var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: Calcio Casteddu

Absurdalne sceny na Sardynii. Drużynę piłkarską zablokował… protest rolników

Autor: Marcin Długosz
2019-02-09 19:30:33

Piłka nożna oddziałuje być może na wszystkie pozostałe dziedziny życia. Słyszeliśmy o protestach pracowników Fiata po transferze Cristiano Ronaldo do Juventusu, pamiętamy, jak Silvio Berlusconi zdobywał polityczne poparcie neapolitańczyków obiecując im, że nie kupi do Milanu Marka Hamsika… Ale sytuacja, która wydarzyła się w sobotnie popołudnie na Sardynii, w pewien sposób nas przerasta.

Najlepszy klub ze wspomnianej wyspy, Cagliari, w niedzielny wieczór rozegra na San Siro mecz Serie A z Milanem. Wszystko toczyło się więc w książkowy sposób – popołudniu zespół spotkał się w ośrodku treningowym, odbył ostatnie zajęcia przed potyczką z Rossonerimi i wyruszył do Mediolanu.

Wróć… Raczej chciał wyruszyć.

Gdy do podróży wszystko już było gotowe, to każde wyjście z centrum treningowego położnego nieopodal Cagliari, w Assemini, zablokowali… lokalni rolnicy. Postanowili oni zaprotestować w ten sposób przeciwko cenom mleka. Zaznaczyli, nie zamierzają godzić się na obniżenie stawki za produkcję białego napoju.

- Chcemy wyłącznie bronić naszych praw. Produkujemy mleko za euro plus VAT i nie zejdziemy z tej stawki. Jeśli mleko nie jest sprzedawane za przyzwoitą cenę, nie jest to nasza wina – oświadczyli organizatorzy protestu.

Daleko nam do otrzymania statusu ekspertów od włoskiej gospodarki i sektora rolnictwa. Zapytacie jednak zapewne, co wspólnego z przejściami rolników ma drużyna piłkarska? Otóż, sensu stricto: chyba nic. Ale skoro piszemy o całej sytuacji nawet w języku polskim, to sardyńscy producenci mleka osiągnęli swój cel. O ich proteście mówi się dziś w naprawdę wielu krajach świata, nawet jeśli mało kto spogląda na prawdziwą istotę problemu.

Piętnasta drużyna obecnego sezonu ligi włoskiej wystąpiła niejako w roli… zakładników. Rolnicy oświadczyli, że nie wypuszczą z ośrodka nikogo, dopóki nie spotkają się z zespołem. A czas leciał i z każdą kolejną minutą stawało się coraz bardziej jasne, że zespół dotrze do Mediolanu później niż planował, bo na zaplanowaną wcześniej godzinę lotu po prostu nie zdąży.

Jako pierwszy do negocjacji ze wzburzonymi producentami mleka podszedł dyrektor generalny Cagliari, Mario Passetti. Później do protestujących wyszli również trener Rolando Maran, piłkarze pochodzenia sardyńskiego – Alessandro Deiola i Nicolo Barella, kapitan Luca Ceppitelli czy występujący na wyspie już od prawie pięciu lat Joao Pedro.

Sportowcy przyznali rację argumentom przedstawionym przez rolników i wypracowano pewien kompromis. Drużyna dostała „pozwolenie” na opuszczenie ośrodka, ale najpierw musiała dać się sfilmować, jak kilku zawodników kopniakiem przewraca ustawione pojemniki z mlekiem. Tak też się stało i wydarzenie, do którego szybko dołączyła się oczywiście również i policja, zakończyło się happy endem.

 

 

 

No, prawie happy endem. Sardyńska drużyna wyruszyła bowiem do Mediolanu nieco później niż planowała, ale za to o działających na wyspie rolnikach zrobiło się głośno w wielu sportowych mediach świata.

Morał z soboty? Jeśli jesteście na Sardynii i pijecie mleko to pamiętajcie, że jego producenci na pewno nie zgodzili się na zarobek mniejszy niż euro plus VAT za litr.
 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się