var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: Wikipedia

Stadion Warty Poznań zdemolowany. Zrobili to ludzie Pyżalskiego?

Autor: Filip Gierszewski
2019-03-09 19:30:37

Nie minął tydzień, a po wydarzeniach z Jastrzębia miał miejsce kolejny kuriozalny incydent. W czwartkowe popołudnie grupa mężczyzn rozebrała schody na trybunach obiektu przy Drodze Dębińskiej. Mówi się o ingerencji Jakuba Pyżalskiego, męża byłej właścicielki Warty Poznań. Ten jednak zaprzecza, jakoby ci ludzie działali z jego nadania.

Do zmian właścicielskich w Warcie Poznań doszło na koniec sierpnia roku 2018, lecz u Zielonych wciąż nie jest na tyle spokojnie, jak mogłoby się wydawać. Obecni działacze klubu twierdzą, że Pyżalski urządza sobie z trybuny prywatny folwark, choć nie włada już klubem.

W trakcie przymiarek do niedzielnego pojedynku z Podbeskidziem pracownicy Warty odkryli, że zdemontowane zostały kraty na schodach, w wyniku czego powstały sporych rozmiarów luki, które uniemożliwiały bezpieczne przemieszczanie się pomiędzy rzędami. W oświadczeniu klubu czytamy:

„W czwartek po południu pracownicy firmy należącej do męża poprzedniej właścicielki klubu zdemontowali część schodów prowadzących na trybunę. Kilka godzin wcześniej mąż byłej właścicielki przedstawił nam pismo, w którym zażądał opłat za korzystanie z trybuny. Nawet nie zdążyliśmy na to pismo odpowiedzieć.

Warta Poznań S.A. ma podpisaną umowę z KS Warta Poznań, które umożliwia nam korzystanie z terenów przy Drodze Dębińskiej 12 i znajdującej się tutaj infrastruktury, niezbędnej do rozgrywania meczów ligowych. Teraz trybuna nie nadaje się do tego, żeby z niej korzystać.”

 

 

 

Z miejsca przystąpiono do naprawy szkód i do niedzieli, jak podaje dziennikarz „WP Sportowych Faktów”, mają one zostać zniwelowane.

Mężczyźni widziani przy demontażu czy też, jak określają to ludzie związani z klubem, „dewastacji” schodów zostali rozpoznani jako pracownicy Family House – firmy, której włodarzem jest Jakub Pyżalski. Ten jednak, jak przekazał Marek Wawrzynowski z „WP Sportowych Faktów” „zapewnia, że nie wie nic o incydencie, i że on osobiście nie wydawał nikomu polecenia demontażu trybun”. Jednocześnie dodał, iż jedynym znanym mu incydentem związanym z poznańskim klubem jest środowy demontaż jego banerów reklamowych, których wartość wycenił na 11 tysięcy złotych.

Do sytuacji w odpowiedzi na przytoczonego wyżej twitta Szymona Mierzyńskiego odniosła się też żona Jakuba Pyżalskiego, Izabella Łukomska-Pyżalska.

 

 

 

 

 

 

Jak słusznie zauważył Marek Wawrzynowski, mamy więc idealny przykład słowa przeciwko słowu. Najważniejsze, że niedzielne spotkanie dojdzie do skutku. Nie zmienia to faktu, że takowe spory powinny zostać rozstrzygnięte poufnie bądź, w najgorszym razie, na sali sądowej. Działania, typu demontaż schodów, działają na szkodę nie tylko renomie klubu, ale jego piłkarzom i trenerom, których starania mogą zostać zaprzepaszczone przez widzimisię pewnych indywidualności, a także kibicom, którzy chcieliby w spokoju obejrzeć mecz nie musząc martwić się, czy za dwa tygodnie trybuna będzie cała, czy nie.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się