var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: Własne

Lewandowski: Wiele lat musiałem radzić sobie sam. Atak słabym punktem Austrii. Cabrera: Z narzeczoną dyskutujemy o piłce

Autor: zebrał Marcin Łopienski
2019-03-14 11:30:38

Czwartkowa prasa prezentuje się raczej przeciętnie. Najciekawszym tekstem jest druga część rozmowy z Robertem Lewandowski, która ukazała się w "Przeglądzie Sportowym". Wybraliśmy 17 materiałów z czterech źródeł.

„PRZEGLĄD SPORTOWY”

„Lewandowski: Wiele lat musiałem radzić sobie sam

„IZA KOPROWIAK: Kiedy ostatnio spał pan na podłodze?

ROBERT LEWANDOWSKI: Raczej dawno, nie lubię spać na twardym. Może z pięć minut zdrzemnąłem się na dywanie.

Na pewno spał pan na podłodze na Mazurach, zaraz po transferze do Borussii Dortmund. Pojechaliście z Anią do znajomych, okazało się, że zabrakło dla was łóżka. Rozłożyliście więc karimatę i na niej spędziliście noc. Potem znajomi się śmiali, że w kuchni śpią cztery miliony euro.

Tej historii nawet nie pamiętam, ale bardzo możliwe, że tak było. Typowy mazurski klimat: najważniejsze to, z kim się spędza czas, a nie w jakich warunkach. Dla nas rzeczy materialne nie są najważniejsze, staramy się podchodzić do życia według zasady: nie jest istotne to, co masz, ale to, kim jesteś. W dzisiejszym świecie wielu ludzi o tym zapomina, nam też się zdarza, ale nauczyliśmy się stopować. I pamiętać o początkach. Zaczynaliśmy wspólne życie, zarabiając po 1200 zł. Ja jeździłem Fiatem Bravo, Ania matizem. Czasem wspominamy czas, gdy mieszkaliśmy w lokalu komunalnym. Pamiętamy, jacy byliśmy szczęśliwi, mimo że po kuchni czasem biegały karaluchy. Jaką przemierzyliśmy drogę, ile wyrzeczeń, pracy nas kosztowało, by dziś być w tym miejscu”.

Więcej TUTAJ

***

„Maszyna nie do zatrzymania”

„Nikogo nie chcę obrazić, ale mam czasem wrażenie, że w Polsce istnieje przekonanie, iż w Europie jest pięć najsilniejszych lig, a potem od razu ekstraklasa. A fakty są takie, że w rankingu UEFA liga duńska jest wyżej od polskiej. Kiedy Adrian Mierzejewski wyjechał grać do Australii, dookoła wszyscy mówili: „Eee, to tylko Australia”. Gdy Przemek Frankowski wyleciał do MLS, mówiono: „Eee, to tylko Ameryka”. Zapewniam, że w innych krajach też się gra w piłkę. Ja w Danii jestem bardziej popularny i szanowany niż w Polsce – opowiada nam napastnik Bröndby Kamil Wilczek”.

Więcej TUTAJ

***

„Austriacy nie mają ataku”

„Polska ma Lewandowskiego, Milika i Piątka, a jak pan na ich tle ocenia naszych napastników? – pytał jeden z dziennikarzy selekcjonera tamtejszej reprezentacji Franco Fodę podczas wtorkowej konferencji prasowej, w trakcie której ogłoszono listę powołanych na mecz z Polakami. Sytuacja w ataku jest największym problemem kadry naszych najbliższych rywali w eliminacjach EURO 2020. – Jestem przekonany do wszystkich piłkarzy, których powołałem, w tym napastników – zapewniał Foda, ale była to bardziej dyplomacja niż realna ocena potencjału formacji”.

Więcej TUTAJ

***

„Nadchodzi czas Klimali”

„Ostatni gwizdek ćwierćfinału krajowego pucharu z Odrą Opole. Dosłownie kilka chwil wcześniej Patryk Klimala strzelił gola na 2:0. Trener Ireneusz Mamrot podchodzi do strzelca gola, coś mu tłumaczy i pokazuje na murawę. Moment później młody napastnik przytakuje szkoleniowcowi, a ten w wymowny sposób „sprzedaje” mu kuksańca. Po tej scenie wydaje się, że obaj panowie są na siebie skazani, a trener Jagi chce, by jego zawodnik był jeszcze skuteczniejszy. To właśnie wspomnianej skuteczności brakuje graczom z pierwszej linii Jagi. Dość powiedzieć, że dublet Klimali w Opolu był pierwszymi trafieniami któregoś z białostockich napastników w 2019 roku”.

Więcej TUTAJ

***

„Drobny uraz Thomasa Dahne”

„Golkiper Wisły Płock został zmieniony w przerwie poniedziałkowego spotkania Nafciarzy z Lechią (1:1). Zmienił go Bartłomiej Żynel, a Niemiec oglądał grę z ławki z dużym kompresem chłodzącym na kolanie. W obecnym sezonie Dähne miał już problemy z łąkotką w tym samym stawie, co skończyło się zabiegiem artroskopii i dwoma opuszczonymi meczami. Obawiano się, że teraz także czeka go przerwa w grze, ale nie będzie takiej konieczności. – To bolesny uraz, bo siniak jest naprawdę spory, ale na szczęście tylko groźnie wygląda. W zasadzie chodzi o bardzo bolesne zbicie tuż nad kolanem – mówi prezes Wisły Jacek Kruszewski. – Występ Thomasa w piątkowym starciu z Pogonią jest niezagrożony. W środę normalnie trenował i to dla nas bardzo dobra wiadomość – dodaje szef płockiego klubu”.

Więcej TUTAJ

***

„Puszcza marzy o finale Pucharu Polski”

„Klubowy majątek znajduje się na piętrze stadionu w Niepołomicach. Klucz ma jego strażnik Marian Ponikiewicz. Rocznik 1940, młodszy od Puszczy ledwie o 17 lat. Pamięta ją z czasów A klasy, wyjazdów strażackimi wozami na mecze i festynów organizowanych przez zawodników, żeby zebrać fundusze na koszulki. Od kilku lat rzeczywistość klubu jest inna. Po raz drugi zagra w ćwierćfinale Pucharu Polski, tym razem przeciwko Miedzi Legnica”.

Więcej TUTAJ

***

„Savicević architektem przemiany Wisły Kraków”

„Byłoby za proste tłumaczyć przemianę Wisły Kraków, jaka nastąpiła pomiędzy meczami z Pogonią (2:3) a Koroną (6:2), jedynie tym, iż w Kielcach po raz pierwszy w podstawowym składzie Białej Gwiazdy zagrał Vukan Savićević. Nie da się jednak nie zauważyć wpływu, jaki Czarnogórzec od pierwszych kopnięć ma na drużynę. Wychowanek Crveny Zvezdy Belgrad nie tylko daje na razie drużynie więcej niż Patryk Plewka, ale przy tym odciąża też z obowiązków Vullneta Bashę, który z nowym partnerem zaczął grać na miarę możliwości”.

Więcej TUTAJ

***

„Solidność Siplaka doceniona. Otrzymał powołanie do kadry Słowacji”

„O Michale Siplaku wiele się nie mówi, ale Słowak rozgrywa bardzo solidny sezon. 23-latek, którego półtora roku temu Cracovia pozyskała z MFK Zemplin Michalovce, u Michała Probierza wyrósł na podstawowego lewego obrońcę. Do Polski przyjeżdżał jako stoper, ale trener Pasów od początku częściej wystawiał go po lewej stronie defensywy. W poprzednim sezonie Siplak dzielił się czasem gry z Kamilem Pestką mniej więcej po połowie, jednak w trwających rozgrywkach rywalizację zdecydowanie wygrał Słowak. Aby częstszych występów Pestka musiał odejść na wypożyczenie. O tym, jak wiele obiecują sobie w Cracovii po wychowanku Partizana Bardejów, świadczy fakt, że obecnie ma on najdłuższy kontrakt w zespole. Siplak jest związany z Pasami do 2023 roku”.

Więcej TUTAJ

***

„Juventus z Ronaldo może wygrać Ligę Mistrzów”

„Jeśli by policzyć wyłącznie gole Cristiano Ronaldo w fazie pucharowej Champions League (63), w normalnej klasyfikacji i tak więcej mieliby jedynie Raul Gonzalez (71) i Leo Messi (106 przed rewanżem z Lyonem). W sumie Portugalczyk ma już 124 trafienia i zdecydowanie odjechał konkurencji. W historii Pucharu Europy nie było lepszego strzelca. A CR7 był przed wtorkowym starciem z Atletico (3:0) niczym prorok – powtarzał uparcie, że strzeli trzy gole i spełnił obietnicę”.

Więcej TUTAJ

***

„Bjelica imponuje w Europie”

„Chorwat miał być zbawcą przy Bułgarskiej, ale przez prawie dwa lata nie zdołał wywalczyć mistrzostwa Polski ani wprowadzić Kolejorza do fazy grupowej europejskich pucharów. Został zwolniony na kilka kolejek przed zakończeniem drugiego sezonu. Okazuje się, że problem poznańskiego zespołu wcale nie musiał leżeć w Bjelicy, skoro szkoleniowiec ten teraz osiąga doskonałe wyniki, a w 1/8 finału Ligi Europy jest naprawdę blisko wyeliminowania utytułowanych Portugalczyków”.

Więcej TUTAJ

***

„Hiszpanie krytykują Marciniaka”

„FC Barcelona awansowała do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Katalończycy bez większych problemów ograli Olympique Lyon, pokonując Francuzów aż 5:1. Dominacja zespołu Ernesto Valverde nie podległa większej dyskusji, jednak – jak podkreślają hiszpańscy eksperci – pomocną dłoń do Barcy wyciągnął polski arbiter Szymon Marciniak.

Pierwszego gola dla gospodarzy strzelił Leo Messi. Argentyńczyk trafił do siatki z rzutu karnego podyktowanym za faul Jasona Denayera na Luisie Suarezie. Zdaniem starszych kolegów po fachu, arbiter z Płocka nie powinien był wskazywać na wapno. – Dla mnie nie ma mowy o jedenastce”.

Więcej TUTAJ

 

„SPORT”

„Wielki triumf ducha”

„Wygrana Rakowa jeszcze raz potwierdziła, że polski futbol wciąż może zadziwiać. Bo jak nazwać sukces Kopciuszka, który wyprosił z pucharowego przyjęcia wytworną Legię. Piłkarze z Warszawy przed spotkaniem z Rakowem udali się w krótką pielgrzymkę – z autokaru do klasztoru na Jasnej Górze. Cel był jeden – wymodlić zwycięstwo nad hegemonem zaplecza ekstraklasy, który ani myślał pękać przed mistrzem Polski. Tak przynajmniej ironizowano. A że miejscowi nie zamierzali przelęknąć się Legii, potwierdzały to słowa bramkarza Rakowa Jakuba Szumskiego”.

Więcej TUTAJ

***

„Lech zagra z Górnikiem o być albo nie być w grupie mistrzowskiej”

„Kolejorz fatalnie rozpoczął rok 2019. Z zaledwie sześcioma punktami wywalczonymi w lutym i marcu, w tabeli obejmującej pięć ostatnich kolejek jest czwarty od końca. W zestawieniu całego sezonu ma natomiast tylko cztery oczka przewagi nad zajmującą 10. pozycję Wisłą Kraków. A do zakończenia zasadniczej fazy poznaniacy zmierzą się jeszcze z Koroną, Pogonią, Lechią i Jagiellonią. Zatem biorąc pod uwagę prezentowaną formę, za faworyta nie będą uważani nawet przed wyjazdowym meczem w Kielcach. Jeśli zatem Wielkopolanie nie wygraliby z Górnikiem – znaleźliby się pod olbrzymią presją. Tymczasem powszechnie wiadomo, że zupełnie nie potrafią sobie radzić ze stresem”.

Więcej TUTAJ

***

„Przykra kontuzja Bochniewicza”

„23-letni obrońca nabawił się urazu na początku derbowego spotkania z Piastem, w starciu z Piotrem Parzyszkiem. – To stało się przy wyprzedzeniu napastnika rywala. Prawą nogą nadepnąłem na jego stopę tak, że moja noga wykręciła się na zewnętrzną stronę. Od razu poczułem duży ból i pojawiła się wielki opuchlizna. Mimo wszystko chciałem jednak dograć spotkanie. Bartek Spałek podał mi środki przeciwbólowe i obwiązał nogę. Zaraz potem skakałem do główki z Parzyszkiem. Po tym starciu stwierdziłem, że nie ma sensu kontynuować gry i lepiej dla mnie i dla drużyny będzie, jak zejdę z boiska i zastąpi mnie zdrowy Dani Suarez – relacjonuje Paweł Bochniewicz, który od razu po tym urazie uderzył pięścią w murawę, jakby czuł, że to poważna kontuzja. – To wszystko z powodu bólu – tłumaczy”.

Więcej TUTAJ

***

„Rostkowski: Presja mnie nie paraliżuje”

„Do ROW-u Rybnik trafił pan przed rokiem z „castingu”. Czemu wówczas zdecydował się pan na udział w tych młodzieżowych test-meczach?

Michał ROSTKOWSKI: – To naprawdę było bardzo fajne doświadczenie. Dowiedziałem się, że w Rybniku organizowane są takie testy, więc postanowiłem spróbować. Zagrałem w dwóch spotkaniach sparingowych z zespołami z Rybnika, z roczników 2000 i 2001. W drugim, który mój zespół wygrał 3:0, strzeliłem dwa gole. Zostałem zauważony i w styczniu ubiegłego roku podpisałem z ROW-em kontrakt do 30 czerwca 2021 roku.

Pamięta pan swój debiut w zespole seniorów ROW-u? I jak go pan wspomina?

Michał ROSTKOWSKI: – Pamiętam doskonale. To była ostatnia kolejka II ligi zeszłego sezonu. Graliśmy na wyjeździe ze Zniczem Pruszków, a ponieważ mieliśmy już zapewnione utrzymanie, trenerzy chcieli nas „podciągnąć” w klasyfikacji Pro Junior System. W podstawowej jedenastce zagrało wtedy dziewięciu, a może nawet dziesięciu młodzieżowców. Przegraliśmy 0:3, ale nasza gra wyglądała nieźle. Ja za swój występ usłyszałem wiele pochlebnych opinii i ciepłych słów”.

Więcej TUTAJ

 

„GAZETA WYBORCZA”

„Bayern pobity”

„To koniec pewnej drużyny. Tej, która miała zacząć „erę Bayernu w Europie”, jak mówił sześć lat temu ówczesny trener Bayernu Jupp Heynckes. Jego piłkarze wygrali wówczas Ligę Mistrzów piąty raz w historii, szefom klubu zamarzyło się zdominowanie rozgrywek. Tak jak w latach 70., gdy zespół z Franzem Beckenbauerem i Gerdem Müllerem triumfował w Pucharze Europy trzy razy z rzędu”.

Więcej TUTAJ

 

„SUPER EXPRESS”

„Cabrera: Z narzeczoną dyskutujemy o piłce”

„Super Express”: - Zdajesz sobie sprawę jak ważne dla krakowskich kibiców są te derby?

Airam Cabrera: - Zaczyna to do mnie docierać. Po ostatnim meczu, z Zagłębiem Sosnowiec, gdy podeszliśmy do kibiców, od razu zaczęły się rozmowy o Wiśle. Fani jasno zaznaczyli, że to najważniejszy mecz w sezonie i musimy dać z siebie maksa. W takim meczu jeszcze nie grałem, liczę, że to będzie coś wyjątkowego. Pewnie coś na kształt atmosfery na Legii, to chyba w mojej karierze był do tej pory najbardziej gorący mecz. Oby na boisku działo się tyle, że zapamiętamy ten mecz na lata. Ale podkreślam: na boisku, mam nadzieję, że na trybunach będzie super doping i nic innego.

- A co myślisz, gdy patrzysz na tabelę? Macie tylko cztery punkty straty do trzeciego miejsca…

- No właśnie w tej sprawie mamy w domu „konflikt”.

Więcej TUTAJ


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się