var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: ManCity.com

Żołnierz w armii Guardioli – jak Bernardo Silva stał się kluczowym elementem Manchesteru City

Autor: Sebastian Czarnecki
2019-03-14 21:00:36

Kiedy Bernardo Silva przenosił się na Etihad Stadium latem 2017 roku, kibice jak zwykle ironizowali, że to kolejny wymysł Pepa Guardioli, który wcale nie okaże się dobrym wzmocnieniem. I po pierwszym sezonie mogli mieć rację, bo choć Portugalczyk grał na solidnym poziomie, to pozostawał jedynie zmiennikiem dla graczy z wyjściowej jedenastki. Teraz jednak należy cofnąć wszystkie te słowa zwątpienia, ponieważ Silva dumnie kroczy po miejsce w jedenastce sezonu Premier League.

Za mały, by osiągnąć sukces

Co w tej historii jest najważniejsze, to że Bernardo Silva wcale nie miał osiągnąć sukcesu w profesjonalnej piłce. Mimo że wyróżniał się swoją techniką i umiejętnościami na tle kolegów z akademii, to trenerzy od początku mówili mu, że jest za niski i zbyt słaby fizycznie, żeby osiągnąć sukces. Piłkarz Benfiki, który był jednocześnie kibicem tego klubu, nie poddał się jednak i chciał zrobić wszystko, żeby udowodnić trenerom, że przedwcześnie go skreślili.

- Bernardo Silva był niski i musiał się nauczyć, jak wykorzystać to na boisku – mówiła Helena Costa, jego pierwsza trenerka w juniorach Benfiki. – Myślał na boisku szybciej niż inni i dzięki temu unikał kontaktów. Niektórzy chłopcy byli dwa razy więksi od niego.

Przełomowy był dla niego sezon 2013/2014, kiedy prezentował się znakomicie w rezerwach Benfiki i był jednym z najlepszych piłkarzy Portugalii na mistrzostwach Europy do lat 19. Mimo to, Jorge Jesus i tak nie widział dla niego miejsca w składzie i bez żalu oddał go do Monaco.

- Trenowałem z pierwszym zespołem, ale głównie na lewej obronie – mówił Silva w wywiadzie z L’Equipe. – Wiedziałem, że nie mam żadnej przyszłości w Benfice, dlatego kiedy otrzymałem propozycję z Monaco, to nawet się nie wahałem.

Sensacyjne mistrzostwo z Monaco

Bernardo Silva początkowo trafił do Monaco na zasadzie wypożyczenia, ale prezentował się na tyle dobrze, że francuski klub już po pół roku zdecydował się go wykupić za około 15 mln €. Pod okiem Leonardo Jardima błyskawicznie się rozwijał i z meczu na mecz był coraz lepszy. Już w swoim pierwszym sezonie w Ligue 1 strzelił 9 bramek i zaliczył 3 asysty.

Kolejny sezon był dla niego nieco gorszy, ale eksplozja jego talentu nastąpiła dopiero w sezonie 2015/2016, kiedy Monaco rozegrało historyczny sezon i nie tylko pokonało PSG w walce o mistrzostwo Francji, ale także dotarło aż do półfinału Ligi Mistrzów, gdzie odpadło dopiero z Juventusem. Portugalczyk występował głównie po prawej stronie boiska, ale nie grał jako klasyczny skrzydłowy. Bardziej pełnił rolę rozgrywającego operującego z boku, który miał za zadanie dogrywać piłkę do lepiej ustawionych kolegów. I to działało. Działało na tyle dobrze, że sezon zakończył z jedenastoma bramkami i dwunastoma asystami w pięćdziesięciu ośmiu występach.

Bernardo Silva był jednym z najlepszych zawodników nie tylko Monaco, ale też całej ligi francuskiej. Nic więc dziwnego, że szybko zaczęły się nim interesować mocniejsze kluby. A kiedy usługami jakiegoś piłkarza interesuje się sam Pep Guardiola, to zazwyczaj nie potrzebują wiele czasu do namysłu.

Przenosiny do City

Na Etihad Stadium trafił za kwotę 50 mln € i początkowo miał być zmiennikiem dla grającego po prawej stronie boiska Raheema Sterlinga. Ale jako że Anglik był od niego zupełnie innym piłkarzem, to obaj oferowali od siebie zupełnie coś innego. Nic więc dziwnego, że Guardiola zaczął szukać dla niego miejsca gdzieś indziej. W środku pola jednak grali już Kevin De Bruyne, David Silva i Fernandinho, a na ławce rezerwowych pozostawał Ilkay Gündogan. Bernardo Silva musiał więc uzbroić się w cierpliwość i czekać na swoje okazje.

Kiedy miał jednak grać – nie zawodził. W swoim pierwszym sezonie rozegrał aż 53 spotkaniach, w których strzelił 9 bramek i zaliczył 11 asyst. I choć w Premier League zaliczył tylko 15 występów od pierwszej minuty, to był bardzo istotnym piłkarzem dla Pepa Guardioli, zwłaszcza dzięki swojej uniwersalności. Portugalczyk potrafił w końcu zagrać nie tylko na obu skrzydłach, ale także za plecami napastnika lub nawet jako głęboko grający pomocnik.

I właśnie w takiej roli przystąpił do obecnego sezonu. Już w meczu o Tarczę Wspólnoty z Chelsea zagrał za plecami Sergio Aguero i współpracował z grającymi za jego plecami Fernandinho i Philem Fodenem. To właśnie po tym spotkaniu, w którym Bernardo Silva był jednym z najlepszych zawodników na boisku, Pep Guardiola po raz pierwszy dał światu deklarację, że Bernardo Silva będzie jednym z kluczowych zawodników Manchesteru City w tym sezonie.
Bernardo Silva i pozostałych 10 piłkarzy

I nie pomylił się, zwłaszcza że ogromne problemy ze zdrowiem miał w tym sezonie Kevin De Bruyne, który w tym momencie przechodzi już przez trzecią kontuzję. Bernardo Silva nie był jednak opcją tymczasową pod nieobecność Belga, a osobą, o której obecność Pep Guardiola układał całą taktykę.

- Posadzenie Bernardo Silvy jest w tym momencie niemożliwe. Dla mnie ten zespół to Bernardo Silva i pozostałych dziesięciu piłkarzy – mówił po jednym z meczów Pep Guardiola. – Nie wiem co ten gość wyprawia w tym sezonie. Obojętnie czy gra w środku pola czy na skrzydle – za każdym razem robi to perfekcyjnie. To, jak podejmuje decyzje, jak walczy na boisku i jak odczytuje ruchy przeciwników w ataku i w obronie, jak przeżywa te mecze, to jest dla mnie coś niesamowitego.

I jest w tym dużo racji. Bernardo Silva wcale nie ma najlepszego sezonu w karierze jeśli chodzi o liczby, ale to nie w liczbach tkwi jego siła. Portugalczyk grywał w tym sezonie w duecie z Davidem Silvą czy innym środkowym pomocnikiem, za plecami Sergio Aguero i po jego prawej stronie, a nawet jako prawy pomocnik, który miał stanowić zabezpieczenie dla środkowych obrońców. Obojętnie gdzie grał, za każdym razem dawał z siebie sto procent. Jego siła nie polega na wykreowanych sytuacjach czy w liczbie oddanych strzałów, a przede wszystkim w sposobie, w jakim porusza się na boisku. A warto zaznaczyć, że Bernardo Silva biega po nim więcej niż ktokolwiek inny. W wygranym 2-1 meczu z Liverpoolem, który jest oceniany jako jeden z najlepszych indywidualnych występów w tym sezonie Premier League, przebiegł aż 13,7 kilometra, co jest najlepszym wynikiem.

 

 

 

Sześcioletni kontrakt

Forma Bernardo Silva nie pozostała niezauważona. Już w tym momencie większość kibiców wybiera go do swoich jedenastek sezonu Premier League, wybiera jednym z najlepszych zawodników ligi i zdecydowanie jej najlepszym zawodnikiem. Najważniejszy jest jednak fakt, że przyszłość wiąże z nim sam klub z Etihad Stadium. Wczoraj Portugalczyk podpisał nowy kontrakt, który związał go z mistrzem Anglii na kolejne sześć lat. Jest to niesamowity komfort nie tylko dla samego piłkarza, ale również dla klubu, który ma pewność, że w najbliższym czasie nikt nie będzie go próbował odkupić.

 

 

 

Jeszcze nie wiadomo jak zakończy się ten sezon i czy Manchesterer City obroni tytuł mistrza Anglii, ale już teraz można powiedzieć, że gdyby nie Bernardo Silva, to z pewnością ta walka byłaby o wiele trudniejsza. Portugalczyk sprawił, że nieobecność Kevina De Bruyne’a (najlepszego obok Mohameda Salaha piłkarza poprzedniego sezonu) stała się praktycznie niezauważona. Nikt już nie pamięta o rudowłosym Belgu, który w tym sezonie zagrał tylko w 14 meczach Premier League i był cieniem samego siebie. W tym momencie liczy się tylko Bernardo Silva. To on został najważniejszym elementem w taktyce Pepa Guardioli i on odpowiada za kształt formacji Manchesteru City.

Jego sposób poruszania się na boisku jest zjawiskowy, a sposób, w jaki odczytuje ruchy przeciwników jest godny podziwu. To, jak skupia na sobie uwagę zawodników i potem stwarza miejsce włączającym się do gry kolegom z zespołu i to, w jaki sposób wykorzystuje wolne przestrzenie na murawie to dwie cechy, które idealnie opisują Bernardo Silvę. Manchester City to Bernardo Silva, a Bernardo Silva to Manchester City.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się