var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";



Autor zdjęcia: własne

Peszko: Chcę grać tam, gdzie mnie chcą. Nie było dobrych ofert z Włoch za Pasquato. Możdżeń: To moje najlepsze lata

Autor: zebrał Bartosz Adamski
2019-02-07 11:39:01

W czwartkowej prasie o dziwo nie króluje Przegląd Sportowy. Mamy za to ciekawe rozmowy w Gazecie Wyborczej i w Sporcie. Ogółem wybraliśmy 24 artykuły z sześciu źródeł.

"PRZEGLĄD SPORTOWY"

"Kto mistrzem polowania? Eksperci są zgodni: zimową przerwę najlepiej wykorzystała Jagiellonia"

"– W Jadze działo się najciekawiej, jednak pewnie to nie wystarczy do mistrzostwa. Strata punktowa jest wyraźna, a czasu na zgranie drużyny bardzo mało – ostrzega Jerzy Podbrożny były dwukrotny król strzelców ekstraklasy w Lechu i były gracz Legii.

– A ja twierdzę, że Jagiellonia jest w stanie wygrać ligę – prognozuje Maciej Terlecki, były zawodnik m.in. Polonii Warszawa i Widzewa. – Bardzo mi się podoba polityka transferowa tego klubu. Nowi piłkarze, zwłaszcza ci, którzy już grali w naszej lidze, nie potrzebują żadnej aklimatyzacji. Poza tym to nie jest Warszawa, Gdańsk czy Poznań; na Podlasiu nie ma takiego ciśnienia, można pracować z większym spokojem – dodaje ekspert Eurosportu."

Więcej TUTAJ

***

"Nie było dobrych ofert z Włoch za Pasquato"

"Największym obciążeniem finansowym dla mistrzów Polski jest włoski pomocnik. Zarabia ok. 30 tys. euro miesięcznie, więcej niż część zawodników mających dużo wyższe notowania u Sa Pinto. I nie zamierza rezygnować z pieniędzy. We włoskiej Serie B nie udało się znaleźć klubu chętnego do płacenia podobnej kwoty. – Interesowały się nim Perugia czy Pescara, ale Cristian ma zbyt wysoką pensję. Chcieliśmy rozwiązać kontrakt z Legią, ale nie znaleźliśmy rozwiązania – przyznaje agent zawodnika."

Więcej TUTAJ

***

"Grosicki może zostać piłkarzem miesiąca w Championship"

"Ten sezon nie rozpoczął się idealnie dla Grosickiego. Polak długo nie mógł ustabilizować formy, miał problemy z wywalczeniem pewnego miejsca w jedenastce Hull, ale ostatnio wreszcie wszedł na wysoki poziom, co zbiegło się z dobrymi wynikami zespołu. 30-latek szczególnie dobrze spisywał się w styczniu. W pięciu meczach Championship strzelił trzy gole i miał trzy asysty. Został za to nagrodzony nominacją do nagrody dla najlepszego zawodnika stycznia na zapleczu Premier League. „Obrońcy mieli ogromne problemy z jego zatrzymaniem” – czytamy na oficjalnej stronie ligi."

Więcej TUTAJ

***

"Obiecujący debiut Kownackiego"

"„Nie był to najłatwiejszy moment dla klejnotu z Polski na debiut, ale Kownacki zostawił po sobie bardzo pozytywne wrażenie. Pięknie wypracował bramkę na 1:3, a jego potężny strzał chwilę później mógł doprowadzić do gola kontaktowego. Mimo brutalnej porażki zimowy nabytek pokazał jakość” – napisano w „Rheinische Post”. Kownacki został oceniony na 2, co było najlepszą notą spośród graczy Fortuny."

Więcej TUTAJ

***

"Niemiecki przepis na utrzymanie. Przygotowanie motoryczne ma dać Zagłębiu pozostanie w lidze"

"W 2013 roku Litwin współpracował z Klimmeckiem w gruzińskim Dila Gori. Drużyna została dobrze przygotowana fizycznie do sezonu i nieoczekiwanie zajęła drugie miejsce w lidze. Na obozie w Chorwacji Niemiec przebywał jednak tylko dwa tygodnie.

– Nie mógł przylecieć do Sosnowca ze względu na zobowiązania, jakie ma w Niemczech. Pracuje indywidualnie z dużą grupą tamtejszych piłkarzy. Jest rozchwytywany. Te dwa tygodnie były jednak dla nas bardzo ważne. Poza tym trener przygotowania fizycznego Artur Gołaś kontynuuje jego pracę. W poprzedniej rundzie zawodnicy nie prezentowali się źle pod względem fizycznym, bardziej brakowało jakości. Obecnie sytuacja jest jednak inna, jesteśmy pod względem motorycznym o wiele, wiele lepsi. Również piłkarsko Zagłębie to teraz silniejsza drużyna. Jestem zwolennikiem niemieckiej szkoły i wierzę w to, że podążamy dobrą drogą – przekonuje Ivanauskas."

Więcej TUTAJ

***

"Nadchodzi czas Dąbrowskiego. Pomocnik Cracovii wreszcie jest zdrowy i gotowy do gry"

"Teraz ma być inaczej. Zimowy okres przygotowawczy 26-letni piłkarz przepracował bez większych kłopotów zdrowotnych. W większości sparingów grał w podstawowym składzie i jest murowanym kandydatem do rozpoczęcia roku w najsilniejszej jedenastce Pasów u boku Janusza Gola. W trakcie nieobecności Dąbrowskiego silną pozycję w zespole Michała Probierza wyrobił sobie Słowak Milan Dimun, który przez ponad pół roku w każdym meczu ligowym wychodził w podstawowym składzie. Teraz jednak przegrał rywalizację i będzie się musiał zadowolić rolą zmiennika Dąbrowskiego."

Więcej TUTAJ

***

"Z trybun do jedenastki? Forenc najbliżej bramki Zagłębia"

"Jesienią hierarchia wśród bramkarzy KGHM Zagłębia była oczywista: 1. Dominik Hładun, 2. Piotr Leciejewski, 3. Mateusz Kuchta, 4. Konrad Forenc. W piątkowym meczu z Lechem Poznań największe szanse na występ ma ten ostatni.

– Chcę wszystkim przypomnieć, że Forenc jeszcze jest w Zagłębiu Lubin, choć niektórzy pewnie już o mnie zapomnieli – mówi rezerwowy bramkarz Miedziowych. Teraz za czerwoną kartkę pauzuje Hładun, więc przez ostatnie tygodnie dublerzy rywalizowali, kto go zastąpi."

Więcej TUTAJ

***

"Fedrują inaczej. Zimą Górnik Zabrze sprowadził czterech obcokrajowców"

"– Nasze priorytety się nie zmieniły. W pierwszej kolejności myślimy o wychowankach, następnie chłopakach z regionu, Polakach i dopiero później obcokrajowcach. Modelowym przykładem jest to, jak rozwinął się u nas Szymon Żurkowski. Nie chcemy odchodzić od naszej filozofii, czyli stawiania na młodych, wciąż poszukujemy piłkarzy, który mogą u nas stawiać kolejne ważne kroki. W tym oknie musieliśmy jednak sięgnąć dalej. Często polscy zawodnicy chcą zarabiać więcej niż zagraniczni. Na pewno nie tworzymy drużyny na zasadzie: ten chce mniej, to go bierzemy. Musimy poruszać się w granicach budżetowych, ale pozyskaliśmy jakościowych piłkarzy – tłumaczy Bartosz Sarnowski, prezes Górnika. Zaskoczeniem jest to, że zabrzanie sięgnęli po nacje, które rzadko lub wcale nie grały w zabrzańskim klubie. – Ale jedynym zawodnikiem spoza Europy jest Baidoo, który ostatnio i tak występował na Starym Kontynencie – zaznacza szef klubu."

Więcej TUTAJ

***

"Piłka zamiast aut. Żamaletdinow urodził się z futbolem we krwi, Teraz chce pokazać talent w Lechu"

"Jego sytuacja zmieniła się, gdy nowym trenerem CSKA został Wiktor Gonczarenko. – Coś we mnie dostrzegł i od razu włączył do pierwszego zespołu. Podczas jednego z treningów podszedł do mnie i powiedział: „Słuchaj, w ataku jest duża konkurencja. Jesteś gotowy występować na innej pozycji?”. Oczywiście powiedziałem, że tak. Bardzo mi zależało na grze. Gonczarenko postanowił zrobić ze mnie lewego obrońcę. Na zgrupowaniu ustawiał mnie na tej pozycji i ciągle tłumaczył, co muszę poprawić. W pierwszym spotkaniu towarzyskim wygraliśmy, a ja strzeliłem gola. W kolejnych asystowałem przy bramkach kolegów. Nawet w spotkaniu ligowym z Ufą wszedłem na boisko przy bezbramkowym remisie, by zagrać na lewej obronie. Wygraliśmy – opisuje Żamaletdinow. Jest wdzięczny Gonczarence, że ten dał mu szansę, ale jednocześnie nie ukrywa, że na boisku najlepiej czuje się ustawiony z przodu, z możliwością atakowania ze skrzydła. Jak Suarez."

Więcej TUTAJ

***

"Buksa wraca do Gdańska. To w Lechii pierwszy raz zagrał w Ekstraklasie"

"W pierwszym sezonie występował sporadycznie, w drugim Brzęczek zdecydowanie na niego postawił. Tyle że w trzeciej kolejce odniósł kontuzję stawu skokowego w meczu... z Pogonią (1:1). Ten uraz zahamował rozwój wychowanka Bronowianki.

– Rehabilitacja przebiegała opornie. Więzozrost został mocno naderwany. Ból był duży już na boisku, ale nie spodziewałem, że to tak poważna kontuzja. Później powstały narośla na więzadłach, stopa puchła. Po dwóch, trzech dniach treningów musiałem odpoczywać, żeby obrzęk zszedł. Konieczna okazała się artroskopia – wspomina napastnik."

Więcej TUTAJ

***

"Nocą podglądał Ligę Mistrzów. Augustyniak wspomina czasy Widzewa i opowiada o karierze"

"Na pierwszy trening piłkarski poszedłem, gdy miałem 10 albo 11 lat. Namówił mnie kolega, który był kilka razy wcześniej. Szczerze? Przez wiele lat nie myślałem, że będę profesjonalnie grał w piłkę. W gimnazjum byłem w klasie o profilu siatkarskim i widziałem się prędzej w tej dyscyplinie. Jeździłem nawet na mecze kadry województwa. W pewnym momencie trzeba było dokonać wyboru i postawiłem na futbol. Obiecującym siatkarzem był kuzyn mojej narzeczonej. Występował w Skrze Bełchatów, wywalczył nawet mistrzostwo Polski juniorów. Śledziłem jego losy dopóki nie przestał grać w siatkówkę.

W mojej najbliższej rodzinie nikt nie uprawiał sportu. Rodzice pracują w firmie z częściami samochodowymi. Myślę, że upór, wytrwałość mam po tacie. Trzymał nas krótko, dzięki niemu wyrosłem na odpowiedzialnego człowieka. Ojciec miał swoje zasady. Kiedy byłem dzieckiem i w telewizji pokazywano mecze Ligi Mistrzów, po pierwszych 45 minutach kazał mi iść spać. Wiele razy próbowałem jak najciszej zejść po schodach i ukradkiem obejrzeć drugą połowę. Czasami się udawało. Gdy dochodziło do dogrywki, nie było już szans."

Więcej TUTAJ

***

"Wydobyto ciało z samolotu, którym leciał Emiliano Sala"

"Brytyjskie Biuro Dochodzeń w Sprawie Wypadków Lotniczych (AAIB) poinformowało, że wydobyto ciało jednej z dwóch ofiar zaginionej nad kanałem La Manche ponad dwa tygodnie temu awionetki, którą podróżował piłkarz Emiliano Sala."

Więcej TUTAJ


"SPORT"

"Możdżeń: To moje najlepsze lata"

"Przez ostatnie pół roku nie było wam po drodze. Mówiłeś, że jesteś profesjonalistą i nie komentujesz decyzji sztabu szkoleniowego, ale jednak narastała w tobie frustracja. Nie grałeś tak wiele, jak oczekiwałeś…
Mateusz MOŻDŻEŃ:
– Ostatnia runda rzeczywiście wyglądała trochę inaczej niż dwa wcześniejsze sezony. Bardziej chodziło jednak o kwestię prolongaty kontraktu. Nie widziałem, czy zostanie przedłużony, czy nie. Byłem w szachu. Dopiero krótko przed wigilią dowiedziałem się od mojego menadżera, że jednak nie. Nieco wcześniej zdarzyła się taka sytuacja, że zabrakło dla mnie miejsca w meczowej osiemnastce. I to mnie zabolało. W tym momencie wiedziałem, że coś jest nie tak i że sprawy nie idą w dobrym kierunku. Ale nie szukałem z trenerem kontaktu na siłę – nie chodziłem do jego gabinetu po zajęciach i nie pytałem, dlaczego jest tak, a nie inaczej.

To prawda, że jak najwyższa klasa rozgrywkowa nie była dla ciebie priorytetem? Mówi się, że byłeś gotów związać się pięcioletnią umową z II-ligowym Widzewem Łódź…
Mateusz MOŻDŻEŃ:
– To nieprawda. Jakiś zalążek sprawy był – ze strony Widzewa. Nie podjąłem jednak tematu. Z całym szacunkiem, ale nie związałbym się dzisiaj z klubem II ligowym. To nie ten czas i to nie to miejsce. Jestem w świetnym jak na piłkarza wieku, w zasadzie właśnie wkroczyłem w najlepsze lata. Czuję się na siłach, żeby na wysokim poziomie grać na tym szczeblu, na którym występuję od dziesięciu lat."

Więcej TUTAJ

***

"Nieoczekiwany brak przydatności Formelli"

"Na początku listopada Dariusz Formella przeszedł zabieg artroskopii prawego kolana. W styczniu nie pojechał na pierwszy obóz z Rakowem do Jarocina, a w niedzielę częstochowski klub poinformował, że zabraknie go także w samolocie lecącym na zgrupowanie do Turcji. „Formella decyzją sztabu szkoleniowego do rundy wiosennej będzie przygotowywał się z drużyną rezerw” – napisał klub na swojej stronie internetowej. To nie koniec, bo według naszych informacji 24-letni pomocnik został wystawiony na listę transferową."

Więcej TUTAJ

***

"GKS Katowice znalazł zawodnika ze świadectwem piłkarskiej klasy"

"Zadowoleni są również katowiccy działacze, którzy nie ukrywają, że zakontraktowanie doświadczonego, środkowego obrońcy było potrzebą chwili. – Ściągnięcie zawodnika na pozycję stopera było priorytetem z uwagi na kontuzję Mateusza Kamińskiego – przyznaje dyrektor sportowy GKS Tadeusz Bartnik.

– Radek Dejmek to bardzo doświadczony gracz, który będzie w stanie unieść presję związaną z tym, w jakiej jesteśmy obecnie sytuacji. Ponadto to zawodnik doskonale znający realia polskiej piłki nożnej i liczymy na to, że wprowadzi do szatni wiele jakości. Jako zawodnik zagraniczny pełnił funkcję kapitana drużyny ekstraklasowej, co jest świadectwem jego piłkarskiej klasy – zapewnia dyrektor Bartnik."

Więcej TUTAJ

***

"Startuje liga, więc... żaden lekarz nie pomoże"

"Zimowa pauza nie była w tym sezonie długa, na dodatek przerwę wypełnił serial zatytułowany „Czy Wisła Kraków weźmie ostry zakręt?”. A jednak nie tylko w Zabrzu, Sosnowcu, czy Wrocławiu, gdzie żądza rewanżu za nieudaną jesienną część sezonu jest największa, kibice zdążyli stęsknić się za krajowymi rozgrywkami. Ba, nawet fani Cracovii zawiesili protest wymierzony w styl rządzenia Janusza Filipiaka. I podobno zamierzają aktywnie powalczyć o jak najwyższą frekwencję na stadionie przy ulicy Kałuży. Zatem dosłownie wszyscy – a nie tylko cudem utrzymana na powierzchni Wisła – chcą wraz z nowym rokiem iść zupełnie innym krokiem. Pytanie tylko, czy zdołają?"

Więcej TUTAJ

***

"Spółka Stadion tłumaczy się z nieodśnieżonego boiska w Zabrzu"

"Dwa dni. Tyle czasu zajęło spółce Stadion w Zabrzu odpowiedzenie na kilka pytań dotyczących odwołanego w poniedziałek meczu sparingowego Górnika z Banikiem, a także skandalicznych warunków, w jakich do swojego pierwszego tegorocznego meczu w lidze przygotowują się piłkarze z Zabrza, którzy trenują w zwałach śniegu. Jak zwykle nie ma problemu, a piłeczka zostaje odbita. To nic nowego, bo tak spółka działa od lat, a konsekwencji nikt nie wyciąga…"

Więcej TUTAJ

***

"Prezydent chce usprawnień. Cicha będzie bardziej funkcjonalna?"

"– Wszyscy wiemy, że ścieżka dla tego projektu była nastawiona na oszczędności, aby miasto mogło udźwignąć budowę stadionu. Dostrzegaliśmy, że pomieszczeń komercyjnych mogłoby być więcej, ale szyliśmy stadion na kosztową miarę miasta. We wtorek na spotkaniu ze swoimi doradcami prezydent Andrzej Kotala podjął decyzję, że skoro i tak czekamy na poprawę błędów, to połączymy to oczekiwanie z przeprojektowaniem niektórych elementów stadionu. Nie jest oczywiście tak, że całkowicie odrzucamy dotychczasowy projekt. Bryła architektoniczna zostaje ta sama, ale mamy nadzieję, że architekci pomogą nam wykreować dodatkowe powierzchnie. Będzie to połączone z rozbudową przyległego do stadionu budynku, który stanie się siedzibą klubu. Znajdzie się tam też muzeum Ruchu, dzięki czemu będzie większe niż to 70-metrowe, zaprojektowane pierwotnie w bryle stadionu – mówi Piotr Małecki, prezes Centrum Przedsiębiorczości, miejskiej spółki odpowiedzialnej za budowę nowego domu dla „Niebieskich”."

Więcej TUTAJ


"GAZETA WYBORCZA"

"Peszko: Chcę grać tam, gdzie mnie chcą"

"Jarosław K. Kowal: Pan chyba lubi, jak się dużo dzieje wokół pana?
Sławomir Peszko:
Kiedy dużo się dzieje, bo zdobywam bramkę, a drużyna wygrywa, jak w sobotnim sparingu Wisły, to nie ma problemu. Każdy to lubi. Ale były momenty, kiedy nie chciałem, by się na mój temat rozpisywano.

Za dużo ich było?
– Wystarczy. Do Krakowa nie przeprowadzam się po to, by robić coś głupiego, tylko po to, by grać w piłkę, odbudować formę, pomóc Wiśle, pokazać, że w Gdańsku za szybko ze mnie zrezygnowano. Niech teraz udowodnią, że się nie mylili. A ich głównym celem jest przecież mistrzostwo Polski.

Kiedy uznał pan, że najlepsza będzie zmiana klubu?
– Po rozmowie z trenerem Lechii – przywróciłby mnie do zespołu, ale pewnie nie brałby pod uwagę.

Pana przenosiny do Wisły nie będą najgłośniejszym transferem tej zimy, bo do Polski wraca Jakub Błaszczykowski.
– Jego obecność w Wiśle była też impulsem do przenosin, tak jak telefony od Marcina Wasilewskiego, trenera Macieja Stolarczyka i Arka Głowackiego [dyrektor sportowy]. Czułem, że drużynie zależy na transferze. A ja chcę grać tam, gdzie i mnie chcą."

Więcej TUTAJ

***

"Na Cracovię wrócą doping i... normalność?"

"Dziś część osób, które w grudniu podpisały się pod listem, nie chce się wypowiadać. Filipiak wczoraj też nie zgodził się na rozmowę z nami. W minioną sobotę spotkał się za to z reprezentantami niezadowolonych. Efekt? We wtorek wieczorem do internetu trafiło oświadczenie podpisane przez „przedstawicieli wszystkich stowarzyszeń i grup kibicowskich”. Czytamy w nim m.in., że spotkanie z prezesem „nie było łatwe i miłe dla żadnej ze stron”, ale koniec końców kibice obiecali, że protest („warunkowo”) zawieszą."

Więcej TUTAJ


"POLSKA THE TIMES"

"Jarosław Królewski szuka wsparcia w Dubaju"

"- Zbliżamy się do kwoty 14 milionów złotych zgromadzonych na koncie klubu. Akcja ratunkowa wciąż trwa, ale obecnie sytuacja jest już na tyle dobra, że możemy rozmawiać z inwestorami o konkretach - mówi Królewski.

Przyznaje, że na dłuższą metę Wisła musi znaleźć inwestora, który zapewni jej stałe finansowe wsparcie. Teraz Królewski poleciał do Dubaju, na dużą biznesową konferencję, na której będzie miał wykład.

- Przy okazji będę rozmawiał tam o Wiśle. Wiadomo, że z tamtego rejonu świata finansowane są wielkie piłkarskie firmy, takie jak np. Manchester City - zaznacza Jarosław Królewski. - Może być tak, że inwestor znajdzie się szybko, ale w obecnej sytuacji możemy pozwolić sobie też na to, by trwało to dłużej. Nie dajemy sobie sztywnych terminów. W obecnej sytuacji możemy spokojnie dograć wiosenną rundę ekstraklasy."

Więcej TUTAJ


"RZECZPOSPOLITA"

"Szczepłek: Kary koń na białym śniegu"

"Lech Kulwicki, legendarny środkowy obrońca Lechii i zdobywca Pucharu Polski w roku 1983, wrzucił na Facebooka film pokazujący cudownego karego konia, który na białym śniegu biegnie, wierzga, rozwiewa w galopie grzywę i ogon, słowem – prezentuje się fantastycznie. „Tak wiosną będzie wyglądała Lechia, a skończy się to tytułem mistrza Polski" – napisał Kulwicki.

Dodał również, że Lechia „czarnym koniem" już nie jest, bo przecież prowadzi w tabeli z przewagą trzech punktów nad Legią. To jest niewątpliwie argument, ale trzy punkty to tylko jeden mecz. Już w niedawnych czasach Piotra Nowaka Lechia prowadziła wiosną w tabeli i cały Gdańsk był przekonany, że biało-zieloni osiągną metę jako pierwsi."

Więcej TUTAJ

***

"Odzyskać trybuny w Wiśle Kraków"

"Wisła rundę wiosenną rozpocznie od wyjazdu do Zabrza. Krakowski klub przez całą zimę skupiał na sobie uwagę opinii publicznej w Polsce. O akcji ratowania Wisły mówiły i pisały wszystkie media w kraju, a powrót Jakuba Błaszczykowskiego, który nie tylko będzie grał za darmo, ale jeszcze pożyczył pieniądze, by uratować Wisłę, został dość szczegółowo opisany także za granicą. Dlatego szkoda, że Biała Gwiazda pierwszy mecz w nowej odsłonie rozegra w poniedziałkowe popołudnie.

Również w poniedziałek o godzinie 18, tyle że tydzień później (18 lutego), odbędzie się pierwszy po przerwie zimowej i ucieczce spod topora mecz Wisły w Krakowie. I to spotkanie ze Śląskiem Wrocław będzie prawdziwym testem dla wszystkich zaangażowanych w ratowanie klubu."

Więcej TUTAJ


"SUPER EXPRESS"

"Bednarek najlepszy w Premier League!"

"Odkąd Hasenhüttl został trenerem Southampton, Bednarek wystąpił w 10 meczach od pierwszej minuty. Przez ten okres znacząco spadł wskaźnik traconych przez „Świętych” goli – z 1,86 do 1,45 na mecz. Mało tego (znów licząc okres od przyjścia Hasenhüttla) Bednarek jest drugi w całej Premier League pod względem przechwytów (25, tuż za Solem Bambą z Cardiff - 32) i skutecznych wybić piłki (71, tuż za kolegą z drużyny Jannikiem Vestergaardem - 72), a najlepszy pod względem zablokowanych strzałów (14)!"

Więcej TUTAJ


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się