var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";



Autor zdjęcia: @MauroIcardi Twitter

Icardi wrócił do treningów i kadry meczowej. Spalletti kipiał ze złości, ale Argentyńczyk otrzyma szanse

Autor: Marcin Długosz
2019-04-03 15:00:58

Inter Mediolan już od prawie dwóch miesięcy nieprzerwanie radzi sobie bez piłkarza niegdyś dla siebie niezbędnego – Mauro Icardiego. Były kapitan Nerazzurrich w ostatnich dniach wydawał się o krok od powrotu do składu, ale po przegranym 0:1 spotkaniu z Lazio w ubiegłą niedzielę, sporo oliwy do ognia dolał trener Luciano Spalletti. „To upokarzające negocjować z kimś, by założył koszulkę Interu” – wypalił szkoleniowiec mediolańczyków, przez co sprawa Argentyńczyka ponownie wróciła na świecznik.

Przypomnijmy – wszystko zaczęło się w okolicach połowy lutego, kiedy Spalletti co chwilę był wypytywany o sytuację kontraktową Icardiego i stwierdził publicznie, że tę sprawę wreszcie należy rozwiązać. Klub nie miał jednak po drodze z kontrowersyjną partnerką i agentką zawodnika, Wandą Narą. Porozumienia nie wypracowano.

Tuż przed potyczką z Rapidem Wiedeń w 1/16 Ligi Europy oficjalne konto Interu na Twitterze enigmatycznie poinformowało, że od teraz nowym kapitanem zespołu jest Samir Handanović. Absencja Icardiego początkowo była tłumaczona bardzo naiwnie urazem kolana, ale wkrótce potem wszyscy przestali ukrywać, o co chodzi naprawdę.

Gracz, którego obecny kontrakt obowiązuje do połowy 2021 roku, zamarzył sobie zarabiać dużo większe pieniądze.

Więcej o tej sytuacji pisaliśmy na świeżo przed dwoma miesiącami. Z jednej strony można rozumieć, że snajper, który przez wiele lat ciągnął swoją drużynę i wybijał się ponad jej poziom, chciał zostać doceniony. Z drugiej jednak należało zaakceptować twardą postawę Nerazzurrich – nikt, nawet taki lider, ponad klub.

Mijały tygodnie przerzucania się różnymi słowami i ckliwymi występami Nary we włoskiej telewizji, a pokój nie nadchodził. Im bliżej było jednak końca marca, tym partnerka piłkarza coraz mocniej zaznaczała, że rozejm jest za rogiem. I faktycznie – podczas niedawnej przerwy reprezentacyjnej 26-latek powrócił do treningów z całym zespołem.

Pod nieobecność Icardiego na szpicy Interu królował Lautaro Martinez. 21-letni rodak banity radził sobie całkiem nieźle, a wisienką na torcie był niesamowicie ważny gol z rzutu karnego w wygranych 3:2 derbach z Milanem. Gracz ten złapał jednak wykluczającą go na kilkanaście dni kontuzję i zrobił się problem w kwestii nadchodzącego starcia z Lazio.

Gdy kibice spodziewali się być może ujrzeć już byłego kapitana wśród powołanych, ostatecznie musieli zaakceptować brak jego nazwiska w tym gronie. Jako napastnik wystąpił Keita Balde, ale zespół się nie popisał i przegrał ten bardzo ważny pojedynek 0:1.

I tu zaczęło się show Spallettiego, którego słowa podajemy w tłumaczeniu przygotowanym przez największy i najlepszy polski serwis o Nerazzrruich – fcinter.pl.

- Znam się na swojej pracy. Na ten moment - za to, jak się zachował - musi być pominięty, a inni muszą grać. Jest oczywiste dla wszystkich to co się stało i jak rozwijały się wydarzenia. Myślę, że mógł zagrać 20-30 minut, być może nawet całą połowę, ale to nie w tym rzecz. Muszą grać ci, którzy są w szatni. Musisz mieć wiarygodność w drużynie. Miałem wiarygodność przez 22 lata mojej kariery i mam ją teraz ze wszystkimi moimi zawodnikami. To, co się wydarzyło, jest oczywiste dla wszystkich – wypalił „Spall” po pojedynku z rzymianami.

I bynajmniej nie zamierzał się w tym miejscu zatrzymywać. - Ta mediacja jest upokarzająca dla fanów Interu i dla tych, którzy kochają Inter. Potrzeba mediacji z kimś, aby skłonić go do założenia koszulki, którą kibice kochają. Jest to upokarzające. Negocjowanie z kimś, by założył koszulkę Interu… Czy ja potrzebuję wysłać maila do 20 prawników i zapytać, ich czy mogę kogoś powołać?

- Icardi potrzebuje gry. Jeżeli będzie zachował się tak jak ostatnio, to może zacząć wracać do składu. Ludzie mówią, że przegraliśmy mecze, bo nie było Icardiego. Inter nie kwalifikował się do Ligi Mistrzów przez lata z Icardim. Inter przegrywał gorsze spotkania niż to z Lazio. Tylko Lionel Messi i Cristiano Ronaldo robią taką różnice – strzelał trener w byłego kapitana swojej ekipy kolejnymi słowami.

I zakończył: - Odstawiałem piłkarzy za mniejsze przewinienia. Musisz okazywać szacunek oraz umieć się zachować w szatni. Trener musi być wiarygodny i rozpoznawany jako ktoś, kto postąpił słusznie. Znajdźmy fana Interu i zapytajmy go, czy podoba mu się, gdy trzeba z piłkarzem negocjować założenie koszulki Interu…

Przekaz Spallettiego jest zatem jasny i mocny – przewiniłeś, to teraz cierp. Trener nie chce utracić swojego autorytetu nawet biorąc pod uwagę fakt, jak bardzo w tym kluczowym momencie sezonu potrzebny byłby mu Icardi w formie. Tak sytuacja prezentowała się... aż do wtorku.

 

 

 

Szkoleniowiec zmienił jednak swoją śpiewkę już na wtorkowej konferencji przed meczem z Genoą (za: fcinter.pl). -  Sprawa jest zamknięta pod każdym względem. Mauro musi teraz pracować, wylewać pot, gryźć trawę i nie rozmawiać z innymi przez pośredników. Jeśli będzie inaczej, nie stanie się wiarygodny dla drużyny. Po tych wszystkich incydentach, Icardi jest częścią drużyny. Komentarze po meczu z Lazio? Musiałem coś powiedzieć, aby bronić zespołu. Icardi pracował świetnie. Nie dostał powołania, ale odpokutował już to, co miał odpokutować. Teraz musimy skorzystać z tego, co wypracował nam Marotta.

Ta sprawa z pewnością będzie żyła w pełni jeszcze przez wszystkie nadchodzące tygodnie do końca sezonu, a zwłaszcza jeśli sytuacja Interu sprawi, że awans do Ligi Mistrzów nie będzie taki oczywisty. A latem? Cóż, wszystko wskazuje na to, że po sześciu latach drogi Nerazzurrich i piłkarza, który niegdyś był idolem fanów klubu, a teraz podpadł im tak mocno, po prostu się rozdzielą.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się