var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: RKS Raków Częstochowa

Najważniejszy ruch Rakowa już po zamknięciu okna. Trener Papszun przedłużył kontrakt

Autor: Bartosz Adamski
2019-03-13 16:30:07

Tuż przed bardzo ważnym meczem z Legią Warszawa w ćwierćfinale Pucharu Polski Raków Częstochowa podzielił się ze swoimi kibicami wesołą nowiną - trener Marek Papszun przedłużył umowę do 30 czerwca 2021 roku. Stało się to jeszcze w trakcie sezonu I ligi, bowiem Raków ma tak dużą przewagę nad trzecim zespołem w tabeli, że można zaryzykować stwierdzenie, iż nie uda się jej roztrwonić.

Nikt nie ukrywał, że głównym celem dla Rakowa Częstochowa na ten sezon jest awans do Ekstraklasy. W minionych rozgrywkach to się jeszcze nie udało, klub spod Jasnej Góry finiszował na siódmym miejscu w tabeli, aczkolwiek było już wtedy widać zalążki dobrej gry.

Chyba jednak nie spodziewano się, że Raków w tym sezonie aż tak zdominuje pierwszoligowe rozgrywki. Po 23. kolejkach ma na swoim koncie zaledwie jedną porażkę i aż 16 zwycięstw. Co ciekawe, jedyny raz częstochowianie przegrali w trzeciej kolejce z Chojniczanką w Chojnicach. Niepokonani pozostają zatem od 10 sierpnia, czyli już ponad ośmiu miesięcy.

Co istotne, nie dotyczy to tylko rozgrywek ligowych, ale i pucharowych. Tutaj podopieczni Marka Papszuna rozprawili się już z Victorią Sulejówek, Lechem Poznań i Wigrami Suwałki, a teraz w ćwierćfinale trafili na Legię Warszawa, co wielu określa jako przedwczesny finał, bo biorąc pod uwagę formę klubu z Częstochowy i renomę Legii, z pewnością takim zestawem 2 maja na Stadionie Narodowym byśmy nie pogardzili.

Oba kluby zmierzą się już jednak na wcześniejszym etapie rozgrywek i na dobrą sprawę trudno tutaj wskazać jednoznacznego faworyta, co z pewnością może wyglądać zaskakująco, skoro rywalizowały będą ze sobą klub pierwszoligowy i obecny mistrz Polski. Ale Raków można już w zasadzie rozpatrywać jako zespół z Ekstraklasy, bo przewaga nad trzecią w tabeli Sandecją Nowy Sącz wynosi aż 14 punktów na jedenaście kolejek przed końcem. Musiałby wydarzyć się nieprawdopodobny kataklizm, by klub z Limanowskiego w przyszłym sezonie nie występował w elicie.

W tak dobrych wynikach Rakowa oczywiście spora, a być może nawet największa, zasługa Marka Papszuna. Na dzień przed starciem z Legią, punktualnie o 19:21 (w 1921 roku powstał klub), został wypuszczony komunikat, że 44-letni szkoleniowiec przedłużył swoją umowę do 30 czerwca 2021 roku.

 

 

 

Zakusy na Papszuna w ostatnich miesiącach czyniło wiele ekstraklasowych klubów, m.in. Zagłębie Lubin i Śląsk Wrocław, mówiło się nawet o kontakcie ze strony Legii, ale właściciel Rakowa, Michał Świerczewski, od razu zapowiedział, że jeśli ktoś chce wyciągnąć trenera z Częstochowy, musi liczyć się z wydatkiem... 35 milionów złotych, co oczywiście jest kwotą zaporową. Tym samym wszystkie zainteresowane zespoły musiały obejść się smakiem.

Z pewnością Raków za trenera Papszuna ma swoje DNA. To jedyny zespół w Polsce, który tak dobrze przyswoił ustawienie z trójką obrońców i przeciwnicy nie mogą znaleźć na nie sposobu. Były szkoleniowiec m.in. GKP Targówek czy Legionovii Legionowo wprowadził także kilka unikalnych rozwiązań taktycznych, np. wprowadzanie środkowego obrońcy w akcje ofensywne, co znakomicie zdaje egzamin, bo Tomas Petrasek wyrósł na czołowego strzelca w I lidze z sześcioma golami na koncie.

No cóż, chyba zdążyliśmy się już oswoić z myślą, że w przyszłym sezonie będziemy oglądać "Czerwono-niebieskich" na boiskach Ekstraklasy. I bardzo dobrze, bo wygląda na to, że będzie to beniaminek, który wprowadzi sporo polotu i świeżości do naszej ligi.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się