgarów piłka odbiła się od ręki jednego z nich, a oni nie zareagowali."

Więcej TUTAJ

***

"U Kostala wiele zmieniło się w tym sezonie. Kluczem okazało się zaufanie"

"Zamieszanie ze Słowakiem trwało od początku roku. Wydawało się, że Koštal będzie mógł rozwiązać kontrakt z winy Wisły i odejdzie z klubu za darmo. Jednak 11 stycznia Jarosław Królewski, biznesmen, jedna z osób ratujących klub, poinformował, że piłkarz został spłacony.

– Gdy wydawało się, że będę wolnym zawodnikiem, chciał mnie klub z włoskiej Serie B, miałem też ofertę z czeskiej ekstraklasy. Kiedy Wisła mnie spłaciła, sytuacja się zmieniła. Pojawiła się możliwość, żebym został w klubie i brałem pod uwagę, by grać w Krakowie do lata. Powiedziałem to działaczom, ale usłyszałem: „Nie, Martin, my musimy cię sprzedać”. Minął dzień, kolejna rozmowa z ludźmi z Wisły, tym razem powiedzieli: „Nie, nie chcemy cię sprzedawać. Zostajesz”. Gdy niedługo później stwierdzili, że jednak lepiej dla klubu, bym odszedł, a potem, że powinienem zostać, miałem dość. Coś we mnie pękło – opowiada zawodnik."

Więcej TUTAJ

***

"Tatuaż na pośladku za dwa gole Klicha. Reprezentant Polski jest kluczowy w układance trenera Bielsy"

"Jeśli Klich strzeli jeszcze jednego gola, wytatuuję sobie jego nazwisko na pośladku – napisała na Twitterze jedna z fanek Leeds United. Była 51. minuta meczu z Rotherham, polski pomocnik właśnie zdobył bramkę na 1:1, sprawiając, że lider Championship uwierzył, iż jest w stanie zgarnąć trzy punkty. Fanka o imieniu Rebecca w euforii złożyła obietnicę, która nie była specjalnie ryzykowna – Klich ostatnio nie był skuteczny, na trafienie czekał od 20 października. Można było zakładać, że swoje już zrobił, na więcej goli nie będzie go stać, zwłaszcza że w tym sezonie ani razu w jednym meczu nie ustrzelił dubletu. Ale tym razem kibicka miała pecha. Klich znów trafił i zapewnił wygraną 2:1. A Rebecca na najbliższy wtorek umówiła się na wizytę do tatuażysty…"

Więcej TUTAJ

***

"Poważny strach o Neymara. Wrócił koszmar sprzed roku, Brazylijczyk opuści kluczowe mecze w LM?"

"Złe wieści dla kibiców Paris Saint-Germain. Wiele wskazuje na to, że Neymar nie wystąpi w dwumeczu z Manchesterem United w 1/8 finału Ligi Mistrzów. Jak podaje radio RMC Sport, Brazylijczyk na pewno opuści pierwsze spotkanie (12 lutego), które odbędzie się w Anglii i będzie celował w powrót na rewanż (9 marca), jednak i to nie jest zbyt prawdopodobne."

Więcej TUTAJ

***

"Dudek: Piątek podjął jedyną słuszną decyzję"

"W karierze spotkałem wielu piłkarzy, którzy byli w podobnych sytuacjach. Pamiętam np. Jean-Paul van Gastela, mojego kapitana z Feyenoordu. Poważnie interesowała się nim AS Roma, miało dojść do wielkiego transferu, ale coś nie wyszło. W kolejnym sezonie rozegrał kilka meczów, doznał bardzo poważnej kontuzji i nigdy nie wrócił na wyższy poziom.

Dla mnie sprawa jest prosta. Kiedy wszystko pozytywnie wokół ciebie się kręci, a tak było w przypadku tego dopiero 23-letniego chłopaka, i pojawia się Milan, myślisz: „Trzeba iść”. Piątek wykonuje kolejny krok w rozwoju. Jeszcze pół roku temu przeskok infrastrukturalny między Cracovią a Genoą nazywał „kosmicznym”, a gdy teraz popracuje w Milanello, zobaczy, czym tak naprawdę jest ten kosmos. Krzysiek trafia na znacznie większą scenę, rośnie presja, oczekiwania, ale to dobrze. Po Piątku widać, że jest poświęcenie, pokora, zapał do pracy. Takie rzeczy zawsze pchają do przodu, szczególnie gdy ma się wielkie umiejętności, które są tak ewidentne, że scenariusz kariery prawie rok wcześniej przewiduje Michał Probierz."

Więcej TUTAJ

***

"Rudzki: Insta futbol. „Efekt Ole” pomaga MU, brand United znów jest kojarzony pozytywnie"

"Kto jest na czele listy przebojów social mediów? Manchester United, i to nie powinno dziwić. Od lat Czerwone Diabły, dzięki bardzo dobrym występom na arenie międzynarodowej jeszcze pod wodzą sir Alexa Fergusona, zgromadziły rzesze fanów na całym świecie. United nie prowadzą tylko na platformie YouTube. Za plecami klubu z Old Trafford są: Liverpool, Manchester City (efekt sukcesów z ostatnich lat jest wyraźnie widoczny), Chelsea, Arsenal i Tottenham. Big 6, jak mówi się na wielkie kluby z Wysp Brytyjskich, także w świecie mediów społecznościowych przewodzą stawce.

Manchester City, na przekór trendom, mocno urósł na Facebooku – w ubiegłym roku pozyskał aż 7 milionów nowych fanów. Thedrum.com podaje również łączną liczbę nowych kibiców klubów Premier League w całym ubiegłym roku i wyniosła ona aż 52 miliony. Daje to 140 tysięcy fanów dziennie, 720 postów na klub każdego dnia, angażujących 7,5 mln ludzi."

Więcej TUTAJ


"SPORT"

"Peszko: Czekanie na wypłatę nie będzie dla mnie problemem"

"Nie obawiasz się, że w Krakowie nie zobaczysz ani złotówki?
Sławomir PESZKO:
Przede wszystkim nie przyszedłem zarobić na Wiśle, tylko jej pomóc. Jakieś pieniądze na utrzymanie dostanę, ale… Też nie jest tak, że w Lechii dostawałem wypłatę regularnie. Dziś w większości klubów są tego typu problemy. Jeśli będę musiał czekać na pieniądze, to nie będzie to dla mnie problemem.

Pojawiły się informacje, że Twój kontrakt będzie opłacał jeden ze sponsorów.
Sławomir PESZKO:
To prawda. Chciałbym podziękować panu Wojciechowi Kwietniowi. Obiecał, że jeśli pojawią się jakieś problemy z płatnościami to on wszystko zabezpieczy.

Od duetu skrzydłowych Błaszczykowski-Peszko będzie wymagać się bardzo dużo. Jesteście gotowi?
Sławomir PESZKO:
Kuba i ja przez tyle lat borykaliśmy się z tym, że na pewno sobie z tym szybko poradzimy. Ale przecież Kuba nie musi niczego tutaj udowadniać jako piłkarz. Ja też. Przychodzimy tutaj, bo chcemy pomóc Wiśle. Kuba finansowo i sportowo, ja tylko w tym drugim aspekcie. Nie mam potrzeby niczego udowadniać."

Więcej TUTAJ

***

"Kostorz: Moje tymczasowe pozostanie w Bielsku to bardzo dobre rozwiązanie"

"Wizyta w stolicy zrobiła na panu duże wrażenie?
Kacper KOSTORZ:
– Zdecydowanie tak. Ta cała otoczka jest zdecydowanie czymś bardzo pozytywnym. Wszyscy ludzie są niezwykle życzliwi. To było świetne przeżycie i mam nadzieję, że kiedyś dane mi będzie zagrać w barwach Legii. Na pewno będę o to walczył.

Z trenerem pierwszego zespołu, Ricardo Sa Pinto, kontaktu pan jeszcze nie miał.
Kacper KOSTORZ:
– Nie, ponieważ przebywał wówczas na zgrupowaniu z pierwszym zespołem. Mam jednak nadzieję, że będzie ku temu okazja i to niejedna.

Zostaje pan na pół roku w Podbeskidziu. To raczej dobre rozwiązanie, bo przeskok z I ligi do drużyny mistrza Polski mógłby się skończyć źle…
Kacper KOSTORZ:
– To była obustronna decyzja i podjęliśmy ją wspólnie. Osobiście uważam, że to bardzo dobre rozwiązanie."

Więcej TUTAJ

***

"Dwóch zawodników Zagłębia Sosnowiec opuściło zgrupowanie szybciej"

"Zagłębie Sosnowiec kończy zgrupowanie i dzisiaj po śniadaniu zawodnicy wracają drogą lotniczą do Polski. Jednak dwóch piłkarzy wyruszyło w trasę już wczoraj. Niespełna godzinę po meczu w Chorwacji do domu wracał Dawid Ryndak, który tego samego dnia po raz pierwszy został ojcem. Doczekał się córki.

– Termin porodu był wyznaczony na 6 lutego, ale Judycie bardzo się spieszyło i powitaliśmy ją dziesięć dni wcześniej – opowiadał w rozmowie ze „Sportem”, dojeżdżając samochodem do granicy chorwacko-słoweńskiej. – Żona o czwartej nad ranem poinformowała, że coś się zaczyna dziać. W samo południe córka była już na świecie. Nie wiedziałem, że w ostatnim meczu zagram tylko 45 minut. Kiedy się okazało, że na drugą połowę nie wychodzę, od razu zacząłem się pakować."

Więcej TUTAJ

***

"W talii dżokerów Zagłębia Sosnowiec"

"Dla kibiców z Kresowej liczy się tylko jedno – świadomość, że żaden z nowych piłkarzy nie został ściągnięty, by stanowić uzupełnienie kadry pierwszego zespołu. Wszyscy wnieść mają do drużyny nową jakość i realną wartość. – Każdy z dziesięciu pozyskanych tej zimy zawodników może z marszu wejść do wyjściowej jedenastki i stanowić jej realne wzmocnienie – mówi Robert Tomczyk, dyrektor sportowy Zagłębia.

Takie było założenie na zimowe okienko transferowe i – przynajmniej w teorii – wygląda na to, że udało się je zrealizować. Sosnowiczanie nie mają wiele czasu na eksperymenty. Okupują ostatnią lokatę w tabeli, do bezpiecznego miejsca tracąc sześć punktów. Z pozoru niewiele, ale wystarczą 2-3 potknięcia zaraz po wznowieniu rozgrywek i na Stadionie Ludowym może się zrobić bardzo nerwowo."

Więcej TUTAJ

***

"Cypryjski dzienniczek Matuszka: Porażka i tort na urodziny"

"Po powrocie do hotelu był czas na małe świętowanie. W sobotę urodziny obchodziła przecież dwójka naszych kolegów: Tomek Loska i Igor Angulo. Były życzenia, było sto lat, a hotel w którym jesteśmy zakwaterowani zafundował tort, tak, że po kolacji każdy poczęstował się kawałkiem na ich zdrowie. W niedzielę był z kolei czas na analizę wszystkiego i regenerację. Trenerzy po grach sparingowych mają sporo materiału. Była analiza indywidualna czy poświęcona grze poszczególnych formacji. W poniedziałek kolejne spotkanie. Tym razem zagramy z młodzieżowym zespołem Cukarićki Belgrad."

Więcej TUTAJ

***

"Turecki dzienniczek Jorge: Najważniejsze, że bez kontuzji"

"Pogoda znów sprawiła, że zanim rozegraliśmy sparing panował lekki chaos, bo nie wiedzieliśmy czy boiska będą w dobrym stanie. My od początku chcieliśmy grać. Ostatecznie doszło do meczu i było naprawdę nieźle, choć jedynie mocny wiatr przy stałych fragmentach płatał nam figle."

Więcej TUTAJ

***

"Towar (nie)gwarantowany"

"Rzut oka na skonsumowane transfery przez czołowe zespoły ekstraklasy pokazuje niedwuznacznie, że brzydzą się one polskimi piłkarzami. Obdarzają niemal bezgranicznym zaufaniem obcokrajowców, chociaż ci nie są żadnym gwarantem odpowiedniej jakości. W porządku, nie brakuje trafnych zakupów, lecz liczba niewypałów jest o wiele większa.

Czym zatem zagraniczni piłkarze przebijają polskich zawodników? Tym, że są może trochę bardziej znani i lepiej rozreklamowani. Ponadto nie potrafię oprzeć się wrażeniu, że wielu menedżerów polskich młodych i utalentowanych futbolistów nie zna zasady, że warto najpierw zrobić jeden krok do tyłu, by potem wykonać skok do przodu. Często żądają dla swoich podopiecznych kontraktów (lub pensji – jak zwał, tak zwał) z księżyca, o prowizji dla nich samych nie wspominając. Ale pazerność zawsze ma krótkie nogi i w biegu długodystansowym nie przynosi zamierzonych korzyści."

Więcej TUTAJ

***

"APN Odra Wodzisław podpisze umowę z Levante"

"W najbliższy wtorek w Pałacu Ślubów w Wodzisławiu Śląskim zostanie podpisana umowa o współpracy pomiędzy APN-em Odrą Wodzisław Śląski a hiszpańskim Levante Union Deportiva. Klub z regionu Walencja podpisał umowy o partnerstwie w Afryce i Azji. APN Odra będzie pierwszym europejskim klubem, z którym przedstawiciel hiszpańskiej ekstraklasy nawiązał ścisłą współpracę."

Więcej TUTAJ


"GAZETA WYBORCZA"

"Trzy gole Widzewa na początek zimy. Przyjdzie nowy napastnik z Ekstraklasy?"

"Nie było niespodzianek personalnych, choć jest bardzo prawdopodobne, że lada dzień do zespołu dołączy Rafał Wolsztyński, pomocnik Górnika Zabrze. 24-latek w tym sezonie sześciokrotnie zagrał w ekstraklasie, a w sumie ma na koncie dziesięć występów i dwa gole. Co ważne, ma to być transfer definitywny, bo zawodnikowi latem kończy się kontrakt. W zabrzańskim zespole został jego brat bliźniak Łukasz, który jest napastnikiem."

Więcej TUTAJ

***

"Stec: Niezidentyfikowany obiekt strzelający"

"Wystarczy spojrzeć, kto rządzi na liście najbardziej kasowych filmów na świecie w ubiegłym roku. Na szczycie tabeli pręży się cała banda pokręconych typów o nadnaturalnych mocach i wyposażonych w magiczne oprzyrządowanie, zagoniona na jeden plan zdjęciowy pod hasłem „Avengers: wojna bez granic” (zarobiła 2 mld dol., piłka to jednak wciąż malutki biznesik); pod nimi grasuje „Czarna Pantera” wciskająca nam kit, jakoby w Afryce istniało ultranowoczesne państwo; ciut niżej plasują się „Iniemamocni”, „Aquaman” oraz „Venom”; w ścisłej czołówce między komiksową menażerię zdołał się wcisnąć tylko „Jurassic World: Fallen Kingdom”. Ale nawet ten ostatni tytuł przypomina, że jako widzowie kompletnie odkleiliśmy się od rzeczywistości, nie chcemy patrzeć na żadne obrazy styczne z realnym światem – pierwszą dziesiątkę zamykają „Deadpool” oraz czarodziej planujący przejąć władzę nad ludzkością w „Fantastycznych zwierzętach”. W dziejach naszej cywilizacji było kiedykolwiek infantylniej?"

Więcej TUTAJ


"SUPER EXPRESS"

"Boniek: Piątek da sobie radę w Milanie"

""Super Express": - Jak pan ocenia debiut Piątka w Milanie?
Zbigniew Boniek:
- Bardzo pozytywnie. Krzysiek pokazał się z dobrej strony, był aktywny, robił zamieszanie pod bramką Napoli. To było dobre wejście do Milanu. Gdzieś czytałem nawet, że został uznany najlepszym graczem meczu. No ja powiem tak: dla mnie graczem meczu był jednak Piotrek Zieliński. Moim zdaniem zagrał na pozycji, która najbardziej mu pasuje. Był aktywny w odbiorze, obecny pod bramką Milanu, miał kilka strzałów. Dobrze to wyglądało. Natomiast wracając do Piątka: przyjemnie, gdy dochodzi do takiego wydarzenia jak debiut Polaka w Milanie.

- Piątek już w pierwszym meczu pokazał, że nie ma kompleksów.
- Oczywiście, że nie ma! Gdyby je miał to nie znalazłby się w takim klubie jak Milan, ale i w Genoi nie strzelałby tylu bramek."

Więcej TUTAJ


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się