var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";



Autor zdjęcia: Youtube / Stomil TV

Sytuacja w Stomilu jest już dramatyczna. Nowego właściciela nie ma, pracownicy klubu apelują o namiastkę normalności

Autor: Filip Gierszewski
2019-02-02 15:01:05

Odjęte trzy punkty, trzynaście rozwiązanych kontraktów, krzyk rozpaczy pracowników klubu, a na horyzoncie wciąż nie widać rzekomego tureckiego inwestora, który niespełna dwa tygodnie temu miał już przejmować stery nad upadającym Stomilem. Jeśli przedtem sytuację Biało-Niebieskich określało się jako bardzo złą, to teraz jest ona co najmniej dramatyczna.

Około miesiąca temu pisaliśmy o ukaraniu Stomilu ujemnymi trzema punktami, które nałożyła na niego Komisja ds. Licencji Klubowych za zaległości finansowe, o których wiadomo było od wielu miesięcy. Wówczas swoje kontrakty mieli już rozwiązane Łukasz Sołowiej i Piotr Głowacki. Później do Sandecji przeszedł Dominik Kun, a swoje umowy przedwcześnie zamknęli Ernest Dzięcioł, Adrian Serowiec, Szymon Jarosz, Wołodymyr Tanczyk, Tomasz Wełnicki, Marcin Stromecki, Miłosz Trojak, Tomasz Zając i Rafał Śledź. Do tego dochodzi jeszcze Remigiusz Szywacz, który przeniósł się do Garbarni. Mamy więc obraz masowej ewakuacji z płonącego Stomilu.

Wszystko miało iść już do przodu – 18 stycznia wypłynęła informacja o zgłoszeniu się po 100% akcji Biało-Niebieskich tureckiego biznesmena Sabriego Bekdasa. Pięć  dni później radni miasta przegłosowali zgodę na sprzedaż klubu. Od tego czasu nic więcej się już nie wydarzyło. Do akcji miał wkroczyć inwestor, lecz nastała głucha cisza. Dlatego głos postanowili zabrać pracownicy Stomilu.

W długim i emocjonalnym oświadczeniu, opublikowanym na oficjalnej stronie OKS-u (sic!), czytamy m.in. o tym, że muszą „z przykrością stwierdzić, że Olsztyn dla większości sportowców z regionu nie jest miastem dobrym do uprawiania sportu”, iż mają oni „dość ciągłego szydzenia ze Stomilu” i chcieliby „chociaż namiastki normalności”. To tylko namiastka ów apelu, dlatego tutaj link do całości. Warto przeczytać.

Nie pozostali oni jednak bez odpowiedzi. Swoje oświadczenie wystosowało również miasto. Oto początek ów komunikat:

„Prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz i Rada Miasta wielokrotnie dawali dowody troski o funkcjonowanie klubu piłkarskiego Stomil. Jednocześnie potrzeba znalezienie wiarygodnego inwestora była jedną z przesłanek utworzenia spółki akcyjnej Stomil S.A.”

W kontynuacji mowa jest o dotychczasowych działaniach w celu oddania spółki w majętne ręce.

„W obecnej sytuacji ekonomicznej spółki gmina jest nadal otwarta na wszelkie rozmowy z potencjalnymi inwestorami, w tym wskazanymi przez jej zarząd.  Dotychczas odbyły się spotkania z dwoma zainteresowanymi inwestorami, jednak  przebieg rozmów wskazuje, że ich ewentualne zaangażowanie trzeba traktować jako proces przesunięty w czasie i uwarunkowany działaniami biznesowymi, pozwalającymi na ich zaangażowanie inwestycyjne. Wyklucza to transakcje zbycia akcji spółki w najbliższym czasie, a co za tym idzie jego szybkie dofinansowanie.

Rozmowy są interesujące, perspektywiczne i będą kontynuowane, jednakże z uwagi na konieczność podjęcia decyzji co do przyszłości spółki już w najbliższym czasie, podjęto decyzję o wszczęciu bieżących działań naprawczych zmierzających do restrukturyzacji spółki. Należy dodać, że przystąpienie do procesu restrukturyzacji nie ogranicza możliwości poszukiwania inwestora i zbycia akcji spółki.”

Konkretów brak, a czasu coraz mniej.

W związku z toczącymi się rozmowami, kolejnego komunikatu w powyższej sprawie należy się spodziewać w przyszłym tygodniu.

Do całej sprawy odniósł się kapitan Stomila, Grzegorz Lech. Jest on jednym z niewielu, którzy nie zdecydowali się (jeszcze) na rozstanie z „Dumą Warmii”.

W rozmowie z portalem stomil.olsztyn.pl 36-letni pomocnik w równie ekspresywny sposób wyraził swój żal do włodarzy klubu o obecny stan rzeczy. Spytany o to, czy nie ma już tego wszystkiego po ludzku dość, odpowiedział: - Mamy chyba wszyscy! Tylko bardziej niż mam czegoś dość to bardziej pragnę normalności. Pragnę przyjść do Klubu widzieć wszystkich uśmiechniętych. Rozmawiać z ludźmi w sklepie o tym, że Stomil ma dobrych wychowanków, że zagraliśmy dobry mecz, lub dostać burę po słabym występie. Po prostu przeżywać emocje, które są związane z piłką nożną. Najgorsze jest to że przez nasze przywiązanie do klubu cierpią nasze rodziny. Jednak liczę na to, że przyjdą lepsze czasy. Teraz jest taki moment, gdzie można wyczyścić i ułożyć wiele spraw, które dadzą fundament na piękną przyszłość Stomilu! Potrzeba dobrego dialogu i wspólnych działań!

Oprócz niego ze starszych piłkarzy w Stomilu pozostają jeszcze Janusz Bucholc, Łukasz Jegliński, Piotr Skiba, Lukas Kuban i Piotr Skiba. Do wznowienia rozgrywek miesiąc, więc najprawdopodobniejszym scenariuszem dla trenera Piotra Zajączkowskiego jest taki, który przewiduje mu klejenie składu opartego o juniorów.

A to, w perspektywie walki o utrzymanie, raczej skazanie na pożarcie. Jeśli mielibyśmy zakładać, co będzie ze Stomilem latem, to w tym momencie najbliżej byłoby nam skłonić się ku tezie, że nie zobaczymy Biało-Niebieskich ani w pierwszej, ani drugiej, ani nawet w trzeciej, a co najwyżej w czwartej lidze. Wtedy musiałaby nastąpić całkowita restrukturyzacja klubu, dzięki której można byłoby budować solidne fundamentu pod Stomil. Tylko wtedy OKS bez cienia ironii dać się będzie nazywać „Dumą Warmii”.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się