var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";



Autor zdjęcia: Mateusz Czarnecki

Niewiele futbolu, tylko jeden gol. Jędrzejczyk daje gościom zwycięstwo. Wisła Płock - Legia Warszawa 0:1

Autor: Bartosz Adamski
2019-02-10 20:59:40

Nie było to z pewnością wybitne widowisko w Płocku. W zasadzie od początku do końca dominowała Legia Warszawa, Wisła odpowiedzieć potrafiła tylko raz i zwycięstwo podopiecznych Ricardo Sa Pinto jest raczej bezdyskusyjne, mimo że tylko jednobramkowe.

Legia Warszawa w tym meczu przewagę miała od samego początku. Mało brakowało, a świetnie weszłaby w mecz, ale w ostatnim momencie Marko Vesović dograł niedokładnie do Sandro Kulenovicia i chorwackiemu napastnikowi piłkę spod nóg zdążył wybić Igor Łasicki.

Warszawianie jednak w swoich próbach nie zaprzestawali. Tuż po upływie kwadransa w słupek trafił Vesović, bardzo aktywny tego dnia. Wisła Płock tymczasem prezentowała się dość mizernie. Nie potrafiła zagościć na dłużej pod polem karnym Radosława Majeckiego, a jakiekolwiek zagrożenie stwarzała tylko po stałych fragmentach gry.

A Legia jeszcze do przerwy miała co najmniej dwie całkiem niezłe sytuacje. Próbowali i Sebastian Szymański, i Cafu, ale wynik na tablicy nie chciał ulec zmianie.

Po przerwie obraz gry praktycznie się nie zmieniał. Wisła była przytłoczona przez gości, całkowicie odcięty od podań został Ricardinho, który nieraz po piłkę musiał cofać się nawet na trzydziesty metr przed własną bramką. Podopieczni Ricardo Sa Pinto tymczasem grali pragmatycznie i czekali na świetną okazję.

Około 60. minuty zaczęło już bardzo pachnieć golem. Najpierw swoich sił spróbować Vesović, potem tuż obok słupka uderzył Kulenović, aż w końcu po rzucie rożnym piłkę do siatki wpakował Artur Jędrzejczyk, dla którego to już jest najlepszy sezon w Ekstraklasie pod względem liczby strzelonych goli.

Na dobrą sprawę gospodarze stworzyli sobie tylko jedną groźną okazję, po której do wysiłku zmuszony był Majecki. Z powietrza uderzał Giorgi Merebaszwili, piłka spadała pod poprzeczkę, lecz 19-letni golkiper zdążył z interwencją.

W końcówce drużyna prowadzona przez Kibu Vicunę rzuciła wszystko na jedną kartę, swojej szansy w polu karnym przyjezdnych szukał nawet Thomas Dahne, ale konkretów praktycznie nie było. W zasadzie jedynym pomysłem "Nafciarzy" na sprokurowanie zagrożenia pod bramką Legii były stałe fragmenty gry, ale te bite przez Dominika Furmana często pozostawiały wiele do życzenia.

Tym samym obecni mistrzowie Polski rzucili się w pościg za liderującą Lechią i nie dali gdańszczanom powiększyć przewagi. A płocczanie spadli już na czternaste miejsce w tabeli i jeśli w poniedziałek Górnik Zabrze wygra z Wisłą Kraków, marginesu błędu praktycznie nie będą już mieli.

Wisła Płock - Legia Warszawa 0:1 (0:0)
0:1 - Jędrzejczyk 65' asysta Szymański

Jak padła bramka:
0:1 - Szymański dośrodkował w pole karne, a Jędrzejczyk wygrał walkę o główkę z Łasickim i mocnym strzałem nie dał szans Dahnemu.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się