var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: własne

Rostkowski: Stefański nie powinien sędziować meczów Legii! Miedź jeszcze się wzmocni. Głowacki: Nasza sytuacja nadal jest trudna

Autor: zebrał Bartosz Adamski
2019-02-14 11:39:40

Czwartkowa prasa jest naprawdę dobra. Mamy kilka ciekawych rozmów m.in. z sędzią Rafałem Rostkowskim oraz dyrektorem sportowym Wisły Kraków, Arkadiuszem Głowackim. Nie brakuje także tematów dotyczących Ligi Mistrzów i Ligi Europy. Ogółem wybraliśmy 28 artykułów z pięciu źródeł.

"PRZEGLĄD SPORTOWY"

"Głowacki: Nasza sytuacja nadal jest trudna"

"Porozmawiajmy o wydarzeniach sprzed kilku tygodni. Kazimierz Kmiecik mówił niedawno, że z powodu trudnej sytuacji Wisły nie spał po nocach. Pan też przeżywał to równie mocno?
Przeżyłem najgorsze święta Bożego Narodzenia w swoim życiu. Tyle się działo, że w ogóle o nich zapomnieliśmy. Ale cóż, jak to mówi jedna z naszych wiślackich przyśpiewek: „Po burzy słońce wychodzi zza chmur”. To, co się wydarzyło w klubie w ostatnich miesiącach było jednym wielkim szaleństwem. Mam nadzieję, że teraz będziemy mieli trochę spokoju i będziemy się mogli skupić na drużynie oraz normalnej pracy.

Prezes Rafał Wisłocki podkreślał, że niektórzy pracują praktycznie 24 godziny na dobę, bo tego wymaga sytuacja. Żona nie wyrzuciła pana z domu?
Nie było aż tak źle (śmiech). Musimy jasno powiedzieć, że w klubie jest teraz wielu oddanych Wiśle ludzi, którzy pracują każdego dnia mimo różnych przeszkód. Trzeba oddać im hołd, bo nawet w najtrudniejszym momencie nie opuścili posterunku. Niektórzy są w klubie od dłuższego czasu, inni przyszli z zewnątrz i podali Wiśle rękę. Bogusław Leśnodorski, Jarosław Królewski, Tomasz Jażdżyński… Wokół Białej Gwiazdy stworzył się fajny klimat. Liczymy na dalsze wsparcie kibiców i solidarność. Wytworzyła się pewna społeczność, która pomaga klubowi i nie mówię tu tylko o działaczach, ale także o fanach. To coś pięknego. Muszę przyznać, że kibice Wisły zaskakują mnie praktycznie każdego dnia. Chcielibyśmy, żeby ich entuzjazm się utrzymał jak najdłużej, ale wiem, że do tego potrzebna jest nasza dobra gra."

Więcej TUTAJ

***

"Legia chce mieć swojego Giroud"

"Do stylu gry, jaki preferuje portugalski trener Legii, idealnie nadawałby się ktoś przypominający Oliviera Girouda. Francuski mistrz świata ma 192 cm wzrostu, waży 93 kg, jest silny fizycznie, świetnie gra głową i wiele pracuje dla zespołu. Bardzo ceni go selekcjoner kadry Les Bleus Didier Deschamps, który podczas mundialu stawiał na niego, mimo że ten nie zdobył żadnej bramki w tym turnieju.

Sa Pinto chciałby w drużynie kogoś przypominającego rosłego Francuza. Zawodnika świetnie radzącego sobie w powietrzu, z którym można zagrać na tzw. ścianę. Legia za kadencji Sa Pinto jest bardziej efektywna niż efektowna. A do takiego systemu lepiej mieć wysokiego i silnego napastnika niż wirtuoza."

Więcej TUTAJ

***

"Z taką obroną nie zapunktują. Miedź planuje wzmocnienia w defensywie przed walką o utrzymanie"

"Katastrofalna postawa Miedzi w meczu z wicemistrzem Polski, a w szczególności słaba gra obrońców, spowodowała przewartościowanie sposobu patrzenia na drużynę przez legnickich decydentów. Właściciel klubu Andrzej Dadełło zapowiada, że chce jeszcze wzmocnić zespół."

Więcej TUTAJ

***

"Nowa piłkarska ziemia obiecana. Polacy coraz chętniej wybierają Danię"

"Od trzech lat naszym rodakom dobrą reklamę robi w Danii Kamil Wilczek z Bröndby, a ostatnio dołączyli do niego Rafał Kurzawa w Midtjylland i Kamil Grabara w Aarhus. Ten drugi zdążył już zadebiutować w nowym zespole w wygranym meczu z Esbjerg (2:0). – To był udany występ w jego wykonaniu. Świetnie radził sobie w powietrzu, dobrze grał nogami – mówi nam David Nielsen, trener Aarhus.

Kurzawa czeka na pierwszy występ w nowych barwach. – To bardzo dobry piłkarz. Wyróżnia się techniką, dobrze podaje, znakomicie wykonuje stałe fragmenty gry. Występujemy w systemie 3-4-3, a do niego Kurzawa świetnie pasuje. Interesowaliśmy się nim już latem, ale trafił do Amiens – chwali Polaka w rozmowie z „PS” dyrektor sportowy Midtjylland Svend Graversen."

Więcej TUTAJ

***

"Robak wraca po brakujące skalpy. W lidze nie trafiał tylko z dwoma najbliższymi rywalami Śląska"

"Wiele wskazuje na to, że w poniedziałkowym meczu z Wisłą Kraków w kadrze meczowej wrocławian pojawi się już Marcin Robak. 36-letni piłkarz Śląska podjął treningi po długotrwałych problemach z kostką. Odkąd został napastnikiem zespołu z Oporowskiej, nie strzelił gola tylko dwóm drużynom ekstraklasy: właśnie Wiśle oraz Zagłębiu Lubin. Zrządzeniem losu to akurat dwaj najbliżsi rywale Śląska."

Więcej TUTAJ

***

"Wychowany na Marakanie. Vukan Savicević, nowy piłkarz Wisły Kraków, presji trybun się nie boi"

"Dla wielu piłkarzy transfer do Wisły Kraków jeszcze kilka tygodni temu byłby sporym ryzykiem. Zespół jesienią przez wiele miesięcy nie otrzymywał pensji, więc jest w pełni zrozumiałe, że ci, którzy dołączyli do klubu zimą, zadawali o kwestie finansowe wiele pytań. W przypadku Łukasza Burligi część pensji wzięła na siebie Jagiellonia Białystok, a kontrakt Sławomira Peszki będzie pokrywał sponsor Wojciech Kwiecień. W przypadku Vukana Savicevicia sytuacja wygląda podobnie, bo transfer pomocnika Slovana Bratysława nie byłby możliwy bez wsparcia firmy Dasta Invest. Czarnogórzec zapewnia jednak, że po otrzymaniu oferty z Wisły kwestie finansowe interesowały go tylko w małym stopniu. Wie bowiem doskonale, jak to jest grać w klubie z problemami. - W Crvenej Zveździe Belgrad przeżyłem wszystko. Zdobyliśmy mistrzostwo Serbii, ale z powodu kłopotów finansowych nie mogliśmy przystąpić do eliminacji Ligi Mistrzów. W ciągu trzech lat mieliśmy siedmiu trenerów i trzech prezesów — wspomina. Jednym z jego szkoleniowców w stolicy Serbii był Ricardo Sa Pinto, dziś prowadzący Legię Warszawa. Savicević ma ze współpracy z Portugalczykiem same dobre wspomnienia. - To dobry trener, z wielką energią — podkreśla."

Więcej TUTAJ

***

"Trenują bez Budzińskiego. Pasy bez kilku graczy przed ważnym starciem z Legią"

"Marcin Budziński to jeden z największych wygranych zimowego okresu przygotowawczego w Cracovii. Środkowy pomocnik, który pod koniec jesieni miał problem z załapaniem się nawet do kadry meczowej, w pierwszym meczu rundy wiosennej wyszedł w podstawowym składzie kosztem Javiego Hernandeza, najlepszego strzelca zespołu. Występ środkowego pomocnika w niedzielnym meczu w Warszawie stoi jednak na razie pod znakiem zapytania. W środowym treningu 28-latek nie wziął udziału i trenował jedynie indywidualnie."

Więcej TUTAJ

***

"Potrzebna seria zwycięstw. Aby nadrabiać straty, Lech musi wygrywać mecze z silnymi"

"Po pierwszej wiosennej kolejce w Poznaniu trudno o optymizm. Lech przegrał z Zagłębiem Lubin (1:2), a wszyscy bezpośredni rywale w walce o czołowe lokaty wygrali i w efekcie Kolejorz z podium spadł na piątą lokatę. Strata do liderującej dwójki urosła o kolejne trzy punkty, a przed poznaniakami znalazły się jeszcze Jagiellonia i Korona. Lechici zapewniają jednak, że to jeszcze nie czas na załamywanie rąk."

Więcej TUTAJ

***

"Jagiellonia miło wspomina mecze z Wisłą Płock. Sobotnie starcie będzie prawie jak święto"

"Kibice Jagiellonii żartują, że za trzy dni, na stadionie przy ulicy Słonecznej dojdzie do piłkarskiego święta, bo piłkarze Jagi, po raz pierwszy w bieżącym sezonie zagrają w...sobotę. Fani wicemistrzów Polski, szczególnie ci pracujący popołudniami i wieczorami psioczyli na mecze jagiellończyków często zaplanowane na piątki lub poniedziałki."

Więcej TUTAJ

***

"Duet napada na bank. Napoli liczy, że Liga Europy będzie ukojeniem po odpadnięciu z Ligi Mistrzów"

"W rozgrywkach Ligi Europy zostały kluby siedmiu Polaków, ale zdecydowanie najwięcej uwagi skupia na sobie duet z Napoli. Arkadiusz Milik i Piotr Zieliński na spotkanie z czwartym zespołem trwającego sezonu ligi szwajcarskiej są przez włoskie media anonsowani w podstawowym składzie. Pierwszy wygrywa rywalizację z Driesem Mertensem, drugi ma dostać szansę po tym, jak w fazie grupowej Ligi Mistrzów był rezerwowym (tylko raz wyszedł na boisko od początku meczu). Dla Milika to może być bardzo ważne spotkanie. Polak nie strzelił gola w europejskich pucharach od września 2017 roku i starcia z Szachtarem Donieck (1:2) w Lidze Mistrzów. Miał dobrą okazję do przełamania dwa miesiące temu w starciu z Liverpoolem (0:1), ale w końcówce przegrał pojedynek z bramkarzem Alissonem i w efekcie Napoli „spadło” do rozgrywek o mniej ważny z kontynentalnych pucharów."

Więcej TUTAJ

***

"Historyczny Ramos. Obrońca Realu obchodził z Ajaksem jubileusz i buduje pozycję legendy klubu"

"Ramos jest uważany za uosobienie wartości, jakie przyświecają Realowi. Jest niesamowicie waleczny i ambitny, domagając się od kolegów skromności oraz maksymalnego wysiłku. – Sergio to wspaniały kapitan. W kapitalny sposób wywiązuje się ze swoich obowiązków – twierdzi Solari. Za przykład może posłużyć sytuacja z poniedziałku. Królewscy wygrali osiem z ostatnich dziesięciu spotkań i w Madrycie pojawiły się pierwsze symptomy euforii, szczególnie wśród młodszych graczy. 32-latek nie pozwala, by jego koledzy z drużyny się rozluźnili. – Trzeba dalej ciężko pracować. Niczego jeszcze nie zdobyliśmy. Kto uważa inaczej, wie, gdzie są drzwi – przestrzegł kolegów w przemowie przed rozpoczęciem treningu."

Więcej TUTAJ

***

"Królowa Ligi Europy jest przemęczona. Sevilla przechodzi najcięższy okres w sezonie"

"W Hiszpanii nie brakuje głosów, że Machin zajechał zespół. Najlepszym tego dowodem jest liczba występów podstawowych pomocników – Banega zagrał w 38 spotkaniach, Pablo Sarabia w 37, Franco Vazquez i Roque Mesa w 35. Dochodzą do tego problemy zdrowotne kluczowych w systemie Machina wahadłowych (w tym 33-letniego Jesusa Navasa) czy niechęć trenera do rezerwowych. – Musimy odbudować pewność siebie – przekonuje najlepszy strzelec Sevilli Wissam Ben Yedder (19 goli)."

Więcej TUTAJ


"SPORT"

"Rostkowski: Stefański nie powinien sędziować meczów Legii!"

"Skoro wystartowała już wiosenna część rozgrywek Lotto Ekstraklasy, to mam konkretne pytanie: czy sędzia Daniel Stefański powinien być wyznaczany na mecze Legii Warszawa? Oficjalnie reprezentuje Bydgoszcz, ale trener Waldemar Fornalik głośno zarzucił mu jesienią, że mieszka w Warszawie i podejmuje decyzje korzystne dla Legii.
Rafał ROSTKOWSKI:
– Moim zdaniem absolutnie nie powinien sędziować Legii, ani innych spotkań ważnych dla Legii. Dlatego, że głośno nie przyznał, że mieszka w Warszawie, ani nie przeniósł się oficjalnie do Mazowieckiego Związku Piłki Nożnej. W jednym lub drugim przypadku sytuacja byłaby jasna i zgodna ze stanem faktycznym. Powinien to zrobić najpóźniej wtedy, kiedy pojawiły się publiczne spekulacje na ten temat. Tymczasem Stefański nadal oficjalnie reprezentuje Kujawsko-Pomorski ZPN. Obok jego nazwiska widzimy: Bydgoszcz, choć poza odwiedzaniem rodziny lub znajomych niewiele w tym mieście robi. Nie przyznając wprost, że mieszka w Warszawie, sam przyczynia się do powstawania różnych wątpliwości.

Może jednak Stefański przedstawił szefowi Kolegium Sędziów, Zbigniewowi Przesmyckiemu, merytoryczne wyjaśnienie?
Rafał ROSTKOWSKI:
– Jakie? Że niby z Warszawy jeździ do Bydgoszczy po sprzęt, stamtąd na mecz do innego miasta, sędziuje, jedzie do Bydgoszczy oddać sprzęt i dopiero wtedy wraca do Warszawy? Przecież to fikcja. Centrum życiowe Daniela jest w Warszawie. Kilka lat temu w czasie kursu w Turcji Maciej Wierzbowski w obecności władz KS i kilkudziesięciu sędziów głośno powiedział, że Stefański mieszka w Warszawie. Nie wiem zatem z jakiego powodu pan Przesmycki pozwala przedstawiać Stefańskiego jako sędziego z Bydgoszczy."

Więcej TUTAJ

***

"Śmieć kliniczna ośrodku w Rybniku-Kamieniu"

"Teraz wszystko wskazuje na to, że dni Kamienia jako ośrodka przygotowawczego dla drużyn piłkarskich są policzone. Władze miejskie są mianowicie skłonne wydzierżawić Hotel „Olimpia” w Kamieniu inwestorowi, który zamierza przekształcić go w dom spokojnej starości.

Wiceprezydent Rybnika Piotr Masłowski potwierdził, że jest plan stworzenia takiego miejsca, ale dla włoskich seniorów. W tym celu radni podjęli uchwałę o wydłużeniu okresu dzierżawy działki, na której stoi hotel, przez miejską spółkę „Hossa” z trzech do dziesięciu lat. Wszystko po to, by Hossa mogła wynająć hotel inwestorowi, który jest zainteresowany przekształceniem obiektu w dom spokojnej starości. To posunięcie miałoby spowodować, że nieruchomość przestanie przynosić straty."

Więcej TUTAJ

***

"Ekstraklasa w TVP? Będzie wojna o piloty!"

"Już wiadomo, jak TVP będzie pokazywać mecze najwyższej piłkarskiej ligi przemianowane od nowego sezonu – o czym na łamach „Sportu” już kilkukrotnie informowaliśmy – na PKO Bank Polski Ekstraklasa.

Sobota, godzina 17.30 – kibicu krajowego futbolu zapamiętaj tę porę, gdyż to właśnie wówczas – od następnego sezonu – przyjdzie ci stoczyć walkę o pilota do telewizora z domownikami. Jeśli oczywiście zamierzasz oglądać rozgrywki w TVP. Wiadomo już także, że 12 największych hitów zostanie pokazanych na antenie programu 1 publicznego nadawcy. 25 pozostałych spotkań trafi do „Dwójki”, zaś wszystkie 37 – będzie można obejrzeć w TVPSport. Być może jednak nie trzeba będzie tak długo czekać na krajową piłkę w niezakodowanym paśmie. Jest bowiem szansa, że już najbliższy ligowy klasyk Lech Poznań – Legia Warszawa, zaplanowany na 23 lutego pokaże narodowy operator."

Więcej TUTAJ

***

"Wszystkie miliony Carlitosa"

"Po zimowych przygotowaniach z Łazienkowskiej popłynął czytelny komunikat – taki mianowicie, że Carlitos nie wygrał w okresie przygotowawczym rywalizacji z młodszym o 9 lat Sandro Kulenoviciem. I w związku z tym trener będzie przeprowadzał rotacje w wyjściowej jedenastce na pozycji numer 9. Hiszpan nie okazał się więc – mimo że jesienią był najlepszym strzelcem zespołu – graczem nieodzownym w strategii Sa Pinto. Zatem w sytuacji, gdy w Warszawie pozostał wracający do pełni sił po okresie rekonwalescencji Jarosław Niezgoda wydawało się, że oferta z MLS spadła Legii niczym manna z nieba. Amerykanie byli przecież skłonni zapłacić 2,5 miliona dolarów. W przeliczeniu na złotówki daje to obecnie ponad 9,5 mln."

Więcej TUTAJ

***

"Prezes Ruchu: Sytuacja nadal nie jest komfortowa"

"Jak prezes Ruchu zapatruje się na doniesienia dotyczące budowy stadionu przy Cichej?
JAN CHRAPEK:
Projekt jest z 2012 roku, a więc nie tylko ze względów technicznych pozostaje obecnie nie do końca aktualny. Przekazujemy na bieżąco swoje sugestie, jestem w kontakcie z zarządami klubów grających na nowoczesnych obiektach. Mam nadzieję, że te sugestie znajdą się w finalnym projekcie. Stadion ma żyć przez cały tydzień, a nie tylko w dniu meczowym. Musimy pochylić się nad tematyką większej liczby skyboksów, bo to obszary biznesowe, które się dobrze sprzedają. Chodzi o to, by przyszły operator stadionu na nim zarabiał, a nie dopłacał. To przy dobrym zaprojektowaniu obiektu jest możliwe.

W ubiegłym tygodniu ogłoszone zostało porozumienie między miastem, Carboneksem a klubem dotyczące finansowania Ruchu w najbliższych dwóch latach. Ulga?
JAN CHRAPEK:
Porozumienie daje szansę na większą stabilizację finansów klubu i w miarę spokojniejszą pracę. Pozwala nam planować przyszłość i przygotowywać się do rundy wiosennej. Nie rozwiązuje to oczywiście naszych wszystkich problemów. Jak dobrze wiemy, ciągną się za nami długi, których nie my narobiliśmy. To 2 miliony w skali roku, które regularnie staramy się spłacać, zachowując fair wobec wierzycieli i kibiców."

Więcej TUTAJ

***

"Bochniewicz przyznaje „To była głupota” i funduje karnet"

"W doliczonym czasie meczu Górnika z Wisłą, na murawie leżał Paweł Bochniewicz i zwijał się z bólu. W chwilę później, po końcowym gwizdku sędziego natychmiast jednak wstał i świętował z kolegami wygraną.

Spotkało się z to z dużą krytyką. Głos zabrał nawet prezes PZPN Zbigniew Boniek, który zwrócił uwagę, że takie zachowanie nie przystoi młodzieżowemu reprezentantowi Polski."

Więcej TUTAJ

***

"Cardiff zwleka z zapłatą za Salę"

"Wczoraj rano, podczas posiedzenia sądu hrabstwa Dorset w Bournemouthpotwierdzono, że wydobyte kilka dni temu z wraku awionetki, która zatonęła na wodach kanału La Manche, ciało mężczyzny należy do piłkarza Emiliano Sali. Identyfikacji dokonano na podstawie odcisków palców. Przypomnijmy, że 21 stycznia br. Argentyńczyki podróżował z Francji do Cardiff, aby podjąć grę w nowym klubie. W godzinach wieczornych samolot zniknął z radarów, a chwilę wcześniej Sala wysłał do rodziny i przyjaciół niepokojącą wiadomość. Następnie przez trzy dni służby poszukiwawcze usiłowały ustalić, co dokładnie stało się z awionetką. Na wodzie znaleziono jej pływające elementy, co potwierdziło najgorsze przypuszczenia o katastrofie. Później poszukiwania zostały przerwane z uwagi na fakt, że nie było żadnych szans, by Emiliano Sala, a także pilot maszyny, David Ibbotson, zostali odnalezieni żywi."

Więcej TUTAJ

***

"Jović dołączy do Barcelony"

"Dla kibiców „Dumy Katalonii” znacznie ciekawsze wieści dotarły z Niemiec. Według tamtejszych dziennikarzy bramkostrzelny napastnik Eintrachtu Frankfurt, Luka Jović, doszedł do porozumienia z Barceloną w sprawie indywidualnego kontraktu. W bieżącym sezonie Serb rozegrał 27 meczów, w których strzelił 19 goli i miał cztery asysty. W rozgrywkach Bundesligi 14 razy wpisał się na listę zdobywców bramek. Luka Jović 23 grudnia ubiegłego roku skończył dopiero 21 lat, do Eintrachtu trafił na zasadzie wypożyczenia z Benfiki Lizbona (jest jej zawodnikiem od 2016 roku). Jest pewne jak amen w pacierzu, że klub z Frankfurtu skorzysta z opcji pierwokupu, bo kwota nie jest oszałamiająca – „tylko” 12 milionów euro. Chętnych do zatrudnienia Jovicia od nowego sezonu było sporo, między innymi Real Madryt, Bayern Monachium i oczywiście Barcelona. Agenci piłkarza dogadali się z przedstawicielami Barcy i za kilka dni mają rozpocząć się negocjacje z niemieckim klubem w sprawie kwoty transferowej. Ma ona oscylować wokół kilkudziesięciu milionów euro."

Więcej TUTAJ


"GAZETA WYBORCZA"

"Budziński: Gdyby się dało, chciałbym grać do pięćdziesiątki"

"Jarosław K. Kowal: Co znaczy, że pokonał pan siebie?
Marcin Budziński:
Sam nie wiem.

Pytam, bo trener Michał Probierz tak powiedział po udanym dla pana meczu z Piastem Gliwice. Pod koniec jesieni nie było dla pana miejsca w składzie, a dziś znów gra pan od pierwszej minuty.
– Może chodzić o to, że moim problemem często nie jest forma fizyczna czy piłkarska, a mentalna. Głowa nie zawsze pracuje, jak powinna.

Z czego to wynika?
– Jakbym wiedział, to od razu rozwiązałbym ten problem. Po prostu jesienią nie grałem tak, jak sam bym oczekiwał. Nie mogłem złapać rytmu, nie dawałem drużynie tyle, ile powinienem, i nie dziwię się, że trener posadził mnie na ławce. To normalne w sporcie, nie ma co się obrażać. Ale skąd biorą się moje wahania formy, tego nie wiem."

Więcej TUTAJ

***

"Mediolan odkrywa całą prawdę o Krzysztofie Piątku"

"Im dłużej patrzą, tym szerzej otwierają oczy. Zdumieni już po czterech meczach przyrównują polskiego piłkarza do legend klubu - i przedstawiają twarde dowody na to, że o pomyłce mowy być nie może.

Nie zwlekał latem po transferze z małej Cracovii do średniej Genoi, nie zwlekał po styczniowej podróży ze średniej Genoi do wielkiego Milanu. Wypalił natychmiast, po dwóch tygodniach rozbłysnął na najjaśniejszą gwiazdę drużyny. Refleks i zdecydowanie to jego znaki firmowe – im głośniej wołają na niego „Robocop”, tym bardziej podkreśla, że czuje się „pistolero”, czyli rewolwerowcem."

Więcej TUTAJ

***

"Opóźniony debiut Letniowskiego. Nowy piłkarz Lecha kontuzjowany"

"20-letni ofensywny pomocnik szybko zaaklimatyzował się w zespole Kolejorza, pokazał się też z niezłej strony w grach kontrolnych w Turcji i wydawało się, że kibice od razu zobaczą go w barwach Lecha w walce o punkty. Tymczasem na pierwszy mecz z Zagłębiem Lubin nie znalazł się w kadrze meczowej poznańskiej drużyny.

Okazuje się, że nowy piłkarz Lecha ma uraz kolana i nie trenuje z zespołem. – Julek ćwiczy indywidualnie, ale to nie jest nic poważnego – zastrzega trener Adam Nawałka. W środę piłkarz miał jednak przejść szczegółowe badanie USG, które miało wykazać, jak długa przerwa w zajęciach z drużyną czeka Juliusza Letniowskiego."

Więcej TUTAJ


"RZECZPOSPOLITA"

"Kamiński: W Japonii śpiewają przez cały mecz"

"Japonia to nie jest oczywisty kierunek dla polskich piłkarzy.
To prawda, ale pod względem organizacyjnym jest to naprawdę wysoka półka. Przyjechali tu Andres Iniesta, Lukas Podolski, Fernando Torres, ostatnio David Villa. Kolejni są w kolejce, bo słyszałem plotki, że do Japonii chcą przyjść Yaya Toure i Arjen Robben.

Sportowo to była niewiadoma, ale przynajmniej kraj bezpieczny i pieniądze pewne.
Nie było wielu informacji na temat tej ligi, starałem się podpytać osoby, które miały wiedzę o futbolu w Japonii. Słyszałem zachęty, bardzo wiele pozytywnych informacji. Już po pierwszych zajęciach z drużyną nie miałem wątpliwości, że dobrze wybrałem. Poziom rozgrywek jest wyższy niż w Polsce, organizacyjnie również japońskie kluby wyglądają lepiej niż polskie. Jeśli chodzi o finanse, to bardzo atrakcyjny kierunek, a w dodatku Japonia to świetne miejsce do życia."

Więcej TUTAJ

***

"Do Baku po puchar pocieszenia"

"Drużyna Polaków jesienią dzielnie walczyła w grupie śmierci Ligi Mistrzów. Przed ostatnią kolejką nawet prowadziła, ale porażka z Liverpoolem (0:1) zepchnęła ją na trzecie miejsce i skazała na kontynuowanie europejskiej przygody w mniej doborowym towarzystwie.

Gdyby Arkadiusz Milik w końcówce meczu na Anfield wykorzystał znakomitą sytuację, dziś to Napoli grałoby dalej w Champions League. Ale takie rozważania nie mają już sensu. Szansa na tytuł w Serie A znów odjechała (strata do lidera Juventusu wynosi już 11 punktów), więc wszystkie siły można rzucić na Ligę Europy."

Więcej TUTAJ

***

"Johan Cruyff byłby z nich dumny"

"Ajax nie wyglądał na drużynę, która do fazy pucharowej Ligi Mistrzów wracała po 13 latach. Młodzież z Amsterdamu grała tak, jakby za wszelką cenę chciała udowodnić, że wiek nie ma znaczenia, jeśli posiadasz umiejętności. Nieuznana bramka i stracony w drugiej połowie gol (Karim Benzema trafił po indywidualnej akcji Viniciusa Juniora) nie wybiły jej z rytmu. Wręcz przeciwnie - dodały piłkarskiej złości. Gdy kwadrans przed końcem Hakim Ziyech wyrównał, stadion Johana Cruyffa eksplodował z radości. Ale szczęśliwego zakończenia nie było. Trzy minuty przed ostatnim gwizdkiem sędziego zwycięstwo Realowi zapewnił Marco Asensio."

Więcej TUTAJ


"FAKT"

"Pierwszy trener Piątka wyjątkiem na światową skalę"

"– Nie wiem, czy jest w Polsce drugi trener, który wychował reprezentantów kraju w dwóch dyscyplinach. Ja mam Krzysztofa Piątka w piłce nożnej i Jana Czuwarę w piłce ręcznej. To ewenement na skalę światową – mówi szkoleniowiec z Dzierżoniowa Andrzej Bolisęga. Piątek i Czuwara razem kopali piłkę pod jego okiem w Lechii Dzierżoniów. – Było to gdzieś między trzecią a piątą klasą podstawówki – wspomina Jan Czuwara (24 l.)."

Więcej TUTAJ

***

"Di Maria lubi się napić w trakcie meczu?"

"Kiedy obok niego wylądowała butelka piwa, zawodnik... podniósł ją i udawał, że pije. Potem wykrzykiwał w kierunku trybun obraźliwe słowa. Sprawa będzie miała dalszy ciąg, bo zainteresowały się nią organy UEFA."

Więcej TUTAJ


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się