var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";



Autor zdjęcia: tottenhamhotspur.com

LM: Angielska batalia dla Tottenhamu, Heung-Min Son daje przewagę przed rewanżem (video)

Autor: Łukasz Kościelniak
2019-04-09 23:20:54

Jedynym krajowym pojedynkiem w ćwierćfinale Ligi Mistrzów było starcie Tottenhamu Hotspur z Manchesterem City. Faworytem byli goście, ale ostatecznie zwycięstwo zanotowały „Koguty”, które po bramce Heung-Min Sona wygrały 1:0. Wynik mógł być inny, ale na początku spotkania rzutu karnego dla Manchesteru nie wykorzystał Sergio Aguero.

Jako pierwsi groźną sytuację stworzyli sobie gospodarze. W 8. minucie Harry Kane zagrał do Dele Alliego, ale ten przeniósł piłkę nad poprzeczką. Kto wie jak potoczyłby się dalej ten mecz, gdyby w 13. minucie rzut karny wykorzystał Sergio Aguero. Sędzia Bjorn Kuipers po interwencji VAR przyznał jedenastkę gościom, ale strzał argentyńskiego napastnika odbił Hugo Lloris. Dziesięć minut później przed szansą stanął Harry Kane, ale jego uderzenie w dobrym stylu obronił Ederson. W kolejnych minutach obydwie drużyny skupiały się przede wszystkim na zabezpieczaniu tyłów.

W 47. minucie groźnie uderzał Raheem Sterling, ale znów górą był Lloris. Chwilę później minimalnie niecelny strzał oddał Heung-Min Son. Czas upływał, a obydwie drużyny sprawiały wrażenie, jakby ten remis je zadowalał. W końcu jednak w 78. minucie zobaczyliśmy bramkę. Świetnym podaniem popisał się Christian Eriksen, wydawało się, że piłkę źle przyjął Son, ale jedna Koreańczyk zdołał zwieść Fabiana Delpha i z bliska oddał silny strzał na bramkę Edersona, i tym samym pokonał brazylijskiego golkipera, który niewątpliwe powinien lepiej zachować się w tej sytuacji. Manchester zerwał się do ataku, kilka minut dostali Leroy Sane i Kevin De Bruyne, ale i oni nie potrafili odmienić losów spotkania.

Tottenham zanotował niespodziewane zwycięstwo, choć z drugiej strony ciężko powiedzieć, że był to tryumf niezasłużony. Manchester, który w genach ma ofensywny styl gry dzisiaj kompletnie zmienił swoją taktykę. „The Citizens” starali się przede wszystkim nie stracić gola i to ostatecznie im się nie udało. Wydaje się, że faworytem przed rewanżem nadal będą podopieczni Pepa Guardioli, zwłaszcza, że we wtorek boisko z urazami opuścili Harry Kane i Dele Alli i nie wiadomo czy będą w stanie zagrać w drugim spotkaniu. Pewnym można być jednego – rewanż zapowiada się bardzo interesująco.

Tottenham Hotspur – Manchester City 1:0 (0:0)
Heung-Min Son 78’.

Tottenham: Lloris – Trippier, Alderweireld, Vertonghen, Rose – Sissoko, Winks (81’ Wanyama), Alli (87’ Llorente), Eriksen, Son – Kane (58’ Moura).

Manchester: Ederson – Walker, Otamendi, Laporte, Delph – Gundogan, Fernandinho, D. Silva (89’ De Bruyne) – Mahrez (89’ Sane), Aguero (71’ Jesus), Sterling.

Żółte kartki: Rose – Laporte, Mahrez.
Sędziował: Bjorn Kuipers (Holandia).


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się