var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: własne

W przerwie: Paul Merson - Jak nie być profesjonalnym piłkarzem, czyli jazda bez trzymanki, ale do dłuższej refleksji

Autor: Andrzej Cała
2019-02-17 10:00:30

Dożyliśmy czasów, gdy piłka nie tylko jest obecna praktycznie 24 godziny na dobę w telewizji i internecie, ale możemy też czytać świetne pozycje o jej historii. Można pomiędzy meczami, można w drodze do pracy, można tam, gdzie królowie chadzają piechotą. Możliwości jest multum. W każdy weekend będziecie mieli okazję przeczytać nasze polecenia. Pewnie częściej będziemy chwalić niż ganić, bo na słabe książki szkoda nam czasu, więc potraktujcie to jako przewodnik po wartościowej lekturze na czas przerwy. Tym razem pozycja bardzo rozrywkowa, nad którą warto się jednak zastanowić trochę dłużej i poszukać drugiego dna.

Paul Merson - Jak nie być profesjonalnym piłkarzem (Rebis)

Paul Merson wybitnym skrzydłowym był, to fakt. Wybitnie też popsuł sobie w pewnym momencie życie, to też fakt. Potem je poukładał i to jeszcze jeden fakt. A faktem, który spina je wszystkie w arcyciekawą całość jest książka, która miała wszelkie podstawy, by okazać się co najwyżej zbiorem fajnych anegdotek, które nie tworzą jednak wciągającej całości, a co najwyżej obraz przegranej kariery.

Nie mnie chyba jednemu w pewnym momencie trochę znudziły się te wszystkie pozycje o chlaniu, zaniedbywaniu obowiązków i zrzucaniu wszystkiego na środowisko, na stres i na kobiety. Nie twierdzę ani trochę, że takie pozycje są niepotrzebne, że ich autorzy nie przeżyli strasznych chwil, ale równie często nie idą w parze z tymi zwierzeniami żadne głębsze refleksje. Wszyscy są źli, tylko główni bohaterowie nie mają sobie za wiele do zarzucenia.

U Mersona jest inaczej. Wszystko jest opisane naturalnie, z wdziękiem, ale i tak potrzebną przy tym szczerością w dostrzeganiu własnych błędów. Ironicznie, z dystansem.

“Na kilka godzin przed meczem z Finlandią, kiedy cały zespół powinien spać, ja zasiadłem sobie beztrosko przed telewizorem i sympatycznie się brandzlowałem. Było to bardzo sympatyczne popołudnie”.

No i jak go nie polubić?

W tej książce na zmianę jest trochę śmiesznie i trochę strasznie. Bo Merson stoczył się niebywale. Stanowi tym samym przestrogę, gdy w cieniu tych wszystkich wspaniałych, naprawdę prześmiesznych historyjek czujemy gorycz. Czujemy żal straconych lat, meczów, które mógł rozegrać.

Wartością dodaną jest to, że mamy tutaj ogrom szczerości i brak szczypania się w język. Merson nie robi z siebie aniołka, ale nie oszczędza też ludzi ze środowiska piłkarskiego. Wbija im szpilki, opowiada historie, które raczej nie świadczą o nich dobrze.

Jest to historia dojścia na szczyt, ale i upadku. Narkotyków, hazardu, depresji, myśli samobójczych. I w małym uproszczeniu, historia angielskiego futbolu lat 90. Jeśli dziwicie się, że gromada tak doskonałych piłkarzy nigdy nie osiągnęła czegoś spektakularnego, w tej pozycji jak w soczewce odbijają się wszystkie tego powody.

Zupełnie inaczej wyglądało wtedy środowisko piłkarskie, media. Wydaje się, że dzisiaj historie takie jak Mersona są już znacznie rzadsze. A może piłkarze po prostu lepiej się kryją? Nie wiem. Wiem za to, że czytając “Jak nie być profesjonalnym piłkarzem” po raz trzeci, odczuwałem tyle samo frajdy, co za pierwszym podejściem. Tyle że rok po roku jakoś lżej się po nią sięga, wiedząc, że piłkarzowi udało się nie spaść na dno. Nie wszystkim jego kolegom z reprezentacji się to udało.

Nasza ocena: 5 / 6


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się