var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: Youtube / Stomil TV

I liga: Stomil wygrywa z Tychami! GKS Katowice z kolejną porażką. Stal już druga w tabeli (video)

Autor: Filip Gierszewski
2019-03-05 16:34:21

Pierwszy tydzień rundy wiosennej sezonu 2018/19 za nami. Zdążyło wydarzyć się wiele niespodziewanego, jak na przykład euforyczne zwycięstwo odradzającego się Stomilu, ale też spodziewanego, jak kolejna już porażka GieKSy czy wygrane Rakowa i Stali. Zapraszamy do podsumowania 22. kolejki I Ligi.

Nasze sprawozdanie rozpoczynamy odrabianiem zaległości. W środę 27 lutego w ramach dwudziestego rozdania I ligi do Suwałk przyjeżdżała Odra Opole. Wszyscy doskonale pamiętamy jaką niemocą wykazywała się „Oderka” jesienią na wyjazdach. Nowy rok przyniósł w tej kwestii zupełnie odmienne pierwsze czterdzieści pięć minut. Podopieczni Mariusza Rumaka naciskali i schodzili do szatni z jednobramkową zaliczką, by zaraz po powrocie na boisko wywalczyć sobie rzut karny. Tego pewnie wykorzystał Krzysztof Janus i przyjezdni mogli przestawić się na grę defensywną. Po upływie pół godziny gospodarze przypomnieli sobie, gdzie są i zabrali się za odrabianie nie tylko zaległego meczu, ale i strat, których się dopuścili. Dwa szybkie ciosy postawiły ospałych piłkarzy Odry, którzy nagle znaleźli się w sytuacji wyjściowej. Niemniej wykorzystali oni nieuwagę defensorów Wigier przy rzucie rożnym i rzutem na taśmę wywalczyli swój pierwszy wyjazdowy komplet punktów w tym sezonie.

LICZBA MECZU: 7. Tylu minut potrzebowali zawodnicy Wigier na odrobienie strat. Tyle samo zajęło im też zepsucie sobie tego powrotu.

Wigry Suwałki – Odra Opole 2:3 (0:1)
Joel Huertas 80’ (k), Bartosz Bida 86’ - Jakub Moder 30’, Krzysztof Janus 47’ (k), Rafał Niziołek 90+2’

Wigry: 96. Damian Węglarz - 2. Paweł Olszewski, 34. Adrian Piekarski, 6. Adam Chrzanowski, 17. Frank Adu Kwame - 10. Karol Mackiewicz, 99. Damian Pawłowski, 44. Adrian Karankiewicz (71’, 16. Wiktor Biedrzycki), 22. Joel Huertas, 14. Iván Albert (59’, 9. Kamil Sabiłło) - 77. Sebastian Bergier (59’, 31. Bartosz Bida).

Odra: 1. Artur Krysiak - 8. Rafał Brusiło, 23. Paweł Baranowski, 3. Serafin Szota, 12. Dudu Paraíba (61’, 2. Piotr Żemło) - 22. Dawid Błanik, 66. Miłosz Trojak, 98. Mateusz Czyżycki (58’, 5. Rafał Niziołek), 10. Jakub Moder (85’, 20. Szymon Skrzypczak), 7. Krzysztof Janus - 99. Iván Martín.

Żółte kartki: Adrian Karankiewicz, Damian Pawłowski, Adam Chrzanowski, Bartosz Bida – Mateusz Czyżycki, Serafin Szota.
Sędzia: Mariusz Korpalski (Toruń)
Widzów: brak informacji

***

„Prawdziwą” wiosnę rozpoczynaliśmy u liderów. Do Częstochowy przybywał Chrobry, który w fatalnym stylu finiszował poprzednią rundę (pięć porażek w pięciu meczach). Przeszłość wymazać miała dobra postawa w meczu ze szczególnie groźnym rywalem. Z początku wydawało się, że uda się te plany wypełnić, bo Chrobry skutecznie odpierał ataki Rakowa, czy to z gry, czy ze stałych fragmentów. Mimo to w końcówce sprawiedliwości stało się zadość. Po mądrym wykorzystaniu swojej umiejętności gry tyłem do bramki Musiolik wpakował piłkę z około siedmiu metrów do siatki Abramowicza ustalając tym samym wynik meczu. Jak się później okazało, wynik na wagę podwyższenia przewagi nad resztą stawki.

LICZBA MECZU: 11. Tyle punktów przewagi nad drugą Stalą Mielec ma ekipa Marka Papszuna.

Raków Częstochowa - Chrobry Głogów 1:0 (0:0)
Sebastian Musiolik 84'

Raków: 1. Michał Gliwa - 28. Arkadiusz Kasperkiewicz, 2. Tomáš Petrášek, 26. Łukasz Góra - 13. Piotr Malinowski (80’, 27. Daniel Bartl), 10. Igor Sapała, 17. Petr Schwarz, 19. Marcin Listkowski (90’, 7. Rafał Figiel), 20. Mateusz Zachara (88’, 99. Karol Noiszewski), 23. Patryk Kun - 96. Sebastian Musiolik.

Chrobry: 1. Mateusz Abramowicz - 6. Jarosław Ratajczak, 32. Przemysław Stolc, 3. Michał Michalec, 33. Kamil Pestka - 9. Bartosz Machaj (83’, 22. Rafał Maćkowski), 16. Robert Mandrysz, 8. Szymon Drewniak, 89. Mateusz Machaj, 10. Łukasz Zejdler - 11. Mikołaj Lebedyński (70’, 99. Damian Kowalczyk).

Żółte kartki: Patryk Kun, Igor Sapała - Łukasz Zejdler, Kamil Pestka
Czerwona kartka (za drugą żółtą): Patryk Kun 86'
Sędzia: Sebastian Jarzębak (Piekary Śląskie)
Widzów: 3 032

***

Następny dzień zaczynaliśmy z wysokiego C. Sobotę otwierał pojedynek piątej i trzeciej drużyny w tabeli, a więc Podbeskidzia i Stali. Poziom meczu nie zawiódł, gra toczyła się na wysokim tempie, aczkolwiek w dużej mierze obu zespołom brakowało czasem ostatniego podania lub ostatniego dotknięcia piłki, aby sprawić sobie sytuacje strzeleckie. Niemniej jednak w pierwszej, bezbramkowej połowie byliśmy świadkami dwóch zmarnowanych setek. Jednej Kacpra Kostorza, kiedy nieudolnie próbował przelobować Seweryna Kiełpina oraz drugiej Mendiego, który z najbliższej odległości uderzył wprost w Leszczyńskiego.

Chwilę po tej sytuacji miała miejsce lekka kontrowersja – przy rzucie rożnym dla Stali agresywnie interweniował  Šabala, który najpierw kopnął w skroń główkującego Mendiego, a następnie przyjął piłkę ręką. Sędzia był blisko całego wydarzenia i nie podyktował jedenastki. Najwidoczniej brak reakcji Hiszpana sprawił, że arbiter nie widział podstaw do wskazania wapna, a i ręka, której dopuścił się Łotysz, była w momencie odbicia od niej piłki naturalnie ułożona. Do tego tor lotu futbolówki został zmieniony przez strzał głową Mendiego, dlatego Šabala nie miał zbyt wiele czasu na reakcję. Być może tak właśnie zinterpretował to Piotr Urban.

To tyle jeśli chodzi o pierwszą połowę. Działo się całkiem sporo, o wiele więcej, niż znakomita część następnych czterdziestu pięciu minut. Do zmasowanej ofensywy przeszła Stal, swoim pressingiem uniemożliwiając Góralom konstruowanie akcji. Warto tu zaznaczyć, że w ten sam sposób do spotkania podeszli piłkarze Krzysztofa Brede, jednak ich nacisk na przyjezdnych słabł z minuty na minutę. W końcu dogodną sytuację wykreował mielczanom wprowadzony w 76. minucie Łukasz Wroński, który wparował między trójkę zawodników gospodarzy i wyłożył jak na tacy piłkę Krystianowi Getingerowi. Lewy obrońca Stali wykończył sytuację strzałem swoją słabszą prawą nogą. Kilka chwil później mieliśmy następnego gola. Niepotrzebny faul Pawła Oleksego na prawym skrzydle, wrzutka Getingera z rzutu wolnego na krótki słupek, niedopilnowanie Janoszki (również rezerwowego) przez winowajcę całej sytuacji i zaskoczenie Leszczyńskiego, który po raz drugi w ciągu pięciu minut musiał wyjmować piłkę z siatki. Do ostatniego gwizdka wynik się nie zmienił – Stal Skowronka pewnym krokiem wkroczyła w rundę wiosenną i usadowiła się na miejscu premiowanym awansem.

LICZBA MECZU: 1. Tyle strzałów celnych odnotowali statystycy Podbeskidziu. Dla przypomnienia, w tej ekipie znajduje się dwójka najlepszych strzelców ligi po rundzie jesiennej.

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Stal Mielec 0:2 (0:0)
Krystian Getinger 83', Łukasz Janoszka 88'

Podbeskidzie: 13. Rafał Leszczyński - 2. Filip Modelski, 4. Kamil Wiktorski, 24. Mavroudís Bougaḯdis, 91. Paweł Oleksy - 21. Kacper Kostorz (63’, 41. Przemysław Płacheta), 7. Guga Palawandiszwili, 6. Adrián Gómez, 14. Chopi (73’, 17. Przemysław Mystkowski), 11. Łukasz Sierpina - 20. Valērijs Šabala (81’, 95. Marko Roginić).

Stal: 87. Seweryn Kiełpin - 22. Mateusz Spychała, 32. Jonathan de Amo, 4. Martin Dobrotka, 23. Krystian Getinger - 20. Grzegorz Tomasiewicz, 16. Josip Šoljić, 17. Bartosz Nowak (76’, 30. Łukasz Wroński), 8. Maciej Urbańczyk (87’, 5. Marcel Gąsior), 9. Andreja Prokić - 28. Mendi (64’, 14. Łukasz Janoszka).

Żółte kartki: Mavroudis Bougaidis, Przemysław Mystkowski - Josip Soljic
Sędzia: Piotr Urban (Warszawa)
Widzów: 2 696

Skrót meczu TUTAJ

***

Niebywała historia wydarzyła się w Olsztynie. Klecony na ostatnią chwilę zespół przyjmował u siebie GKS Tychy. W wyjściowej jedenastce gospodarzy aż czwórka w ogóle nie trenowała wcześniej z drużyną. Jakby tego było mało, oba gole strzelali właśnie oni. Na nic były wszystkie okazje Trójkolorowych. Goście marnowali jedną za drugą, a Duma Warmii wykazała się efektywnością, dając zgromadzonym widzom ogromną radość i ulgę po ostatnich dramatycznych tygodniach. Wynik 2:0 na korzyść Stomilu daje mu już tylko punkt straty do piętnastego Chrobrego, zaś tyszanie muszą oglądać się za plecy, bo za nimi panuje ogromny ścisk. Zajmujący jedenastą pozycję podopieczni Ryszarda Tarasiewicza mają już tylko cztery oczka zapasu nad szesnastym OKS-em.

LICZBA MECZU: 14. Tylu nowych zawodników pojawiło się w Olsztynie na kilka dni przed meczem.

Stomil Olsztyn - GKS Tychy 2:0 (1:0)
Mateusz Gancarczyk 19', Szymon Sobczak 70' (k)

Stomil: 82. Piotr Skiba - 18. Janusz Bucholc, 6. Płamen Kraczunow, 4. Jakub Mosakowski, 3. Lukáš Kubáň - 8. Bartłomiej Niedziela (71’, 34. Rafał Maćkowski), 21. Łukasz Jegliński (79’, 31. Maciej Pałaszewski), 7. Paweł Głowacki, 5. Grzegorz Lech (44’, 90. Waldemar Gancarczyk), 11. Mateusz Gancarczyk - 9. Szymon Sobczak.

Tychy: 91. Konrad Jałocha - 13. Mateusz Grzybek, 4. Marcin Biernat, 3. Łukasz Sołowiej, 5. Maciej Mańka - 21. Hubert Adamczyk, 17. Sebastian Steblecki (66’, 7. Edgar Bernhardt), 31. Keon Daniel (46’, 16. Jakub Piątek), 8. Łukasz Grzeszczyk, 23. Omar Monterde (76’, 97. Artur Siemaszko) - 27. Mateusz Piątkowski.

Żółte kartki: Lukas Kuban, Rafał Maćkowski - Keon Daniel, Marcin Biernat
Sędzia: Łukasz Szczech (Kobyłka)
Widzów: 2 412

***

Mecz drużyn ze środka tabeli, przed którym pojawiało się sporo pytań. Jak poradzi sobie Puszcza bez swojego sztandarowego duetu ofensywnego Tomalski-Drzazga? Czy reforma wiekowa Chojniczanki się sprawdzi? Czy Marcin Orłowski zdobędzie gola przeciwko byłemu klubowi i wyrówna swój rekord strzelecki z poprzedniego sezonu (trzy bramki)? No dobra, tego ostatniego raczej nikt nie zadawał, ale wciąż dodawało ono ciekawego wątku do tego pojedynku.

Mecz przebiegł po myśli Macieja Bartoszka, który był jedynym pierwszym szkoleniowcem stojącym przy linii bocznej – Tomasz Tułacz po scysjach w meczu z Wartą musiał odsiedzieć swoje na trybunach. Mimo ataków z obu stron skuteczniejsi okazali się Żółto-Biało-Czerwoni. Gole zdobywali krótko przed i krótko po przerwie. Najpierw technicznym uderzeniem z rogu szesnastki popisał się Damian Piotrowski. Później fantastycznie z rzutu wolnego przymierzył Krzysztof Danielewicz. Chojniczanka, razem z GKS-em Jastrzębie, zrównała się punktami z piątym Podbeskidziem.

LICZBA MECZU: 0,45. Gol Danielewicza był czternastą bramką Chojniczanki ze stałego fragmentu gry. Gole ze stojącej piłki stanowią 45% goli MKS-u w tym sezonie.

Puszcza Niepołomice - Chojniczanka Chojnice 0:2 (0:1)
Damian Piotrowski 40', Krzysztof Danielewicz 49'

Puszcza: 99. Miłosz Mleczko - 14. Jakub Zagórski (86’, 16. Przemysław Sajdak), 5. Konrad Stępień, 27. Mateusz Bartków, 28. Michał Mikołajczyk - 2. Łukasz Szczepaniak (64’, 17. Bartosz Żurek), 8. Longinus Uwakwe, 11. Marcin Stefanik (55’, 9. Jakub Bąk), 20. Konrad Nowak, 25. Wiktor Żytek - 19. Marcin Orłowski.

Chojniczanka: 84. Radosław Janukiewicz - 77. Rafał Kobryń, 90. Tomasz Boczek, 85. Hubert Wołąkiewicz, 6. Przemysław Pietruszka - 87. Damian Piotrowski (66’, 15. Miłosz Przybecki), 20. Oskar Paprzycki, 7. Krzysztof Danielewicz, 24. Paweł Żyra (81’, 5. Paweł Zawistowski), 27. Piotr Grzelczak - 17. Tomasz Mikołajczak (90’, 29. Oskar Frygier).

Żółte kartki: Jakub Zagórski, Longinus Uwakwe, Michał Mikołajczyk - Przemysław Pietruszka, Rafał Kobryń.
Sędzia: Daniel Kruczyński (Żywiec)
Widzów: 705

***

O meczu w Jastrzębiu-Zdroju można powiedzieć, że zdarzyło się w nim wszystko. Bardzo wcześnie padła pierwsza bramka, kwadrans po niej nastąpiła odpowiedź, a następne piętnaście minut przyniosło gola nienagannej urody zdobytego przez Jakuba Wróbla, co dawało gospodarzom prowadzenie. Wynik ustalony został przez Kamila Jadacha w równie przyjemny dla oka sposób, ale te wszystkie boiskowe wydarzenia schodzą na plan dalszy, jeśli poza nim dzieją się takie rzeczy, jakie miały miejsce w sobotni wieczór przy autobusie Odry. Poszkodowany przez pseudokibiców GKS-u został wiceprezes opolskiego klubu, Ireneusz Gitlar, a o całej sytuacji pisaliśmy tutaj. (http://www.2x45.info/aktualnosci/58374/skandal-po-meczu-w-jastrzebiu-chuligani-probowali-wtargnac-do-autokaru-odry-wiceprezes-klubu-z-opola-uderzony/).

LICZBA MECZU: 6. Tyle bramek w ciągu dwudziestu jeden dotychczasowych meczów strzelił w pierwszej połowie GKS Jastrzębie. Dwie strzelił w sobotę, więc obecnie ma takowych na koncie osiem.

GKS 1962 Jastrzębie - Odra Opole 3:1 (2:1)
Dawid Gojny 18', Jakub Wróbel 35', Kamil Jadach 75' - Szymon Skrzypczak 3'

GKS 1962: 1. Hubert Gostomski - 16. Dominik Kulawiak, 3. Adam Wolniewicz, 17. Kamil Szymura, 94. Dawid Gojny - 8. Kamil Jadach, 6. Maciej Spychała, 20. Damian Tront, 88. Krzysztof Gancarczyk (57’, 77. Patryk Skórecki) - 12. Jakub Wróbel (66’, 32. Bartosz Jaroszek), 28. Kamil Adamek (84’, 27. Oskar Mazurkiewicz).

Odra: 1. Artur Krysiak - 9. Tomáš Mikinič, 23. Paweł Baranowski, 3. Serafin Szota, 8. Rafał Brusiło - 22. Dawid Błanik (63’, 11. Mariusz Rybicki), 98. Mateusz Czyżycki, 5. Rafał Niziołek, 7. Krzysztof Janus - 99. Iván Martín (46’, 19. Marcin Urynowicz), 20. Szymon Skrzypczak (67’, 14. Sebastian Bonecki).

Żółta kartka: Damian Tront, Kamil Szymura - Serafin Szota, Sebastian Bonecki, Tomas Mikinic, Paweł Baranowski
Sędzia: Sebastian Krasny (Kraków)
Widzów: 2 361

***

Tyle co o poprzednich spotkaniach chcielibyśmy napisać też o dwóch kolejnych, z tym, że się po prostu nie da. Mecz w Bytowie był spotkaniem o tyle ciekawym, że sprawdzał się w nim były wiodący skrzydłowy Bytovii Michał Jakóbowski. Starcie w Nowym Sączu jeszcze rok temu miałoby miejsce w Ekstraklasie. To tyle, jeśli chodzi o interesujące fakty z obu tych pojedynków. I tu, i tu drużyny prześcigały się w nieskuteczności. Co zaskakuje, mecz Sandecji z Termaliką był pod tym względem jeszcze gorszy – zespoły nie tylko grały nieefektywnie, ale też bardzo często gubiły się w rozegraniu piłki, nie dając sobie zbyt wielu szans na strzały z dogodnych pozycji. Koniec końców rezultaty tych spotkań mówią same za siebie.

LICZBA MECZU (Bytovia – Warta): 6. tyle miesięcy minęło od ostatniej ligowej wygranej bytowian.

LICZBA MECZU (Sandecja – Termalica): 3. Był to trzeci remis z rzędu w bezpośrednim pojedynku Sączersów ze Słonikami.

Bytovia Bytów - Warta Poznań 0:0

Bytovia: 27. Andrzej Witan - 22. Diego Bardanca, 28. Maciej Dampc, 5. Krzysztof Bąk, 37. Wojciech Wilczyński - 26. Fabian Hiszpański (55’, 11. Maksymilian Hebel), 10. Tomasz Swędrowski, 25. Filip Burkhardt, 14. Mateusz Kuzimski, 13. Łukasz Moneta - 9. Gracjan Jaroch (62’, 70. Mikołaj Kwietniewski).

Warta: 1. Adrian Lis - 3. Grzegorz Szymusik, 5. Bartosz Kieliba, 2. Tomasz Dejewski, 3. Jakub Kiełb - 19. Krzysztof Biegański (67’, 21. Wojciech Fadecki), 17. Artur Marciniak, 7. Michał Grobelny, 22. Robert Janicki (76’, 24. Mateusz Wypych), 11. Michał Jakóbowski - 9. Łukasz Spławski (79’, 23. Michał Żebrakowski).

Żółte kartki: Wojciech Wilczyński, Filip Burkhardt - Tomasz Dejewski, Michał Grobelny
Czerwona kartka (za drugą żółtą): Tomasz Dejewski 74'
Sędzia: Paweł Pskit (Łódź)
Widzów: 500

Sandecja Nowy Sącz - Bruk-Bet Termalica Nieciecza 0:0

Sandecja: 88. Marek Kozioł - 17. Adrian Basta, 4. Marcin Flis, 28. Michal Piter-Bučko - 27. Damian Chmiel, 8. Maciej Małkowski, 13. Radosław Kanach, 33. Bartłomiej Kasprzak (87’, 19. Kamil Ogorzały), 11. Dominik Kun - 10. Dawid Flaszka, 91. Mateusz Klichowicz (77’, 37. Bartłomiej Dudzic).

Bruk-Bet Termalica: 1. Łukasz Budziłek - 26. Dominik Sadzawicki, 27. Rafał Grzelak, 77. Artem Putiwcew, 16. Martin Mikovič - 66. Michał Skóraś, 4. Piotr Wlazło, 5. Vlastimir Jovanović, 25. Mateusz Kupczak, 20. Jacek Kiełb (90’, 32. Dawid Szymonowicz) - 21. Vladislavs Gutkovskis (68’, 7. Roman Gergel).

Żółte kartki: Bartłomiej Kasprzak, Radosław Kanach - Vlastimir Jovanovic, Mateusz Kupczak
Sędzia: Tomasz Wajda (Żywiec)
Widzów: 2 400

***

Darem losu dla ŁKS-u był mecz inauguracyjny z Garbarnią. Podopieczni Kazimierza Moskala podeszli do niego z wyrachowaniem, ale nie omieszkali przy tym wygrać w sposób efektowny i przekonujący. Nieliczne wyskoki Brunatnych zostały stłamszone przez dwa trafienia Ramireza z końcówki pierwszej połowy. Swoją cegiełkę dołożył Rafał Kujawa i Rycerze Wiosny mogli z chłodnymi głowami przystępować do dalszej walki o awans do ekstraklasy, który wcale nie jest celem bez możliwego pokrycia.

LICZBA MECZU: 14. ŁKS kontynuuje passę spotkań bez porażki, trwającą już czternaście spotkań. Tak się złożyło, że przegrana z łodzianami oznaczała już czternasty niekorzystny wynik dla Garbarni w tym sezonie.

ŁKS Łódź - Garbarnia Kraków 3:0 (2:0)
Dani Ramirez 37', Dani Ramirez 45+1', Rafał Kujawa 57'

ŁKS: 25. Michał Kołba - 21. Jan Grzesik, 2. Jan Sobociński, 29. Maksymilian Rozwandowicz, 3. Adrian Klimczak - 7. Patryk Bryła (72’, 18. Piotr Pyrdoł), 9. Wojciech Łuczak, 23. Bartłomiej Kalinkowski (67’, 6. Maciej Wolski), 14. Lukáš Bielák, 11. Dani Ramírez - 88. Rafał Kujawa (77’, 10. Jewhen Radionow).

Garbarnia: 80. Marcin Cabaj - 16. Paweł Pyciak, 14. Arkadiusz Garzeł, 25. Krzysztof Kalemba, 71. Remigiusz Szywacz - 8. Marek Masiuda (63’, 49. Przemysław Lech), 7. Patryk Serafin, 11. Serhij Krykun (46’, 12. Maciej Firlej), 29. Kamil Włodyka, 27. Kamil Słoma (80’, 37. Grzegorz Gawle) - 9. Tomasz Ogar.

Żółte kartki: Jan Sobociński, Dani Ramirez - Arkadiusz Garzeł, Remigiusz Szywacz
Sędzia: Tomasz Maciniak (Płock)
Widzów: 5 200

***

O źle spisującej się GieKSie powstało już tyle tekstów, padło tyle wypowiedzi i powstało tyle teorii, że nie ma co się już więcej nad nią pastwić. Słowami Andrzeja Iwana z naszego panelu eksperckiego przed startem I ligi pozostało jej tylko życzyć wszystkiego najlepszego. Zaś postawa Wigier pokazała, że do końca będą oni liczyć się w zaciętej walce o utrzymanie. Gole zdobywali świeżo sprowadzeni piłkarze, co potwierdza słowa Kamila Suleja z przytoczonego panelu, iż są one bardzo interesujący i mogą sporo namieszać. Na razie namieszali w głowach katowiczan.

LICZBA MECZU: 400. Frekwencja na meczach domowych Wigier należy do najgorszych w lidze. Często nie przekracza pięciuset i tak też było tym razem.

Wigry Suwałki - GKS Katowice 2:0 (2:0)
Wiktor Biedrzycki 33', Joel Huertas Cornudella 45'

Wigry: 96. Damian Węglarz - 97. Piotr Kwaśniewski, 6. Adam Chrzanowski, 34. Adrian Piekarski, 17. Frank Adu Kwame - 22. Joel Huertas (82, 8. Filip Karbowy), 99. Damian Pawłowski, 16. Wiktor Biedrzycki (75, 35. Dawid Polkowski), 27. Robert Bartczak, 10. Karol Mackiewicz - 9. Kamil Sabiłło (71, 31. Bartosz Bida).

Katowice: 1. Krzysztof Baran - 18. Kacper Tabiś, 4. Arkadiusz Jędrych, 32. Radek Dejmek, 31. Jakub Wawrzyniak - 10. David Añón, 5. Callum Rzonca (79, 13. Grzegorz Piesio), 26. Jakub Habusta, 22. Dominik Bronisławski (46, 90. Arkadiusz Woźniak), 11. Adrian Błąd (65, 17. Tymoteusz Puchacz) - 21. Bartosz Śpiączka.

Żółte kartki: Adam Chrzanowski, Damian Pawłowski, Adrian Piekarski - Kacper Tabiś, Callum Rzonca, Arkadiusz Woźniak
Sędzia: Łukasz Bednarek (Koszalin)
Widzów: 400


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się