var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";



Autor zdjęcia: Patryk Zajega Images

Odmienieni Górnicy nie dali szans Wiśle. Świetny mecz Żurkowskiego i dwa gole Matrasa. Górnik - Wisła Kraków 2:0

Autor: Bartosz Adamski
2019-02-11 20:53:53

Górnik Zabrze od samego początku narzucił swoje warunki gry Wiśle Kraków. Podopieczni Marcina Brosza do siatki trafili w sumie cztery razy, ale dwa gole zostały słusznie nieuznane. Zwycięstwo zabrzan nie podlegało żadnej dyskusji i już po pierwszym wiosennym meczu wykaraskali się ze strefy spadkowej.

Górnik Zabrze mógł zacząć ten mecz od błyskawicznego gola. I w 45. sekundzie nawet Łukasz Wolsztyński umieścił piłkę w siatce, ale jak wykazały powtórki, znajdował się na pozycji spalonej, dlatego sędzia Jarosław Przybył słusznie trafienia nie uznał.

Podopieczni Marcina Brosza wcale jednak się tym nie zrażali i parli cały czas do przodu. W 10. minucie na listę strzelców wpisał się Mateusz Matras i tym razem arbiter z Kluczborka już musiał wskazać na środek boiska. Ogółem trzeba zaznaczyć, że była to naprawdę ładna akcja gospodarzy, a podanie Jesusa Jimeneza do 28-letniego pomocnika było wręcz idealne.

Górnicy o swoim zwycięstwie chcieli przesądzić już po 45. minutach. Za chwilę gola w sytuacji sam na sam z Mateuszem Lisem strzelił Igor Angulo, jednak sędzia liniowy znów słusznie uniósł chorągiewkę. W 38. minucie na tablicy wyników rezultat zmienił się już jednak na 2:0, a bramkę ponownie zdobył Matras, tym razem po dośrodkowaniu Waleriana Gwilii z rzutu rożnego i lekkim muśnięciu ze strony Angulo.

Wisła Kraków nie bardzo wiedziała, co się dzieje na boisku przez całą pierwszą połowę. Wprawdzie starała się wyprowadzać akcje, ale nie kończyły się one wielkim zagrożeniem pod bramką debiutującego Martina Chudego. W zasadzie "Biała Gwiazda" było tylko tłem dla zabrzan. Jedyne naprawdę poważne zagrożenie stworzył już w doliczonym czasie gry Patryk Plewka, gdy uderzył w poprzeczkę.

Po przerwie znów groźniejszy był zespół z Zabrza. Dwie doskonałe okazje zmarnował Angulo. Najpierw nie wykorzystał błędu Marcina Wasilewskiego, który zbyt krótko odegrał do Lisa. W ostatniej chwili z interwencją zdążył w tym przypadku Maciej Sadlok. Za chwilę zaś Hiszpan wyszedł sam na sam i strzelił nad poprzeczką.

Kiepsko w Wiśle prezentowały się nowe skrzydła, które w sumie mają 149 występów w kadrze. Sławomir Peszko lepiej wyglądał w defensywie niż w ataku, za to Jakub Błaszczykowski posłał tylko dwie niezłe piłki, a poza tym nie wniósł w poczynania krakowian nic ekstra. Tym samym praktycznie niewidoczny był Marko Kolar, zaś Krzysztof Drzazga miał jedną okazję, ale przeniósł piłkę tuż nad poprzeczką.

Górnik zaś zespołowo wyglądał naprawdę dobrze. Mały kamyczek do ogródka za te dwie zmarnowane sytuacje można wrzucić tylko Angulo, a poza tym większość zagrała przynajmniej na swoim normalnym poziomie. Świetnie prezentował się Szymon Żurkowski, który imponował i odbiorem, i wizją gry, bardzo dobrze w defensywie wyglądał także Mateusz Matras. Środek pola został więc niemal całkowicie zdominowany.

Dzięki temu zwycięstwu podopieczni Marcina Brosza wykaraskali się ze strefy spadkowej, spychając do niej Wisłę Płock. A "Biała Gwiazda" po prostu zaliczyła falstart i musi grać znacznie lepiej, by myśleć o powrocie do pierwszej ósemki.

Górnik Zabrze - Wisła Kraków 2:0 (2:0)
1:0 - Matras 10' asysta Jimenez
2:0 - Matras 38' asysta Angulo

Jak padły bramki:
1:0 - Jimenez świetnie dograł w pole karne, a Matras wykończył akcję główką.
2:0 - Gwilia dośrodkował z rzutu rożnego, piłka przeleciała nisko przez większość pola karnego, lekko musnął ją Angulo i trafiła do Matrasa, który po rykoszecie od Palcicia pokonał Lisa.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się