var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: własne

Prezes Arki: Posada Smółki nie jest zagrożona. Piłkarze Jagiellonii bronią Mamrota. Władze Widzewa: W planach piąte mistrzostwo

Autor: zebrał Bartosz Adamski
2019-03-05 12:05:03

Wtorkowa prasa jest naprawdę niezła. Na tapecie są przede wszystkim tematy ewentualnych zwolnień Ireneusza Mamrota z Jagiellonii Białystok i Zbigniewa Smółki z Arki Gdynia. Ogółem wybraliśmy 26 artykułów z pięciu źródeł.

"PRZEGLĄD SPORTOWY"

"Piłkarze bronią Mamrota"

"Sobotnie spotkanie wicemistrzów Polski z Górnikiem (2:2). Gol dla Jagiellonii. Z karnego trafia Guilherme. Biegnie do ławki, za nim podążają koledzy. I wpadają w ramiona, nie, nie szczęśliwego strzelca, ale trenera Ireneusza Mamrota. – For you, coach! – wykrzykuje Brazylijczyk. Skąd ten gest? Być może do jagiellończyków dotarła plotka, krążąca po Białymstoku, że dni ich trenera są policzone. Brzmi absurdalnie, jednak, gdy się przyłoży ucho tu i ówdzie. Diabli wiedzą..."

Więcej TUTAJ

***

"Prezesi Widzewa: W planach piąte mistrzostwo"

"Jakie Widzew ma problemy teraz? Takie do rozwiązania na już.
JK:
Zaczniemy od komunikacji wewnętrznej i zewnętrznej. Musimy sprawić, by z klubu wychodził jasny, jednolity przekaz. 
TJ:
Prowadzimy rozmowy z Polsatem w sprawie transmisji meczów pierwszej ligi i próbujemy znaleźć sposób, by wykorzystać mistrzostwa świata U-20 do promocji klubu. Jest co robić.

Skoro rozmawiacie z Polsatem, zakładacie awans.
JK, TJ:
Nie widzimy innej opcji.

Panie Jakubie, nie jest pan zły, że nie miał wpływu na wybór dyrektora sportowego? 
JK:
Łukasza Masłowskiego widziała na tym stanowisku większość kibiców.

Franciszka Smudę też niedawno witano z otwartymi ramionami.
JK:
Racja, ale szczerze mówiąc, pewnie jeśli miałbym prowadzić rekrutację, też wybrałbym Łukasza. To jeden z najlepszych dyrektorów sportowych w kraju i cieszę sie, że będziemy razem pracować. 

Nie mają panowie wrażenia, że w Widzewie więcej mówi się o mistrzostwie Polski niż o awansie z pierwszej ligi do ekstraklasy?
TJ:
Musimy patrzeć też dalej niż rok, czy dwa lata do przodu. W prezentacji, którą przygotowałem na spotkanie z zarządem stowarzyszenia, znalazły się trzy punkty: awans do I ligi, piąte mistrzostwo, trzeci wielki Widzew.
JK: Jedno jest konsekwencją drugiego. Musimy działać według cyklu Deminga, czyli zgodnie z zasadą: planuj, działaj, sprawdź, popraw. Szybka reakcja na błędy może nam wiele ułatwić i uchronić przed ewentualną katastrofą."

Więcej TUTAJ

***

"Konflikt wciąż nie wygasa. Sa Pinto i Mączyński nie odpuszczają, a lada moment się spotkają"

"Jesienią portugalski szkoleniowiec zesłał pomocnika do rezerw, uznając, że ten nie prezentuje odpowiedniego poziomu. Zanim Mączyński trafił zimą do Śląska, to po rozwiązaniu umowy z Legią powiedział w „PS”, że Portugalczykowi nigdy nie poda ręki. Trener, również na naszych łamach, odpowiedział zawodnikowi i nie przebierał w słowach. W piątek do wywiadu Sa Pinto znów odniósł się Mączyński, nazywając trenera m.in. „przebierańcem”. Zarzutów było wiele, i to poważnych, więc po meczu z Miedzią, ten znowu zabrał głos. Konferencja prasowa skończyła się tuż przed północą. Na łamach „PS” oddajemy głos trenerowi. Obaj zapowiedzieli, że ostatni raz wypowiadają się w kwestii wzajemnych relacji, ale... 16 marca Śląsk gra przy Łazienkowskiej."

Więcej TUTAJ

***

"Protest ultrasów Wisły, nie prowadzili dopingu w ostatnim meczu. Problemem były flagi?"

"Podczas spotkania z Pogonią (2:3) na stadionie Wisły miejsce gniazdowego, który zwykle prowadzi doping, pozostało puste. Kibice nie wywiesili żadnych flag i nie prowadzili zorganizowanego wsparcia dla zespołu. Doping wywiązywał się jedynie spontanicznie z innych sektorów. Na stronie grupy Ultra Wisła wyjaśniono to brakiem zgody na wywieszenie flag, które są "nieodłącznym elementem ruchu kibicowskiego na Wiśle". Nieoficjalnie wiadomo, że władze nie zgodziły się, by na stadionie pojawiły się transparenty z napisami "Wisła Sharks" i z wizerunkami rekina, symbolu radykalnego odłamu kibiców Wisły.

Wygląda więc na to, że kibice dołożyli władzom klubu nowy problem do rozwiązania. Królewski podkreślał na Twitterze, że nie jest wrogiem ultrasów, a klub zapowiedział, że od meczu z Zagłębiem Sosnowiec (3 kwietnia) będzie można kupić bilety na wyjazdowe spotkania Wisły. Na razie nie wiadomo jednak, jak będzie z dopingiem na kolejnych meczach w Krakowie."

Więcej TUTAJ

***

"Skończy się tylko na strachu. Kolano Szymańskiego jest całe, przerwa nie będzie długa"

"Przerwa w treningach niespełna 19-letniego pomocnika potrwa około dwóch tygodni – najczarniejszy scenariusz zakładał, że w tym sezonie już nie zagra. Na szczęście dla piłkarza, klubu oraz reprezentacji Polski (Szymański jest podstawowym zawodnikiem kadry do lat 21, która w czerwcu zagra we Włoszech w tunieju finałowym ME) w kwietniu powinien pojawić się na boisku."

Więcej TUTAJ

***

"Piękno jest w prostocie. Lech Poznań stawia na pragmatyzm i szczelną obronę"

"Niedzielne zwycięstwo było drugim z rzędu po zeszłotygodniowym, prestiżowym odprawieniu Legii 2:0. Lech znów zachował czyste konto, czyli wrócił do tego, co wypracował w końcówce ubiegłego roku, a kompletnie zatracił na starcie rundy wiosennej. Pod wodzą Nawałki Kolejorz rozegrał w 2018 roku cztery spotkania – stracił tylko jedną bramkę przegrywając w debiucie byłego selekcjonera przeciwko Cracovii. Potem – ze Śląskiem, Zagłębiem Sosnowiec i Wisłą Kraków – defensywa nie popełniała większych błędów. Robiła to, czego wymaga Nawałka w pierwszej kolejności – była dobrze zorganizowana.

Tymczasem po powrocie z przygotowań z Turcji, gdy wydawało się, że dzięki wspólnej pracy na zimowym obozie będzie tylko lepiej, obrona Lecha rozsypała się. Już przeciwko Zagłębiu Lubin wyglądało to źle. W Gliwicach nie było już żadnych wątpliwości. Kolejorz zagrał katastrofalnie. Piast wypunktował go szybkimi kontratakami, grą kombinacyjną, silnymi skrzydłami. Goście nie byli w stanie przeciwstawić się planowi Waldemara Fornalika, odbudowywać formacji na czas – mogli przegrać znacznie wyżej niż i tak upokarzające 0:4."

Więcej TUTAJ

***

"Dziwne wybory Lettieriego. Trener Korony często zaskakuje zestawieniem swojego zespołu"

"Jeszcze godzinę przed meczem do protokołu był wpisany Łukasz Kosakiewicz. Tuż przed rozpoczęciem starcia Lettieri jednak zmienił decyzję i wystawił w pierwszej jedenastce Aleksandara Bjelicę, czyli zawodnika, który dołączył do zespołu dwa dni wcześniej. I pewnie nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie sposób tłumaczenia decyzji. Włoch najpierw przed kamerami Canal+ powiedział, że dał szansę Serbowi, bo jest lewonożnym piłkarzem. Później, zapytany o powody zmiany, wypierał się swoich słów. – Nic takiego nie powiedziałem – stwierdził krótko na pomeczowej konferencji prasowej."

Więcej TUTAJ

***

"Piszczek wykorzystał szansę. Jego gra to największy pozytyw po meczu Cracovii z Wisłą"

"Przy dobrze dysponowanym Airamie Cabrerze Filip Piszczek nie ma na razie w tym roku szans na grę od pierwszej minuty w zespole Cracovii. To nie oznacza jednak, że trener Michał Probierz nie dostrzega jego dobrej pracy na treningach. - To dla trenera bardzo trudne i przykre, że nie może wystawiać zawodników, którzy bardzo dobrze trenują, rozwijają się i podnoszą umiejętności, tak jak Filip Piszczek, który z każdym treningiem robi coraz większy postęp - podkreślał szkoleniowiec przed wyjazdem do Płocka."

Więcej TUTAJ

***

"Ciemna strona Śląska. Zespół z Wrocławia jest jak doktor Jekyll i pan Hyde"

"Pod komendą nowego trenera Vitezslava Lavički wrocławianie na razie są jak doktor Jekyll i pan Hyde. U siebie radzą sobie całkiem nieźle, wygrywają i nie tracą goli, a na wyjazdach wyłazi z nich mroczna przypadłość – męczą oczy kibiców, przegrywają i nie trafiają do bramki rywali. "

Więcej TUTAJ

***

"Wyburzą San Siro? Inter i Milan chcą zbudować nowy stadion"

"Legendarny stadion San Siro może niebawem zostać zburzony. Władze Interu i Milanu planują budowę nowej areny, która będzie mogła pomieścić przynajmniej 60 tysięcy widzów. To rozwiązanie ma być tańsze niż renowacja obecnego obiektu."

Więcej TUTAJ

***

"Scudetto przyklepane. Ósmy tytuł Juve z rzędu to formalność i duża w tym zasługa Szczęsnego"

"Przy 16 punktach przewagi nad wiceliderem Napoli nikt nie ma wątpliwości, że mistrzem kolejny raz zostanie Juventus. Panują w Italii niezmiennie od 2012 roku, a niedzielny mecz z neapolitańczykami (2:1) pokazał, że na horyzoncie nie ma tak silnej drużyny, która mogłaby to zmienić. Mocą Juve jest przede wszystkim praca zespołowa, a nie indywidualności. Przy nadchodzącym 35. mistrzostwie niewiele mówi się o Wojciechu Szczęsnym, ale rola polskiego bramkarza w tym sukcesie była znacząca. Najważniejsze, że jest ceniony przez szefów i kolegów z zespołu, którzy czują się pewnie, mając go za plecami."

Więcej TUTAJ

***

"Mecz o wszystko dla Królewskich. W tym sezonie została im już tylko walka o triumf w Lidze Mistrzów"

"W zeszłą środę Królewscy odpadli z Pucharu Hiszpanii, w sobotę wykluczyli się z walki o mistrzostwo kraju, a dziś grają o awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Ostatnich rozgrywek, w których mają jeszcze nadzieję na sukces. Zaliczka po pierwszym meczu jest obiecująca, bo obrońcy tytułu wygrali 2:1 w Amsterdamie, ale są przybici po dwóch porażkach z Barceloną (0:3 i 0:1) w zaledwie cztery dni. Trzeci niezadowalający rezultat z rzędu na Estadio Santiago Bernabeu byłby ostateczną klęską Realu."

Więcej TUTAJ

***

"O cud zagrają na luzie. Borussia liczy na przełamanie po fatalnym lutym"

"– Problemem Borussii jest to, że piłkarze przegrywają mecze nie nogami, ale głową. Presja po rewelacyjnej rundzie jesiennej jest olbrzymia, oczekiwania jeszcze większe. Skoro w grudniu przewaga nad Bayernem wynosiła aż 9 punktów, to już nie dało się opowiadać, że celem jest wysokie miejsce w tabeli. Nawet jeśli trener i piłkarze tak mówili, to zdawali sobie sprawę, że oczekuje się od nich mistrzostwa. I z tym ten młody zespół sobie nie radzi – uważa Matthiasa Sammer, były piłkarz i trener BVB, a obecnie doradca prezesa.

Jesienią piłkarze Borussii zachwycali szybką grą, doskonałym pressingiem, olbrzymią liczbą stworzonych szans. Ale też wielkim szczęściem. Niemal każdy strzał Paco Alcacera oznaczał gola, niemal każde podanie Marco Reusa dochodziło do partnera, a rywale obijali słupki i poprzeczkę bramki Romana Bürkiego. Teraz fart odszedł, a zaczęły się wielkie oczekiwania. Bo skoro jesienią szło tak dobrze, to dlaczego wiosną miałoby nie być podobnie?"

Więcej TUTAJ

***

"Bayern gra i strzela (z) głową"

"Duży wpływ na postawę Bayernu w tym sezonie mają gole strzelone głową. W 24 meczach Bundesligi zawodnicy mistrzów Niemiec aż 12 razy pokonywali bramkarzy rywali w ten sposób. Najwięcej bramek głową zdobył Robert Lewandowski. Kapitan reprezentacji Polski 4 ze swoich 15 goli strzelił po dośrodkowaniach i uderzeniach z powietrza."

Więcej TUTAJ


"SPORT"

"Twierdza Okrzei"

"W obecnych rozgrywkach stadion przy ul. Okrzei został zdobyty tylko latem przez jedną ekipę – Legią Warszawa. Mistrzom Polski nie przyszło to łatwo, bo Piast nawet grając w dziesiątkę długo był bliski remisu.

Od tamtego sierpniowego spotkania gliwiczanie zaczęli budować swoją fortecę i szczelnie ją obmurowali, bo do teraz nie znalazł się nikt, kto by ją zdobył. To jeszcze nic, bo po zimowej przerwie Piast w meczach domowych nie daje dojść do głosu przyjezdnym. Rozgromienie Lecha i obroniony w końcówce rzut karny nie był jednorazowym wyskokiem. W piątkowym meczu ze Śląskiem, goście oddali pierwszy celny strzał w 86 minucie! Myli się też kto sądzi, że Piast u siebie przede wszystkim szczelnie broni. To też, bo w meczach domowych stracił zaledwie 7 goli."

Więcej TUTAJ

***

"Olaf Nowak strzelił dla dziadka"

"Jednym z bohaterów meczu na Stadionie Ludowym był Olaf Nowak. 21-letni napastnik jest jednym z dziesięciu nowych graczy, którzy pojawili się w Zagłębiu zimą. Wcześniej wychowanek Wisły Kraków grał w Zagłębiu Lubin, gdzie jednak nie potrafił przebić się do pierwszego zespołu. Strzelał w rezerwach „miedziowych”, zdobywając jesienią 9 bramek. Do ligowego beniaminka został wypożyczony do końca sezonu.

W Sosnowcu z dobrej strony pokazał się już w zimowych sparingach, w których zdobył 4 gole. Był najskuteczniejszym zawodnikiem swojej drużyny. Wydawało się jednak, że na swoją szansę poczeka. Napastnikiem numer 1 Zagłębia jest przecież Vamara Sanogo, a w drużynie pojawił się też król strzelców ligi gruzińskiej poprzedniego roku, Giorgi Gabedawa. Tymczasem ten pierwszy jest zawieszony na cztery mecze, a Gruzin jest kontuzjowany. W tej sytuacji trener Ivanauskas nie miał wyjścia i postawił na Nowaka, który w meczu z Koroną należał do najlepszych w swoim zespole, co udokumentował bramką na 1:0."

Więcej TUTAJ

***

"Mystakidis rozkręca się"

"– Zostawiliśmy dobre wrażenie i przy okazji wywalczyliśmy punkt. Czas na ciąg dalszy. Najważniejsze jest to, że nasza gra wygląda coraz lepiej. Jestem tu od miesiąca i naprawdę widzę coraz lepszą drużynę – mówił po meczu w Białymstoku jeden z nowych nabytków Górnika, Giannis Mystakidis. Grecki skrzydłowy dopiero wdraża się w nowy zespół i zyskuje coraz większe zaufanie trenera Marcina Brosza. Z Jagiellonią zagrał ponad godzinę, czyli najwięcej, jeśli liczyć jego dotychczasowe występy w zabrzańskich barwach.

24-latek odwdzięczył się szkoleniowcowi za kolejną otrzymaną szansę. W Ipołowie – w której prezentował się naprawdę dobrze – zanotował niezwykle efektowną asystę. Trójka Mystakidis-Żurkowski-Gvilia rozegrała wspólnie kilka podań, a to decydujące wykonał właśnie skrzydłowy, obsługując piętą wbiegającego w pole karne Szymona Żurkowskiego, który wykończył wszystko strzałem z pierwszej piłki. Grek był aktywny, oddał jeden z trzech celnych strzałów Górnika i wg statystycznego indeksu InStat był trzecim najwyżej ocenionym zawodnikiem śląskiej ekipy."

Więcej TUTAJ

***

"Arka, Wisła i Miedź na równi pochyłej"

"O ile w poprzedniej rundzie zawodnicy Arki jechali jeszcze na oparach paliwa, które dostali pod kierunkiem Leszka Ojrzyńskiego, o tyle zimą Smółka pracował już wyłącznie na własny rachunek. Efekt? Koń jaki jest każdy widzi, ale chyba nie całą winę należy przypisywać szkoleniowcowi. Mecz z Lechem pokazał dobitnie, że w zespole brakuje egzekutora. Gdynianie chcieli wypożyczyć Jose Kante z Legii, ale nie chcieli płacić Gwinejczykowi równowartości 15 tysięcy euro miesięcznie. Tylko po połowie z klubem ze stolicy. Szukający oszczędności mistrzowie Polski nie poszli jednak na taki układ. I wyszło na to, że chytry dwa razy traci…

Tylko nieznaczne lepsze od Arki są w bieżącym roku obie Wisły oraz Miedź, które punktowały w zaledwie jednym z czterech spotkań. Okazało się, że Maciej Stolarczyk i Kuba Błaszczykowski – mimo szczególnych zdolności i niezwykle pozytywnego nastawienia – też nie są w stanie zaproponować cudownych rozwiązań w krótkim czasie. Szkoleniowiec „Białej gwiazdy” nie bez powodu uchodził na największą szkoleniową rewelację jesieni, ale miał też w szatni bardzo ciekawy materiał ludzki. I o wiele większą jakość niż obecnie. Kuba świetnie zaprezentował się w selekcjonerskim debiucie Jerzego Brzęczka w Bolonii, później jednak jego forma sportowa znalazła się na równi pochyłej. I widać gołym okiem, że były kapitan reprezentacji potrzebuje jeszcze co najmniej kilku meczów, aby złapać właściwy rytm. Co to oznacza dla Wisły?"

Więcej TUTAJ

***

"Piłkarze Rakowa wygrali dla kolegi"

"Najpoważniejszy jest uraz Kamila Kościelnego, który ze zgrupowania w Turcji wrócił z zerwanym więzadłem krzyżowym przednim i uszkodzoną łąkotką. – Nigdy z kolanami nie miałem problemów, ale w ostatnim sparingu z Wołyniem Łuck walczyłem o pozycję z rywalem, już ją wygrałem i wtedy noga została na przeproście, spadłem tak na nią, że poczułem ból. Na początku nie wyglądało to aż tak strasznie. Kolano było w miarę stabilne, ale po badaniu rezonansem diagnoza była mało optymistyczna. Więzadło zostało zerwane. Jestem już po operacji przeprowadzonej przez doktora Krzysztofa Ficka w ośrodku Galen – Ortopedia. Nawet już zdążyłem pojawić się na kontroli i zdaniem lekarza wszystko układa się zgodnie z planem – tłumaczy Kościelny."

Więcej TUTAJ

***

"Za to właśnie kochamy futbol!"

"Przewrotny futbolowy los napisał jednak swój scenariusz. Już w pierwszej wiosennej kolejce uraczył nas historią, z gatunku tych, za jakie futbol kochamy. Klub, który jeszcze kilkanaście dni temu miał iluzoryczne szanse, by w ogóle przystąpić do wiosny, pokonał drużynę będącą okrętem flagowym miejskiej spółki z bogatego miasta i zarządzającej pięknym stadionem. Przyjazd tyszan miał być co najwyżej kolejną częścią żałobnych obchodów nad stanem futbolu w dumie Warmii, a okazał się fiestą i nadzieją na nowe otwarcie."

Więcej TUTAJ


"GAZETA WYBORCZA"

"Prezydent Olsztyna o sprzedaży Stomilu: Była tylko jedna oferta"

"Wpis Piotra Grzymowicza w mediach społecznościowych był odpowiedzią na krytykę, że prezydent blokuje rozwój Stomilu poprzez sprzedanie akcji prywatnemu inwestorowi. – Prawda jest taka, że chociaż w spotkaniach uczestniczyło czterech inwestorów, pojawiła się tylko jedna pisemna oferta – napisał Piotr Grzymowicz.

Prezydent Olsztyna o przyszłości Stomilu, jak informowaliśmy na olsztyn.wyborcza.pl, negocjuje z Michałem Brańskim, współwłaścicielem Wirtualnej Polski. – Jego decyzja o „wejściu” w Stomil jest dla nas bardzo ciekawa, a perspektywa, którą pan Michał rysuje, pociągająca, chociaż, i to też trzeba w końcu powiedzieć, kosztowna – zdradza Piotr Grzymowicz. – Fakt, że pan Michał „nie gra”, stawiając sprawy jasno i uczciwie, przesądził, iż dalej rozmawiamy i mam nadzieję, że doprowadzimy sprawę do szczęśliwego końca."

Więcej TUTAJ

***

"Dla kogo w Łodzi zbudowano centra treningowe"

"Wyobraźcie sobie państwo, że ktoś funduje wam luksusowe auto. Wyposażone we wszystko, czego dusza zapragnie: mocny silnik, wszystkie systemy bezpieczeństwa itp. Brakuje tylko dwóch rzeczy: zimowych opon i... pieniędzy na benzynę. Fundator szczyci się, że wydał kilkaset tysięcy, zrobił komuś przyjemność, ale jedyna korzyść z luksusu jest taka, że można na niego popatrzeć i ewentualnie posiedzieć w garażu, zmieniając biegi na sucho. Bo zimą jeździć nie można z dwóch powodów: ze strachu przed wypadkiem i wysokich kosztów.

Teraz do rzeczy. Piszę o tym dlatego, że podobnie jest z dwoma ośrodkami treningowymi wybudowanymi przez miasto dla klubów piłkarskich. I Kolejarz, i Łodzianka są nowoczesne, mają po kilka boisk, ale można z nich korzystać tylko zimą, kiedy piłkarze ćwiczą na sztucznej trawie i od później wiosny do późnej jesieni na naturalnej. W Polsce rozgrywa się mecze ligowe na prawdziwej trawie, dlatego trenerzy chcą, by przynajmniej w ostatnim tzw. okresie przedstartowym ćwiczyć na takich samych nawierzchniach. Niestety, w centrach treningowych jest to niemożliwe, bo zabrakło pieniędzy na ich odpowiednie przygotowanie."

Więcej TUTAJ

***

"Piłkarze wspierają Wielki Ruch Chorzów. Krzysztof Piątek następny?"

"Wojciech Todur: Pomógł pan rozruszać projekt Wielki Ruch.
Wojciech Grzyb:
Nie przesadzajmy. Są ludzie, którzy nie śpią po nocach, żeby tylko było o naszym stowarzyszeniu głośno. Pomógł „Marco FC Katowice”, który ruszył kamyczek. Zaczął zadawać niewygodne pytania o to, czy liczba osób, które wspierają Wielki Ruch, jest duża, czy może jednak mała... Bardzo pomógł też hasztag #wspieramWR na Twitterze. Ludzie na nowo zaangażowali się w projekt, który funkcjonuje przecież od ponad roku.

Ale to pan zaproponował rozegranie meczu Wielki Ruch kontra aktualny zespół niebieskich.
– Postanowiłem, że dołożę coś od siebie. To było spontaniczne działanie. Wpadł mi do głowy pomysł, że mecz byłych piłkarzy wspierających stowarzyszenie kibiców z aktualną drużyną niebieskich przysłuży się promocji Wielkiego Ruchu. Z każdym dniem przybywa nam piłkarzy, którzy wspierają stowarzyszenie. Wyjdzie nam z tego całkiem niezła drużyna."

Więcej TUTAJ

***

"Dziwny przypadek Realu Madryt. Królewski puchar pocieszenia"

"Jesienią madryccy piłkarze oberwali w ligowym szlagierze 1:5 mimo nieobecności ich prześladowcy Leo Messiego, który leczył wówczas kontuzję. W ubiegłym tygodniu na własnym stadionie ulegli 0:3, odbierając znaczenie wcześniejszemu remisowi 1:1 i odpadając z krajowego pucharu. Aż wreszcie w sobotę, znów u siebie, przegrali 0:1, ostatecznie poddając walkę o mistrzostwo kraju – strata do lidera sięgnęła 12 punktów. Porażający bilans. I tym bardziej frapujący, że Messi nie strzelił ani jednego z dziesięciu katalońskich goli.

Co jeszcze bardziej przygnębiające dla Realu, bieżący sezon stanowi kulminację dłuższego okresu, w którym madrytczycy zasadniczo z Barceloną przegrywają. Zwłaszcza na ich stadionie czuje się ona jak u siebie, notorycznie zabawia się tam wielobramkowo. Katalońskie media drwiły, że posiada dwa stadiony – podstawowy na Camp Nou oraz madrycki Santiago Bernabéu jako treningowy. Stąd wzięła się zmiana w nieoficjalnej „klasyfikacji generalnej” El Clásico, w której Barcelona po 87 latach odzyskała przewagę (wygrała więcej meczów)."

Więcej TUTAJ


"SUPER EXPRESS"

"Furman: Nie ukrywam, że jestem legionistą"

"- W trakcie sporu z Romanczukiem mocno wspierali pana kibice Legii.
- Już po meczu z Jagiellonią dostałem wiele sms-ów ze słowami wsparcia. Kibice pisali żebym oglądał spotkanie Legii z Cracovią i wsłuchiwał się w trybuny. Fani głośnym skandowaniem podtrzymywali mnie na duchu. Nigdy nie ukrywałem, że jestem legionistą. I nie robiłem tego na pokaz, czy żeby się komuś przypodobać. Po prostu tak jest.

- Wygraną z Cracovią przerwaliście serię ośmiu spotkań bez zwycięstwa i uratowaliście posadę trenerowi Vucunie?
- To pytanie do prezesa Jacka Kruszewskiego. Do mnie nie docierały głosy, że posada trenera jest zagrożona."

Więcej TUTAJ


"FAKT"

"Prezes Arki: Posada Smółki nie jest zagrożona"

"Miała grać ładnie dla oka i punktować. Tymczasem Arka Gdynia ani nie wygrywa, ani nie prezentuje efektownego stylu. Zespół znad Bałtyku nie wygrał już 8 kolejnych meczów i ma już tylko dwa punkty przewagi nad strefą spadkową. Prezes Arki Wojciech Pertkiewicz (43 l.) zapewnia jednak, że nie ma mowy o zwolnieniu Zbigniewa Smółki (46 l.). – Media często proszą kluby o cierpliwość przy zatrudnianiu trenerów, ale gdy pojawiają się słabsze wyniki, od razu pytają, czy trener zostanie zwolniony. Zapewniam zatem, że trener Smółka może spać spokojnie. Trener wyciąga wnioski, modyfikuje plany, które w naszej ocenie są godne zaufania, mimo tak słabej serii. Rozmawiamy, analizujemy i wierzymy, że to w końcu ruszy – mówi „Faktowi” szef klubu."

Więcej TUTAJ


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się