var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: football365.com

LM: Osłabiony Manchester United po golu w doliczonym czasie gry eliminuje PSG! Roma odpada po dogrywce (video)

Autor: Łukasz Kościelniak
2019-03-06 23:51:32

Jeśli wtorek przyniósł dużą dawkę emocji w Lidze Mistrzów to ciężko określić to co działo się w środowych meczach 1/8 finału. Osłabiony Manchester United, który przegrał pierwszy mecz 0:2 po bramce z rzutu karnego w doliczonym czasie gry pokonał Paris Saint-Germain 3:1 i awansował do ćwierćfinału. Po dogrywce promocję do kolejnej fazy wywalczyło też FC Porto, które również odrobiło wynik z pierwszego meczu i ostatecznie wygrało z AS Romą 3:1.

To nie miało prawa się udać. Paryżanie przywieźli z Manchesteru bardzo dobry wynik (2:0) i biorąc pod uwagę fakt, że „Czerwone Diabły” przyjechały w bardzo osłabionym składzie (poza kadrą z różnych powodów byli m.in. Paul Pogba, Ander Herrera, Anthony Martial, Alexis Sanchez, Juan Mata czy Nemanja Matić) to wydawało się, że jedyną kwestią do rozstrzygnięcia jest fakt ile bramek paryżanie strzelą angielskiej drużynie.

Manchester z dużą wiarą wyszedł na to spotkanie i już w 2. minucie wyszedł na prowadzenie. Fatalny błąd popełnił Thilo Kehrer, który źle podał do swojego kolegi, piłkę przejął Romelu Lukaku i w sytuacji sam na sam pokonał Gianluigiego Buffona. To podrażniło gospodarzy, którzy natychmiast ruszyli do ataku. W 7. minucie dwukrotnie sytuacje miał Kylian Mbappe, ale zabrakło mu szczęścia. Francuz gola nie strzelił, ale zaliczył asystę przy trafieniu Juana Bernata w 12. minucie. Z każdą kolejną minutą przewaga PSG rosła, ale nijak nie przekładało się to na wynik. Strzałów z dystansu próbowali Bernat i Angel Di Maria, ale nie przyniosło to większego zagrożenia. „Czerwone Diabły” bardzo rzadko były w stanie przedrzeć się pod pole karne, ale co z tego skoro jak już im się to udało to zaraz kończyło się golem. W 30. minucie na strzał z dystansu zdecydował się Marcus Rashford, piłkę przed siebie odbił Buffon, a ogromną czujnością wykazał się Lukaku, który zdobył swoją drugą bramkę w tym meczu. Pod koniec pierwszej połowy gospodarze mogli strzelić sobie „samobója”, ale na ich szczęścia piłka po rykoszecie trafiła do rąk włoskiego golkipera.

W drugiej połowie mecz wyglądał podobnie. PSG dominowało i w 56. minucie objęło prowadzenie. Na krótko, bo Di Maria był ewidentnym spalonym. Z każdą kolejną minutą można było odnieść wrażenie, że gospodarze chcą za wszelką cenę utrzymać ten wynik, który mimo wszystko dawał im awans. W ofensywie wyróżniał się Kylian Mbappe. Francuski napastnik mógł i powinien zamknąć losy rywalizacji w 84. minucie, ale w sytuacji sam na sam z Davidem De Geą poślizgnął się i ostatecznie nie zdołał nawet oddać strzału, a zamykający z boku akcję Juan Bernat trafił jedynie w słupek. 120 sekund wcześniej hiszpański golkiper zaliczył dobrą interwencję po strzale wprowadzonego na boisko Thomasa Meuniera.

Niewykorzystane sytuacje i pasywność w grze zemściły się na mistrzach Francji w doliczonym czasie gry. Sprzed pola karnego uderzył Diogo Dalot, piłkę ręką zablokował Presnel Kimpembe i futbolówka ostatecznie wyszła na rzut rożny. Początkowo Damir Skomina nie wskazał na jedenasty metr, ale wtedy do gry wkroczył VAR i słoweński arbiter po długiej analizie tej sytuacji przyznał Manchesterowi rzut karny. Do piłki podszedł Rashford i mocnym strzałem pokonał Buffona, a tym samym dał „Czerwonym Diabłom” gola, który nie tylko pozwolił im awansować do kolejnej rundy, ale również niewątpliwie zapisał się w historii tego klubu. PSG całym zespołem ruszyło do ataku, ale na nic się to już zdało. Tym samym Manchester United z takimi zawodnikami na boisku jak Scott McTominay, Tahith Chong czy Mason Greenwood sprawił ogromną niespodziankę i wyeliminował faworyzowaną drużynę gospodarzy.

PSG po raz kolejny skompromitowało się w Lidze Mistrzów i coraz bardziej można zastanawiać się czego brakuje drużynie ze stolicy Francji, żeby odnieść sukces w tych renomowanych rozgrywkach. Co do Manchesteru – czapki z głów. Ole Gunnar Solskjare pisze kolejny etap pięknej historii i nie ukrywamy, że będziemy bardzo zdziwieni, jeśli po takim meczu i dobrej postawie w lidze nie zostanie na dłużej trenerem zespołu z Old Trafford.

Paris Saint-Germain – Manchester United 1:3 (1:2)
Juan Bernat 12’ – Romelu Lukaku 2’, 30’, Marcus Rashford 90+4’.

PSG: Buffon – Kehrer (70’ Paredes), Silva, Kimpembe, Bernat – Verratti, Marquinhos, Alves (90+5’ Cavani), Draxler (70’ Meunier), Di Maria – Mbappe.

Manchester: De Gea – Lindelof, Baily (35’ Dalot), Smalling, Shaw – Young (87’ Greenwood), McTominay, Fred – Pereira (80’ Chong), Lukaku, Rashford.

Żółte kartki: Di Maria, Paredes - Shaw.
Sędziował: Damir Skomina (Słowenia).

***

Na papierze para FC Porto – AS Roma była najsłabszą w ramach 1/8 finału Ligi Mistrzów. Mecz rewanżowy – podobnie jak i pierwszy – zaprzeczył tej tezie. Porto przegrało w Rzymie 1:2 i u siebie musiało gonić wynik. W 4. minucie z woleja uderzał Jesus Corona, ale piłka minimalnie minęła bramkę Robina Olsena. Podobnie było siedem minut później, gdy uderzenie Alexa Tellesa trafiło w boczną siatkę. W 23. minucie znów niecelny strzał oddał Corona, ale już 180 sekund później kibice na Estadio do Dragao mogli podskoczyć w geście radości, bo zespołową akcję mistrzów Portugalii z bliskiej odległości wykończył Tiquinho Soares. Gospodarze przeważali, ale na własne życzenie sprezentowali Romie okazję do gola. W 36. minucie Eder Militao we własnym polu karnym sfaulował Diego Perottiego. Sędzia Cuneyt Cakir wskazał na wapno, a skutecznym egzekutorem okazał się Daniele De Rossi. Tuż przed przerwą gospodarze mogli jednak znów wyjść na prowadzenie, ale świetnie uderzenie Hectora Herrery obronił Olsen.

Druga część rozpoczęła się od kolejnych ataków Porto. W 49. minucie świetną szansę na drugiego gola miał Soares, ale po dośrodkowaniu Militao minimalnie przestrzelił. Trzy minuty później gości od straty bramki znów uchronił Olsen, który odbił strzał Moussy Maregi. Jednak co się odwlecze to nie uciecze. 60 sekund później ten sam zawodnik wykorzystał dośrodkowanie Corony i z bliska wpakował piłkę do siatki. Ofensywa Romy kompletnie nie istniała – Edin Dżeko zamiast skupić się na strzelaniu goli wolał popisać się żenującą symulką po męskiej dyskusji z Pepe, za którą zasłużenie zarobił żółty kartonik. W 66. minucie świetną szansę miał Telles, ale przeniósł piłkę nad poprzeczką. Dziesięć minut później swoją okazją miał Yacine Brahimi, ale z bliska trafił wprost w Olsena. Najlepszą okazję do zdobycia bramki włoska ekipa miała w 82. minucie, ale Diego Perrotti będąc w polu karnym nie trafił nawet w światło bramki. To wiele mówi o postawie Romy w tym spotkaniu. Chwilę później znów uderzał Brahimi, ale znów skutecznie interweniował Olsen. Ostatecznie wynik nie uległ już zmianie i czekało nas dodatkowe 30 minut gry.

W dogrywce – zwłaszcza w jej pierwszej części – działo się już mniej. W 95. minucie okazję do strzelenia gola miał Marega, ale z bliskiej odległości przeniósł piłkę nad poprzeczką. Roma grała bardzo słabo, ale w 111. minucie mogła zdobyć gola na wagę awansu. Świetną piłkę dostał Edin Dżeko, który wbiegł w pole karne i przelobował Ikera Casillasa. Piłka zmierzała już do bramki, ale tuż przed linią bramkową wślizgiem wybił ją Pepe. 120 sekund później rozstrzygnęły się losy całego dwumeczu. W polu karnym Alessandro Florenzi bezsensownie pociągnął za koszulkę Fernando, a sędzia Cakir po interwencji VAR zasłużenie podyktował rzut karny dla Porto. Do jedenastki podszedł Telles i pewnym uderzeniem pokonał Olsena. W doliczonym czasie znów w roli głównej wystąpił VAR – tym razem w polu karnym padł Patrick Schick, który został przewrócony przez Maregę. Jedenastki jednak tym razem już nie było i to gospodarze dowieźli korzystny dla nich wynik do końca.

FC Porto – AS Roma 2:1 (1:1) ; po dogrywce 3:1
Tiquinho Soares 26’, Moussa Marega 53’, Alex Telles 117’ (k) – Daniele De Rossi 37’ (k).

Porto: Casillas – Militao (103’ M. Pereira), Felipe, Pepe, Telles – Otavio (94’ Hernani), Herrera, D. Pereira, Corona (69’ Brahimi) – Marega, Soares (78’ Fernando).

Roma: Olsen – Marcano (77’ Cristante), Manolas, Jesus – Karsdorp (55’ Florenzi), N’Zonzi, De Rossi (45+4’ Pellegrini) (96’ Schick), Kolarov, Zanilo, Perotti – Dżeko.

Żółte kartki: Herrera, Pereira, Pepe, Telles – Zaniolo, Karsdorp, Dżeko, Pellegrini, Florenzi.
Sędziował: Cuneyt Cakir (Turcja).


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się