var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: własne

W przerwie: Uli Hesse - "Borussia Dortmund. Siła Żółtej Ściany", czyli kolejna perełka od wybitnego dziennikarza

Autor: Andrzej Cała
2019-03-10 10:00:57

Dożyliśmy czasów, gdy piłka nie tylko jest obecna praktycznie 24 godziny na dobę w telewizji i internecie, ale możemy też czytać świetne pozycje o jej historii. Można pomiędzy meczami, można w drodze do pracy, można tam, gdzie królowie chadzają piechotą. Możliwości jest multum. W każdy weekend będziecie mieli okazję przeczytać nasze polecenia. Pewnie częściej będziemy chwalić niż ganić, bo na słabe książki szkoda nam czasu, więc potraktujcie to jako przewodnik po wartościowej lekturze na czas przerwy. Dzisiaj w towarzystwie Uliego Hesse odbędziemy fascynującą podróż do Westfalii.

Uli Hesse - Borussia Dortmund. Siła Żółtej Ściany (SQN)

Już w momencie pojawienia się informacji, że Uli Hesse wziął się za pracę nad pozycją traktującą o zespole z Dortmundu, jego historii, było pewnym, iż czeka nas duża, ważna premiera. Mówimy w końcu o autorze tak kapitalnych książek jak “Tor! Historia niemieckiego futbolu” i “Bayern Monachium. Globalny superklub”, publicyście “11 Freunde”, “Blizzarda” czy “FourFourTwo”.

Nie brakuje osób, które uważają, że to właśnie Hesse oraz Jonathan Wilson o futbolu piszą w sposób najciekawszy, najbardziej przystępny dla ogółu, ale nie zapominając o wnikliwości mogącej zachwycić nawet najzagorzalszych sympatyków futbolu. Biorąc pod uwagę, że autor na co dzień jest sympatykiem Borussii, znajduje się blisko klubu, zna z piłkarzami, należało się przy okazji spodziewać wielu smaczków, do których nikt inny by nie dotarł.


Na złość organizacji kościelnej

Początkiem opowieści Hessego nie jest wcale początek XX w., lecz połączony osobą Larsa Rickena wątek dwóch niezwykle ważnych meczów w historii klubu - tego, po którym z pomocą młodego pomocnika klub z Westfalii sięgnął po puchar Ligi Mistrzów, gdy w Monachium BVB 09 zwyciężyła Juventus 3:1, ale przede wszystkim rywalizacji z Fortuną Koeln w 1986 r. By Borussia nie spadła do 2. Bundesligi i nie pogrążyła się w wielkim kryzysie finansowym, potrzebny był wówczas niemalże cud. I on się wydarzył, a Ricken opisuje to we wstępie do książki z perspektywy chłopca podającego podczas tego spotkania piłki.

No dobrze, ale tego wszystkiego nie byłoby gdyby nie piwiarnia Zum Wildschütz i spotkanie trójki młodych mężczyzn z organizacji Dreifaltigkeit, którzy po kłótni z władzami kościelnymi utworzyły klub. Klub, którego nazwa pochodzi od miejscowego browaru. Piwosze znajdą zresztą w tym fragmencie historii Dortmundu kilka ciekawostek, bo Hesse jak to ma zwyczaju, w swojej narracji porusza wiele wątków wykraczających dalece poza futbol.

Ostatecznie Ballspielverein Borussia 09 Dortmund powołana została do życia 19 grudnia 1909 r. Na początku jej barwy były niebiesko-białe, z dodatkiem czerwonej szarfy, która symbolizowała klasę pracującą.


Klub jako istotna część życia społecznego

“Borussia Dortmund. Siła Żółtej Ściany” to w największym stopniu historia Zagłębia Ruhry, lokalnej społeczności, a Borussii niejako na samym końcu - jako klubu, który dla mieszkańców stanowi element nadrzędnego i którego problemy często odbijają jak w soczewce tarapaty całego regionu. Hesse ma niezwykły dar - w przystępnej formie reportażowo-kronikarskiej potrafi łączyć wiele wątków, splatać je tak, by czytelnik czuł się jak kibic zasiadający na trybunach westfalskiego obiektu od kilkudziesięciu lat, ale zarazem czujny obserwator tego wszystkiego, co jest poza stadionem - kopalni, pijalni piwa, dortmundzkich placówek kulturalnych i edukacyjnych.

Tytułowa Żółta Ściana to termin wprowadzony po wydarzeniach z 21 maja 2005 r., gdy uratowana przed bankructwem Borussia Dortmund rozgrywała mecz z Hansą Rostock, a piłkarzy przywitała niezwykła oprawa. O tym wszystkim możemy przeczytać na początku książki, ale wątek powraca regularnie. Bo Żółta Ściana to symbol. To niby tylko dwa słowa, ale tak naprawdę tysiące serc, suma pasji, marzeń, historii.


Kibic - nasz Pan

Hesse przybliża strukturę Borussii w sposób wyczerpujący. Dowiadujemy się chociażby, że w klubie na etacie jest aż dziewięć osób odpowiedzialnych za kontakt z kibicami! Ci towarzyszą zespołowi zawsze, co niekoniecznie bywało korzystne, o czym przekonujemy się we fragmencie poświęconym przygotowaniom jeszcze za Kloppa.

Kibice w Dortmundzie jest Panem, jak najbardziej przez duże P. To wyróżnia BVB na tle wielu innych europejskich mocarzy. Dzięki książce niemieckiego dziennikarza możemy wsiąknąć w ten świat, dotknąć go niemalże z bliska.

A wiadomo, że dla kibica z Polski taka podróż jest szczególnie przyjemna, bo w historii Borussii rola Polaków jest nie do przecenienia. I to od samego początku istnienia klubu. Dlaczego od wtedy? To już odsyłam do lektury.

Zapewniam Was, że od pierwszej do ostatniej strony będziecie zachwyceni, a pojedynczy seans z “Borussia Dortmund. Siła Żółtej Ściany” uznacie za niewystarczający i do książki wrócicie chociażby przed meczem z Bayernem w kwietniu, gdy prawdopodobnie rozstrzygną się losy mistrzowskiej patery.

Nasza ocena (1-6): 5+

***

Książkę możecie nabyć TUTAJ.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się