var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: Własne

Bjelica: To frustrujące, że nic w Polsce nie wygrałem. Boniek o transferze Piątka do Milanu. Moulin: Nie żałuję odejścia z Legii

Autor: zebrał Marcin Łopienski
2019-01-29 11:25:05

Wtorkowa prasa obfituje w kilka ciekawych wywiadów. Szczególnie polecamy rozmowy z Nenadem Bjelicą i Thibault Moulin. Wybraliśmy 20 materiałów z czterech źródeł.

„PRZEGLĄD SPORTOWY”

„Bjelica: To frustrujące, że nic w Polsce nie wygrałem”

„Jakub Radomski: Jaka była pierwsza reakcja, gdy usłyszał pan, że został zwolniony z Lecha Poznań?

Nenad Bjelica: Akceptacja.

Nie wierzę.

Oczywiście nie rozumiałem tej decyzji. Byłem zaskoczony, że zwolniono mnie, gdy do końca sezonu zostały dwa mecze, a Lech ciągle miał matematyczne szanse na mistrzostwo Polski. Ale gdy działasz w sporcie, musisz takie rzeczy zaakceptować.

Jak pan się o tym dowiedział?

Pamiętam do dziś, że to był czwartek. Przeprowadziłem poranny trening, po czym pan Piotr Rutkowski zaprosił mnie do swojego pokoju i mi to zakomunikował.

Tak jak pan mówił – ciągle mogliście sięgnąć po tytuł.

Przed meczem z Jagiellonią, gdy do końca zostały trzy mecze, wciąż to my mieliśmy największe szanse na mistrzostwo. Rozumowałem wtedy tak: „Gramy z Jagiellonią i Legią u siebie, do tego z Wisłą na wyjeździe. W rundzie zasadniczej wygraliśmy te trzy mecze z tymi drużynami, strzelając im dużo goli. Teraz, mimo niedawnych gorszych wyników, może być podobnie”. Z Jagiellonią jednak przegraliśmy w kiepskim stylu, co spowodowało, że nie byliśmy już zależni tylko od siebie. Ale wciąż wierzyłem w mistrzostwo”.

Więcej TUTAJ

***

„Moulin: Nie żałuję odejścia z Legii

„MACIEJ KALISZUK: Nowym piłkarzem Ankaragücü ma zostać Michał Pazdan. Polecał mu pan ten klub?

THIBAULT MOULIN (POMOCNIK ANKARAGÜCÜ): Bardziej chwaliłem Ankarę. Mówiłem mu, że to piękne miasto. Ludzie są dla nas bardzo mili, naprawdę dobrze się tu czuję. Trochę wymienialiśmy też wiadomości o sytuacji klubu, ale sam zobaczy, jak to wygląda.

No właśnie, jak przedstawia się sytuacja z pieniędzmi? Łukasz Szukała niedawno zerwał kontrakt z powodu dużych zaległości finansowych wobec niego.

Nie tylko Anakaragücü nie płaci na czas. Tak jest w całej Turcji. Jako obcokrajowiec wiem jednak, że prędzej czy później dostanę pieniądze. Do końca sezonu wszystko powinno być uregulowane. Tu panują inne zwyczaje niż w Legii. Bywa, że płacą po 2-3 miesiącach.

Pazdan miał też inne oferty z Turcji? Informował go pan o sytuacji tych klubów?

Nie dawałem mu żadnych rad. On sam musi podejmować decyzje. Więcej mówiłem mu, jak tu się żyje, o samym mieście, jakie są przedszkola dla dzieci itp.”. 

Więcej TUTAJ

***

„Dziekanowski: Jak zmieścić w kadrze trzech bomberów?”

„Przez ostatni tydzień cała piłkarska Polska żyła transferem Krzysztofa Piątka z Genoi do słynnego Milanu. Pewnie jeszcze kilka dni po tym, jak były napastnik Cracovii podpisał kontrakt. Do wielu kibiców nie dociera ten przekaz: klub z Mediolanu, w którym grali kiedyś tacy piłkarze jak Marco van Basten, Andrij Szewczenko czy Filippo Inzaghi, chce odbudować swoją świetność i jednym z fundamentów nowej potęgi rossonerich ma być 23-letni Polak, za którego wyłożono 35 mln euro. Sam budzę się rano i dopóki nie wypiję mocnego espresso, to jeszcze nie dowierzam. 

W niedzielnym spotkaniu Milanu z Napoli mieliśmy dopiero przedsmak tego, co czeka reprezentanta Polski w Mediolanie. I mam też nadzieję, że przedsmak tego, co Piątek pokaże w koszulce w czerwono-czarne pasy. Trener Gennaro Gattuso wpuścił Piątka w 70. minucie. To taki bezpieczny moment dla piłkarza – jeśli nie błyśnie, trudno mieć pretensje, bo miał za mało czasu, ale jeśli przechyli szalę spotkania, to będzie noszony na rękach. Piątek gola nie strzelił, ale przez te 20 minut pokazał się z dobrej strony. Wypracował sobie jedną okazję, nie wykorzystał jej, ale napędził sporo strachu rywalom, między innymi kolegom z kadry: Piotrowi Zielińskiemu i Arkadiuszowi Milikowi”.

Więcej TUTAJ

***

„Niemiec poukładał Pogoń po swojemu”

„Pogoń z siedmiogodzinnym opóźnieniem wyleciała z Turcji w podróż powrotną z obozu w Belek. Przyczyna – siejąca spustoszenie na placu lotniska w Antalyi trąba powietrzna. Piłkarze najedli się strachu, ale pół żartem, pół serio można stwierdzić, że powinni się przyzwyczaić do atmosfery niepewności. Trener Kosta Runjaic z siłą i bezwzględnością podobną do tornada sprząta w szatni Portowców. Tyle że robi to metodycznie i zgodnie z planem. W porównaniu z kadrą zgłoszoną do ekstraklasy w rundzie jesiennej 2017, kiedy obejmował posadę w stolicy Pomorza Zachodniego, ekipę granatowo-bordowych opuściło 17 zawodników! A dwóch kolejnych zapewne zrobi to w najbliższym czasie”. 

Więcej TUTAJ

***

„Wychowankowie robią dobrą reklamę Zagłębiu”

„Dodatkowo akademia KGHM Zagłębia zaczyna wyrastać na jedną z bardziej produktywnych szkółek piłkarskich w tej części Europy. Udowadniają to chociażby transfery Jarosława Jacha do angielskiego Crystal Palace czy Krzysztofa Piątka do włoskiej Genoi. Będący w znakomitej formie strzeleckiej reprezentant Polski występował w zespołach juniorskich KGHM Zagłębia, a następnie jego kariera rozwijała się w pierwszej drużynie Miedziowych. W ubiegłym tygodniu Piątek został sprowadzony przez wielki AC Milan i w sobotę zadebiutował jako piłkarz tego klubu. Alternatywną drogą poszedł inny wychowanek akademii, Piotr Zieliński. Piłkarz Napoli szybko wyemigrował do Włoch, pokazując wychowankom, że nie ma jednej skutecznej drogi na zrobienie kariery. Wachlarz metod wybranych przez absolwentów akademii daje ich młodszym kolegom szersze spojrzenie i bogatszą perspektywę”. 

Więcej TUTAJ

***

„Nauczyciel Mączyński zyskał w Śląsku dodatkową rolę”

„O ile liderem i dużym autorytetem w linii obronnej jest Piotr Celeban, a w ataku takim samym szacunkiem przez młodych darzony jest Marcin Robak, o tyle do tej pory nie było kogoś takiego w drugiej linii. Brak naturalnego przywódcy w strategicznej strefie boiska mógł mieć wpływ na postawę drużyny zwłaszcza wtedy, gdy źle układał się wynik meczu. Wówczas brakowało jej wojowniczego charakteru i odpowiednich umiejętności”. 

Więcej TUTAJ

***

„Górnik ma problem z transferami”

„Letnie okno było dla Górnika nieudane, bo pozyskani wtedy Wiktor Biedrzycki czy Adam Ryczkowski nie radzili sobie w ekstraklasie. Aby uniknąć chybionych transferów, klub w grudniu zatrudnił Artura Płatka, który od lat pracuje jako skaut Borussii Dortmund. Doradca zarządu szybko zabrał się do roboty. – W ciągu około 20 dni rozmawiałem z co najmniej trzydziestoma zawodnikami, którzy są na naszej liście potencjalnych wzmocnień – mówił nam na początku roku. – Głównie z Polakami – dodawał.

Na wspomnianej liście byli między innymi Mateusz Możdżeń i Tomasz Jodłowiec. Pierwszego podebrało Zagłębie Sosnowiec, a Jodłowiec wolał ponownie pójść na wypożyczenie do Piasta. Górnik zmienił więc plany, gdy okazało się, że polscy piłkarze bardziej się cenią niż obcokrajowcy”.

Więcej TUTAJ

***

„Nawałka odpuszcza piłkarzom”

„Obciążenia treningowe zostały zmniejszone, co doskonale widać podczas zgrupowania w tureckim Belek, gdzie od dziesięciu dni przebywają lechici. Pierwsze dni były bardzo intensywne i zawodnicy podkreślali, że czują zmęczenie i „nogi ich nie niosą”. Oczywiście, to dotyczy każdego klubu przygotowującego się do kolejnej części sezonu, ale najważniejsze to znaleźć odpowiedni moment, żeby odpuścić”.

Więcej TUTAJ

***

„Kolar pociągnie atak Wisły Kraków?”

„Gdy z powodu zaległości płacowych, jakie miała wobec niego Wisła Kraków, Marko Kolar rozwiązał kontrakt z winy klubu, wydawało się, że jego pobyt w Polsce zakończy się wielkim niedosytem. Chorwacki napastnik grał w ekstraklasie przez półtora roku, jednak nigdy nie został podstawowym piłkarzem Białej Gwiazdy. Pierwszy rok niemal w całości stracił z powodu kontuzji. Urazy doskwierały mu także jesienią. A gdy nawet wychowanek Dinama Zagrzeb był zdrowy, przegrywał rywalizację o miejsce w ataku najpierw z Carlitosem, a później ze Zdenkiem Ondraškiem. To dlatego rozegrał tylko czternaście meczów i zdobył ledwie dwie bramki”.

Więcej TUTAJ

***

„W Lubinie trwa kuracja odchudzająca”

„KGHM Zagłębie z dumą zaznacza, że w Turcji trenuje aż 12 piłkarzy, którzy przewinęli się przez klubową akademię, ale okazuje się, że to żaden wyczyn, bo rok temu do na zimowe zgrupowanie pojechało 13 piłkarzy, a we wcześniejszych latach też ich nie było mniej niż teraz. 

Na razie w Lubinie skupiają się na odchudzaniu zespołu. Nie ma już pięciu piłkarzy z szerokiej kadry, a skrzydłowy Kamil Mazek i Mateusz Kuchta też są na wylocie. To również realna oszczędność, bo na przykład wypożyczony do Górnika Zabrze Mateusz Matras jest dość wysoko na lubińskiej liście płac”.

Więcej TUTAJ

***

„Sa Pinto odstawił Majeckiego kosztem Cierzniaka”

„Najpoważniejszym rywalem do tej pory była Vitoria Setubal, z którą mistrzowie Polski wygrali w sobotę 1:0. W grupie rezerwowych nieoczekiwanie znalazło się dwóch zawodników: Radosław Majecki i Marko Vešović. Szczególnie zaskakującym jest pozycja młodego bramkarza, która przez ostatnie dwa miesiące minionego roku wydawała się niepodważalna. Od 14. kolejki był numerem jeden, co szło w parze ze strategią klubu, by młodego golkipera wypromować, a potem sprzedać za duże pieniądze. Nie popełniał błędów, choć tak naprawdę nie miał też zbyt wiele pracy. Wydawało się, że zdał egzamin, zadomowił się w bramce Legii, ale okazuje się, że w pierwszym składzie Sa Pinto znów wystawia Radosława Cierzniaka, któremu za pół roku kończy się umowa”.

Więcej TUTAJ

***

„Tercet z Sosnowca wraca do gry”

„– Koledzy grali tam sparingi, w których i tak nie moglibyśmy występować – mówi Nowak, który w październiku zerwał więzadła krzyżowe. – Od dwóch, trzech tygodni trenuję z piłką, a na 6 lutego mam umówioną wizytę lekarską i po konsultacjach okaże się, czy mogę rozpocząć zajęcia razem z zespołem. Przypuszczam, że w kwietniu będę już przygotowany na sto procent do gry w ekstraklasie – dodaje kapitan drużyny. Wcześniej na boisko mają wrócić Pribula i Heinloth”. 

Więcej TUTAJ

***

„Manchester City królem stycznia”

„Dziękuję, panowie, że jesteście tak hojni, ale za każdym razem, kiedy zaczynacie ten temat, odpadamy z jakiegoś pucharu - żartował ostatnio Pep Guardiola z dziennikarzami. Ci tradycyjnie, jak co roku, zapytali go, czy zamierza w tym sezonie zdobyć wszystkie cztery trofea. Pytanie uzasadnione, ponieważ w Anglii tylko Manchester City może jeszcze realnie myśleć o sięgnięciu po mistrzostwo, Puchar Anglii, Puchar Ligi i trofeum europejskie. Wyzwanie ogromne, ale nie niewykonalne. Zwłaszcza w formie, jaką mistrzowie Anglii prezentują w styczniu”.

Więcej TUTAJ

***

„Czy Ukraińcowi wolno grać w Rosji. Transfer Rakickiego wywołał skandal”

„Bardzo cieszę się, że mogłem zamienić Szachtar, mocny klub, na inną silną drużynę, czyli Zenit – podkreślił Jarosław Rakicki. 29-latek w poniedziałkowy wieczór podpisał 3,5-letni kontrakt z zespołem z Sankt Petersburga, czyli miasta, w którym jego ojciec mieszka od ponad 20 lat. Piłkarz będzie grał w koszulce z numerem „44”, którą wcześniej nosił jego rodak Anatolij Tymoszczuk. Za transfer 54-krotnego reprezentanta Ukrainy Szachtar zarobił około 12 milionów euro, a sam zawodnik, który z ekipą z Doniecka zdobył m.in. 7 mistrzostw kraju, będzie otrzymywał 2,5 miliona euro rocznej pensji netto”. 

Więcej TUTAJ

***

„Polska zbrojna w Italii”

„Ludzie z Piemontu lubią dominować. W jednym z etapów Giro d’Italia w 1949 roku Fausto Coppi odniósł przygniatające zwycięstwo i jego przyjaciel żartował, że do zmierzenia przewagi nad resztą stawki nie był potrzebny stoper. Wystarczyłby zegar kościelny, bo kolarz wyprzedzał wszystkich o minuty, nie sekundy. Coppi urodził się 100 km od Turynu, a 70 lat później piłkarze miejscowego Juventusu kontynuują jego tradycję i na 17 kolejek przed końcem ligi mają 11-punktową przewagę nad wiceliderem. I nie daliby rady bez pomocy Polaka Wojciecha Szczęsnego. Zresztą w trwającym sezonie Serie A trenerzy kilku klubów mogliby powtórzyć to zdanie, w miejsce golkipera Starej Damy wstawiając imię i nazwisko swojego piłkarza znad Odry i Wisły”. 

Więcej TUTAJ

 

„SPORT”

„Michniewicz: Najważniejsze, aby wszyscy regularnie grali”

„Nie tylko śledzi pan przygotowania i formę młodzieżowców, ale pewnie i zimowe transfery. Czy mogą one być jeszcze istotniejsze w kwestii formy pana piłkarzy przed czerwcowymi mistrzostwami Europy we Włoszech?

Czesław MICHNIEWICZ: – Nie ma co ukrywać, że w tym temacie sporo się dzieje. Do skutku dochodzi transfer Szymona Żurkowskiego do Włoch, Kamil Grabara przeszedł do Danii, Karol Świderski do Grecji, Bartłomiej Drągowski do Włoch. Mam nadzieję, chociaż szanse są coraz mniejsze, że Dawid Kownacki trafi do Fortuny Duesseldorf zanim zamknie się zimowe okno. Jego sytuacja jest bardzo skomplikowana. Oczywiście cieszy mnie to, gdy zawodnik wybiera klub w którym ma realne szanse gry.

Czuję na własnej skórze, że wiele się dzieje, bo nawet ja dostaje pytania o poszczególnych reprezentantów z różnych krajów. Wszyscy się zastanawiają kto jest w naszej kadrze, która po 24 latach awansowała do ścisłego europejskiego grona, pokonując Portugalię. Widzą to też tak, że chłopcy zbierają profity za to co ostatnio prezentowali. Przez europejskie puchary trudno się ostatnio wybić i pokazać, dlatego taki baraż z Portugalią był idealną okazją do pokazania, że mogą grać jak równy z równym z tak dobrą ekipą. Poza tym piłkarze czują, że są obserwowani i jeszcze bardziej się starają. Kluczowe jest jednak to, żeby grali w nowych klubach”.

Więcej TUTAJ

***

Turecki dzienniczek Feliksa: Zaczynam tęsknić za Gliwicami”

„To nowość na tym obozie i przypomniało mi to codzienne treningi w mojej Hiszpanii. Nie wiem jak długo taka pogoda się utrzyma, bo słyszałem, że we wtorek znów ma być pochmurno. No trudno, jesteśmy już do tego przyzwyczajeni. Odbyliśmy dwa treningi, jeden był bardziej rozciągający, rozruchowy a drugi bardziej taktyczny. Sztab zaplanował wszystko tak, żeby obciążenia były odpowiednio dobrane, bo we wtorek gramy kolejny sparing, tym razem z bułgarskim Botew Płowdiw. Tym razem gramy trochę wcześniej niż zwykle, bo o godzinie 13 czasu polskiego. Tak jak zwykle rano czeka nas rozruch”.

Więcej TUTAJ

***

„Ciekawy duet w ofensywie GKS-u Katowice”

„Współpraca na linii Daniel Rumin – David Anon układała się w ostatnim, wygranym 2:0 sparingu GieKSy z Trzyńcem perfekcyjnie. Hiszpan najpierw strzelił bramkę po podaniu kolegi, a następnie odwdzięczył mu się tym samym.

– To była bardzo dobra jednostka treningowa – powiedział po sparingu Rumin. – Cieszymy się z wygranego meczu, ale dalej musimy ciężko pracować, czyli robić dokładnie to, co robimy od początku przygotowań. – Udało nam się sprawdzić różne warianty taktyczne i wybiegać, co trzeba. Od początku przygotowań zaczęliśmy bardzo mocno pracować i widać już to na boisku. Zaciskamy zęby i walczymy o każdy centymetr boiska. Sparingi pomagają nam testować rozwiązania, które sprawdzamy na treningach. W meczu z Trzyńcem wyglądało to całkiem nieźle – powiedział napastnik GieKSy”.

Więcej TUTAJ

 

„GAZETA WYBORCZA”

„Italia coraz bardziej biało-czerwona”

„I pomyśleć, że dekadę temu w lidze włoskiej nie było ani jednego Polaka. Wiosną zagra ich tam 16. Więcej będzie tylko Serbów (17), Argentyńczyków (26) i Brazylijczyków (31). W sumie aż dziewięć (na 20) zespołów Serie A ma dziś w kadrze piłkarza z polskim paszportem.

Żurkowskiego jeszcze w tych wyliczeniach nie umieszczamy. 21-letni pomocnik co prawda przeszedł wczoraj testy medyczne i podpisał czteroletni kontrakt z Fiorentiną, ale do ósmego zespołu Serie A przeprowadzi się dopiero po sezonie. Wiosną – na zasadzie wypożyczenia – zagra jeszcze w Górniku”.

Więcej TUTAJ

 

„SUPER EXPRESS”

„Boniek: Jestem spokojny o Piątka”

"Super Express": - Jak pan ocenia debiut Piątka w Milanie?

Zbigniew Boniek: - Bardzo pozytywnie. Krzysiek pokazał się z dobrej strony, był aktywny, robił zamieszanie pod bramką Napoli. To było dobre wejście do Milanu. Gdzieś czytałem nawet, że został uznany najlepszym graczem meczu. No ja powiem tak: dla mnie graczem meczu był jednak Piotrek Zieliński. Moim zdaniem zagrał na pozycji, która najbardziej mu pasuje. Był aktywny w odbiorze, obecny pod bramką Milanu, miał kilka strzałów. Dobrze to wyglądało. Natomiast wracając do Piątka: przyjemnie, gdy dochodzi do takiego wydarzenia jak debiut Polaka w Milanie.

- Piątek już w pierwszym meczu pokazał, że nie ma kompleksów.

- Oczywiście, że nie ma! Gdyby je miał to nie znalazłby się w takim klubie jak Milan, ale i w Genoi nie strzelałby tylu bramek.

- Przed nim rywalizacja o miejsce w napadzie Milanu z Cutrone. Jak pan ocenia jego szanse?

- To Cutrone ma większy problem”.

Więcej TUTAJ


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się