var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Patryk Zajega Images

Rafał Kurzawa jedzie odbudować się do Danii. Przed nim kluczowe pół roku

Autor: Bartosz Adamski
2019-01-31 23:01:26

Rafał Kurzawa był jednym z najlepszych zawodników Ekstraklasy w minionym sezonie, zagrał nawet na mistrzostwach świata w Rosji. Jednak ten fakt nieszczególnie pomógł mu w pobycie we francuskim Amiens. Siedmiokrotny reprezentant Polski grywał mało, wchodził głównie na ogony i już zimą zmuszony był odejść z Ligue 1, przenosząc się do mniej wymagającej ligi. Został właśnie wypożyczony na pół roku do duńskiego FC Midtjylland.

Za Rafałem Kurzawą bardzo trudne pół roku. We Francji trafił do nieszczególnie wymagającego zespołu, walczącego o utrzymanie, a mimo to nie był w stanie przebić się do pierwszego składu. Dołączył do Amiens dopiero w sierpniu i najprawdopodobniej brak odpowiedniego przepracowania okresu przygotowawczego okazał się kluczowy.

Siedmiokrotny reprezentant Polski w Ligue 1 wystąpił 11 razy, ale w sumie uzbierał tylko 230 minut. Już w trzecim swoim występie w barwach klubu ze Stade de la Licorne trafił do siatki, ale potem, gdy otrzymał od trenera Christophe'a Pelissiera szansę gry od pierwszej minuty w meczu ze Strasbourgiem, to spisał się po prostu bardzo przeciętnie. To zarazem był jego jedyny występ od początku.

Potem na światło dzienne zaczęły wychodzić jego problemy z komunikacją. L'Equipe w listopadzie donosiło, że Polak ma trudności z porozumiewaniem się z kolegami, bo nie zna języka francuskiego. Mało tego, rzekomo trzeba było zapraszać dla niego nawet tłumaczkę, gdyż nie był w stanie nic zrozumieć nawet na odprawach po angielsku. Wprawdzie potem te doniesienia były dementowane przez otoczenie piłkarza, ale wiadomo nie od dziś, że Kurzawa nie jest szczególnie komunikatywny.

Problem jednak bez wątpienia leżał również w jego zdrowiu. Długo dochodził do optymalnej dyspozycji po przebytej latem operacji żylaków i rzekomo z tego powodu dopiero w sierpniu znalazł nowy klub. Na Zachodzie trzeba być gotowym do gry jednak praktycznie od razu, bo potem można wypaść z obiegu.

I tak też było z 26-letnim pomocnikiem, który teraz o odbudowę formy walczył będzie w FC Midtjylland. Duński zespół zabiegał o niego już latem, a teraz złożył nawet kilka ofert Amiens. Francuzi jednak je odrzucali, ale gdy pozyskali nowych zawodników, w końcu przystali na propozycję wypożyczenia. Początkowo mówiło się, że w umowie nie będzie klauzuli wykupu, ostatecznie jednak została ona zawarta.

 

 

 

I nie ma co ukrywać - ten transfer to dla Polaka bardzo poważna weryfikacja. Jeśli mu nie pójdzie w Danii, to w Ligue 1 na pewno nie zostanie przyjęty z otwartymi ramiona. Superligaen to jednak liga zbliżona poziomem do naszej Ekstraklasy, zatem powinien dać sobie radę.

Zwłaszcza że trafia do zespołu, który bazuje na stałych fragmentach gry, a te - jak wiemy - Kurzawa ma opanowane bardzo dobrze i z pewnością będzie mógł się wykazać. W dodatku Midtjylland grywa w ustawieniu 1-3-4-3, a w takim jako wahadłowy próbowany był już w reprezentacji Polski i nie prezentował się źle, choć bez wątpienia nad pracą w defensywie musi popracować. Nie ma jednak cech typowego skrzydłowego, zatem wahadło powinno być dla niego docelową funkcją.

Do startu ligi duńskiej po zimowej przerwie zostało jeszcze 10 dni, więc jest trochę czasu, aby się zaznajomił z wymogami trenera Kennetha Andersena. "Ulvene" ciągle grają o mistrzostwo, mają trzy punkty straty do FC Kopenhaga, zatem miejsca w składzie za darmo na pewno nie dostanie.  Na warunki Duńczyków to jednak spory i istotny transfer. Wiązane są z nim na pewno niemałe nadzieje i musi je spełnić. W przeciwnym razie zapewne powrót do Polski będzie koniecznością.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się