var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";



Autor zdjęcia: Mateusz Czarnecki

Legia Warszawa przed startem rundy wiosennej sezonu 2018/19. Panel ekspercki: efektywność ponad efektowność

Autor: rozmawiał Andrzej Cała
2019-02-07 16:30:24

Chociaż z powodów pozapiłkarskich to Wisła Kraków była tym klubem, o którym w ostatnich miesiącach mówiło się najczęściej, w Legii również nudy nie było. Ze specjalistami zajmującymi się stołecznym klubem na co dzień podsumowaliśmy przygotowania do rundy wiosennej i poszukaliśmy odpowiedzi na kilka pytań odnośnie najbliższych miesięcy. Jakiej gry "Wojskowych" możemy się spodziewać? Co wiemy po okresie przygotowawczym? Który z legionistów okaże się najważniejszy? Na te i kilka innych pytań odpowiedzieli nam Piotr Kamieniecki z legia.net, Konrad Ferszter ze Sport.pl oraz Woytek z legionisci.com.

Legia Warszawa, jak to ma ostatnimi laty w zwyczaju, jesienią przeszła rewolucję trenerską. Po definitywnym zakończeniu bałkańskiego eksperymentu Dariusz Mioduski zatrudnił Ricardo Sa Pinto i obrońca dubletu zaczął wracać na właściwe tory. W lidze pod wodzą portugalskiego trenera stołeczny zespół poniósł tylko dwie porażki, a w Pucharze Polski gładko awansował do wiosennej fazy rozgrywek.

Zimą nie obeszło się bez transferów - tak do klubu, jak i z niego. Karuzela zresztą ciągle trwa, bo możliwe jest odejście Carlitosa do MLS, a trudno sobie wyobrazić, by w przypadku takiego ruchu Legia nie ściągnęła kogoś w zamian. O klubie było głośno z racji dość dyktatorskich zapędów Pinto, które większość kibiców przyjęła ze zrozumieniem, za to wśród części dziennikarzy i ludzi zajmujących się futbolem zawodowo nie obeszło się bez wątpliwości. Nie ma się co oszukiwać - trener dostał od prezesa Mioduskiego ogromny kredyt zaufania i władzy. W razie ewentualnych niepowodzeń, z pewnością będzie mu to długo wypominane.

W przededniu startu rundy wiosennej zapytaliśmy trójkę dziennikarzy obserwujących Legię na co dzień (Piotr Kamieniecki i Woytek z Legionisci.com byli zresztą obecni na portugalskich przygotowaniach o zespołu) o sześć naszym zdaniem fundamentalnych kwestii związanych z “Wojskowymi” w kontekście najbliższych miesięcy.

***

- O jaką wiedzę jesteśmy bogatsi po miesięcznych przygotowaniach Legii?
Piotr Kamieniecki (legia.net):
- Poznaliśmy zamysł, pewną metodykę pracy Ricardo Sa Pinto. Wiemy również, jak ważna dla Portugalczyka jest kontrola, bo dopiero w trakcie obozu przygotowawczego da się dostrzec pewne rzeczy. Wydaje się, że Portugalczyk ma kompetentny sztab, który jest mu w pełni podporządkowany, choć jego starania wyjdą w boju, zwłaszcza w kwestii przygotowania motorycznego. Jesteśmy też bogatsi o brak wątpliwości co do autorytarnej szkoły Portugalczyka.
Konrad Ferszter (sport.pl): - Trudno powiedzieć, by zimą wydarzyło się coś, czego nie spodziewaliśmy się wcześniej. Zespół w Portugalii pracował bardzo ciężko, klub rozwiązał kilka kontraktów ze zbędnymi zawodnikami, a do klubu trafiło trzech Portugalczyków. Jedyne co może zaskakiwać, to personalia w podstawowym składzie. Na podstawie sparingów możemy wnioskować, że do bramki prawdopodobnie wróci Radosław Cierzniak, że prawym obrońcą będzie Michał Kucharczyk, a w ataku grać będzie Sandro Kulenović. Każde z nazwisk może zaskakiwać, bo przecież trudno było mieć pretensje do Radosława Majeckiego, a jednocześnie można było spodziewać się, że zimą miejsce w składzie wywalczą / ustabilizują Paweł Stolarski lub Marko Vesović i Carlitos.
Woytek (legionisci.com): - Na pewno o taką, że Sa Pinto ułożył całą drużynę i cały klub pod siebie. Połowa jednostek treningowych była zamknięta, więc można tylko spekulować nad  czym pracowali legioniści. Na pewno tym razem nie zabrakło pracy nad przygotowaniem  fizycznym, ale nie należy od razu wystawiać laurek trenerom, bo dopiero wyniki zweryfikują, czy owo przygotowanie było dobre.

- Transfery z klubu są osłabieniem?
PK:
- Trudno powiedzieć, żeby Legia osłabiła się zimą. Nie odszedł żaden zawodnik z podstawowego składu. Przyszli zaś gracze, którzy teoretycznie mają go wzmocnić. Agra i Medeiros to piłkarze, których Sa Pinto widzi w wyjściowym zestawieniu. Rochę możemy zaś kreować na zmiennika Hlouska. Mistrz Polski pozbywał i pozbywa się póki co tych, którzy nie byli w planach klubu czy szkoleniowca.
KF: - Są wzmocnieniem! Zwłaszcza dla budżetu, który do najstabilniejszych przecież nie należy. Żaden z zawodników, który latem opuścił Legię, nie miałby szans na grę u Ricardo Sa Pinto, żaden z nich nie mógłby też liczyć na nową umowę. Legia może być szczęśliwa, że już teraz udało jej się nieco odciążyć budżet płacowy w pierwszym zespole.
W: - Odejście Michała Pazdana na pewno jest osłabieniem. Legia straciła sprawdzonego stopera i konkretne zabezpieczenie na ławce rezerwowych w razie ewentualnych urazów. Z pozostałych można jedynie zastanowić się nad Jose Kantem. Przyszedł pół roku temu, trochę grał, trochę strzelał, a przecież przez nieporozumienia z trenerem, a nie sprawy czysto sportowe stracił szansę na grę.

- Po którym z nowych piłkarzy Legii spodziewasz się najwięcej?
PK:
- Iuri Medeiros. Rocha to wyrobnik, Agra może wnieść coś na skrzydle, ale trzeci z Portugalczyków sprowadzonych zimą ma szansę dać to "coś". Jest niewiadomą, być może rozkwitnie i obserwowanie tego może wyzwolić mały dreszczyk emocji. Wydaje się, że CV 24-latka pozwala sobie obiecywać po nim najwięcej. Ale nie będą się liczyć kluby z historii życia, a to, co pokaże na tle siermiężnej ligi, która nie sprzyja szybkiej aklimatyzacji.
KF: - Po Iurim Medeirosie. Chociaż wiele wskazuje na to, że miejsce w podstawowym składzie wywalczył sobie Salvador Agra, to trudno nie mieć większych oczekiwań w stosunku do najnowszego nabytku mistrza Polski. Medeiros w teorii ma wszystko, by stać się jednym z lepszych piłkarzy w Ekstraklasie. Kluczowe będzie jednak tempo, w jakim zawodnik zaaklimatyzuje się w nowym kraju i wkomponuje do zespołu, z którym nie przepracował obozów. O przygotowanie fizyczne piłkarza nie ma się jednak co obawiać, wszak przychodzi z zachodniego klubu, po wypożyczeniu do Serie A, gdzie takie rzeczy nigdy nie stanowią problemu. Dla Medeirosa wiele znaczyć będzie też zaufanie Sa Pinto, który miał sam namawiać go do przenosin do Warszawy.
W: - Najwięcej obiecuję sobie po Medeirosie. Resztę traktuję jako zwykłe uzupełnienie składu.

- Jakiej gry na wiosnę w wykonaniu "Wojskowych" się spodziewasz?
PK:
- Po zgrupowaniu powiedziałbym, że skutecznej w defensywie i prostej, bezpośredniej, w ofensywie. Transfer Medeirosa może nieco zaburzać ocenę, bo nie da się przewidzieć, co pokaże w Legii, a cała sytuacja obrazuje, że Sa Pinto liczy na niego bardzo mocno w kontekście ataku, co może wpłynąć na cały pomysł. Do tej pory widziałem pragmatyzm przygotowywania się do gry z tymi zawodnikami, którzy w klubie już są. Legia może być skuteczna, ale niekoniecznie piękna do oglądania.
KF: - Efektywnej, ale nie efektownej. Nie spodziewam się, by Legia za kadencji Sa Pinto miała grać ładnie dla oka, ale Portugalczyk niejednokrotnie dawał już do zrozumienia, że najważniejszy jest dla niego wynik, a nie styl. I niejednokrotnie widzieliśmy to już na boisku. Spodziewam się, że Legia wiosną będzie zespołem wybieganym i skutecznym, a to w Ekstraklasie zawsze wystarcza.
W: - Podobnej jak jesienią. Nie będzie żadnej rewolucji, za to na pewno założenie trenera jest takie, by dotychczasowa gra była efektywniejsza. Stałe fragmenty,  dużo walki w środku pola i gra skrzydłami. Jedyną niewiadomą jest to, w jaki sposób wkomponuje się najnowszy nabytek, bo on może robić różnicę w ofensywnej grze, a tym samym całym odbiorze stylu Legii przez kibiców.

- Który z piłkarzy będzie w tej rundzie najważniejszy w klubie Twoim zdaniem?
PK:
- Andre Martins. Trudno mi się oprzeć wrażeniu, że w grze Legii jednostki muszą wpisywać się w zespół. Dyscyplina taktyczna to kluczowe stwierdzenie w kontekście mistrzów Polski. Martins to teoretycznie człowiek od czarnej roboty, choć wychodzący poza jej ramy. Traktuję go nieco jako przedłużenie ręki szkoleniowca na boisku, bardzo ważnego w zamyśle Sa Pinto.
KF: - Michał Kucharczyk. Wielokrotnie skreślany, zawsze dawał radę. Myślę, że teraz będzie podobnie. Wiele wskazuje na to, że Michał będzie musiał poradzić sobie w nowej roli - prawego obrońcy. To, jak szybko się na niej zaaklimatyzuje, może być kluczowe dla Legii. Spodziewam się też, że jak co roku, to Kucharczyk będzie zdobywał najważniejsze bramki w ostatnich meczach ligowych, decydujących o tytule mistrza Polski.
W: - Żaden. U Ricardo Sa Pinto żaden zawodnik nie może być ważniejszy od trenera.

- Mistrzostwo, może dublet, czy zawód i klęska autorytarnej szkoły Ricardo Sa Pinto i jego portugalskiego zaciągu?
PK:
- Kiedy bazujesz na emocjach, kociołek się gotuje. Albo umiejętnie ugotujesz danie, albo wykipi i zaleje gaz. Jesteśmy dziś w połowie, wszystko się dopiero klaruje i pozostaje gdybanie. Pewne jest jedno - Sa Pinto ma mocne wsparcie w kuchni, wiele osób dba, by miał komfort pracy i wielką wygodę. Wyłącznie od Portugalczyka zależy, jak to wykorzysta.
KF: - Z jednej strony Legia ma wszystko, by powtórzyć sukces z poprzedniego sezonu i zdobyć dublet. Z drugiej jednak ma też groźniejszych niż ostatnio rywali w postaci regularnej Lechii i Lecha Poznań z Adamem Nawałką w roli trenera. Jeśli muszę strzelać, to strzelam w dublet, ale każde inne rozstrzygnięcie nie będzie dla mnie wielkim zaskoczeniem.
W: - Nie wydaje mi się, by drużyna mogła ponieść klęskę - dla mnie oznaczałoby to miejsce poniżej 3. Nie sądzę też, że "wciągniemy ligę nosem". Prawdopodobnie będzie coś pomiędzy  - walka potrwa do samego końca, zadecydują  detale. Oczywiście jak każdy kibic liczę na dublet, ale w tej chwili nie stwierdzę z pełnym przekonaniem, że jesteśmy faworytami
i go zdobędziemy.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się