var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: givemesport.com

Hiszpania: Celta ucieka spod topora, Barcelona triumfuje w derbach, słodko-gorzki powrót Jemeza (video)

Autor: Krystian Porębski
2019-04-01 18:04:24

Tak jak zapowiadaliśmy, w kolejce numer 29 działo się bardzo wiele. Największe emocje zapewniły ekipy walczące o utrzymanie, czyli Villarreal i Celta, ale inne zespoły również nie ustępowały.

Derby Barcelony zakończyły się zgodnie z przewidywaniami wygraną Blaugrany. Nie było jednak łatwo, bo zespół Valverde trzy punkty wyrwał dopiero w ostatnich 20 minutach. Dwa gole Messiego zapewniły triumf ekipie z Camp Nou, a całkiem udane zawody zaliczył Malcom. Brazylijczyk zaliczył asystę przy drugim trafieniu Argentyńczyka i wśród fanów Barcelony jak i ekspertów pojawiają się głosy, że baskijski szkoleniowiec powinien częściej sięgać po tego zawodnika. Czy tak się właśnie stanie? Txingurri ma dość konserwatywne podejście do futbolu, ale jeżeli Malcom będzie potrafił takie wyczyny powtarzać, to na pewno trener nie będzie na to obojętny.

 

 

 

Grali jak nigdy, skończyli jak zawsze: Rayo Vallecano

Przyznamy, że przy okazji powrotu Paco Jemeza nieco ironicznie uśmiechaliśmy się pod nosem. To dlatego, że dokładnie pamiętamy mankamenty prowadzonych przez Kanaryjczyka drużyn. I tym razem niestety, nie było inaczej. Rayo grało kapitalnie przez około 60-75 minut. Real Betis nie istniał. Quique Setien był załamany, bo to nie jego drużyna prezentowała piękny, efektywny i dynamiczny futbol. Rayo nakryło Andaluzyjczyków czapką. Cóż z tego, jeżeli wystarczyło to tylko na jednego gola? Oczywiście, Raul de Tomas i koledzy powinni wycisnąć z tego spotkania znacznie więcej. Okazji ku temu było mnóstwo, ale zabrakło zarówno skuteczności, jak i w niektórych momentach szczęścia. Bądź lepszego pomysłu – bo w końcówce spotkania R.D.T. oraz Bebe prawie skoczyli sobie do gardeł, kiedy Portugalczyk zamiast podać, oddał (kolejną) bezsensowną próbę strzału w niezbyt dogodnej sytuacji.

 

 

 

Ostatecznie zaobserwowaliśmy klasyczne problemy w defensywie ekipy Rayo. Ba nagle zaczął seryjnie popełniać błędy, w szeregach obronnych zapanował chaos i bramka musiała paść prędzej czy później. Betis miał mnóstwo szczęścia, bo bramka padła po rykoszecie i bramkarz nie miał szans na reakcję, a Rayo było po prostu ekipą lepszą tego dnia. Nie zmienia to jednak faktu, że zespół z Vallekas kolejny raz traci punkty, a utrzymanie wydaje się obecnie zadaniem niewykonalnym. Mimo bardzo miłej dla oka gry podopiecznych Jemeza.

Remontada kolejki: Celta Vigo z Villarreal

Gdyby nie szacunek do Żółtej Łodzi Podwodnej, ten „wyczyn” nazwalibyśmy frajerstwem kolejki. Podopieczni Javiera Callejy w pierwszym kwadransie dwukrotnie pokonali Rubena Blanco i w zasadzie wydawało się, że zabili mecz. Popełnili jednak ogromny błąd. Oddali inicjatywę gospodarzom. Ci otrząsnęli się po bolesnych uderzeniach po przerwie i wzięli się poważnie do roboty. Bohaterem spotkania został Aspas, który strzelił dwa gole. Duet Iago – Maxi znów straszy – i dla kibiców zespołu z Vigo bardzo dobrze, bo chyba tylko to może ich obecnie uratować przed spadkiem. Dzięki tej wygranej, Celta traci do Villarreal już tylko jeden punkt.

 

 

 

Bohater kolejki: Dani Parejo

Aspas szalał w Vigo, ale prawdziwym bohaterem był Dani Parejo, który jednoosobowo poprowadził ofensywę Valencii do zwycięstwa z Sevillą. Reprezentant Hiszpanii zwłaszcza w pierwszej połowie świetnie napędzał ataki Nietoperzy. Bywały momenty, że w minutę zagrał 2-3 świetne, otwierające podania. Z tych rzadko odpowiednio korzystali jednak jego koledzy. Udało się dopiero po dwóch kwadransach, kiedy piłkę w polu karnym przyjął Gaya... po czym runął w polu karnym. Sędzia wskazał na jedenasty metr, do futbolówki podszedł Dani Parejo i pewnie wykonał ten stały fragment gry. Jak się potem okazało, to była jedyna bramka w tym spotkaniu. Bramka, na wagę wyrównania wyniku punktowego w tabeli z Sevillą.

 

 

 

Pomocnicy z największą liczbą goli w XXI wieku w La Liga

 

Zonk kolejki: Real Madryt w pierwszych minutach

Zinedine Zidane zdecydował, że w starciu z Huescą może poszaleć. Do boju wobec tego posłał... swojego syna, Lucę Zidane'a. Młody bramkarz bardzo szybko musiał wyciągać piłkę z siatki. Ekipa gości bardzo szybko zdołała skierować piłkę do bramki rywali. To wszystko za sprawą niezłego rozegrania, skuteczności Cucho, ale przede wszystkim, chaosu w szeregach defensywnych Realu. Nie była to jedyna sytuacja, kiedy podopieczni francuskiego szkoleniowca zupełnie nie radzili sobie z ofensywnymi piłkarzami czerwonej latarni ligi. Oczywiście, w tym sezonie Zidane oceniany być nie powinien, ale taka postawa defensywie Królewskich zwyczajnie nie przystaje.


WSZYSTKIE WYNIKI 29. KOLEJKI:

Girona – Athletic 1:2 (1:0)
1:0 Stuani 37'
1:1 Williams 53'
1:2 Garcia 59'

***

Getafe – Leganes 0:2 (0:0)
0:1 Santos 49'
0:2 Juanfran 83'

***

Barcelona – Espanyol 2:0 (0:0)
1:0 Messi 71'
2:0 Messi 89'

***

Celta – Villarreal 3:2 (0:2)
0:1 Ekambi 11'
0:2 Alfonso 15'
1:2 Aspas 50'
2:2 Maxi 71'
3:2 Aspas 86' k.

***

Alaves – Atletico 0:4 (0:2)
0:1 Saul 5'
0:2 Costa 11'
0:3 Morata 59'
0:4 Thomas 84'

***

Levante – Eibar 2:2 (2:1)
1:0 Morales 5'
1:1 Escalante 19'
2:1 Rochina 26'
2:2 Enrich 78'

***

Rayo – Betis 1:1 (1:0)
1:0 De Tomas 34'
1:1 Tello 81'

***

Sevilla – Valencia 0:1 (0:1)
0:1 Parejo 45+1' k.

***

Valladolid – Sociedad 1:1 (1:0)
1:0 Keko 9'
1:1 Oyarzabal 79'

***

Real Madryt – Huesca 3:2 (1:1)
0:1 Cucho 3'
1:1 Isco 25'
2:1 Ceballos 62'
2:2 Etxeita 74'
3:2 Benzema 89'


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się