var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: Eintracht.de

Sebastien Haller – napastnik kompletny w cieniu młodych gwiazd

Autor: Maciej Zaremba
2019-03-03 19:30:21

Od wielu lat Bundesliga jest uważana za prawdziwą kopalnię talentów. Niemieckie kluby nie są w stanie zatrzymywać na dłużej swoich największych gwiazd, ale świetnie radzą sobie w kreowaniu piłkarzy, którzy za grube miliony trafiają do najmocniejszych klubów w Europie. Modelowym przykładem tego procesu będzie na pewno gwiazdor Eintrachtu Frankfurt Sebastien Haller, który rozgrywa kapitalny sezon.

Dla kibiców tylko sporadycznie obserwujących mecze Bundesligi Sebastian Haller jest pewnie piłkarzem jeszcze nieco anonimowym. W pierwszym rzędzie na nowe gwiazdy europejskiego futbolu wyrastają przede wszystkim młodsi od Francuza Kai Havertz, Jadon Sancho czy klubowym partner bohatera tekstu Luka Jović. Głośno jest też o Timo Wernerze, który podobno jest o krok od transferu do Bayernu Monachium czy o odradzających się za kadencji Petera Bosza Leonie Bailey’u i Julianie Brandtcie. Haller w tym całym piłkarskim show-biznesie nie cieszy się jeszcze taką popularnością, jak młodsi koledzy. A szkoda, bo pod względem sportowym 24-latek nie może mieć do nich żadnych kompleksów.

Wychowanek Auxerre nie jest w Bundeslidze postacią nową, bo do Eintrachtu trafi już w lipcu 2017 roku. Wówczas 22-letni Haller po bardzo udanych ponad dwóch latach spędzonych w Utrechcie (w 98 meczach strzelił 51 goli i 17 asyst) zdecydował się na kolejny krok w swojej świetnie prowadzonej karierze i przeniósł się do Bundesligi. Siedem milionów euro wydanych na Francuza to na warunki Eintrachtu ogromne pieniądze – Haller jest najdroższym piłkarzem w historii klubu, ale już dziś wiadomo, że były to perfekcyjnie zainwestowane pieniądze. Były reprezentant francuskich młodzieżówek (w reprezentacji Francji U21 w 20 meczach zdobył 13 goli) od początku swojej przygody z Eintrachtem pokazywał dużą jakość, a obecny sezon to już jego prawdziwy wystrzał formy, który prawdopodobnie poprowadzi go do transferu do jednego z czołowych europejskich klubów.

 

 

 

Świetne wejście do ligi

Dobra postawa Sebastiana Hallera w obecnym sezonie była do przewidzenia, choć na pewno nikt nie spodziewał się, że będzie on jedną z największych gwiazd ligi. Francuz swoją jakość potwierdził już w debiutanckim sezonie, w którym jeszcze pod wodzą Niko Kovaca Eintracht nie prezentował tak korzystnego dla napastnika ofensywnego stylu gry, jak dzisiaj. 24-latek był pewniakiem u chorwackiego trenera i w 31 meczach Bundesligi zdobył 9 goli i dorzucił 4 asysty. To co od początku rzucało się w oczy obserwując Francuza to fakt, że mimo wysokiego wzrostu nie jest on typem napastnika stacjonarnego, który czeka tylko na dobre zagrania kolegów. Haller świetnie odnajduje się w grze kombinacyjnej, lubi cofnąć się po piłkę i wziąć udział w jej rozegraniu. Pomaga mu w tym na pewno bardzo dobre wyszkolenie techniczne, które jest dość rzadką cechą wśród napastników mierzących ponad 190 centymetrów wzrostu.

W zeszłym sezonie Haller do swojego dorobku strzeleckiego dorzucił 4 gole i 3 asysty w rozgrywkach Pucharu Niemiec, które Eintracht ostatecznie wygrał. Francuz czuł jednak na pewno niedosyt, bo w meczu półfinałowym nie zagrał nawet minuty, a w zwycięskim finale z Bayernem Monachium wszedł dopiero na ostatnie sekundy spotkania. Defensywny styl Niko Kovaca na pewno nie pomagał Hallerowi w eksponowaniu swoich atutów, dlatego letnia zmiana trenera i zatrudnienie fana znacznie otwartej gry Adiego Hüttera dodatkowo uwolniła jego wielki potencjał, którym dzisiaj zachwyca się cała Bundesliga.

On potrafi wszystko

„Od pierwszego meczu sezonu we Fryburgu, gdzie zdobył bramkę, Sebastien zanotował prawdziwą eksplozję talentu. Od lata proces jego rozwoju jest niesamowity. Jeszcze podczas letnich przygotowań jego przyjęcie piłki nie stało na dobrym poziomie i przez to notował dużo strat. Serce do gry miał zawsze, ale to jak teraz potrafi przytrzymać piłkę i wejść w drybling, to efekt wręcz nieprawdopodobnego rozwoju” chwalił swojego podopiecznego w styczniu trener Hütter, którego Eintracht w tym sezonie jest rewelacją ligi i dodatkowo kapitalnie spisuje się w Lidze Europy. „On bardzo dużo pracuje indywidualnie nad samym sobą. Sebastien doskonale wie, czego potrzebuje jego ciało i jest prawdziwym profesjonalistą. Uważam, że to jeszcze nie koniec jego rozwoju, między innymi z tego względu, że nadal jest nieco nieśmiały i wycofany” dodaje austriacki trener.

Lista atutów Hallera jest bardzo długa. Przede wszystkim Francuz wydaje się być piłkarzem bardzo silnym mentalnie i całkowicie skoncentrowanym na futbolu. Mimo świetnych umiejętności piłkarskich i pozycji snajpera 24-latek potrafi bardzo dużo pracować dla drużyny w defensywie i często swoimi akcjami przypominać może Mario Mandzukicia, który w barwach Bayernu słynął w Bundeslidze przede wszystkim z niebywałego, jak na napastnika, zaangażowania w grze w destrukcji. Jeśli dla trenera napastnik jest pierwszym obrońcą, to Francuz do tej roli pasuje idealnie.

Nieprzypadkowo Haller jest też porównywany do Zlatana Ibrahimovicia, ale tylko i wyłącznie w tym pozytywnym sportowym aspekcie, a nie ze względu na chamstwo i zarozumialstwo prezentowane przez Szweda.  Francuz bardzo dobre korzysta ze swoich świetnych warunków fizycznych i jest obok Roberta Lewandowskiego najlepiej grającym napastnikiem tyłem do bramki w Bundeslidze. Przytrzymanie piłki, o którym mówił Hütter, to już znak firmowy Hallera, który oprócz tego świetnie radzi sobie w powietrzu i bardzo często obsługuje Lukę Jovicia i Ante Rebicia przedłużającym podaniami głową po dalekich wykopach bramkarza Kevina Trappa czy jednego ze środkowych obrońców. Te typowe cechy dla klasowej „dziewiątki” są u Hallera uzupełnianie świetną techniką i paletą nieprzewidywalnych zagrań. Piętki, rulety czy próby uderzeń z przewrotki to norma u wysokiego i silnego Francuza.

Nie można zapomnieć o tym co najważniejsze u napastnika, czyli skuteczności. Haller pod tym względem nie odbiega od czołówki ligi, a swoją jakość potwierdza też w Lidze Europy. Nie liczba strzelonych bramek imponuje jednak najbardziej u Francuza, a asyst. Haller pod tym względem jest w Bundeslidze gorszy tylko od Joshuy Kimmicha i Jadona Sancho, którzy obaj mają ich po 10. Francuzowi do tej dwójki brakuje zaledwie jednej. Łączny bilans 12 strzelonych bramek i 9 asyst w 24 meczach bieżącego sezonu Bundesligi potwierdzają, że Haller jest najbardziej kompletnym napastnikiem w lidze. Na podobnej skuteczności Haller występuje w Lidze Europy, w której strzelił 5 goli i dorzucił 2 asysty.

Wielka kariera stoi otworem

Eintracht Frankfurt to dla Hallera na pewno tylko przystanek w drodze na sam piłkarski szczyt. Wydaje się, że odejście Francuza latem do znacznie mocniejszego zespołu jest raczej przesądzone. W kolejnych tygodniach zasypywani będziemy zapewne plotkami dotyczącymi przyszłości kolegi klubowego Francuza, czyli Luki Jovicia, ale to gra transferowa wokół Hallera może być jeszcze ciekawsza. Deficyt klasowych napastników na rynku spowodować może, że 24-latek będzie jednym z najbardziej rozchwytywanych piłkarzy w Europie. Wielkie umiejętności napastnika Eintrachtu świetnie wpasowują się w profil piłkarza, którego brakuje Borussii Dortmund. Pytanie, czy BVB będzie w stanie finansowo konkurować z na pewno wielką i bogatą konkurencją z innych czołowych lig w Europie.

Podobnie jak transfer, kwestią czasu wydaje się być też powołanie Hallera do reprezentacji Francji. Dider Deschamps dotychczas chętnie korzystał z usług Olivera Giroud, który jednak powoli znika z poważnej piłki, a jego naturalnym następcą ze względu na warunki fizyczne i posiadającym na pewno zdecydowanie szerszy wachlarz umiejętności i atutów wydaje się być właśnie Sebastien Haller. Odejście do większego klubu i gra w zespole mistrzów świata sprawią, że o Hallerze będzie na pewno zdecydowanie głośniej i wyjdzie z cienia nazwisk młodych gwiazd Bundesligi.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się