var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: Mateusz Czarnecki

Ekstraklasa: Ostatnie dni Carlitosa w Legii? Grzegorz Ślak pozwał do sądu miasto Wrocław. Awantura o młodego zawodnika w Koronie

Autor: Bartosz Adamski
2019-02-09 01:11:08

Wiele wskazuje na to, że to już ostatnie dni Carlitosa w Legii Warszawa - hiszpański napastnik ma ofertę z klubu ligi MLS i poważnie się nad nią zastanawia. Wraca znów temat Grzegorza Ślaka i Śląska Wrocław, biznesmen w dalszym ciągu ma chcieć kupić WKS. W Koronie Kielce rozgorzała zaś awantura o młodego zawodnika. Gorąco było także na konferencji prasowej przed meczem Legii Warszawa z Wisłą Płock - dziennikarkę Przeglądu Sportowego postanowił zbojkotować Ricardo Sa Pinto.

"Ostatnie dni Carlitosa w Legii?"

Jak informuje portal legionisci.com, wiele wskazuje na to, że dni Carlitosa w Legii Warszawa są już policzone. Na stole leży bowiem oferta z New York City FC i mistrz Polski nie będzie robił mu problemów z odejściem, decyzja należy do Hiszpana. Legia ma za 28-letniego napastnika zarobić 2,5-3 miliony euro.

Źródło: legionisci.com

***

"Grzegorz Ślak pozwał do sądu miasto Wrocław"

Grzegorz Ślak udzielił wywiadu portalowi tuwroclaw.com. Biznesmen zapewnia, że w dalszym ciągu chce kupić Śląsk Wrocław i twierdzi, że pozwał miasto Wrocław do sądu, by wypłaciło mu zadośćuczynienie. Ślak domaga się 11 milionów złotych zadośćuczynienia.

Źródło: tuwroclaw.com

***

"Awantura o młodego zawodnika w Koronie"

Oskar Sewerzyński przewidywany był do gry w barwach Korony Kielce przeciwko Arce Gdynia, ale ostatecznie kielecki klub odesłał go z powrotem do zespołu juniorów. Jak donosi portal cksport.pl, ma to związek z brakiem podpisania nowego kontraktu, bowiem Korona nie doszła do porozumienia z agentem 17-letniego pomocnika, Grzegorzem Rasiakiem.

- Oskar ma z nami jeszcze półtora roku ważnego kontraktu – tego, który podpisał jeszcze jako junior. Znajduje się już jednak w kręgu zainteresowań pierwszej drużyny i sztab szkoleniowy złożył wniosek, że mamy przygotowywać tego zawodnika pod Ekstraklasę. Chcieliśmy więc z Oskarem zawrzeć profesjonalną umowę, która dawałaby mu większe możliwości finansowe. Przedstawiliśmy mu ofertę trzyletniego kontraktu. I w tym momencie okazało się, że zawodnik ma menedżera i musi to z nim przedyskutować. (...) My nie możemy zaakceptować tego, co wysłał mi menedżer Oskara. Według tych warunków, musielibyśmy wypłacić znaczną prowizję agentowi za sam fakt, że zawodnik skończy osiemnaście lat, a dojdzie do tego w sierpniu - mówi prezes Krzysztof Zając.

- Rozmawiałem z panem prezesem i umówiliśmy się na spotkanie pod koniec przyszłego tygodnia. Klub postąpił jednak inaczej i wytwarzał presję na zawodniku oraz rodzicach twierdząc, że bez nowego kontraktu nie może być zgłoszony do Ekstraklasy, bo jego obecny jest nieprawny, mimo że był podpisany przez prezesa Zająca. Po naszej konsultacji z PZPN okazało się, że Oskar mógł być normalnie zarejestrowany i tak też się stało - odpowiada agent Sewerzyńskiego, Grzegorz Rasiak.

Więcej TUTAJ

***

"Kelemen kontuzjowany"

Marian Kelemen doznał urazu pęknięcia dłoni i będzie niezdolny do gry przez trzy tygodnie - informuje Piotr Wołosik.

 

 

 

Źródło: Twitter

***

"Sa Pinto bojkotuje dziennikarkę Przeglądu Sportowego"

Ricardo Sa Pinto na konferencji prasowej przed meczem z Wisłą Płock nie chciał odpowiadać na pytania Izy Koprowiak z Przeglądu Sportowego. Trener Legii Warszawa ma żal do dziennikarki za publikacje na jego temat.

 

 

 

Źródło: Twitter

***

"Listkiewicz: Sa Pinto zachowuje się prowincjonalnie"

Michał Listkiewicz udzielił wywiadu portalowi Interia.pl, w którym skomentował m.in. styl zachowywania się Ricardo Sa Pinto.

"Kto, pana zdaniem, będzie mistrzem Polski?
- Gdyby wziąć pod uwagę kłopoty lub brak kłopotów to Legia lub Lech. W Lechii są problemy, co chwila się słyszy o zaległościach wobec piłkarzy, a jeszcze w drużynie są kontuzje. Dużo zależy od startu. Trener Piotr Stokowiec być może jest najsilniejszym punktem Lechii, choć drużyna jest bardzo dobra, ale to świadczy ja wysoko oceniam tego trenera. W Gdańsku jest ogromne ciśnienie na tytuł, bo Lechia nigdy nie zdobyła mistrza. Obiektywnie faworytem jest Legia. To główny kandydat do tytułu. Nie jest fanem stylu pana Ricardo Sa Pinto. Dla mnie trochę prowincjonalne jest to, co wyczynia wokół boiska i na boisku - to bieganie, kłócenie się ze wszystkimi. Niby poboczne sprawy, ale powinny być ujęte w ramach prawa. Nie może być tak, że jeden trener na więcej sobie pozwala, a drugi na nie. Powinno być jak w NBA, jeśli trener przekracza regulamin, to jest ukarany bez względu na to czy prowadzi Los Angeles czy Memphis. Przepis to jest przepis. Lech Poznań to jest drużyna Adama Nawałki. Była bardzo mocna i jest bardzo mocna. Czołówka Lechowi odjechała, ale oni mogą przyśpieszyć na ostatnich metrach."

Więcej TUTAJ

***

"Rząsa: Przygotowujemy już letnie transfery"

Dyrektor sportowy Lecha Poznań, Tomasz Rząsa, udzielił wywiadu portalowi WP Sportowe Fakty. Poniżej fragmenty.

"Wiele osób sądziło, że Adam Nawałka będzie miał większą moc wpływania na zarząd w kwestii transferów. Czy on sam z nich zrezygnował, a może to klub dał mu zimą jasny sygnał, że to nie jest właściwy moment na rewolucję?
Za te kwestie najbardziej odpowiedzialny jestem ja. Sytuacja wygląda tak, że gdyby trener Nawałka pracował w Lechu od lata ubiegłego roku i miał dłuższy kontakt z obecną kadrą zespołu, co dałoby mu możliwość szybszej weryfikacji potencjału, wniosków byłoby pewnie więcej i niewykluczone, że już zimą dokonalibyśmy większych korekt. Tak jednak nie było. Adam Nawałka w poprzedniej rundzie zaledwie dotknął tę drużynę. Dopiero zimą przepracował z nią okres przygotowawczy, choć krótki, i teraz będzie miał możliwość wyciągnięcia z piłkarzy tego, co mają najlepsze. Na tym polega cała sztuka. Wiosna będzie czasem weryfikacji, zwłaszcza że dużej części zawodników kończą się umowy. Planujemy już letnie transfery, a za pół roku możemy też kogoś sprzedać. Czekają nas przecież młodzieżowe mistrzostwa Europy, które są oknem na świat. Latem zmiany będą, lecz chcemy się do nich dobrze przygotować. Podobnie podchodzi do tego trener, który dostrzega w piłkarzach Lecha duże możliwości.

Problem w tym, że cały czas rozmawiamy o możliwościach, których na przestrzeni całkiem długiego okresu nie było widać. Czy pan jest w stanie sobie wyobrazić scenariusz, w którym wiosną Mihai Radut albo Maciej Gajos stają się nagle wiodącymi postaciami Lecha?
Zaczekajmy. Maciejowi kończy się kontrakt, jednak doskonale przepracował okres przygotowawczy i jest w dobrej formie. Był sprawdzany w różnych konfiguracjach i wypadł solidnie.

Ma pan na myśli sparingi? One tej zimy wyglądały słabo.
Jeśli spojrzymy tylko na rezultaty, to ma pan rację.

Gra też nie była rewelacyjna. Nie wyciągam z meczów kontrolnych daleko idących wniosków, lecz każdy trener lubi, gdy gra się układa i można wyciągać pozytywy. Tu nie było o nich mowy.
Adam Nawałka chciał sprawdzić wielu zawodników na różnych pozycjach, choćby na wypadek kontuzji, czy drobnych urazów. Problem ze stawem skokowym miał np. Robert Gumny i w takich sytuacjach trzeba by było reagować. Można oczywiście grać żelazną jedenastką, zgrać ją jak najlepiej, tylko że gdy pojawią się absencje lub założenia taktyczne na mecz będą inne, to co dalej? Sparingi były rozgrywane tak, by mieć pełen obraz możliwości ustawiania poszczególnych piłkarzy. Zdaję sobie sprawę, że w wielu fragmentach te mecze nie wyglądały tak, jakbyśmy wszyscy oczekiwali, ale nimi nie zdobywa się mistrzostwa. Zawsze mogliśmy sobie dobrać dużo słabszego rywala niż Szachtar Donieck i wygrać 5:0, jednak uznaliśmy, że starcie z silnym przeciwnikiem da nam znacznie więcej."

Więcej TUTAJ

***

"Nowak: Nie możemy tak tracić bramek w Ekstraklasie"

Wypowiedź trenera Miedzi Legnica, Dominika Nowaka, po meczu z Jagiellonią Białystok.

"Wydawało się, że Miedź dobrze weszła w to spotkanie. Staraliśmy się przede wszystkim kreować nasze sytuacje bramkowe, wykorzystując próby zmiany stron. Decydujące znaczenie miały dziś bramki, które traciliśmy w taki sposób, w jaki nie można ich tracić w Ekstraklasie, bo wtedy nie można myśleć o zdobyczy punktowej.

Pierwsza bramka, druga, do przerwy 0:2, a później w drugiej połowie również trzecia, która była podobna do poprzednich. Był też moment, gdy byliśmy źle ustawieni, co kosztowało nas czerwoną kartkę. Myślę, że to trzeba przeanalizować. Wiedzieliśmy, że w ataku Jagiellonii będzie grał Klimala, a także kilku szybkich zawodników, którzy będą korzystać z prostopadłych podań, a mimo to nie byliśmy na to przygotowani. Jagiellonia jest zespołem poukładanym, zdyscyplinowanym, który był tego dnia bardzo wyrachowany, co dotyczy przede wszystkim działań w defensywie, bo trzeba szczerze powiedzieć, że nie stworzyliśmy sobie dziś tylu sytuacji, żeby myśleć o strzelaniu bramek i dać sobie szansę, żeby przy niekorzystnym wyniku spróbować to spotkanie choćby zremisować. Zrobiliśmy za mało. Przeanalizujemy to. Już po meczu wiedzieliśmy, jakie mieliśmy słabe punkty, ale trzeba to jeszcze przeanalizować z drużyną i odpędzić od siebie te stare demony."

Źródło: jagiellonia.pl

***

"Mamrot: Graliśmy bardzo konsekwentnie i dojrzale"

Wypowiedź trenera Jagiellonii Białystok, Ireneusza Mamrota, po meczu z Miedzią Legnica.

"Nie pozwoliliśmy Miedzi na zbyt wiele, mimo że posiada ona zawodników o bardzo dużych umiejętnościach technicznych, co było widać, gdy tylko się nieco spóźniliśmy z przesunięciem czy doskokiem do rywala. Czystych sytuacji Miedź jednak nie miała i dopiero w ostatniej minucie było to groźne uderzenie w słupek. Cieszy mnie to, że byliśmy dziś bardzo konsekwentni i graliśmy niezwykle dojrzale.

Pierwsze mecze zawsze są jedną wielką niewiadomą. Drużyny potrzebują złapać odpowiedni rytm, a boisko, mimo że było świetnie przygotowane, wraz z upływem minut robiło się grząskie. Nie wiem, czy to właśnie nie spowodowało kontuzji Mile Savkovicia, bo w tej sytuacji na pewno nie było faulu, a ta kostka ewidentnie mu „uciekła”. Nie możemy być z tego powodu szczęśliwi. Ta kontuzja mnie bardzo smuci, bo Mile bardzo ciężko pracował w okresie przygotowawczym, do samego końca rywalizował z Martinem o pierwszą jedenastkę i tak naprawdę dopiero dzisiaj rano podjąłem decyzję, na kogo postawić. Przykro mi, że złapał kontuzję. Teraz trzeba trzymać kciuki, żeby jak najszybciej wrócił do zdrowia, aczkolwiek obawiam się, że ta przerwa nie będzie krótka."

Źródło: jagiellonia.pl

***

"Nawałka: Zagłębie zasłużyło na zwycięstwo"

Wypowiedź trenera Lecha Poznań, Adama Nawałki, po meczu z Zagłębiem Lubin.

"Gratulacje dla drużyny Zagłębia Lubin. Trzeba przyznać, że zasłużyli na zwycięstwo i nie ma co owijać w bawełnę. Byli w przekroju całego meczu drużyną lepszą. W tej sytuacji nie możemy opuszczać głów, tylko musimy jeszcze mocniej pracować. Nie będzie brakowało nam energii, żeby przygotować się do kolejnego spotkania. Zagłębie kontrolowało wydarzenia na boisku, a my mieliśmy fazy kiedy przejmowaliśmy inicjatywę. Przy stanie 1:0 mieliśmy dobrą sytuację na podwyższenie wyniku, ale niestety nie było bramki i goście bardzo szybko wyrównali. Na koniec straciliśmy pechową bramkę po rzucie rożnym. Powtarzam, że musimy przyjąć to na klatę, przeanalizować i od jutra ruszyć do pracy."

Źródło: lechpoznan.pl

***

"Van Dael: Jestem bardzo dumny ze swojej drużyny"

Wypowiedź trenera Zagłębia Lubin, Bena van Daela, po meczu z Lechem Poznań.

"Jestem bardzo dumny ze swojej drużyny. Wykonali pracę, której od nich oczekiwałem. Uważam, że w pierwszej połowie byliśmy zespołem dominującym, ale w momentach przejściowych mieliśmy problemy i Lech Poznań mógł to wykorzystać. Dyktowaliśmy tempo gry, ale w obronie powinniśmy lepiej wykonywać założenia przedmeczowe. Mimo wszystko byliśmy drużyną zdecydowanie lepszą. W pierwszej połowie kreowaliśmy zdecydowanie za mało sytuacji podbramkowych. W drugiej poprawiliśmy się i wyglądało to zdecydowanie lepiej. Byliśmy częściej pod bramką Lecha i stwarzaliśmy zagrożenie. Mimo, że przegrywaliśmy to drużyna grała dobrze i to co cały czas trenujemy. Dlatego odnieśliśmy sukces. Szybko padła bramka na 1:1, później był niewykorzystany karny, ale zespół wierzył do końca i zwyciężyliśmy. Daje to nam energię do dalszej pracy."

Źródło: lechpoznan.pl

***

"Legia zgłosiła do rozgrywek dwóch młodych zawodników"

Legia Warszawa zgłosiła do rozgrywek Ekstraklasy dwóch 17-latków - bramkarza Cezarego Misztę i pomocnika Michała Karbownika. Obaj zawodnicy w rundzie jesiennej grali w trzecioligowych rezerwach Legii.

Źródło: 90minut.pl

***

"Dwóch juniorów trenuje z Lechią"

Jakub Kapuściński i Dominik Szukiełowicz wzięli udział we wczorajszym treningu pierwszej drużyny Lechii Gdańsk. Kapuściński jest obrońcą, zaś Szukiełowicz to napastnik. Obaj jesienią występowali w czwartoligowych rezerwach Lechii.

Źródło: 90minut.pl


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się