var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";



Autor zdjęcia: Własne

Boniek: Kluby powinny PZPN-owi dziękować. Transfer last minute Kownackiego. Waśniewski: Trudno spać spokojnie w naszej sytuacji

Autor: zebrał Marcin Łopienski
2019-01-31 11:30:18

Czwartkowa prasa liczbą artykułów nie rozpieszcza, ale mimo to jest co poczytać. Zapraszamy do lektury wywiadów z Piotrem Waśniewskim i Zbigniewem Bońkiem. Wybraliśmy 15 materiałów z pięciu źródeł.

„PRZEGLĄD SPORTOWY”

„Waśniewski: Trudno spać spokojnie w naszej sytuacji”

„Michał Guz: Jest pan spokojny o utrzymanie, patrząc na dół tabeli i na liczbę waszych wzmocnień? Wydają się niezłe, ale są dwa. Sosnowiec, który przyjeżdża do was na inaugurację wiosny, wymienił prawie pół kadry.

Piotr Waśniewski (prezes Śląska): Trudno spać spokojnie, jeśli ma się punkt przewagi nad strefą spadkową. Czuję się prawie, jakbyśmy byli czerwoną latarnią. Natomiast wierzę, że nawet ta drużyna, w takim kształcie, jest wystarczająco silna, by startując od początku sezonu, walczyć o górną ósemkę. Nie jestem zwolennikiem teorii, że sprowadzenie powiedzmy sześciu piłkarzy, nawet trochę lepszych, w jednym oknie transferowym, dużo zmienia w obrazie sportowym. Drużyny nie zbuduje się w ciągu kilku tygodni na dwóch obozach i w kilku sparingach. Za poprzedniej kadencji w roli prezesa Śląska stawiałem na stabilność i kontynuację pewnej pracy. Zespół, który sięgał po medale mistrzostw Polski, składał się z zawodników może nie wybitnych, nawet jak na naszą ligę, ale świetnie znających się, bo grających ze sobą już od kilku lat.

Z podobnego założenia wychodzi trener Vitezslav Lavička?

To był jeden z warunków jego zatrudnienia.

Wielu szkoleniowców zawsze narzeka, że zrobiono za mało transferów.

Trener Lavička przyszedł do nas, bo docelowo interesuje go gra o wysokie cele, ale nie chce zmieniać zawodników tylko po to, żeby pokazać, że jest jakiś ruch w interesie. W pełni świadomie wręcz odmawiał rozpatrywania niektórych proponowanych mu nazwisk. Wychodził z założenia, że nawet jeśli sugerujemy mu piłkarza X, to on wcale nie jest o tyle lepszy, że zmieni obraz drużyny. Vitezslav Lavička podziela nasze przekonanie, że mamy lepszy zespół, niż wskazuje na to obecne miejsce w tabeli. Każdemu z kandydatów na szkoleniowca przedstawialiśmy długofalową wizję współpracy, jednocześnie zaznaczając, że nie ma co liczyć na wymianę całej kadry w dwa okna transferowe. Tak się po prostu nie da pracować”.

Więcej TUTAJ

***

„Pazdan: Za kilka tygodni będą mnie znać”

„Stadion Eryaman wyłania się w ostatniej chwili. Znajduje się w otoczeniu bloków, a tuż obok obiektu jest jeden wielki plac budowy. Taksówka, którą jedziemy, zostaje zatrzymana kilkaset metrów od stadionu. Nasz kierowca próbuje wytłumaczyć, że jedziemy z nowym zawodnikiem Ankaragücü, by przejść się po obiekcie i zrobić mu zdjęcia. – Polonya! Podolski! Podolski! – krzyczy taksówkarz, pokazując człowieka na fotelu pasażera. Chwilę później, gdy dojeżdżamy na obiekt, okazuje się, że kierowca kojarzy kilku polskich piłkarzy, którzy występowali w Turcji. – Trabzonspor? Szymkowiak! Cyzio! Jacek Cyzio. On też Polak! – wykrzykuje taksówkarz, który po angielsku zna tylko kilka słów. – Obok pana siedzi Michał Pazdan – mówimy mu, ale twarz kierowcy sugeruje, że pierwszy raz słyszy to nazwisko. – Spokojnie, za kilka tygodni będą mnie tu znać – śmieje się obrońca, który we wtorek podpisał kontrakt z 15. zespołem tureckiej Superligi”.

Więcej TUTAJ

***

"Kownacki ostatniego dnia okna zmieni klub"

"Sprawa znalezienia nowego klubu dla Dawida Kownackiego ciągnie się od tygodni, ale wszystko wskazuje na to, że jednak znajdzie jeszcze tej zimy szczęśliwy finał. Napastnik młodzieżowej reprezentacji Polski, który w Sampdorii Genua nie ma szans na grę, w czwartek udał się do Düsseldorfu, gdzie ma przejść testy medyczne przed wypożyczeniem do tamtejszej Fortuny. Jeśli badania nie wykażą niczego niepokojącego, a transakcję uda się sfinalizować przed 18.00, gdy w Niemczech kończy się okno transferowe, najbliższe pół roku 21-latek spędzi w drużynie beniaminka Bundesligi.

Fortuna ma mieć w umowie zagwarantowane prawo pierwokupu zawodnika. Nie jest jasne, za jaką kwotę, choć sam Kownacki w rozmowie z „Super Expressem” wskazywał, że ma to być dwanaście milionów euro. Pewne jest, że jeśli klub z Düsseldorfu zdecyduje się w lecie na wykupienie Polaka, padnie nowy rekord transferowy Fortuny. Dotychczasowy wynosi bowiem zaledwie dwa miliony euro".

Więcej TUTAJ

***

„W kryzysie lepiej nie zmieniać trenera”

„W trakcie rundy jesiennej, gdy Cracovia (początkowo dołująca) nagle zaczęła piąć się w tabeli, jej trener Michał Probierz zwracał uwagę, że gdyby w najgorszym dla jego zespołu okresie go zwolniono, później zachwycano by się tym, jak jego następcy udało się odmienić drużynę. Jeden z najbardziej doświadczonych trenerów w ekstraklasie chciał zwrócić uwagę, że nie trzeba zmieniać szkoleniowca, by wyniki się poprawiły, a ekipa, która wpadła w kryzys, może z niego wyjść z tym samym człowiekiem na ławce.

To jednak tylko jeden przykład. Da się w polskiej lidze znaleźć przypadki zgoła odwrotne i to one bardzo mocno działają na wyobraźnię prezesów”.

Więcej TUTAJ

***

„PZPN zapomniał o zagranicznej młodzieży”

„Obecna treść przepisu o młodzieżowcu w ekstraklasie od sezonu 2019/20 daje do zrozumienia, że takim graczem mogą być tylko Polak.

„(...) Od sezonu 2019/20 status zawodnika młodzieżowego w rozgrywkach ekstraklasy oraz Pucharu Polski należał się będzie graczom z obywatelstwem polskim, którzy w roku kalendarzowym, w którym następuje zakończenie sezonu, kończą 22. rok życia oraz młodszym” – podał związek w poniedziałkowym komunikacie, jednocześnie zaznaczając, że w rozgrywkach I i II ligi najstarszym młodzieżowcem w nowym sezonie będzie piłkarz urodzony rok później, a więc w 1999 roku.

Władze PZPN zapomniały jednak, że dotychczas status młodzieżowca w I i II lidze mógł mieć też piłkarz zagraniczny, który był zgłoszony do naszych krajowych rozgrywek przez 36 miesięcy”.

Więcej TUTAJ

***

„Lewandowski znów bez zmiennika”

„Grudzień 2017. W wywiadzie dla magazynu „Sport Bild” Robert Lewandowski stwierdza, że potrzebuje w Bayernie Monachium zmiennika, który pozwoli mu od czasu do czasu odpocząć lub zastąpi w przypadku urazu. – Byłoby korzystnie mieć w decydującej fazie sezonu alternatywę na ławce rezerwowych – mówił najlepszy polski piłkarz, apelując do przełożonych, żeby coś zrobili w zimowym oknie transferowym. I rzeczywiście w Bayernie zadziałali i w styczniu ubiegłego roku sprowadzili Sandro Wagnera z Hoffenheim. Było to rozwiązanie niemal idealne – wychowanek monachijskiego klubu miał dać odpoczywać Lewemu, zastępować go w mniej istotnych meczach i przede wszystkim nie pyskować, gdy trafi na ławkę rezerwowych”.

Więcej TUTAJ

***

„Parfjanowicz: Lubię na razie ten 2019 rok”

„Śmieszny ten Kownacki. Osiedlowy łobuziak z piwnym brzuszkiem. Fajnie się bije, ale gdzie on pasuje do prawdziwych atletów. Za chwilę… Co tam brzuszek, on może wszystko. Kiedy walka o tytuł?

Poradził sobie w Genui, ale to jest Mediolan. Za wcześnie, za szybko, za głęboka woda, zbyt nerwowy prąd.

Za chwilę… Wielki Piątek! I nawet Lewandowski nie może spać spokojnie.

Dobrze się to zaczęło. W krainie skrajności, gdzie w modzie jest albo nieprzytomnie narzekać, albo wychwalać pod niebiosa, jedna historia goni drugą, nie pozwalając na przemyślaną i prostą puentę. Że praca, że wizja, że pomysł na siebie i że nic nie jest tak po prostu przesądzone. Wisły Kraków też już w teorii nie było i nie miała prawa się podnieść, a wystarczyło dwóch łebskich gości i można kręcić reklamówki – zresztą kapitalne – przed sezonem wiosennym”.

Więcej TUTAJ

***

„Młodzież zamiast listów. Katar w finale Pucharu Azji”

„Gdy Katar dostał prawo organizacji mundialu w 2022 r., można było mieć obawy, że na mistrzostwach świata wystawi zespół złożony z samych obcokrajowców, którzy zgodzili się zagrać w tamtejszej kadrze dla pieniędzy. Tak robił przecież w innych dyscyplinach. W piłce ręcznej dzięki naturalizowanym graczom cztery lata temu zdobył nawet wicemistrzostwo świata. W futbolu trudniej to zrobić, bo zawodnik musi przebywać pięć lat w danym kraju. Katarczycy mogli jednak sprowadzić grupę 20-latków z Brazylii czy z Afryki, odczekać wymagany czas, wyszkolić ich i liczyć na sukces podczas mundialu”.

Więcej TUTAJ

 

„SPORT”

„Dni pełne przygód Koruna”

„Słoweniec przygotowania do wiosny zaczynał z gliwiczanami w Kamieniu. Potem opuścił klubowych kolegów by w hiszpańskiej Marbelli stawić się an zgrupowaniu reprezentacji Słowenii. Po zakończeniu tygodniowego obozu powrócił do Piasta będącego już w Antalyi. Podróż popsuła jednak nieco ten dobry okres Koruna. – Leciałem z przesiadką w Stambule. Pierwsza część podroży była spokojna, ale druga… – blednie piłkarz.

– Lecąc do Antalyi mieliśmy niemal non stop turbulencje i były on tak silne, że samolotem trzęsło i rzucało na wszystkie strony. Byłem przerażony, w myślach pożegnałem się z najbliższymi – opowiada Urosz Korun. To jednak jego jedyny negatywne wspomnienia. – W Polsce trenowało się jeszcze trudniej niż nawet w deszczu w Turcji”.

Więcej TUTAJ

***

„Wielki Piątek będzie co tydzień”

„Po meczu z Napoli Krzysztof Piątek znów jest na okładkach gazet, już nie z powodu milionowego transferu, ale pierwszych korzyści, jakie Milan z tego odniósł. „Czekamy na pierwszą bramkę Pistolero dla Milanu” – zapowiadano we włoskich mediach pucharowe spotkanie. Piątek taką presję wytrzymuje i strzelił nawet dwa gole. „La Gazzzetta dello Sport” dała mu najwyższa notę spotkania – 8. „Piątek, Piątek! Po, po, po!” – kibice Milanu nową przyśpiewką fetują jego bramki.

Jest to pierwsze zwycięstwo „rossonerich” z Napoli od 2014 roku. Wtedy Milan na San Siro także wygrał 2:0, w tym meczu zagrało czterech piłkarzy Napoli, jakich zobaczono też we wtorek: Ghoulam, Koulibaly, Callejon i Mertens. W Milanie nie ma już żadnego”.

Więcej TUTAJ

***

„Turecki dzienniczek Feliska: Polski nie gryzie”

„Większość z nas ten czas wykorzystuje przede wszystkim na odpoczynek i regenerację. Ja wraz z Mikkelem i Aleksandarem udałem się rano na siłownie, by rozruszać trochę mięśnie. Inni chłopacy skorzystali z możliwości pójścia na saunę czy basen. Część po prostu poszła do łózka, by trochę więcej podrzemać. W czwartek wracamy do normalnego cyklu z dwoma treningami dziennie. Oprócz siłowni, trochę pograliśmy z kolegami w grę planszową, no i miałem okazję zajrzeć do książek, które ze sobą zabrałem”.

Więcej TUTAJ

***

„Daniel odchodzi, Daniel zostaje”

„W środowy ranek, przed wyjazdem do Krakowa na sparing z niepołomicką Puszczą, z włodarzami GKS-u spotkał się Daniel Tanżyna. 29-letni obrońca, który w poniedziałek podpisał obowiązujący od lipca kontrakt z Widzewem, siedzi w tej chwili „na walizkach”. Łodzianie chcieliby sprowadzić go już teraz, a i on sam jest zdecydowany na taki wariant. Na razie kluby nie doszły jeszcze do porozumienia odnośnie kwoty odstępnego, ale kwestia ta wydaje się formalnością”.

Więcej TUTAJ

 

„GAZETA WYBORCZA”

„Wielka draka w Księstwie Chaosu”

„Ostatni, wtorkowy obrazek: piłkarze Monaco od 14. minuty półfinału Pucharu Ligi grają w dziesiątkę, ale na przerwę schodzą, prowadząc z Guingamp 2:0. Tym samym zachowują szanse na trofeum w tym sezonie. Po przerwie rywale doprowadzają do remisu, a potem do dogrywki. W rzutach karnych myli się trzech zawodników Monaco, w finale zagra Guingamp. Czyli kończy się jak zwykle. Jak zwykle, czyli porażką zespołu z księstwa. I nie ma w tym wiele przesady, Monaco jest dziś na przedostatnim miejscu w lidze, do bezpiecznej 17. pozycji traci trzy punkty”.

Więcej TUTAJ

 

„RZECZPOSPOLITA”

„Boniek: Kluby Ekstraklasy powinny PZPN-owi dziękować”

„Spodziewał się pan, że Krzysztof Piątek będzie miał tak mocne wejście do Milanu?

Widzę, jaki zrobił progres przez pół roku w Serie A. Włoski system treningu, odżywianie, to wszystko mu bardzo służy. Wrzuciłem sobie ostatnio na YouTubie akcje Piątka z ekstraklasy. Dziś to inny człowiek – inne mięśnie. Jest silny, ale pozostał szybki. W meczu z Napoli odbijał się od niego sam Kalidou Koulibaly. Czy się spodziewałem? Pojechał do Włoch gotowy i pokazuje na każdym etapie, że faktycznie jest gotowy.

Nie czuje pan ukłucia zazdrości?

Żartuje pan? W tym pytaniu jest już zawarta cała polska mentalność. Oczywiście, że nie zazdroszczę. Powiem więcej, w ogóle nie mam takiego uczucia w swoim repertuarze. Wie pan, moich trofeów, medali, występów i goli nikt mi już nie odbierze. Więc o co ja mam być zazdrosny? Niech pan popatrzy na stare nagrania meczów reprezentacji czy Widzewa. Zawsze najbardziej cieszyłem się po golach kolegów. I dziś, gdy Polacy dobrze grają w Serie A, jako prezes PZPN jestem przede wszystkim dumny. A z Piątka w szczególności. Latem zadzwonił do mnie mój bardzo dobry znajomy, prezes Genoy Enrico Preziosi. I mówi, że wciskają mu jakiegoś Piątka i co o nim sądzę. Powiedziałem mu, żeby brał go w ciemno, że chłopak jest gotowy na ligę włoską. Oczywiście nie byłem w stanie przewidzieć, że wejdzie aż w takim stylu. Ale tego nie był w stanie nikt przewidzieć”.

Więcej TUTAJ

 

„SUPER EXPRESS”

"Grosicki znów walczy o transfer"

„W styczniu 2017 roku Grosicki ostatecznie przeniósł się do Hull City, które wówczas występowało właśnie w Premier League. Polak zdążył zadebiutować w lidze, ale "Tygrysy" musiały pożegnać się z najwyższą klasą rozgrywkową. Hull drugi sezon z rzędu walczy o awans w Championship, ale do realizacji celu brakuje sporo.

Niewykluczone, że sam Grosicki przybliży się do awansu. Wszystko za sprawą potencjalnego transferu. Jak donosi "Przegląd Sportowy" Polak jest na celowniku dwóch klubów. Jednym z nich jest Middlesbrough, które zajmuje piąte miejsce w Championship i ma aspiracje, aby dostać się do Premier League.

Drugim zespołem, który myśli o sprowadzeniu Grosickiego jest AS Monaco”. 

Więcej TUTAJ


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się