var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: Patryk Zajega Images

Pięć znaków zapytania przed 26. kolejką Ekstraklasy – Chudy ale z nadwagą, Mączyński wraca na Legię, derby Krakowa

Autor: Mariusz Bielski
2019-03-15 15:15:14

Nie ma się co oszukiwać – jeśli chodzi o 26. kolejkę Ekstraklasy, większość oczu zwróci się głównie w kierunku Krakowa ze względu na derby. Podtekstów jak zwykle da się znaleźć multum. Ale to nie znaczy, że poza tym nic się nie dzieje. Ciekawie – w negatywnym sensie – jest chociaż w Arce ze względu na jej kryzys. Przy Łazienkowskiej również może być gorąco, skoro przyjeżdża Śląsk… Długo by wymieniać, więc przejdźmy do rzeczy. Oto 5 kwestii, nad którymi zastanawiamy się przed najbliższą kolejką.

Wszystkie mecze 26. kolejki Ekstraklasy możecie obstawić na stronie TOTALBET.

***

1. Jak na Cracovię wpłyną najbliższe derby Krakowa?
Probierz ma z Wisłą rachunki do wyrównania. Bynajmniej nie chodzi już tylko o te historyczne, lecz również znacznie świeższe. Odkąd objął stery nad placem budowy w pasiastym klubie, w lokalnej rywalizacji nie udało mu się urwać ani jednego punktu. Na dzień dobry była porażka 1:2, potem baty 1:4, a w tym sezonie 0:2 na jesień.

Generalnie nie ma się czym chwalić. Patrząc natomiast na wyniki, jakie Cracovia odnosiła przed i po tych poszczególnych spotkaniach, trudno nie uznawać ich za przełomowe. Zupełnie jakby w szeregi zespołu z ul. Kałuży wstępował jakichś nowy duch, a sportowa złość uwalniała podwójne pokłady umiejętności i zaangażowania. Weźmy ostatni pojedynek. Przed nim bilans Pasów wynosił 1-4-5, po 10-2-2. Przed klęską 1:4 z poprzednich rozgrywek różnica niby była mniejsza, lecz równie znacząca: 3-4-3 zanim mieliśmy derby i 6-2-2 już po nich.

Prześmiewczo można byłoby napisać, że w dłuższej perspektywie kolejna porażka znów mogłaby przynieść podopiecznym trenera Probierza większe korzyści, jednak zakrawa to trochę o wiarę w gusła. Nie ulega wątpliwości, iż wielką przyjemność swoim kibicom Cracovia sprawiłaby także wygrywając w niedzielę, tym bardziej skoro nie udało im się to od wiosny 2016 roku. W teorii zresztą to właśnie oni mają po swojej stronie więcej atutów. Pamiętamy co prawda 6:2 Wisły z Koroną w poprzedniej kolejce, chociaż raczej należy to traktować w kategorii pozytywnego wypadku przy pracy.

Nie zapominajmy bowiem w jakiej formie jest Airam Cabrera, który po wznowieniu rozgrywek w pięciu meczach strzelił 4 gole i do tego dołożył asystę. A mógł jeszcze ze 4, gdyby jego koledzy byli skuteczniejsi. Do tego całkiem sporo wiatru robi ostatnio Wdowiak, co w końcu powinno przełożyć mu się na konkretne liczby. Czemu by nie teraz, skoro akurat defensywa Wisły nie wygląda najsolidniej? Do dyspozycji Probierza jest już także Javi Hernandez, który do spółki z Januszem Golem jest w stanie zdominować środek przeciwko prawie każdej ekipie. W końcu bramki broni będący w życiowej formie Pesković.

Krótko mówiąc – Pasy mają zbyt wiele atutów, aby bezmyślnie wszystkie je roztrwonić. Kiedy trafi im się lepsza okazja na wygraną i to na terenie największego rywala jak nie teraz, kiedy Biała Gwiazda wciąż bardziej przypomina zbieraninę piłkarzy niż drużynę w pełnym tego słowa znaczeniu?

Kurs TOTALBET na mecz Wisła Kraków - Cracovia: 1 - 2.75, X - 3.25, 2 - 2.65

***

2. Czy Tomasz Loska nie powinien wrócić do pierwszego składu Górnika?
W teorii Górnik zimą zrobił całkiem sensowne transfery, podobać się może szczególnie Walerian Gwilia, który szybko załapał boiskowe porozumienie z kumplami ze środka pola. Na drugim biegunie zaś umieścilibyśmy Martina Chudego, który ostatnimi czasy bardziej przeszkadza drużynie, niż jej pomaga. A przecież został sprowadzony dlatego, że miał mieć znacznie bardziej stabilną formę niż Tomasz Loska. Polak zagrał świetny mecz w jednej kolejce, by w następnej totalnie zawalić. I tak w kółko.

Problem w tym, że Chudy póki co faktycznie gra równo, lecz na niskim poziomie. Przykłady da się znaleźć w większości meczów. Z Pogonią zawalił przy bramce ze stałego fragmentu. W derbach Górnego Śląska w komiczny sposób zbierał się do uderzenia Kirkeskova z rzutu wolnego i ostatecznie się z nim nie uporał. Z Lechią w Pucharze też szło mu słabo, gdy rywale bombardowali go petardami z dystansu.

Nie wiem ile waży Chudy, ale wyraźnie widać, że jest za ciężki i dlatego rzuca się do piłki do tyłu, a nie do przodu. Ma spóźniony czas reakcji – opowiada na łamach Przeglądu Sportowego Hubert Kostka i trudno się z nim nie zgodzić. A warto pamiętać, iż to nie jest pierwszy raz w karierze, gdy Słowak miewa kłopoty z wagą. O ten aspekt czepiano się go, gdy grał w zespołach takich jak Dukla Praga czy FK Teplice. Marcin Brosz z kolei tajemniczo stwierdza, że z Lechem zagra „najlepszy z trójki Chudy, Loska, Bielica”. Na jego miejscu zdecydowalibyśmy się posłać Polaka na boisko, a Słowaka do dietetyka. Póki co można powiedzieć o nim tyle, że mylne nazwisko jest jego największym atutem…

Kurs TOTALBET na mecz Lech Poznań - Górnik Zabrze: 1 - 1.87, X - 3.75, 2 - 4.50

***

3. Jak Mączyński zostanie przyjęty na Legii?
Różne dramy widzieliśmy już w polskiej piłce, ale ta jest zdecydowanie jedną z większych i poważniejszych. Lista uprzejmości jakie wymieniali Krzysztof Mączyński i Ricardo Sa Pinto, trener warszawian, jest tak długa, że nie ma sensu się o niej rozpisywać. W telegraficznym skrócie: zesłanie do rezerw, niepodawanie sobie ręki, kwestie szacunku, atmosfery w zespole, a nawet wyjazdu Arkadiusza Malarza na obóz… To chyba największa awantura w Polsce od czasu beefu Tedego z Peją.

No ale już tak w pełni na poważnie – ciekawi jesteśmy jak Mączyński zostanie przyjęty w Warszawie. O ile portugalski szkoleniowiec uzbierał sobie sporo za uszami, o tyle fani Wojskowych mają wobec zawodnika Śląska sporo obiekcji. Wieść gminna niesie między innymi, że przez dłuższy czas był kretem w szatni Legii, ale właśnie – to w zasadzie kolejny element wojenki, na którego potwierdzenie nie ma w ogóle co liczyć. Tak czy siak, kibice swoje wiedzą, a nagonka na byłego reprezentanta Polski jest spora. Ciekawe jak to wpłynie na jego dyspozycję sportową. Niby Mączyński ma dużo do udowodnienia w Warszawie, ale jeśli przeciwko niemu ryknie kilkanaście tysięcy gardeł… Może mu być trudno.

Kurs TOTALBET na mecz Legia Warszawa - Śląsk Wrocław: 1 - 1.82, X - 3.60, 2 - 4.60

***

4. Ile z kredytu zaufania pozostało jeszcze Smółce?
Obok kwestii Bursztynowej Komnaty czy Złotego Pociągu, forma praktycznie całej Arki w rundzie wiosennej pozostaje największą nierozwikłaną zagadką. Sam trener pytany o źródła kryzysu przeważnie odpowiada frazesami typu:
- jesteśmy świadomi naszej sytuacji i zapewniam, że damy z siebie wszystko
- biorę na siebie pełną odpowiedzialność za te słabe wyniki
Albo:
- wiemy gdzie leżą nasze problemy i codziennie ciężko pracujemy, aby je rozwiązać

Bez urazy, ale to mowa-trawa. No jasne, że szkoleniowiec bierze na siebie pełną odpowiedzialność, no bo kto ma brać? A jeśli wie na czym polega kryzys, to nadeszła pora, aby wreszcie zacząć działać, zamiast czepiać się krytyki dziennikarzy czy narzekać na murawę. Okej, ona faktycznie jest fatalna, lecz chociażby takiemu Piastowi nie przeszkodziła rozegrać w Gdyni paru składnych akcji.

Coś na obronę? – Przeanalizowaliśmy około 60 piłkarzy, zaakceptowałem 15. Finalnie nie udało się nikogo pozyskać – przyznawał w rozmowie z Tomaszem Włodarczykiem. Teoretycznie sytuacja faktycznie niezbyt przyjemna, ale z drugiej strony jesienią Arka miała identyczną kadrę i wtedy radziła sobie dużo lepiej. Nie da się więc tym argumentem tłumaczyć zjazdu Janoty, Jankowskiego, Zarandi, Deji i jeszcze paru innych.

Pytanie, czy z Zagłębiem uda się przełamać? – To bardzo dobra okazja – twierdzi Smółka na zasadzie: jeśli się przełamywać to z tym, którzy są w dobrej formie. Niepoprawny optymizm? Chyba coś w tym jest. Ale rzeczywiście gdynianie muszą zacząć punktować od zaraz, niezależnie od rywala. Jeszcze w przerwie zimowej marzyła im się górna ósemka, a dziś bardziej realna wydaje się dolna dwójka.

Kurs TOTALBET na mecz Zagłębie Lubin - Arka Gdynia: 1 - 2.10, X - 3.50, 2 - 3.50

***

5. Czy Lecha da się uskrzydlić?
W ekipie ze stolicy Wielkopolski jest trzech nominalnych skrzydłowych – Makuszewski, Jóźwiak i Klupś. W tym sezonie wszyscy razem wzięci mieli udział zaledwie przy dziewięciu golach. To mniej niż sam Flavio, sam Novikovas, sam Udovicić, sam Bohar, sam Nagy, sam Bartłomiej Pawłowski, a tyle samo na przykład co sam Wrzesiński, który w styczniu wyemigrował do Kazachstanu.

Jeszcze inna sprawa, że na cały ten dorobek skrzydłowych Lecha składa się zaledwie 1 gol Klupsia. Tragedia, gdybyśmy tu mieli wymieniać graczy z tej samej pozycji z lepszymi wynikami, nawet w Wordzie skończyłoby się nam miejsce. Nie posądzajcie nas o herezję, ale… Może jednak kombinowanie Djurdjevicia z ustawieniem z trójką z tyłu i bez nominalnych skrzydłowych miało więcej sensu, niż wydawało się na pierwszy rzut oka? Niczego nie przesądzamy, tak tylko głośno myślimy.

Mecz z Miedzią był jednym z najgorszych w wykonaniu Makuszewskiego i Jóźwiaka od dawien dawna. Pierwszy miał 27% skuteczności w pojedynkach, drugi 28%, łącznie zaś zaliczyli 16 strat, przy czym warto pamiętać, że Jóźwiak zszedł z boiska jeszcze przed przerwą. Albo inaczej – dostał klasyczną wędkę, bo Nawałka nie mógł już na niego patrzeć. Tylko czy w miarę szybko uda mu się znaleźć sposób jak odświeżyć zawodników występujących na jednej lub drugiej flance? Taktycznie na razie nie wymyślił koła na nowo. Zmiany pozaboiskowe – suplementacja, rozkład dnia, wewnętrzne zasady funkcjonowania drużyny – póki co też nie wniosły nic konstruktywnego. A czas leci przez palce, razem z punktami zresztą.

Nie zdziwilibyśmy się zatem, gdyby w ten weekend były selekcjoner reprezentacji Polski zamiast któregoś z wyżej wymienionych delikwentów na boisko posłał Joao Amarala. Portugalczyk zdecydowanie nie jest jego ulubieńcem, lecz z Miedzią dał przyzwoitą zmianę. Jak to mówią – na bezrybiu i rak ryba.

Kurs TOTALBET na mecz Lech Poznań - Górnik Zabrze: 1 - 1.87, X - 3.75, 2 - 4.50


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się