var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";



Autor zdjęcia: Własne

Boniek: Selekcjonerowi należy się szacunek. Kusto o chaosie w Legii. Tomaszewski: Brzęczek musi szybko ogarnąć bałagan

Autor: zebrał Marcin Łopienski
2019-03-27 11:30:53

Przejrzeliśmy środową prasę i przyznajemy, że prezentuje się ona przyzwoicie. Nadal dominuje jeszcze temat reprezentacji Polski, pojawiło się kilka ciekawych rozmów. Polecamy wywiady ze Zbigniewem Bońkiem, Markiem Kujachem, Janem Tomaszewskim i Markiem Kusto. Wybraliśmy 24 materiały z pięciu źródeł.

„PRZEGLĄD SPORTOWY”

„Boniek: Brzęczek jest selekcjonerem reprezentacji Polski, należy mu się szacunek”

„Tomasz Włodarczyk: Co pan powiedział Jerzemu Brzęczkowi na zakończenie zgrupowania? 

Zbigniew Boniek: Nie było czasu dłużej pogadać. Nie musimy sobie nic mówić czy rozliczać się po każdym zgrupowaniu. 

Sześć punktów bez straconego gola sprawia, że jest pan... 

Zadowolony. Jak wszyscy, którzy życzą dobrze polskiej piłce. Udanie zaczęliśmy eliminacje, mamy komplet punktów, co nie powoduje, że nie widzimy problemów, nad którymi trzeba pracować. One zresztą nigdy nie będą rozwiązane. Drużyna to nie wanna, że jak przecieka, to przyjdzie hydraulik i wszystko fajnie działa przez kolejne lata. Zespół to żywy organizm i przecieki są ciągle – kontuzje, ktoś gra lub nie gra w klubie, ma inne problemy. Wszystko zmienia się dynamicznie, czego dowodem był wirus, jaki opanował kadrę. Tabela wygląda dobrze, ale nie popadamy w przesadny optymizm. Jest masa rzeczy do zrobienia”. 

Więcej TUTAJ

***

„Żmuda: Jan Paweł II przepowiedział ten awans”

„Antoni Bugajski: Słyszałem, że w ubiegłym miesiącu z okazji osiemdziesiątych urodzin miał pan gości z Łodzi.

Władysław Żmuda I: Bardzo mi miło, że o mnie pamiętali. Odwiedziła mnie widzewska delegacja z Tadkiem Gapińskim, Andrzejem Gręboszem, Wieśkiem Wragą. Siedzieliśmy sobie w moim mieszkaniu, tak jak teraz z panem, i wspominaliśmy stare dzieje. Dostałem w prezencie album ze zdjęciami piłkarzy z tamtych czasów i ich aktualnymi fotografiiami ze specjalnymi dedykacjami od każdego. Zmienili się, niektórych bym nie poznał. Chcieli przyjechać tylko na chwilę, ale dali się przekonać, że jak już się do mnie wybrali, to trzeba porządnie posiedzieć, obiad zjeść, nagadać się. To był przesympatyczny dzień.

O Liverpoolu rozmawialiście?

No jakże by inaczej! W końcu nie co tydzień awansuje się do półfinału Pucharu Europy.

Poradziliście sobie z naszpikowanym gwiazdami mistrzem Anglii, mimo że Widzew nie miał już tylu asów co jeszcze rok wcześniej.

Dla mnie ten sukces miał jeszcze jeden smak, bo jako trener Śląska Wrocław grałem już w pucharach z Liverpoolem i odpadłem. Nie zdaje pan sobie sprawy, jak się człowiek czuje po takim wspaniałym rewanżu. Widzew rzeczywiście się zmieniał. Po zdobyciu drugiego mistrzostwa Polski w 1982 roku z drużyny odeszło wielu ważnych piłkarzy – Zbyszek Boniek, Władek Żmuda, Marek Pięta, Andrzej Możejko, Jan Jeżewski, Mirosław Sajewicz. Przyszedł Roman Wójcicki”.

Więcej TUTAJ

***

„Kujach: Chiny znowu pojawią się na światowej arenie”

„Marcin Dobosz: W zeszłym roku trafił pan z Ajaksu do Chin. Jak to się stało? 

Marek Kujach: Patrick Ladru, mój zwierzchnik z Ajaksu, dyrektor skautingu młodzieżowego, został dyrektorem akademii Beijing Guoan. To jeden z największych klubów w Azji, grający w azjatyckiej Champions League. Zaproponował mi, żebym wyjechał razem z nim. Długo nie musiałem się zastanawiać, bo propozycja była bardzo ciekawa. Chiny były dla mnie egzotycznym krajem, ale powoli przestają, bo coraz lepiej je poznaje. To już dziewięć miesięcy. 

Przyjechał pan sam czy z żoną?

Pierwszy przyjazd był z moją żoną, która pomogła mi się ze wszystkim zorganizować. Musiałem się rozeznać, jak sprawy tu funkcjonują, jak będzie z mieszkaniem itd. Na szczęście klub świetnie wszystko urządził i zadbał naprawdę o wszystkie szczegóły. Żona odwiedzała mnie kilka razy, latała trochę w tę i z powrotem, bo prowadzi swój biznes. Teraz czekam na przedłużenie kontraktu i jeśli to się uda, przyjedzie do mnie już na stałe”.

Więcej TUTAJ

***

„Historia Antoniego Szymanowskiego”

„Nie zagrałem w finale igrzysk 1972, bo w meczu z Marokiem (5:0) doznałem kontuzji. Facet wjechał mi wślizgiem i wykręcił kostkę do takiej pozycji, że nie wiedziałem, iż w ogóle to możliwe. Miałem skomplikowane rozerwanie torebki z jakimiś złamaniami. Gdy po latach pokazałem zdjęcie rentgenowskie zrobione wtedy w Monachium, lekarze nie mogli uwierzyć, że po czymś takim mogłem wrócić do piłki”.

Więcej TUTAJ

***

„Czy transfer Wernera wpłynie na pozycję Lewandowskiego?”

„Przedłużające się rozmowy na temat nowej umowy, podważanie trenera i jego decyzji, ale przede wszystkim świetna gra – tym Timo Werner zwraca największą uwagę. Uwagę przede wszystkim Bayernu Monachium, który jest skłonny wyłożyć kilkadziesiąt milionów euro na napastnik RB Leipzig, co wysoce prawdopodobne stanie się latem. Coraz więcej wskazuje na to, że Werner przeniesie się do Bawarii, gdzie dołączy do Joshuy Kimmicha swojego przyjaciela, z którym poznali się w kadrze mając 13 lat. Obaj stanowią obecnie o sile reprezentacji Niemiec. Jednak czy w przyszłym sezonie będą kluczowymi postaciami Bayernu?”.

Więcej TUTAJ

***

„Ofensywni: Kibicom nie dogodzisz”

„WOŁOSIK:  Pisałeś o eksperymentach Brzęczka, że każdy termin zły.

OLKOWICZ:  No tak. Brzęczek szukał nowych rozwiązań i sprawdzał debiutantów w Lidze Narodów? Źle, Liga Narodów nie jest od eksperymentowania – zawyrokowali niektórzy. Brzęczek nie chce eksperymentować w eliminacjach i wystawić Szymona Żurkowskiego na słabą Łotwę? Źle, przecież eliminacje to my w cuglach już wygraliśmy i trzeba sprawdzać młodzież. Nie dogodzisz. 

WOŁOSIK:  Smuda czy Fornalik – jeden szalony, drugi antypatyczny – w porównaniu do Brzęczka to dopiero mieli luz. Obecny selekcjoner nie odpowiada już tylko za koklusz, gradobicie i trzęsienie ziemi”. 

Więcej TUTAJ

***

„Ukrywana kontuzja Amarala”

„W ostatnim meczu ligowym, w którym przed własną publicznością Kolejorz zagrał fatalnie i przegrał 0:3, jeden z rywali spadł Portugalczykowi na stopę i nieszczęście gotowe. Leczenie i rehabilitacja nastąpiłyby szybciej, ale pomocnik powiedział o urazie... po kilku dniach. Po kompromitacji w 26. kolejce zawodnicy rozjechali się na trzy dni odpoczynku, bo czekała ich cięższa praca w przerwie reprezentacyjnej. Dopiero po powrocie do Poznania Amaral zgłosił uraz. Lech przemilczał kontuzję. Jest ukrywana – trudno powiedzieć dlaczego. Piłkarza boli stopa. Na razie nie ma mowy o trenowaniu na maksymalnych obrotach. Diagnozy w takim wypadku są różne, ale przerwa trwa z reguły ok. 3-4 tygodnie”.

Więcej TUTAJ

***

„Strzelający obrońca to zawsze wartość dodana”

„W niedzielnym meczu z Łotwą (2:0) stoper AS Monaco zdobył swoją piątą bramkę w drużynie narodowej. Jerzy Gorgoń, Tomasz Hajto i Tomasz Kłos mają po 6 trafień. – Na pewno nas wyprzedzi. Z całego serca mu tego życzę, bo byłby to bardzo dobry znak dla biało-czerwonych. Glik ma dopiero 31 lat, więc jeszcze co najmniej 2–3 lata powinien grać na wysokim reprezentacyjnym poziomie. Jest zdrowy, występuje w klubie z silnej ligi, ma bogate doświadczenie. Czegóż chcieć więcej? – mówi Kłos”.

Więcej TUTAJ

***

„Vesović i Nagy ofiarami wirusa FIFA”

„Po każdej przerwie na mecze reprezentacji hiszpańskie dzienniki pisały o zawodnikach Realu i Barcelony, którzy do klubów wrócili z urazami, nazywając ten problem „wirusem FIFA”. Polskich zespołów ze względu na znacznie mniejszą liczbę piłkarzy występujących w zagranicznych kadrach zjawisko to dotyczyło w mniejszym stopniu. Teraz „wirus” dopadł jednak też Legię Warszawa. W niedzielnym meczu Węgry – Chorwacja (2:1) kontuzji doznał Dominik Nagy. Dzień później w spotkaniu Czarnogóra – Anglia (1:5) urazu nabawił się Marko Vešović. Ten pierwszy na pewno nie wystąpi w niedzielnym starciu z Wisłą Kraków. Węgra czeka 10–14 dni przerwy od treningów i pewnie jeszcze dłuższy odpoczynek od ligowej rywalizacji”.

Więcej TUTAJ

***

„Zaranek: W drużynie Brzęczka mocno obsadzone są tylko dwie pozycje”

„Drzwi do finałów EURO 2020 zostały szeroko otwarte. Taki początek nie zawsze przesądza o awansie. Od dwóch zwycięstw rozpoczynali polscy piłkarze również eliminacje do EURO 1976, 1980 i 2000, ale nic to nie dało, odpadali. Nie stracili szansy dopiero w ostatnich mistrzostwach Europy, gdy równie mocno ruszyli (7:0 z Gibraltarem i 2:0 z Niemcami). Za to awans potrafili także wywalczyć w 2008 roku mimo fatalnego startu na własnych boiskach – 1:3 w Bydgoszczy z Finlandią i 1:1 w Warszawie z Serbią. A inna sprawa, że o grę w turnieju finałowym jest łatwiej. Na początku kwalifikowały się do niego tylko cztery drużyny (z ponad 30), obecnie aż 24, czyli prawie połowa startujących. Teraz awans to nie sukces, ale obowiązek. Być może to niepopularna teoria, ale przecież tak jest, że ostatnio dostajemy mniej wymagających przeciwników. A że przy okazji zbiegło się to z tym, że mamy coraz więcej klasowych zawodników, grających w czołowych klubach i Europy i szkolonych przez najlepszych fachowców, o awans jest bez porównania łatwiej niż kiedyś. Teraz nie tylko on powinien być jednak najważniejszy, być może nadszedł czas powalczyć o medale”.

Więcej TUTAJ

***

„Fantazja o byciu menadżerem”

„Zresztą nie tylko w kwestii telewizji. W 1927 roku radio po raz pierwszy na żywo transmitowało relację meczową. Było to spotkanie ligowe pomiędzy Sheffield United a Arsenalem. Kanonierzy zawsze otwarci byli na nowinki technologiczne. Dekadę później kamery telewizyjne zarejestrowały towarzyską potyczkę pomiędzy pierwszym zespołem Arsenalu a jego rezerwami. BBC zaczęło działać w 1936, ale dopiero po roku zdecydowano się na sportową odsłonę. Na Highbury zorganizowano sparing wewnętrzny, który rozpoczął nową erę w futbolu. Data 16 września 1937 roku pozostanie więc już na zawsze jedną z najważniejszych w historii piłki nożnej”.

Więcej TUTAJ

***

„Jak telewizja zmieniła angielski futbol”

„Zresztą nie tylko w kwestii telewizji. W 1927 roku radio po raz pierwszy na żywo transmitowało relację meczową. Było to spotkanie ligowe pomiędzy Sheffield United a Arsenalem. Kanonierzy zawsze otwarci byli na nowinki technologiczne. Dekadę później kamery telewizyjne zarejestrowały towarzyską potyczkę pomiędzy pierwszym zespołem Arsenalu a jego rezerwami. BBC zaczęło działać w 1936, ale dopiero po roku zdecydowano się na sportową odsłonę. Na Highbury zorganizowano sparing wewnętrzny, który rozpoczął nową erę w futbolu. Data 16 września 1937 roku pozostanie więc już na zawsze jedną z najważniejszych w historii piłki nożnej”.

Więcej TUTAJ

***

„Radość Anglików mąci rasistowskie zachowanie trybun w Czarnogórze”

„Zwyciężyli w pięciu ostatnich spotkaniach, w tym 5:0 na inaugurację EURO z Czechami i 5:1 na wyjeździe z Czarnogórą. Reprezentacja Anglii imponuje formą. Odkąd kadrę prowadzi Gareth Southgate, ta przeżywa jeden z najlepszych okresów w swojej historii. Na mundialu zajęła czwarte miejsce, najwyższe od 1990 roku, a po mistrzostwach gra jeszcze lepiej. Od zakończenia mundialu żadna drużyna w Europie nie spisuje się równie dobrze. Zaczęło się od triumfu w trudnej grupie Ligi Narodów, gdy wyprzedziła Hiszpanię i Chorwację, a teraz kontynuuje dobrą serię w kwalifikacjach do mistrzostw Europy. Biorąc pod uwagę słabość rywali, o awans może być spokojna”. 

Więcej TUTAJ

***

„BVB robi miejsce na wzmocnienia”

„Jestem dobrej myśli, że w przyszłym sezonie będziemy mieli jeszcze lepszy jakościowo zespół niż dzisiaj. Z pewnością dotyczy to potencjalnych nowych zawodników – mówi na łamach „SportBilda” Hans-Joachim Watzke, szef Borussii Dortmund. Utrzymanie najlepszych piłkarzy rozpoczęło się już w poprzednim roku. Działacze BVB przedłużyli umowy ze swoimi największymi gwiazdami Marco Reusem, do 2023 roku i Jadonem Sancho do 2022. Teraz włodarze poczynili kroki, by zatrzymać na Westfalenstadion kolejnych zawodników”.

Więcej TUTAJ

***

„Havertz od 2020 będzie grał w Bayernie?”

„Uli Hoeness zapowiedział, że latem szykuje największy program inwestycyjny w historii Bayernu Monachium. Za cel postawił sobie przede wszystkim odmłodzenie zespołu. W końcu Bawarczycy nie zamierzają oszczędzać pieniędzy. Już na letnie okno transferowe przygotowali 35 milionów euro za Benjamina Pavarda z VfB Stuttgart i 75 milionów za Lucasa Hernandeza z Atletico Madryt. Obaj mają (Pavard skończy w czwartek) 23 lata”.

Więcej TUTAJ

 

„SPORT”

„Kusto: Wisła faworytem spotkania z Legią. W grze mistrzów Polski widzę chaos”

„W niedzielę do Krakowa przyjeżdża mistrz Polski. Uważa pan, że Legia jest faworytem tego spotkania?

Marek KUSTO: – Nie. Faworytem jest Wisła. W derbach zaprezentowała się bardzo dobrze. Po zimowych zmianach w klubie, teraz łapią wyższy pułap. Zawodnicy coraz lepiej rozumieją się na boisku, w każdym meczu stwarzają sporo sytuacji do zdobycia gola, a co ważne – są bardzo skuteczni pod bramką rywala. Dostrzegam dobrą grę defensywy i drugiej linii, a do tego coraz groźniejsze są skrzydła – Kuba Błaszczykowski i Sławek Peszko. Wierzę, że dla Wisły jest to dopiero początek dobrej gry i ciągle będą szli w górę.

Wspomniał pan o kłopotach klubu. Mocno przeżywał pan tę zimę, gdy nie wiadomo było, czy Wisła przetrwa?

Marek KUSTO: – Tak, jak każdy, kto jest związany z Wisłą. Nie wyobrażałem sobie, by klub mógł wypaść z ekstraklasy”.

Więcej TUTAJ

***

„Co wiemy po ostatnim zgrupowaniu kadry?”

„Nie będzie pozwu dla Macieja Szczęsnego. Mimo że były reprezentacyjny golkiper wystrzelił ślepakami w kierunku selekcjonera Jerzego Brzęczka, który – rzekomo – miałby wystawiać Arkadiusza Recę w tym celu, aby Wisła Płock (z której trafił do reprezentacji) uzyskała od Atalanty Bergamo dodatkowy bonus, PZPN – jak ustalił „Sport” – nie skieruje sprawy na ścieżkę prawną. – Nie zajmujemy się głupotami. W przeciwnym przypadku do sądu musielibyśmy chodzić prawie codziennie. A na to szkoda czasu – można usłyszeć na szczytach związkowych władz. Swoją drogą, Szczęsny-senior wyjątkowo nie zadbał o komfort syna Wojtka na kolejnym zgrupowaniu…”.

Więcej TUTAJ

***

„Reprezentacja odzyskała Błaszczykowskiego”

„W podstawowym składzie reprezentacji po raz ostatni zagrał w sierpniu zeszłego roku, gdy jeszcze niewiele wskazywało na to, że przed nim tak trudny czas. W Wolfsburgu przepadł całkowicie. Jesienią w zespole klubowym wyszedł na boisko dwukrotnie – w sierpniu rozegrał 8 minut w meczu Pucharu Niemiec, w październiku 12 minut w Bundeslidze w spotkaniu przeciwko Werderowi i tyle. Trener Bruno Labbadia definitywnie postawił na nim kreskę”.

Więcej TUTAJ

***

„Bochniewicz zagra z Cracovią”

„Jeden z filarów Górnika nabawił się urazu w starciu z gliwiczanami 8 marca. Próbował uprzedzić Piotra Parzyszka, ale w starciu nabawił się urazu prawej stopy. Poszła torebka stawowa i jedno z wiązadeł. Wydawało się, że kontuzja jest na tyle groźna, że wyeliminuje młodzieżowego reprezentanta Polski na dłużej. Tymczasem młody zawodnik szybko wraca do zdrowia. Na pytanie czy zdąży już na najbliższe ligowe spotkanie z Cracovią w piątek wieczorem mówi”.

Więcej TUTAJ

***

„Odrodzenie Grabary”

„Drużyna trenera Czesława Michniewicza w Bristolu pozbawiona była kilku podstawowych zawodników, lecz mimo tego nie dała się faworyzowanym Anglikom, którzy tak jak biało-czerwoni, zagrają w czerwcu na MME. Spory udział w remisie 1:1 miał właśnie Kamil Grabara. Pochodzący z Rudy Śląskiej bramkarz cały mecz spisywał się świetnie. W Internecie i nie tylko, furorę robi wideo z jego obroną „atomowego” strzału Jonjoe Kenny’ego z Evertonu. „Już w pierwszej połowie dwa razy ratował Polaków w bardzo trudnych sytuacjach, jak wtedy gdy odbił piłkę na słupek. W drugiej było jeszcze lepiej. W końcówce tylko jemu goście mogą zawdzięczać, że nie przegrali”.

Więcej TUTAJ

 

„GAZETA WYBORCZA”

„Tomaszewski: Brzęczek musi szybko ogarnąć ten bałagan

„Dariusz Wołowski: Czy wygrane z Austrią i Łotwą przekonały pana, że Robert Lewandowski i Krzysztof Piątek mogą jednak grać razem?

Jan Tomaszewski: Przekonały mnie, że nasza drużyna narodowa chce być kuriozum w skali światowej. Żaden liczący się zespół nie gra z dwoma środkowymi napastnikami. Spójrzmy na wielkie kluby: Barcelonę, Real czy Bayern stać na zatrudnienie nawet po trzech – tylko po co, skoro w podstawowej jedenastce potrzebny jest jeden? To samo u mistrzów świata, czyli Francji, i wszystkich czołowych drużyn narodowych. Ilu dobrych środkowych napastników ma Argentyna? Higuain, Agüero, Icardi, a jednak jej selekcjoner zostałby okrzyknięty szaleńcem, gdyby chciał wszystkich naraz upchnąć na boisku.

Tymczasem Jerzy Brzęczek dał sobie wmówić, że posadzenie na ławce Piątka lub Milika jest marnowaniem potencjału polskiej piłki. To ja pytam: czy nie powinien wystawić do gry dwóch lub trzech bramkarzy? Przecież bramkarzy mamy światowej klasy. Czy zostawianie ma ławce Fabiańskiego nie jest marnowaniem potencjału? Wpuśćmy go do gry obok Szczęsnego, a wtedy dopiero świat spojrzy na naszą drużynę z otwartymi ustami”.

Więcej TUTAJ

 

„POLSKA THE TIMES”

„Żurawski: Nie lamentujmy nad stylem, mamy świetny start”

„Zgadza się pan z opinią, że o ile z kompletu sześciu punktów reprezentacji Polski w dwóch eliminacyjnych meczach można się cieszyć, to z gry nie wypada?

W obu było wiele mankamentów. Tego, że poprzeczka będzie wysoko zawieszona w meczu z Austrią, można było się spodziewać. Zwłaszcza, że graliśmy na wyjeździe. Remis byłby tam dobry, a wygraliśmy. Z drugiej strony chcielibyśmy, żeby gra wyglądała lepiej. Tym bardziej, gdy już wiemy, że Austria trzy dni później przegrała z Izraelem, więc rywal nie jest tak wymagający, jak się wydawało. Tak czy inaczej Austria jest niewygodna i trudno się z nią gra, dlatego zwycięstwo należy oceniać pozytywnie.

A rywalizację z Łotwą?

Oczekiwaliśmy, że mecz będzie, jakby to ująć, ładnym dla oka treningiem. Takim nie był. Ale znów z drugiej strony, w eliminacjach najważniejsze jest zbieranie punktów, zwłaszcza z teoretycznie najsłabszymi przeciwnikami, z którymi czasem najtrudniej się gra ze względu na odpowiednią koncentrację. Inna sprawa, że Łotwa zagrała bardzo dobre spotkanie pod kątem taktycznym. Choć przegrała, to widać było, że odrobiła lekcje. W defensywie zespół był bardzo dobrze ustawiony, nasi piłkarze mieli niewiele miejsca do popisów. Rywal nastawił się na kontry i dobrze im to wychodziło. Gdyby miał w swoich szeregach trochę lepszych piłkarzy, to byśmy musieli gonić wynik”.

Więcej TUTAJ

 

„SUPER EXPRESS”

„Zieliński: Najlepiej czuję się na lewej pomocy”

„W obu spotkaniach Zieliński był próbowany przez selekcjonera Jerzego Brzęczka na lewej stronie pomocy. Tak gra w swoim klubie (Napoli) i widać było, że na tej pozycji dobrze się czuje. Chwali też ustawienie drużyny 4-4-2. - Te dwa mecze pokazały, że to ustawienie się sprawdziło. Mamy dużo jakości i tych zawodników trzeba jakoś pomieścić. Trener ma duży wybór, bo i na ławce ma świetnych zawodników. Ustawienie ze mną na lewej pomocy jest dobre. Są też inni zawodnicy, którzy chcą grać, a rywalizacja jest mocna, co widać na treningach – podkreśla Zieliński”.

Więcej TUTAJ

***

„Spora podwyżka dla Milika”

„Jego umowa w Neapolu wygasa z końcem sezonu 2020/2021 - na jej mocy zarabia co rok 2,5 miliona euro.. Według "La Gazzetta dello Sport", już teraz działacze klubu przygotowują dla niego nowy kontrakt. Polak ma otrzymać dużą podwyżkę, która opiewa na dodatkowy milion euro! To oznacza, że miałby zarabiać około 15 milionów złotych za rok”.

Więcej TUTAJ


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się