var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: fc-sheriff.com

Zimowy raport 2x45: Ciekawi piłkarze z europejskiego rynku z kartą na ręku. Skrzydłowi i napastnicy (3)

Autor: Bartosz Adamski
2019-02-18 13:09:31

Wzmocnienia ataku w wielu polskich klubach mogą być priorytetem po pierwszych wiosennych kolejkach, zatem przyjrzeliśmy się zawodnikom wciąż dostępnym na rynku. Nie brakuje wśród nich nazwisk, które kojarzyć będzie rzesza polskich kibiców, ale są także piłkarze z przeszłością w mocniejszych ligach, którzy znaleźli się nieco na życiowym zakręcie i potrzebują odbudowania, a Ekstraklasa mogłaby być do tego odpowiednia. W sumie wybraliśmy 24 najciekawszych graczy.

Zestawienie bramkarzy i obrońców TUTAJ.

Zestawienie pomocników TUTAJ.

***

Staraliśmy się patrzeć realnie i nie wybierać zawodników, którzy w najlepszym razie przyszliby tylko do Legii Warszawa lub Lecha Poznań za rekordowe pieniądze, stąd odrzuciliśmy m.in. Lacinę Traore, będącego bez klubu od ponad pół roku. Nie uwzględnialiśmy z reguły piłkarzy, którzy szykują się do zakończenia kariery, aczkolwiek kilku zawodników po trzydziestce znalazło się w naszym zestawieniu. Pomijaliśmy też takich, którzy ostatnio leczyli poważne kontuzje albo nie grali dłużej niż pół roku.

W sumie wyselekcjonowaliśmy 24 nazwiska. Proporcje rozkładają się mniej więcej po równo. Jedynie wśród napastników nie było zawodnika, o którym moglibyśmy z miejsca powiedzieć, że to potencjalny hit transferowy, ale graczy z ciekawą przeszłością nie brakuje. Nie skupialiśmy się tylko na potencjale finansowym czołowych klubów Ekstraklasy, ale staraliśmy się brać pod uwagę również możliwości mniej zamożnych zespołów, dlatego podzieliliśmy piłkarzy według trzech kategorii. Na niektórych zawodników mogłyby spojrzeć także kluby pierwszoligowe.

W pierwszej kolejności uwzględnialiśmy zawodników, którzy status "bez klubu" mają maksymalnie od dwóch-trzech miesięcy, ponieważ wiemy, że okres przygotowawczy już minął i nasze zespoły potrzebują zawodników gotowych na już, ewentualnie do niewielkiego dopracowania fizycznego. W szczególnych przypadkach dodawaliśmy jednak do listy także graczy będących bez przynależności zespołowej od lata. Są to jednak tacy piłkarze, wobec których ze względu na CV nie można przejść obojętnie i jeszcze kilka miesięcy temu raczej niechętnie spoglądaliby na oferty z Polski.

Pogrupowaliśmy piłkarzy nie tylko według głównej pozycji (większość jest w stanie grać również w innych strefach boiska), ale także - z naszego punktu widzenia - według stopnia ich aktualnej przydatności.

Poniższa lista aktualna na dzień 18 lutego 2019 roku.


LEWOSKRZYDŁOWI

To mógłby być hit:

Youness Mokhtar (Maroko, 29.08.1991) - Gdyby udało się go sprowadzić do Polski, z pewnością mówilibyśmy o hicie transferowym. Portal Transfermarkt wycenia go na 2,5 miliona euro. Ostatnio reprezentował barwy MKE Ankaragucu, z którego odszedł z powodu problemów finansowych tureckiego klubu. Wcześniej bardzo dobrze wyglądał w Eredivisie w barwach PEC Zwolle. Pewnie trzeba byłoby głęboko sięgnąć do kieszeni, by go zdobyć, ale wygląda na sporą okazję. Ma paszport holenderski. W ostatnim czasie został zaoferowany Sportingowi Gijon i kilku innym klubom z Segunda Division, ale z żadnym póki co się nie dogadał.

Florian Martin (Francja, 19.03.1990) - Aż dziw bierze, że po świetnym sezonie w drugiej lidze francuskiej w barwach Sochaux ciągle nie ma nowego klubu. Początkowo odrzucał propozycje z Ligue 2, bo chciał spróbować swoich sił w bardziej renomowanych zespołach. Stanęło na tym, że od kilku tygodni trenuje z Paris FC, ale ma spore zaległości treningowe i klub ze stolicy wciąż nie zdecydował się podpisać z nim umowy.


Ciekawe warianty:

Nabil Bahoui (Szwecja, 5.02.1991) - Ośmiokrotny reprezentant Szwecji z grą w Bundeslidze w życiorysie. Ostatnio był piłkarzem Grasshoper Zurych i w lidze szwajcarskiej wyglądał solidnie. Z końcem stycznia zdecydował się jednak na odejście. Spekulowało się o jego powrocie do AIK Solna, ale ostatnio poleciał na negocjacje do De Graasfschap. Na razie jednak z nikim się nie związał.

Armando Vajushi (Albania, 3.12.1991) - W 2014 i 2016 roku jego sprowadzenie rozważała Legia Warszawa, ale ostatecznie wybrał inne kierunki. Przez trzy ostatnie sezony grał w Serie B, ale tam nie wyglądał tak dobrze jak w bułgarskim Litexie Łowecz. W końcówce poprzedniego okienka rozwiązał umowę z Calcio Avellino i wciąż szuka nowego klubu. Rozmawiał z CFR Cluj, a teraz podobno jest bliski przenosin do FC Botosani.

Diego Vela (Hiszpania, 27.11.1991) - W ostatnich dwóch sezonach należał do wyróżniających się skrzydłowych ligi węgierskiej. Mimo to od lipca pozostaje bez klubu. Dostawał propozycje od innych drużyn z Nemzeti Bajnoksag, ale woli całkowicie zmienić rozgrywki.

Marquinhos (Brazylia, 28.05.1992) - Jeden z ciekawszych piłkarzy wicemistrza Litwy, Żalgirisu Wilno, w sezonie 2018. Filigranowy, ale bardzo zwinny i dynamiczny skrzydłowy z dobrym dryblingiem. Z końcem roku wygasła mu umowa i czeka na propozycje. W CV ma także grę w Rumunii i Azerbejdżanie.


Raczej najpierw na testy:

Saidi Ntibazonkiza (Burundi, 1.05.1987) - Trudno powiedzieć, co on jeszcze potrafi. Bez klubu jest od roku, ale kariery nie zakończył. Próbował zaczepić się w kilku europejskich klubach, m.in. w NEC Nijmegen, ale nigdzie nie podpisano z nim umowy. Gdy grał jeszcze w lidze kazachskiej w sezonie 2017, to wyglądał bardzo przyzwoicie.


PRAWOSKRZYDŁOWI

To mógłby być hit:

Geoffrey Bia (Belgia, 12.08.1989) - W ostatnim czasie raczej bez formy, w dodatku zaczął sprawiać problemy wychowawcze - jego pobyt w Lokeren przekreślił incydent w meczu z KV Kortrijk, gdy rzekomo najpierw całkowicie zignorował odprawę przedmeczową, a po spotkaniu na rozmowie ze sztabem szkoleniowym... rzucił krzesłem w ekspres do kawy. Włodarze klubu natychmiast rozwiązali z nim kontrakt. Ostatni dobry sezon zanotował dwa lata temu, ale umówmy się - gdyby był w formie i nie miał problemów, nie byłoby najmniejszych szans ściągnąć go do Polski. 2-krotny reprezentant Belgii CV ma bardzo bogate, z występami nawet w Premier League. Ekstraklasę mógłby potraktować jako szansę na odbudowę, jeśli tylko by mu się chciało. Ostatnio został zablokowany jego transfer do Dinama Bukareszt ze względu na powiązania z Anamarią Prodan, ale to pokazuje, że powinien chętnie spojrzeć na Polskę.

Volkan Sen (Turcja, 7.07.1987) - Z pewnością się ceni, zwłaszcza jest to zawodnik ponad trzydziestoletni. Według informacji, do których się dokopaliśmy, ciągle jest w regularnym treningu, mimo że klubu nie ma od lipca. Mówiło się ostatnio o jego przejściu do Adana Demirsporu albo Denizlisporu, ale kontraktu nigdzie nie udało się mu podpisać. Podobno jest chętny na zmianę kraju. Przez całą karierę związany z turecką Super Lig - w 253 meczach strzelił 35 goli i zanotował 45 asyst.

Samu Garcia (Hiszpania, 13.07.1990) - Jego ewentualne przyjście do Polski trzeba byłoby rozpatrywać w kategoriach hitu transferowego. 28-letni Hiszpan przez praktycznie całą karierę występował w La Liga, z drobną przerwą na rosyjski Rubin Kazań. W dwóch ostatnich sezonach jednak praktycznie nie notował liczb i w połowie stycznia pozostał na lodzie po rozstaniu z Malagą.


Ciekawe warianty:

Giorgi Chanturia (Gruzja, 11.04.1993) - 15-krotny reprezentant Gruzji w tym sezonie tylko raz zagrał w barwach Urału Jekaterynburg, w dodatku w Pucharze Rosji, i klub postanowił się z nim rozstać. To dynamiczny skrzydłowy, z bardzo dobrym przyspieszeniem. W CV ma grę w Eredivisie i 2. Bundeslidze.

Vladyslav Kalitvintsev (Ukraina, 4.01.1993) - Były młodzieżowy reprezentant Ukrainy nie potrafił się przebić w Dynamie Kijów. Na wypożyczeniach w Czornomorciu Odessa i Zorii Ługańsk spisywał się jednak przyzwoicie. W drugiej połowie stycznia definitywnie opuścił Dynamo, ale do tego czasu regularnie trenował, zatem nie powinien mieć wielkich zaległości.

Jerome Kiesewetter (USA, 9.02.1993) - Ma także niemiecki paszport i to właśnie z krajem naszych zachodnich sąsiadów związany był przez całą dotychczasową karierę. Ma na swoim koncie nawet dwa występy w Bundeslidze, ale najczęściej grywał na trzecim poziomie rozgrywkowym. Bez klubu jest od lipca po rozstaniu z Fortuną Dusseldorf. Ostatnio trenował z Energie Cottbus.

Nikolai Alho (Finlandia, 12.03.1993) - W ostatnim sezonie był podstawowym skrzydłowym HJK Helsinki, dla którego strzelił 5 goli i zanotował 5 asyst w 27 meczach, przyczyniając się do zdobycia mistrzostwa Finlandii. Sezon wcześniej próbował swoich sił w lidze szwedzkiej - grywał regularnie, ale liczby nie zachwycały.

Anatoli Katrich (Rosja, 9.07.1994) - W Krasnodarze nie udało mu się przebić, grywał tylko w rezerwach, ale wcześniej dobrze wyglądał w Dynamie Moskwa, zwłaszcza w drugiej lidze. W rosyjskiej Premier Lidze zagrał 14 razy i ma dwie asysty na swoim koncie.

Mykyta Tatarkov (Ukraina, 4.01.1995) - Podobno w lidze ukraińskiej wyglądał lepiej niż wskazują na to liczby - w 88 meczach dla Metałurgu Zaporoże i Czornomorcia Odessa strzelił cztery gole i zaliczył pięć asyst. Wolnym zawodnikiem jest od końca 2018 roku. Niedawno testował go MFK Rużomberok, ale nie dostał tam angażu.


Raczej najpierw na testy:

Nika Dzalamidze (Gruzja, 6.01.1992) - Sezon 2014/15 w barwach Jagiellonii Białystok był ostatnim tak dobrym w jego karierze. Po transferze do tureckiego Caykur Rizespor nastąpił wyraźny regres Gruzina. Mało szans dostawał nawet w walczącym o utrzymanie w Ekstraklasie Górniku Łęczna, a ostatnio próbował się odbudowywać w Rumunii, a nawet drugiej lidze rosyjskiej. Furory nigdzie nie zrobił, ale w naszej Ekstraklasie przeżywał najlepsze lata swojej kariery.


NAPASTNICY

Ciekawe warianty:

Alhaji Kamara (na zdjęciu, Sierra Leone, 16.04.1994) - Za nim bardzo dobry sezon w barwach Sheriffa Tyraspol - strzelił 9 goli w 14 meczach ligi mołdawskiej. Nie chciał jednak przedłużyć kontraktu i postanowił odejść. W 2016 roku wykryto u niego problemy z sercem, ale jak przekonuje, jest teraz całkowicie zdolny do gry. W listopadzie przeszedł operację przepukliny, lecz obecnie regularnie pracuje nad kondycją i czeka na oferty. Rzekomo fizycznie jest przygotowany dobrze.

Aaron Olanare (Nigeria, 4.06.1994) - W młodym wieku wyjechał do Chin i tam strzelał na tyle dużo, że postanowiło go pozyskać CSKA Moskwa. W rosyjskim potentacie najczęściej grywał ogony i w końcu CSKA postanowiła się z nim rozstać. Gdy przyszedł do Amkara Perm, za chwilę rozwiązano klub. Przeniósł się do Beitaru Jerozolima, ale tam grywał niewiele. Bez klubu jest od połowy grudnia. Pod koniec stycznia miał związać się umową z Ankaragucu, ale ostatecznie do tego nie doszło.

Paulo Henrique (Brazylia, 13.03.1989) - CV ma bardzo bogate, z występami w Chinach czy holenderskiej Eredivisie, ale przez wiele lat grał w Turcji, niegdyś był gwiazdą Trabzonsporu. W minionym sezonie reprezentował barwy Akhisarsporu, dla którego strzelił sześć goli i zanotował trzy asysty w 23 meczach. Z tureckiego klubu odszedł w połowie sierpnia.

Rigino Cicilia (Curacao, 23.09.1994) - Zupełnie niespodziewanie wystrzelił na początku tego sezonu, gdy w barwach Suduvy Marijampole zanotował hat-trick przeciwko APOEL-owi Nikozja w eliminacjach do Ligi Mistrzów. Rosły, mierzący aż 197 cm wzrostu napastnik jednak w lidze litewskiej skutecznością nie imponował. Sezon zakończył z ośmioma golami. Zdaniem osób, z którymi o nim rozmawialiśmy, sprawdziłby się w mocniejszej lidze. Ostatnio mówi się o jego przejściu do FC Slovacko, ósmego zespołu ligi czeskiej, ale kontraktu jeszcze nie parafował.

Aleksandar Tonew (Bułgaria, 3.02.1990) - Były zawodnik Lecha Poznań bez klubu jest od roku i nie zanosi się, by miało się to zmienić. Przegapił swój moment na transfer zeszłej zimy, odrzucając oferty z Serie B i teraz zainteresowanie nim jest niewielkie. Poważnie zainteresowane nim jest teraz CSKA Sofia. W Crotone najczęściej występował jako cofnięty napastnik, zatem i na tej pozycji trafia do naszego zestawienia.


Raczej najpierw na testy:

Louis Ogana (Nigeria, 29.12.1995) - Jest wychowankiem portugalskiej Bragi, ale tam grywał tylko w rezerwach. Ostatnio występował w Żalgirisie Wilno, dla którego strzelił 7 goli i zanotował 5 asyst w 21 meczach. Bilans jak na ligę litewską nie imponuje, ale podobno ma spore umiejętności. Do sprawdzenia podczas testów.

Kaylen Hinds (Anglia, 28.01.1998) - Na początku września Wolfsburg rozwiązał z nim kontrakt, ponieważ... uciekł na kilka dni z klubu. Kształcił się w szkółce Arsenalu Londyn, regularnie trafiał w lidze rezerw. Potencjał na pewno ma spory.

 

 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się