var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: afcb.co.uk

Nominacja do jedenastki miesiąca to nie wszystko, Artur Boruc znowu traci miejsce w składzie Bournemouth

Autor: Sebastian Czarnecki
2019-04-06 16:00:35

Kariera Artura Boruca w Bournemouth to w ostatnich miesiącach prawdziwy rollercoaster. Polski bramkarza najpierw wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie „Wisienek” kosztem Asmira Begovicia, a po kilku udanych meczach nieoczekiwanie je stracił. Jest to o tyle dziwne, że niedawno Boruc został wybrany do jedenastki miesiąca Premier League przez portal statystyczny WhoScored.

Zacznijmy więc od tego, czym zajmuje się strona WhoScored. Jest to portal statystyczny, który w oparciu o dane z Opty i  opracowany przez siebie algorytm ocenia piłkarzy na podstawie każdego ich zagrania. Do oceny końcowej oprócz takich oczywistych rzeczy jak bramki i asysty wliczają się również podania, odbiory, przechwyty, dryblingi czy straty. Za każde udane czy nieudane zagranie program dodaje lub odejmuje punkty, które potem przeliczają się na końcową ocenę zawodników po każdym spotkaniu.

Portal WhoScored na koniec każdego miesiąca wyciąga średnią ocenę ze wszystkich meczów i właśnie tak powstaje jedenastka miesiąca. W marcu znalazł się w niej Artur Boruc z oceną 7.07, który został wybrany przede wszystkim za rewelacyjny mecz z Manchesterem City. Choć Bournemouth przegrało 0:1, to polski bramkarz został bohaterem tego spotkania, ponieważ uchronił swój zespół przez pogromem, za co otrzymał notę 8.0. 39-letni bramkarz otrzymał także ocenę 6.7 za wygrany 2:0 mecz z Huddersfield i 6.5 za remis z Newcastle, w którym mógł się dużo lepiej zachować przy straconych bramkach.

 

 

 

Może właśnie dlatego Polak ponownie utracił miejsce w wyjściowej jedenastce? Eddie Howe zaskoczył wszystkich swoją decyzją, kiedy w meczu z Leicesterem City między słupkami stanął Asmir Begović, którego kariera w Bournemouth jest jak dotąd ogromnym rozczarowaniem. I choć Bośniak przez długi czas pozostawał numerem jeden, to nie był on pewnym punktem swojej drużyny, stąd też menedżer „Wisienek” w końcu stracił do niego cierpliwość.

Coś się jednak musiało zmienić, ponieważ sam Artur Boruc był niezwykle zdziwiony tą decyzją. Swoimi wpisami na Twitterze i Instagramie jasno dał do zrozumienia, że jest rozczarowany i że nie zasługuje na takie traktowanie.

Polski bramkarz w tym sezonie Premier League rozegrał 9 spotkań, w których wpuścił 14 bramek i zachował 3 czyste konta. I choć nie we wszystkich meczach grał na wysokiej poziomie, to mimo wszystko dodawał linii defensywy dużo pewności siebie. Coś się jednak musiało zmienić. Bournemouth zaczęło grać coraz słabiej i drużyna potrzebowała kolejnego impulsu. Czy wystawienie Begovicia było jednak dobrą decyzją? „Wisienki” tak czy siak przegrały spotkanie z Leicesterem City, a Bośniak wcale nie zaprezentował się lepiej niż Boruc w nieudanym dla siebie meczu z Newcastle.

- Zawsze powtarzałem, że mam dwa numery jeden w drużynie. Asmir ciężko trenował i zasługiwał na swoją szansę – powiedział po meczu Eddie Howe, który chciał usprawiedliwić swoją decyzję. Co ciekawe, bardzo podobnej wypowiedzi udzielił w styczniu po meczu z West Hamem, kiedy swoją szansę otrzymał Artur Boruc. – Mamy dwóch bardzo dobrych bramkarzy i obaj są niezwykle doświadczeni. Wierzę, że obaj dalej będą dawać z siebie wszystko dla drużyny. To była bardzo trudna decyzja, ponieważ kocham i szanuję wszystkich moich zawodników. Niewybranie któregoś z nich zawsze jest trudne, ale podejmuję te decyzję z myślą o drużynie.

Już dziś o godzinie 16:00 Bournemouth podejmie na Vitality Stadium ekipę z Burnley. Jest to dla „Wisienek” niezwykle ważny mecz, ponieważ w przypadku ewentualnej porażki „The Clarets” mogą zredukować stratę w tabeli do zaledwie dwóch punktów. Może więc nawet dojść do takiej sytuacji, że podopieczni Eddiego Howe’a włączą się jeszcze do walki o utrzymanie w Premier League, mimo że jeszcze kilka miesięcy temu mówiliśmy o tej drużynie w kontekście jednej z rewelacji sezonu.

Mimo przeciętnego meczu Begovicia z Leicesterem City Eddie Howe pozostał przy swoim. Bośniak utrzymał miejsce w wyjściowej jedenastce i to on stanie między słupkami w meczu z Burnley. Można było się spodziewać takiej decyzji, ponieważ Artur Boruc dotychczas był bardzo aktywny w mediach społecznościowych i kiedy miał zagrać w meczu, wrzucał na swojego Instagrama jakieś posty, a dziś Polak nie zamieścił żadnej wiadomości.

Możemy się spodziewać, że 39-letni golkiper jest bardzo rozczarowany taką sytuacją, ponieważ nie dawał żadnego powodu, żeby odsuwać go od składu. Bournemouth co prawda notuje ostatnio słabe wyniki, ale to nie Boruc jest za nie odpowiedzialny, a cała drużyna. Biorąc pod uwagę decyzje, jakie podejmował w tym sezonie Eddie Howe, polski bramkarz może już w tym sezonie w ogóle nie pojawić się na boisku w meczu Premier League. I można byłoby tę decyzję zrozumieć, gdyby faktycznie jest konkurent był od niego o wiele lepszy. W takim przypadku jest to niezwykle dziwna i kontrowersyjna sytuacja.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się