var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: Mateusz Czarnecki

Od takiego ŁKS-u po prostu można i trzeba sporo wymagać

Autor: Mariusz Bielski
2019-03-08 14:57:15

Kibicu ŁKS-u, jeśli wiosną 2019 roku nawet minimalnie nie wierzysz w awans swojego klubu do Ekstraklasy, to albo jesteś wybitnie niewiernym Tomaszem, albo masz w sobie coś z marudy. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że łódzki klub jest gotowy do walki o wysoką stawkę.

W dużej mierze świadczą o tym słowa prezesa Salskiego. – Założenia po uzyskaniu promocji na zaplecze Ekstraklasy były takie, że kolejny awans zajmie nam przynajmniej dwa sezony, i to w najbardziej optymistycznym wariancie. Dołączenie do Ekstraklasy już teraz będzie zdecydowanie ponad plan – opowiadał na łamach Weszło.

Plan sportowy, ponieważ organizacyjnie Rycerze Wiosny są w 99% gotowi na awans. Całkiem niedawno przy al. Unii zamontowano oświetlenie, powstała także tymczasowa trybuna dla kibiców gości. Z wymogów licencyjnych do wypełnienia pozostaje jeszcze instalacja pompy podgrzewającej murawę. Pozostaje więc czekać, na szczęście dla łodzian mają oni jeszcze sporo czasu na realizację tej kwestii. – Jeśli mowa o awansie do Ekstraklasy i tym, co musimy zrobić… Skupiłbym się na kwestiach sportowych, nie na infrastrukturze czy finansach – zaznaczał Salski.

W tym aspekcie na początek oddajmy głos Krzysztofowi Przytule, dyrektorowi sportowemu ŁKSu, który był przy drużynie podczas zgrupowania w Turcji. – Cieszę się z tego, że wszystkie gry treningowe coraz lepiej się zazębiały, że to wszystko coraz bardziej się klei. Tworzy się tu bardzo fajny zespół potrafiący dobrze grać w piłkę. Co do samych aspektów motorycznych trzeba pamiętać, że mierzyliśmy się z zespołami, które przeważnie były na zupełnie innym etapie przygotowań do sezonu. Ale już pierwsza potyczka z FK Armawir pokazała, że potrafimy wytrzymać wysokie tempo gry i nie dac się zepchnąć do defensywy – opowiadał na łamach magazynu „Nasza eŁKSa”.

Jeżeli ktoś w tej chwili myśli: „eee tam, pudrowana gadka”, może po prostu zerknąć na wyniki z całego okresu przygotowawczego. Łodzianie zanotowali w nim 5 zwycięstw, 2 remisy i 2 porażki, a ich bilans bramkowy wyniósł 19-9. Co prawda nieco zdominował go Łukasz Sekulski, ładując rywalom aż 8 sztuk, ale to nie tak, że teraz drużyna będzie od niego uzależniona. Wręcz przeciwnie, oprócz wychowanka Wisły Płock na listę strzelców wpisało się jeszcze 8 innych zawodników.

Z obijaniem słabeuszy też nie należy przesadzać. Sparingpartnerami byli m.in.:
- Elana Toruń i GKS Bełchatów walczące o awans do I ligi,
- Sokół Aleksandrów, lider III ligi w swojej grupie,
- Zagłębie Sosnowiec,
- Szachtior Karaganda z ligi kazachskiej, teoretycznie mocniejszej niż polska Ekstraklasa,
- Torpedo Żodzino, 4. ekipa białoruskiej najwyższej ligi.

I okej, o ile jeszcze same wyniki przedsezonowych starć często nie świadczą o niczym lub czasem nawet odrealniają moc danej drużyny, o tyle w tym wypadku zdają się mieć przełożenie również na rywalizację o stawkę. Jasne, Garbarnia to czerwona latarnia pierwszej ligi, co jednak nie znaczy, iż występu na jej tle nie należy brać za miarodajny. A był bardzo dobry i nieco paradoksalny. Z jednej strony bowiem Kazimierz Moskal może być zadowolony z wygranej 3:0. Z drugiej, gdyby chociażby Patryk Bryła wykazał się większa skutecznością, Kalinkowski i Ramirez nie obili obramowania bramki, a Rafał Kujawa zachował jeszcze więcej zimnej krwi, Rycerze Wiosny uzyskaliby dwa-trzy razy lepszy rezultat. Siła rażenia ŁKSu powinna się jeszcze zwiększyć, gdy z urazem upora się Łukasz Sekulski.

Przede wszystkim jednak co mogło się podobać kibicom, to styl, o którym mówił Przytuła i którego oczekiwał trener Moskal. – Moja filozofia futbolu polega na tym, aby grać ofensywnie, do przodu, stwarzać sytuacje i strzelać gole. Nie zamierzamy się bronić, bo mamy taki profil zawodników, że jakimkolwiek zagramy zestawieniem, będziemy zawsze preferować futbol ofensywny – opowiadał na łamach „Gazety Wyborczej”.

I faktycznie, jego podopieczni potwierdzili powyższe. Z pressingiem wielokrotnie podchodzili wysoko i kilkakrotnie udawało im się odebrać futbolówkę na połowie przeciwnika. W rozegraniu z kolei cechowała ich cierpliwość, którą warto podkreślić o tyle, że nie wynikała z bierności. Większość okazji ŁKS stworzył właśnie po akcjach złożonych z kilku krótkich, szybko wymienianych podań. Albo weźmy pod lupę trzeciego gola – rozpoczął się od wrzutu z autu, lecz nie a’la Rory Delap. Piłkę rozegrano krótko, podano ją 8 razy, zanim trafiła pod nogi Rafała Kujawy i zaraz potem do siatki. Taka kultura gry jest rzadko widywana nawet w Ekstraklasie. Gdyby jeszcze łodzianie potrafili lepiej bronić się przed kontrami, napędzaliby fanom mniejszego pietra, chociaż wystawianie się na nie to przy takim stylu gry ryzyko wkalkulowane.

Oczywiście za pewnik awansu brać nie należy, wystarczy ku temu zerknąć w tabelę. Tyle samo punktów co Rycerze Wiosny ma Stal Mielec, która ostatni ligowy mecz przegrała za czasów Grzegorza Laty 1 września z Sandecją. Obecnie czwartą w tabeli z jednym oczkiem straty do drugiej lokaty, premiowanej awansem.

Nawet gdyby łodzianom w zaistniałych okolicznościach powinęła się noga, nie będzie to oznaczało żadnego dramatu, nie powinno być mowy o kryzysie. Jeszcze raz przypomnijmy – zarząd ŁKSu zakładał, że każdy kolejny awans zajmie mu dwa lata. To jedna rzecz. Drugą jest to, że nawet na taką sytuację zabezpieczono się kadrowo. Z ważniejszych zawodników zaledwie Bielakowi, Kołbie i Kujawie kończą się kontrakty w czerwcu 2019, przy czym raczej nie powinni się martwić. Moskal ceni wszystkich, a do tego dwaj Polacy są emocjonalnie związani z łódzkim klubem, co ułatwi negocjacje.

Poza tym? Praktycznie każdy kto zachowuje spore szanse na wyjściowy skład ma umowę na minimum dwa lata. Mowa tu o Boguszu, Grzesiku, Klimczaku, Rozwandowiczu, Sobocińskim, Łuczaku, Piątku, Pyrdole, Wolskim, Sekulskim i Ramirezie. Podobnie rzecz ma się z kontraktem obecnego szkoleniowca drużyny, a niedawno współpracę aż do 2024 roku zadeklarował Krzysztof Przytuła, jednoosobowy kręgosłup klubu.

Wracając do samych zawodników – pozostanie Hiszpana przy al. Unii to zresztą ruch (a w sumie jego brak) z którego łodzianie powinni cieszyć się najbardziej. Kiedy zasiądzie się na trybunach i przyłoży ucho tu i tam, w rozmowach o Danim w kółko padają te same kwestie: „Facet przewyższa pierwszą ligę o klasę”; „Dla niego warto płacić za bilety” albo do niedawna „to będzie cud, jeśli zimą nikt go nam nie podkupi”. Nie dziwota, skoro Ramirez w tym sezonie strzelił już 6 goli, a do tego dorzucił 11 asyst. W klasyfikacji kanadyjskiej to najlepszy wynik w pierwszej lidze. I co jeszcze ważniejsze, zdobycze ofensywnego pomocnika miały przełożenie aż na 25 punktów zdobytych przez ŁKS w bieżących rozgrywkach. Iście kosmiczny wynik. Aż nie chce się wierzyć prezesowi Salskiemu, że nikt nie próbował podebrać Hiszpana z al. Unii.

Podobnie rzecz ma się względem Janka Sobocińskiego, który pomimo niespełna 20 wiosen na karku stał się niepodważalnym wyborem Moskala na pozycję stopera. Chłopak wyróżnia się o tyle, że oprócz skutecznego odbioru potrafi też wyprowadzić piłkę, co w przyszłości może stanowić u niego ważną kartę przetargową. Do tego jest też podstawowym środkowym obrońcą w reprezentacji U-20 prowadzonej przez Jacka Magierę, która w maju i czerwcu weźmie udział w mistrzostwach świata w tejże kategorii. Trudno wyobrazić sobie obie ekipy bez Janka.

A akurat ŁKS profity m.in. z jego harmonijnego rozwoju czerpie podwójne, ponieważ oprócz spokoju w tyłach, Sobociński wydatnie podbija wynik Rycerzy Wiosny w Pro Junior System. Łodzianie są aktualnie w tej klasyfikacji na drugim miejscu z 5748 punktami na koncie, podczas gdy pierwsze Wigry Suwałki uzbierały jak dotąd 5856, a trzecia Warta Poznań 3447. W śrubowaniu doskonałych rezultatów w PJS pomagają też Piotr Pyrdoł i Jakub Kostyrka. Za uzupełnienie klubowej kasy zdobytymi w ten sposób funduszami na pewno nikt się nie obrazi.

Czy to odważne stawianie na młodzież jest przy okazji ryzykowne względem stawianych przed drużyną celów? – Bez wątpienia nasi rywale mają bardziej doświadczony skład, choć ja akurat nie uważam, żeby to był powód to zmartwień – twierdzi Salski. Bo rzeczywiście trudno powiedzieć, by któryś z wyżej wymienionych zaniżał poziom zespołu. Mało tego, jeśli będzie taka sposobność, wiosną szanse otrzymają kolejni młodzi. – Teraz przyszła kolej na Jakuba Romanowicza i Adama Ratajczyka. Ten drugi pokazał naprawdę duży potencjał. Romanowicz musiał z konieczności grywać na nietypowej dla siebie pozycji, bocznego obrońcy – zaznaczał trener Moskal w rozmowie z Jerzym Walczykiem.

Jakkolwiek spojrzeć, Rycerze Wiosny mają w swoich rękach praktycznie wszystkie możliwe argumenty za tym, by dobijać się do ekstraklasowej elity i koniec końców się do niej dostać. Ku temu musi się zgrać co prawda wiele czynników, typu brak kontuzji u kluczowych graczy lub radzenie sobie z presją, jednak z dzisiejszej perspektywy nie ma wątpliwości, od tego ŁKSu po prostu można i trzeba wiele wymagać.

Także dziś wieczorem, kiedy zmierzy się on na wyjeździe ze Stalą Mielec. – Ten mecz o niczym nie rozstrzygnie – zarzeka się Kazimierz Moskal. Niech mu będzie, jednak prawda jest taka, że jeśli którejś z ekip uda się dzisiaj zwyciężyć, zyska nad bezpośrednim przeciwnikiem w walce o awans nie tylko przewagę punktową, lecz też psychologiczną na resztę sezonu. Czasami to rzecz pomijana, aczkolwiek zawsze warto mieć ją po swojej stronie w rywalizacji korespondencyjnej.

Natomiast niezależnie od wyniku całe biało-czerwono-białe środowisko, a w szczególności piłkarze ŁKSu, winni trzymać emocje na wodzy, do czego nawołuje Jakub Olkiewicz, redaktor naczelny Weszło.com, a prywatnie kibic dwukrotnego mistrza Polski. – Dlatego ja wobec arcytrudnego, być może najtrudniejszego meczu rundy mam tylko jedno życzenie: nie oceniajmy przez pryzmat tych 90 minut całego sezonu. Nie otwierajmy szampanów po zwycięstwie, nie płaczmy po porażce – apeluje. Prawda, jednak ów spokój może iść w parze z wielkimi już rozbudzonymi nadziejami.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się