var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: Caykur Rizespor

Jach w tureckim Rizesporze też się nie przebił. Zaraz ma iść na kolejne wypożyczenie

Autor: Bartosz Adamski
2019-02-01 18:30:28

Bardzo daleko nam do opinii, że kariera Jarosława Jacha prowadzona jest w modelowy sposób. Dobra, powiedzmy wprost - po przejściu do Crystal Palace to po prostu równia pochyła. 24-latek zdecydował się na transfer do Anglii nawet kosztem powołania na mundial, a teraz o grze w kadrze może co najwyżej pomarzyć. Przez pół roku w Turcji rozegrał zaledwie 5 meczów i wrócił do Londynu. Tam jednak szans na grę nie ma, więc znowu będzie musiał iść na wypożyczenie.

Gdy Jarosław Jach zimą zeszłego roku, na pół roku przed mistrzostwami świata w Rosji, wyjeżdżał do Crystal Palace jasne było, że sporo ryzykuje. W Zagłębiu Lubin stał się czołowym środkowym obrońcą ligi, trafił do reprezentacji i spisywał się w niej na tyle dobrze, że pojawiały się głosy, iż może być ciekawym wariantem nawet w kontekście występów na mundialu.

Postanowił jednak rzucić się na głęboką wodę do Anglii i teraz z perspektywy czasu wydaje się, że nie był to słuszny wybór. W Londynie przez pół roku nie wystąpił ani razu. Nie dostał szansy nawet w spotkaniach pucharowych, a w lidze tylko raz załapał się na ławkę. Jasne stało się zatem, że musi odejść na wypożyczenie, by nie zablokować swojego rozwoju.

I obrany kierunek był zaskakujący - przeniósł się nie do Championship albo League One, by uczyć się angielskiego futbolu, a do Turcji, która nie ma z nim wiele wspólnego. Trafił do Caykur Rizespor, w którym występował kiedyś m.in. Patryk Tuszyński. Nie jest to zespół, który w ostatnim czasie walczy o trofea, zatem wydawało się, że powinien przynajmniej regularnie grać.

Tymczasem od początku był rezerwowym i wszedł na boisko tylko wtedy, gdy ze składu wyleciał jeden z podstawowych obrońców - Marwane Saadane. Jach zdołał wystąpić tylko w trzech spotkaniach od pierwszej minuty, w dwóch kolejnych wszedł z ławki, a jak Marokańczyk powrócił do składu, to 24-letni obrońca poszedł w odstawkę. Jakby tego bało, Polak na koniec roku doznał jeszcze kontuzji.

Tym samym czas spędzony w Turcji był właściwie stracony, choć na początku roku Jach w rozmowie z Gazetą Wrocławską przekonywał, że jest inaczej. - Latem pojawiła się oferta, więc odszedłem na wypożyczenie. Tam też nie wszystko szło po mojej myśli, ale dramatu nie było. Trochę tych minut złapałem, na pewno rozwinąłem się jako piłkarz i starałem się trzymać poziom.

 

 

 

Tej opinii w Rize chyba jednak nie podzielili, bo postanowili zrezygnować z polskiego obrońcy i ten musi wracać do Crystal Palace. Rzecz jasna, w Anglii szans na grę nie ma i będzie musiał odejść na kolejne wypożyczenie. Jak donosi Piotr Janas z "Wrocławskiej", w sobotę ma lecieć na badania i podpisać umowę. Pewne jest jednak, że nie będzie to polski klub. Jako że w większości krajów okienko transferowe jest już zamknięte, wybór jest znacznie zawężony. Z możliwych destynacji obstawialibyśmy najpewniej Rosję, ewentualnie Austrię, Szwajcarię i Izrael.

Jach niedawno przyznawał, że na powrót do Ekstraklasy póki co zapatruje się niechętnie i teraz odrzucił propozycję Lecha Poznań. Jeśli jednak znowu nie wyjdzie mu za granicą, zapewne będzie musiał wracać z podkulonym ogonem.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się