var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";



Autor zdjęcia: @ElliottCantor Twitter

Ciało Emiliano Sali wydobyte z wraku samolotu. Piłkarski świat w żałobie, Nantes i Cardiff spierają się w sprawie pieniędzy

Autor: Paweł Łopienski
2019-02-09 16:00:13

W czwartkowy wieczór policja potwierdziła, że ciało wydobyte z Portu Portland i przywiezione do koronera w Dorset należy do Emiliano Sali. W cieniu tragedii toczy się spór między Cardiff City a FC Nantes. Oba kluby nie mogą dojść do porozumienia w sprawie 15 milionów euro, które miały zostać wpłacone za transfer piłkarza.

Sprawdziły się najbardziej pesymistyczne scenariusze. Argentyński napastnik zginął w wyniku katastrofy lotniczej, do której doszło 21 stycznia. Sala podróżował do Nantes dzień po podpisaniu kontraktu z Cardiff City, aby pożegnać się z kolegami z poprzedniej drużyny. Następnie wieczorem miał udać się już do stolicy Walii, aby być gotowy na pierwsze treningi z nową drużyną, które miały się odbyć nazajutrz rano. Około godziny 21:30 czasu miejscowego samolot Piper PA-46 Malibu zniknął z radarów nad kanałem La Manche.

Kilka dni po zaginięciu maszyny policja z wyspy Guernsey poinformowała rodziny pasażera oraz pilota, że poszukiwania samolotu zostały zakończone. Przełomem było znalezienie dwóch siedzeń u wybrzeży Surtainville we Francji pasujące do brakującej maszyny. Dzięki funduszom zebranym przez rodzinę, fanów zawodnika oraz piłkarzy (między innymi Kyliana Mbappe, Adriena Rabiota czy Dimitriego Payeta). Za pośrednictwem mediów społecznościowych Leo Messi apelował o to, by nie przestano szukać zawodnika, dopóki nadal jest chociaż odrobina nadziei na jego odnalezienie. Przez kilka dni na konto zbiórki wpłynęło dużo więcej, niż potrzebne 300 tys. euro, co umożliwiło wznowienie akcji poszukiwawczej.

 

 

Wrak został odnaleziony dopiero 3 lutego przez prywatną firmę detektywistyczną. Do rozbitej maszyny, która utknęła w okolicach Portu Portland na głębokości 63 metrów, dotarł zdalnie sterowany robot, który na podstawie obrazu wideo zidentyfikował jedno ciało. W nocy ze środy na czwartek wydobyli je ratownicy. Niemal dwadzieścia cztery godziny później policja potwierdziła, że należy ono do Emiliano Sali, piłkarza, który 21 stycznia wyleciał z Francji, aby dołączyć do klubu z Walii.

- Ciało przywiezione w czwartek do Portland Port zostało zidentyfikowane. To Emiliano Sala. Rodzina została już o tym poinformowana - mówił jeden z oficerów policji, który bada okoliczności tragedii.

W cieniu tej tragedii toczy się spór pomiędzy klubami o 15 milionów funtów. Płatność za zawodnika miała odbyć się w ratach w ciągu trzech lat, ale Cardiff City wstrzymało pierwszy przelew. Władze klubu wyjaśniały, że cofną decyzję, gdy odpowiednie służby ustalą wszystkie fakty w sprawie okoliczności katastrofy. Władze „The Bluebirds” twierdzą, że klub nie może być odpowiedzialny za tragiczny lot, który najprawdopodobniej organizował agent piłkarza.

- O ile w zawartej umowie transferowej nie zastrzeżono inaczej, można przypuszczać, że klub Cardiff City nie ma podstaw, aby wstrzymać się z dokonaniem płatności, jednak kwestię tę przesądzić może sama treść umowy. Istnieje również wysokie prawdopodobieństwo, że jednym z warunków umownych było zawarcie przez nabywający klub odpowiedniego ubezpieczenia dla zawodnika na wypadek nieprzewidzianych wypadków – powiedział mecenas Mariusz Kowolik z kancelarii Sadkowscy i Wspólnicy dla portalu money.pl.

Powyższa sytuacja jest o tyle wyjątkowa, bo jeszcze nigdy nie wydarzyła się w historii. Dlatego wszyscy z zainteresowaniem przyglądają się jak zakończy się ta sprawa. Jeśli kluby się nie porozumieją, np. poprzez mediację, to spór będzie musiała rozstrzygnąć FIFA. A ta już w piątek  zagroziła nałożeniem na Cardiff zakazu transferowego. Walijczycy powinni rozliczyć się najpóźniej do następnego tygodnia z pierwszej transzy, która wynosi około pięć milionów funtów.

 

 

***

Gdy tylko policja wydała oświadczenie, w którym potwierdziła o wydobyciu ciała Emiliano Sali, cały piłkarski świat zaczął przesyłać wyrazy współczucia oraz pamięci argentyńskiego napastnika. Władze Ligue 1 podjęły decyzję, że przed wszystkimi meczami dwóch najwyższych szczebli rozgrywek piłkarskich we Francji, które odbędą się w najbliższy weekend, minutą oklasków zostanie uczczona pamięć zawodnika. W Premier League piłkarze zagrają z czarnymi opaskami. Dodatkowo FC Nantes zdecydowało się zastrzec numer 9 na cześć piłkarza, który występował w zespole od lipca 2015 roku.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 



 

 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się