var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: Patryk Zajega Images

Ekstraklasa: Sądne dni Mamrota. Stolarczyk otrzyma propozycję nowego kontraktu. Hajto sporo zarobił na przejściu Peszki do Wisły

Autor: Marcin Łopienski
2019-03-12 02:03:49

Co tam nowego w wiadomościach z klubów Ekstraklasy? Najważniejsza informacja jest taka, że najbliższe dwa mecze okażą się kluczowe dla losów Ireneusza Mamrota w Jagiellonii Białystok. Ponadto Maciej Stolarczyk ma wkrótce otrzymać propozycję nowego kontraktu, a Tomasz Hajto, który reprezentował Sławomira Peszkę w negocjacjach z Wisłą Kraków, otrzymał za tę transakcję pokaźne wynagrodzenie.

„Stolarczyk otrzyma propozycję nowego kontraktu”

Jak dowiedział się Janekx89, w najbliższych dniach Maciej Stolarczyk ma otrzymać propozycję nowego kontraktu, który wzmocniłby pozycję trenera w Wiśle Kraków. Szkoleniowiec „Białej Gwiazdy” miałby mieć większy wpływ na transfery do zespołu, tym samym miałby wiele do powiedzenia w planowanym komitecie transferowym. Informacja ta potwierdza słowa Jarosława Królewskiego o pewnej posadzie Stolarczyka.

Źródło: zagranie.com

***

„Hajto otrzymał spore pieniądze za wypożyczenie Peszki do Wisły Kraków”

Janekx89 napisał również o kulisach transferu Sławomira Peszki do Wisły Kraków. Wypożyczenie byłego reprezentanta Polski do „Białej Gwiazdy” przeprowadzał Tomasz Hajto, który reprezentuje Peszkę i miał otrzymać "sowite wynagrodzenie" za ten ruch. Nie wiadomo, czy wypłacił je klub, czy jeden ze sponsorów, opłacający kontrakt skrzydłowego. 

Źródło: zagranie.com

***

„Sądne dni Mamrota w Jagiellonii”

Janekx89 informuje ponadto, że najbliższe dwa spotkania Jagi z Odrą Opole i Koroną Kielce będą kluczowe w perspektywie dalszej pracy Ireneusza Mamrota w stolicy Podlasia. Jeśli wicemistrzowie Polski przegrają obydwa mecze, w przerwie na reprezentację może dojść do zmiany szkoleniowca.

Źródło: zagranie.com

***

„Mamrot: To mój najtrudniejszy moment w Jagiellonii”

Na konferencji prasowej przed wtorkowym spotkaniem Jagiellonii Białystok z Odrą Opole w Pucharze Polski, Ireneusz Mamrot przyznał o trudnej sytuacji, w której znalazł się trener i jego drużyna. 

„To mój najtrudniejszy moment w trakcie pracy w Jagiellonii. Nie będę mówił, że jest inaczej. Liczyliśmy na więcej, jeśli chodzi zarówno o grę, jak i wyniki. Potrzebujemy czasu, ale go nie mamy. Przed nami bardzo ważny mecz i zdajemy sobie z tego sprawę. 

Przed nami dwa priorytetowe mecze, gdy możemy odwrócić złą passę. Później będziemy mieć przerwy na kadrę, gdy będziemy mogli część rzeczy skorygować. Wierzę też, że do pełni formy wrócą też zawodnicy po kontuzjach i będziemy mieli większe pole manewru. Wierzę, że wyjdziemy z tych problemów mocniejsi.

Nie podchodzimy do tego w ten sposób. Zespół wie, że już graliśmy z niżej notowanymi rywalami w Pucharze Polski i że to były ciężkie spotkania. Taki przeciwnik zawsze gra na 200% możliwości. Czeka nas trudny mecz, niezwykle ważny dla wszystkich w Białymstoku, dlatego traktujemy go bardzo poważnie”.

Źródło: jagiellonia.pl

***

„Gumny: Byliśmy za słabi, aby wygrać z Miedzią”

Robert Gumny porozmawiał z dziennikarzami sport.pl zaraz po ogłoszeniu powołań Jerzego Brzęczka. Obrońca nie ukrywał zaskoczenia, ale mówił również o ostatnich meczach Lecha Poznań. 

„Gratulujemy powołania do pierwszej reprezentacji. Czy trener Jerzy Brzęczek dzwonił do ciebie z tą informacją?

Nie, nie dzwonił. Dowiedziałem się podczas konferencji Pumy w Warszawie, od jednego z dziennikarzy.

A w ostatnich tygodniach dzwonił, dając do zrozumienia, że rozważa powołanie?

W ogóle nie rozmawiałem z trenerem. Dochodziły do mnie jakieś plotki, że mogę być powołany, ale nie bardzo w to wierzyłem. Mamy przecież teraz mecze kadry U-21, z którą jestem mocno związany. W dodatku akurat na prawej obronie jest teraz w reprezentacji duża konkurencja. Myślałem, że to jeszcze nie jest mój czas, ale teraz bardzo się z tego cieszę. Kolejny wychowanek Lecha w reprezentacji, to na pewno powód do dumy. Gram już w piłkę parę lat, więc żadnej presji się nie obawiam. Ale to oczywiście zależy od trenera, czy dostanę szansę w jakimś meczu.

To dziwne tygodnie dla Lecha. Wydawało się, że razem z twoim powrotem do gry drużyna zaczyna wychodzić na prostą. Porażka z Miedzią pokazała, że niekoniecznie.

Kiedy wróciłem, udało nam się zagrać dobre mecze z Legią i z Arką, gdzie pokazaliśmy, że umiemy walczyć do końca. Tymczasem z Miedzą znowu coś się posypało i w pierwszej połowie wyglądaliśmy bardzo słabo. W drugiej trudno było gonić, mimo że dwa razy strzeliliśmy gole kontaktowe. Trzeba niestety przyznać, że zabrakło nam argumentów, żeby wygrać ten mecz.

Więcej TUTAJ

***

„Savković: Musiałem opuścić Serbię, aby pokazać się trenerowi reprezentacji”

Na portalu WP Sportowe Fakty pojawił się wywiad z Mile Savkoviciem, kontuzjowanym pomocnikiem Jagiellonii Białystok. Niżej jego fragmenty.

„Kuba Cimoszko, dziennikarz WP SportoweFakty: Jak przebiega rekonwalescencja?

Mile Savković, pomocnik Jagiellonii Białystok: Powoli wracam do zdrowia. Co prawda leczenie jest nadal w stanie początkowym, ale mogę już stać na nogach, a nawet trochę chodzić.

Pojawia się jeszcze ból?

Nie, w żadnym wypadku.

Zdarza się panu wracać myślami do meczu w Legnicy i tej feralnej 80. minuty?

Czasami. Pamiętam, że kiedy oglądałem mecz z ławki rezerwowych, pojawiła się w mojej głowie myśl, że wejdę i strzelę gola. Okazja nadarzyła się od razu, ale zamiast bramki była najgorsza kontuzja w mojej karierze i ból”.

Więcej TUTAJ

***

„Vejinović: Wszyscy musimy być w pełni skupieni”

Marko Vejinović porozmawiał z portalem trójmiasto.pl. Poniżej zamieszczamy fragmenty wywiadu. 

„Marcin Dajos: Jak pana odczucia po pierwszych meczach w polskiej lidze?

Marko Vejinović: Cały czas mam dobre przeczucia. Oczywiście przegrywamy, więc wynik nie jest dla nas dobry, ale sposób, w jaki gramy, bronimy, stwarzamy szanse podbramkowe - był dobry. To dlatego mam pozytywne odczucia na ten temat. Jeśli będziemy ciężko pracować, możemy już w kolejnym meczu wygrać.

Pytałem o to, ponieważ fani Arki wybierają pana jako jednego z najlepszych piłkarzy drużyny w ostatnich meczach.

Dziękuję za to. Myślę, że spisuję się nieźle w obronie. Z drugiej strony jeszcze więcej mogę pokazać w ataku.

Co to znaczy "pokazać więcej w ataku"?

Obrona była naprawdę dobra, ale żeby pokazać pełnie swoich umiejętności i być 100-procentowym piłkarzem, muszę również bardziej włączyć się do ofensywy. Dzięki temu pokażę fanom Arki, co mogę zrobić na boisku

Więcej TUTAJ

***

„Stokowiec: Było widać marazm po moich zawodnikach”

Komentarz PIotra Stokowca, trenera Lechii Gdańsk, po meczu z Wisłą Płock. 

„Nie był to nasz wielki mecz. Zagraliśmy słabiej w ofensywie. Celowo nie chcieliśmy od początku rzucić się na Wisłę Płock, bo takie były nasze założenia. Wiedzieliśmy, że Wisła ma swoje atuty w ofensywie. Nadziewaliśmy się na kontry i musimy mocniej popracować nad grą ofensywną. Było widać dużo marazmu po moich zawodnikach, którzy grają od deski do deski. Są zmęczeni, ale nie chcę by traktować to jako usprawiedliwienie.

Zabrakło jakości, kreatywności i finalizacji akcji. Jestem daleki od tego, by siać panikę czy lament. Jesteśmy w dobrym miejscu, choć doskwiera nam nieobecność choćby Patryka Lipskiego, który wiele wniósłby do gry ofensywnej. Celowo nie wpuszczamy Lukasa Haraslina na większy wymiar pracy, bo trenuje z nami niespełna dwa tygodnie. Najważniejsze mecze przed nami i wprowadzamy go z głową. Czujemy wielki niedosyt. Mamy fajną, młodą, głodną sukcesów drużynę i zrobimy wszystko, by do samego końca zapewnić emocje dla Gdańska oraz grać o najwyższe cele. Przed nami mecz w Sosnowcu, potem przerwa na kadrę gdzie po badaniach i analizach mamy swój plan. Będziemy szli w kierunku regeneracji i akcentów motorycznych, bo tego wymaga sytuacja. Zdobyliśmy niestety tylko punkt, ale tanio skóry nie sprzedamy”.

Źródło: WP Sportowe Fakty

***

„Vicuna: Szanuję ten punkt, ale nie wiem za co był ten karny”

Komentarz Kibu Vicuni, trenera Wisły Płock, po meczu z Lechią Gdańsk.

„Trudno mi powiedzieć cokolwiek po takim meczu. Przeżyliśmy podczas niego dużo emocji. Pierwsza połowa była wyrównana, ale to Lechia była bliżej strzelenia gola na 1:0. My dobrze graliśmy w defensywie, mieliśmy jednak za mało ruchu w środku pola, czekając na kontry. W drugiej połowie strzeliliśmy na 1:0 po dośrodkowaniu Vareli. Mecz zmieniła czerwona kartka Grzegorza Kuświka. Graliśmy o jednego mniej, a Lechia to najlepsza drużyna w Polsce, zajmująca pierwsze miejsce w tabeli i grająca bardzo dobrze.

Straciliśmy bramkę z karnego i ja do teraz nie wiem za co był ten rzut karny, a oglądałem powtórki cztery razy. Po prostu tego nie rozumiem. Szanujemy punkt, na który czekaliśmy 10 minut po 90 minucie. Szanujemy ten punkt i gramy dalej.

Taki jest jego styl. Według mnie pierwszej jego żółtej kartki nie było, ale druga jak najbardziej. Zabrakło mu chłodnej głowy. To jednak mimo wszystko doświadczony i ważny dla mnie piłkarz. Prowadziliśmy 1:0 i graliśmy w dziesiątkę nie 30, a 40 minut o jednego mniej. Do tego kontuzji doznał Daehne i choć Żynel zagrał bardzo dobrze, pozostały nam tylko dwie zmiany. W końcówce mieliśmy sytuację na 2:1, jednak jej nie wykorzystaliśmy”.

Źródło: WP Sportowe Fakty


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się